Dodaj do ulubionych

Drodzy Forumowicze!

22.04.04, 18:34
Moi drodzy, skoro już mniej wiecej wiadomo jakie poglądy mamy my- Erodzice
forum "Wychowanie w wierze", zastanówmy się CO BY BYŁO GDYBY spotkały się
nasze dzieci w jednym przedszkolu, w jednej szkole, w jednej klasie...
- czy doszłoby do konfliktów między nimi- dziećmi nt.np. przez nas tu
omawiane? (dzieciaki lubią powtarzać to co usłyszą w domu smile)
- czy doszłoby do dyskusji ("ostrych") np. podczas zebrania rodziców miedzy
nami rodzicami? /np. "sion2 kontra svistak" wink/
- czy możliwe byłoby porozumienie między ateistami, "wszelkiej maści" (tzn.
należacych do różnych wspólnot i formacji lub nie) katolikami,
podobnymi/różnymi protestantami pierwszej i drugiej reformacji, Polakami
wyznania mojżeszowego, prawosławnymi, unitami, polskimi katolikami, a moze i
SJ czy muzułmanami (którzy sie na forum wprawdzie nie ujawnili, ale w
życiu.... kto wie?) w sprawach grupy/klasy naszych dzieci?
- jak wypracowac wspólne stanowisko w jakiejś sprawie, np. gdy kogoś coś
gorszy w szkole, a dla kogoś to świętość, tak by np. Bogu ducha winna
nauczycielka (która moze a nie musi ujawniac swoich poglądów i wiary bądź
niewiary) nie uciekła gdzie pieprz rośnie a szkoła nie wybuchła?

JAK TO ZROBIC< ZEBY DAĆ IM DOBRY PRZYKŁAD? ZASWIADCZYĆ?A jednocześnie
postepować zgodnie z tym w co wierzymy?
svistak
Obserwuj wątek
    • wojtek_tata Re: Drodzy Forumowicze! 22.04.04, 18:49
      svistak napisała:
      > Moi drodzy zastanówmy się CO BY BYŁO GDYBY spotkały się
      > nasze dzieci w jednym przedszkolu, w jednej szkole, w jednej klasie...
      No dobrze, mój matuzalemowy wiek może się na coś przydać. smile) Nie muszę się
      zastanawiać "co by było gdyby" (nie lubię tego zresztą, bo Bóg jest Tym, Który
      Jest (a nie tym, który byłby, gdyby wink).
      A zatem - mogę napisać, co jest, a nawet - co było. Jedno z moich dzieci np.
      brało udział w "Marszu Żywych", modliło się z Żydami na kirkutach, w Treblince
      i Auschwitz, tańczyło z nimi w synagodze; w grupie ma koleżankę prawosławną i
      świetnie się dogadują; chętnie podejmuje rozmowy ze Świadkami (jak to wygląda
      dokładnie - nie wiem, nie słyszałem, ale nikt potem nie jest obrażony); drugie
      moje dziecko bardzo ceni sobie nauczycielkę protestantkę; w czasie pielgrzymki
      do Ziemi Świętej obie nie miały problemów (poza językowymi wink z gadaniem z
      Żydami i Arabami...
      Trzecie moje dziecko jest równie otwarte, ale bardziej małomówne smile
      Myślę, że wszystkie cenią tych, którzy traktują wiarę poważnie.
      To jest dla mnie naprawdę niesamowite, bo ja mam podobne podejście, ale nie
      UCZYŁEM ich tego - w sensie przekazywania wiedzy.
      Bądź pozdrowiona, Świstaku, że mi taką ważną rzecz uświadomiłaś!

    • praktycznyprzewodnik Re: Drodzy Forumowicze! 22.04.04, 18:56
      Moja córka przyjazniła się kilka lat z kolezanką z klasy-baptystka. Byłyśmy
      na jej chrzcie w kosciele u baptystów.
      Mam sasiadów swiadków jechowy. Sa okropnie zadufani w sobie, a ich dzieci tak
      konfliktowe na podwórku,ze nikt nie chce sie z nimi bawic. Zapewne sobie to
      tłumaczą przesladowaniami dla sprawiedliwosci, ale to nieprawda. One tez sie
      uwazaja za niewiadomo kogo.
      • sion2 Re: zgubiłam tytuł :-)) 22.04.04, 21:43
        przykro, ze znowu ja ta zła, wredna katoliczka wink))

        a tak na powaznie to dokładnie połowa moich znajomych to ludzie którzy odeszli
        od Boga albo bardzo się pogubili
        dwie moje bliskie koleżanki zyją w związkach niesakramentalnych i mają dzieci
        przyjaźnimy sie od kilku lat, wiec myślę że z pewnością gdybym była tak złą
        osobą, jak myślą o mnie protestanci z tego forum to myślę, ze odwróciłyby się
        ode mnie...

        nie mam zwyczaju nikogo atakować za to jak wierzy
        mam zwyczaj i go nie zmienię bronic swojej wiary gdy ktoś ja wyśmiewa lub
        kłamliwie przedstawia
        mam nadzieję, ze uda mi się kiedyś, z pomocą łaski Bożej i dzięki niej tak
        odpowiadać na zarzuty, zeby nie dać się ponieść emocjom i nie ranić smile)), bo
        do tej pory bywało różnie sad((

        marzę o tym , żeby jakiś protestant przyznał tu, ze zakładał wątki mające
        zranić katolików i ich "nawrócić" np, ten o Ciele i Krwi Jezusa, o papieżach
        itd.
        wtedy częściowo odzyskam wiarę w to, ze kiedyś bedzie dobrze pomiędzy różnymi
        denominacjami....

        ja nie założyłam ani jednego wątku o wierze protestanckiej

        a tak naprawdę svistak to Twoje dzieci będą tak potrafiły miłować inaczej
        wierzących jak ich tego nauczysz - i szczerze powiem, ze na razie marnie to
        wygląda wink)

        tak mi się wydaje, ale nie jestem sędzią serc, więc to tylko takie moje
        spostrzeżenie
        że kilka osób z Twojego Kościoła, które się tutaj udziela to ma taki problem,
        ze sa absolutnie, całkowicie i szczerze przekonani o jedynej prawdziwości
        swojej wiary i - z jednej strony chwała im za to, bo znaczy że całym sobą
        przyjęli - ale z drugiej strony to nie wiem czemu wydaje im się ze mają misję,
        zeby odsłonić światu jakim szatańskim dziełem (według nich) jest KK

        i tu jest błąd wedlug mnie, bo mozna wierzyć całym sercem i duszą a
        jednocześnie SZANOWAĆ wiarę innych i TO NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z KOMPROMISEM Z
        GRZECHEM

        i jeżeli nauczysz dzieci kochać Boga i wierzyć całym sercem bez zajmowania sie
        Kosciołem katolickim to zapewniam Cię że problemów z dogadaniem się z inaczej
        wierzącymi nie będą miały smile)) trochę pokory i już wszystko będzie ok. Tego
        życzę również sobie !
        Powodzenia!
        • kramla Re: zgubiłam tytuł :-)) 22.04.04, 23:03
          E, Sion trochę się czepiasz.Post świstaka ani obrażliwy, ani kąśliwy, mocno
          sympatyczny i mądry za to.Zostałaś przywołana ale ja nie odnalazłam tam
          złośliwości, raczej tekst z przymruzeniem oka.Zapomnij chociaż teraz o urazach.
          Rozumiem Cię, ale lepiej zapomnieć, wybaczyć i iść dalej z podniesioną głową,
          niż ciągle wracać do tego samego...
          • sion2 Re: zgubiłam tytuł :-)) 23.04.04, 10:34
            mój tekst też był w wielu miejscach z przymrużeniem oka wink) i byl szczerą,
            konkretną odpowiedzia na konkretne pytanie, odpowiedzią związana po prostu z
            moim osobistym doświadczeniem

            i nie napisalam, ze post svistka był obraźliwy albo kąśliwy
            uważam go za cos pozytywnego i dobrego smile))

            pozdrawiam ciepło Kasia.
    • mader1 Re: Drodzy Forumowicze! 22.04.04, 23:35
      Wiesz, ja czesto rozmawiam ze swoimi dzieciakami na temat wiary.
      Nie tylko w ten sposob, ze sie modlimy razem. Czasem artykul w
      gazecie, to co sie dzieje na swiecie, no wiesz( czy moze sama
      zobaczysz) kazdy pretekst jest dobry. Tlumacze zasady naszej wiary,
      mowie o tym, co dla nas wazne. Ale mowie, ze wokol sa lub moga
      byc inni ludzie, dla ktorych to nie jest tak oczywiste. Mowie o
      tym, ze chrzescijanie na calym swiecie ciagle gina za wiare i ze
      Jezus nie obiecal nam latwego zycia. Rozmawialismy kiedys o uczniach
      Jezusa - ze z pewnoscia spodziewali sie wywyzszenia tu i teraz.
      Rozwazalismy slowa Jezusa. Mowie o tym, ze nieraz ich wiara bedzie
      wysmiewana.Znaja tekst Blogoslawienstw.
      Mowie jednoczesnie, ze sa ludzie, ktorzy wierza w co innego, sa tez
      inni chrzescijanie. Ostatnio pani katechetka powiedziala, ze wiedza
      mojej mlodszej corki na ten temat jest przeogromna smile Mowie, jakie
      sa roznice - te najwazniejsze ( zeby nie musialy studiowac
      religioznawstwasmile))). I to, co uwazam za najistotniejsze - mowie,ze dla
      nich to, w co wierza jest wazne, jest Prawda. Sa o tym przekonani
      rownie mocno jak my. I wysmiewajac to , mozna ich zranic.
      Nie nalezy - by sie spodobac lub ze strachu, nie wspominac o tym,
      w co sie wierzy. Ale wyznajac swoja wiare, nie trzeba ranic innych.
      Dla nich pewne rzeczy sa wazne i trzeba to uszanowac - nie oznacza,
      ze podzielac ich wiare.
      Tak wiec widze tylko jeden punkt zapalny - wtedy, gdyby ktos wiare
      moich dzieci (nasza) atakowal.
    • adzia_a Re: Drodzy Forumowicze! 23.04.04, 11:20
      Hmmm, mnie z jednej strony trudno sobie wyobrazić prawddziwe porozumienie
      pomiędzy róznymi religiami czy wyznaniami, skoro obracam się w środowisku,
      gdzie nikogo nie gorszą sformułowania "kocia wiara" bądź "żydostwo"...
      oczywiste jest dla mnie, że dzieci podłapują ten klimat i już od małego czują,
      kto jest lepszy, a kto gorszy...

      Tak jak pisze Sion, one będą traktować innych tak, jak my ich traktujemy i
      stosunek naszych dzieci do osób innej wiary jest prostą pochodną naszego
      stosunku.

      Generalnie od kiedy jestem na tym forum, dochodzę do wniosku, że my wszyscy - i
      ci niezreformowani, i ci bardziej zreformowani i ci całkowicie zreformowani ;-
      ))) musimy popełniać jakieś straszne błędy w rozumieniu słów Jezusa. "Po
      owocach ich poznacie..." - a tutaj owocem są spory, wytykanie sobie nawzajem
      herezji, nadinterpretacji, niedointerpretacji (jest takie słowo? wink ) itp. Coś
      jest nie tak, i to bardzo nie tak.

      Ale z drugiej strony - może to i dobrze, bo uświomienie sobie samemu, że nie
      jest się doskonałym to najlepsza droga do zrozumienia i zaakceptowania drugiego
      człowieka. Sęk w tym, że nie kazdy jest w stanie sobie to uświadomic -
      szczególnie to, że nikt z nas nie ma monopolu na rację, a wtedy będziemy mogli
      się otworzyć lepiej na drugiego człowieka.

      Kontrowersje między protestantami a katolikami to i tak małe piwo. Ja sobie
      próbuję wyobrazić, jak funkcjonują środowiska, w których stykają się
      chrześcijanie i żydzi - i nie powiem, żeby było to łatwe. A przecież ludzie to
      robią i się dobrze mają...
      • elwinga Adziu 23.04.04, 11:50
        > Kontrowersje między protestantami a katolikami to i tak małe piwo. Ja sobie
        > próbuję wyobrazić, jak funkcjonują środowiska, w których stykają się
        > chrześcijanie i żydzi - i nie powiem, żeby było to łatwe. A przecież ludzie
        to
        > robią i się dobrze mają...

        Czuję się wywołana do tablicy - jestem protestantką (praktykującą), mąż Żydem
        (niepraktykującym), wśród naszych przyjaciół i znajomych przeważają ludzie w
        jakiś sposób identyfikujący się z żydowskością plus kilku protestantów, jedno
        małżeństwo prawosławne, a jedna z moich najbliższych przyjaciółek jest głęboko
        wierzącą katoliczką. I faktycznie mamy się dobrze (w domu obchodzimy święta
        chrześcijańskie i żydowskie).
        • adzia_a Elwingo... 23.04.04, 15:27
          ...z tym tylko, że mnie chodziło własnie o praktykujących żydów (tych pisanych
          z małej litery). Tak mi się wydaje, że łatwiej chyba przejść do porządku
          dziennego nad różnicami dogmatycznymi pomiedzy kościołami chrześcijańskimi, niż
          w przypadku dość niebagaletnej różnicy w podejśc do postaci Jezusa.
        • svistak do elwingi 23.04.04, 20:22
          elwinga napisała:

          jestem protestantką (praktykującą), mąż Żydem
          > (niepraktykującym), wśród naszych przyjaciół i znajomych przeważają ludzie w
          > jakiś sposób identyfikujący się z żydowskością plus kilku protestantów, jedno
          > małżeństwo prawosławne, a jedna z moich najbliższych przyjaciółek jest
          głęboko
          > wierzącą katoliczką. I faktycznie mamy się dobrze (w domu obchodzimy święta
          > chrześcijańskie i żydowskie).

          milo mi powitac filosemitow smile
          svistak
          ---
          "Kto cie bedzie przeklinac- bedzie przeklety, kto cie bedzie blogoslawic- temu
          Ja poblogoslawie..."
          • elwinga Re: do elwingi 23.04.04, 22:41
            svistak napisała:

            > milo mi powitac filosemitow smile

            Może Cię zaskoczę, ale nie określiłabym siebie mianem filosemitki. Moim zdaniem
            filosemita to odwrotność antysemity - lubi pewnych ludzi za to, że są Żydami, a
            nie za to, że są np. uczciwi i kompetentni. A najbardziej wkurzają mnie tacy,
            co rzucają się na szyję z okrzykiem "ja kocham naród żydowski!" No, a ja
            nie. smile Tak samo, jak nie kocham narodu polskiego, bo to dla mnie pojęcie
            abstrakcyjne.

            Ale pozdrawiam serdecznie. smile

    • aetas Re: Drodzy Forumowicze! 23.04.04, 11:48
      Wydaje mi się, że z tolerancją wobec innych wyznań bądź ich braku jest trochę
      podobnie jak z tolerancją w ogóle, wobec wszelkiej odmienności. Trudno jest
      nauczyć tolerancji dla innego wyznania w oderwaniu od nauczania tolerancji dla
      innych spraw, choćby najprostszych, takich, jak ktoś się ubiera lub jak
      wygląda, mówi, etc. Jeśli uda nam się nauczyć dzieci tej tolerancji "w ogóle",
      myślę, że z toleracją religijną pójdzie łatwiej, bo będzie ona kontynuacją,
      pochodną, naturalną konsekwencją wpajanej tolerancyjnej postawy wobec
      odmienności w ogóle.
      Nie chodzi mi o sugestię, że ktokolwiek tutaj czyni inaczej, zastrzegam, piszę
      o swoich własnych przemyśleniach w odniesieniu do życia w mojej rodzinie.
      Tak ja to widzę, mam nadzieję, że się uda!
      Wszystkim Rodzicom życzę, żeby się udało, spokojniej będzie na świecie...
      Pozdrawiam serdecznie!
      • isma Re: Drodzy Forumowicze! 23.04.04, 11:57
        Mhm, Aetas ma racje.
        Odmiennoscia, ktora dziecko dostrzega jako pierwsza, na pewno nie jest
        odmiennosc wyznania.
        Bardzo bym chciala nauczyc moje dziecko po prostu tolerancji, i to tej pieknej
        tolerancji, ufundowanej na szacunku dla innych, a nie na prostym tumiwisizmie
        ("niech sobie robia co chca", "moja chata z kraja").
        • wojtek_tata Re: Drodzy Forumowicze! 23.04.04, 12:13
          Moje średnie dziecko napisało kiedyś (zresztą nie dotyczyło to kwestii wiary,
          ale akurat uchodźców) cos takiego: "Tolerancja to za mało, bo to raczej kwestia
          dobrego wychowania. Potrzebna jest miłość". Niezłe wyzwanie, co? Ale i samo
          sedno.
          • barbie-torun Re: Drodzy Forumowicze! 23.04.04, 12:18
            Mądry tata to i mądre dziecko.

            ---
            Szczęśliwym rodzicom rosną szczęśliwe dzieci.
            • wojtek_tata do barbie-torun 23.04.04, 12:34
              Basia,
              miej miłosierdzie! wink) Nadmę się jak balon i odlecę w dal. I co?
              A z tą mądrością różnie bywa.
              Mędrcy będą zawstydzeni, zatrwożą się i zostaną pojmani. Istotnie, odrzucili
              słowo Pańskie, a mądrość na co im się przyda? (Ks.Jeremiasza 8:9)
              Miłość jest ważniejsza od mądrości. A wiadomo, Kto jest i Miłością, i Mądrością.
    • addria Re: Drodzy Forumowicze! 23.04.04, 12:31
      Może Was to zdziwi, ale mnie nie wydaje się to wcale aż takie trudne. Może to
      dlatego, że sama zostałam wychowana w poszanowaniu wszelkiej odmienności, nie
      tylko religijnej, choć jakoś zawsze w swoim życiu, od dzieciństwa natykałam się
      na osoby różnych wyznań (czy też ateistów) i nie stanowiło to dla mnie nigdy
      jakiegoś problemu.

      (A propos ŚJ, do Praktycznego..., to mam nadzieję, że na podstawie tych
      sąsiadów, nie wyrobiłaś sobie zdania o "zadufanych ŚJ"? Ja miałam i w rodzinie
      ŚJ, i wśród znajomych, i w rodzinie męża są takie osoby - nikt nie jest
      idealny, ale na pewno nie mogę powiedzieć, że wszyscy ŚJ są zarozumiali i
      aspołeczni, wręcz przeciwnie, mam o nich dobre zdanie.)

      No więc zawsze potrafiłam się jakoś (gorzej czy lepiej wink dogadać z każdym,
      kto chciał podjąć jakiś dialog. I w tym chyba rzecz, żeby chcieć, a chcieć to
      znaczy móc smile Sami musimy zweryfikować swoje postawy tak, aby ta nauka
      tolerancji serwowana naszym dzieciom była naturalna, a nie wymuszona. Wtedy na
      pewno się uda. Wszak nie raz mówiliśmy już o tym, że dzieci najlepiej uczą się
      przez przykład.

      Czasem ciężko jest się ukorzyć, spojrzeć z pokorą na pewne rzeczy, na innych
      ludzi, ale często przekonuję się, że taka droga może dawać dobre owoce. No i
      nie oznacza to wcale, że musimy się wyrzekać swoich zasad, nie. Ale skoro
      jesteśmy tak różni i jestesmy zmuszeni do współegzystencji, to czy nie warto
      jednak próbować, może czasem coś przemilczeć, może zweryfikować swoje
      poglądy...? No i właśnie, kierować się w życiu przede wszystkim miłością i...
      spokojem. To jest możliwe, tak sądzę.

      Ps. Mnie to nie zawsze wychodzi, ale Bóg mi świadkiem, że się staram smile
    • svistak Re: Drodzy Forumowicze! 23.04.04, 20:25
      napisalam:
      - jak wypracowac wspólne stanowisko w jakiejś sprawie, np. gdy kogoś coś
      gorszy w szkole, a dla kogoś to świętość,

      Widzicie takie punkty zapalne? Jak ominac te miny w polskim przedszkolu, w
      polskiej szkole?
      svistak
      • sion2 Re: Drodzy Forumowicze! 24.04.04, 11:19
        Jak byłam w liceum to w mojej klasie było dwoje protestantów. Daniel był
        protestantem od urodzenia i był miłym fajnym chłopakiem, który nieczym
        nieodróżniał się ani negatywnie ani pozytywnie sposród tzw. przeciętnych. Lubił
        i piwko i klął wtedy gdy inni chłopcy klęli, ale nie żadnych większych
        problemów z nim nie było. Do spraw wiary podchodził spokojnie, bez awantur i
        nawracania innych.
        Dominika byla "nawróconą" katoliczką, której nudzilo się na Mszy św. więc
        poszła do protestantów (jej słowa). Ona była chwilami wojownicza i przekonana,
        ze KM to samo zło.
        Z obydwiema tymi osobami przyjaźniłam się, z Dominiką nawet siedziałam w jednej
        ławce. Nigdy nie było "wojny" pomiedzy nią a innymi dziewczynami, które były
        wierzącymi, praktykującymi katoliczkami. Czasem sie spierałysmy, ale wszystko
        to zostawało w granicach dyskusji, nikt nikogo nie nawracał na siłę. Kiedyś
        Dominika poszła z nami na Mszę św. i podczas Przeistoczenia (czyli przemiany
        chleba w Ciało Jezusa a wina w Krew) po prostu stała, kiedy wszyscy klęczeli.
        Nikt jej nie wytykał palcami a ona nie powiedziała nam, ze jesteśmy
        bałwochwalcami co oddają cześć symbolowi. Może dlatego, że jescze świezo
        pamietała, ze oddajemy cześć Jezusowi a nie bułce wink)). W każdym razie nie
        wyrzekała się swojej wiary ale nie atakowała naszej.
        Pamietam tylko, ze kiedys przyniosła do szkoły ulotki pt. "czy katolik to
        chrześcijanin" ale wszyscy to świadomie zignorowali.

        Ja uważam, ze trzeba reagować gdy ktos gwałci moje prawo do wolności, do
        osobistego, wolnego wyboru wiary. Nie przeszkadzaliby mi wyznawcy Hari Kriszny
        (jak to sie pisze ?) do momentu, kiedy nie staraliby się na siłę przekonac
        mnie, że tylko oni znaja prawdziwa religię. Ja wiem, ze Jezus Chrystus jest
        Bogiem i Zbawicielem,a innych bogow nie ma, ale każdy sam odpowiada za swoje
        zycie przed Bogiem. Jeżeli chcieliby kiedyś posłuchać mnie i mojego swiadectwa
        wiary to bym im opowiedziała ewnagelię itd. ale nie wchodziłabym do ich sali
        podaczas ich modlitw ani nie składałabym zażalenia do dyrekcji, ze pozwala na
        ich religię "a przeciez wszsycy wiedzą, ze to grzech mieć innego Boga niz
        Jezusa Chrystusa".
        Moje prawa kończą się tam, gdzie zaczynją się prawa innego człowieka. Jezus nie
        odbiera nam prawa do samodzielnego wyboru i nie każe nam nawracać innych WBREW
        ICH WOLI. Ten błąd popełnił KK w średniowieczu kiedy były wojny krzyzowe -
        przecież ich uczestnicy kierowali się przeświadzceniem, ze czynią dobrze, bo
        muzułmanie błądzą, trzeba ich nawrócić i nie mozna dopuścić, aby Grób Pański
        był w rękach niewiernych...

        Dlatego nigdy bym nie pokłoniła sie wizerunkowi Hary Kriszna, bo wiem, ze ta
        religia nie ma nic wspólnego z prawdziwą. Ale nigdy bym nie żądała publicznego
        spalenia ich bozka, bo to by oznaczało, ze nie szanuję ich wolności i sumienia.
        Nigdy nie uczyłabym dzieci, aby nawracały na siłę kogokolwiek albo uważały za
        kogoś gorszego, bo nie modli się tak jak one. Uczyłabym miłości i nie
        akceptacji grzechu w ICH ŻYCIU a nie wytykania błędów innym.

        Miłego weekendu życzę wszystkim. Kasia.
      • mader1 Re: Drodzy Forumowicze! 24.04.04, 12:14
        Ja mowie swoim dziecio tak - skladajcie swiadectwo swoim zyciem,
        swoja postawa, swoimi ( tak !) uczynkami, a wtedy zapytaja Was " w kogo
        wierzycie ?"
        Reszta jak Sion. Chcialam tylko dodac, ze w mojej klasie w ogolniaku (
        wiekszosc to prominenckie dzieci) pod koniec bylo wiecej wierzacych niz
        w I klasie smile Mimo, iz historii uczyla nauczycielka, ktora dostala
        medal od Tow. Krzewienia Kult. Swieckiej. Gdy w pierwszej klasie
        powiedzialam na historii "Pan Bog" zostalam wysmiana , nawiasem mowiac sad
    • ogolone_jajka Re: Drodzy Forumowicze! 23.04.04, 21:25
      Wiara tu nie ma nic do rzeczy. Liczy się człowiek.

      Jak byłem mały miałem znajomych ateistów, katolików, protestantów i Świadków J. Najwięcej oczywiście katolików. Reszta to jakieś niedobitki. Ale g. mnie obchodziło kto z jakiego kościoła pochodzi albo do jakiego chodzi. Zdziwiłem się tylko, ze Swiadkowie nia mają choinki na święta, bo to podobno pogański zwyczaj. Ale na zdziwieniu się skończyło. Dzieci olewają takie rzeczy. Przynajmniej chłopcy, bo za dziewczynki nie ręczę. I tak było przynajmniej w moim środowisku za moich młodych lat.
    • sion2 Re: Do svistaka ekumenicznie :-)) 25.04.04, 11:55
      Ostatnio często myslę, czy to przypadek czy nie ze tu na forum najbardziej nie
      moge się porozumiec akurat z Tobą, bo...
      tak się składa, że w mojej rodzinie, chociaz na ogół zyjemy zgodnie to
      najczęściej wchodzę w konflikt z moja mamą. I nie byłoby tu nic godnego uwagi
      tylko, ze u nas w domu kazdy tez ma jakiś nick i moja mama odkąd sięgam
      pamięcią jest przez wszystkich nazywana... świstak! Nawet zbiera takie obrazki
      ze świstakami...
      z zyczeniami milej niedzieli smile)).

      Sion (to mój nick domowy, bo jak byłam mała to mówiłam "sionko" zamiast słonko).
      • svistak Re: Od svistaka do sioneczka:-)) 25.04.04, 19:34
        rozszyfrowalas mnie wink
        svistak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka