Dodaj do ulubionych

problem z ochrzczeniem

02.05.04, 11:07
żyję w związku niesakramentalnym,mam problemy z ochrzczeniem dziecka .Czy
ktos zna rozporządzenia Kurii w takim przypadku ,bo słyszałam ze musza
ochrzcic bez problemu.Slub nie wchodzi w grę.Proszę o pomoc
Obserwuj wątek
    • ogolone_jajka Re: problem z ochrzczeniem 02.05.04, 11:12
      Poszukaj w poprzednich wątkach. Były już takie tematy. Generalnie trzeba znaleźć księdza, który zrobi to:
      a) z przekonania
      b) odpowiednio zachęcony ($$$)

      Da się. Ale możesz powiedzieć czemu chcesz zrobić dziecku krzywdę?
      • new5 Re: problem z ochrzczeniem 02.05.04, 11:16
        ogolone_jajka napisał:

        > Poszukaj w poprzednich wątkach. Były już takie tematy. Generalnie trzeba
        znaleź
        > ć księdza, który zrobi to:
        > a) z przekonania
        > b) odpowiednio zachęcony ($$$)
        > dlaczego krzywdę?możesz jasniej/
        > Da się. Ale możesz powiedzieć czemu chcesz zrobić dziecku krzywdę?
        • new5 Re: problem z ochrzczeniem 02.05.04, 11:17
          sorry.Możesz jasniej?dlaczego krzywdę?
          • ogolone_jajka Re: problem z ochrzczeniem 02.05.04, 11:23
            Skazujesz dziecko na figurowanie na liście katolików, na określoną wiarę, na pogodzenie się z dogmatami KK itd. A to są poważne sprawy. Według mnie (i Świadków Jechowy) chrzest jest zbyt ważnym wydarzeniem w życiu człowieka, by go przy tym nie było. No bo de facto, noworodek czy nawek kilkuletnie dziecię nic a nic z tego nie rozumie. Decyzja o chcrzcie i przynależności do określonej wspólnoty w wierze powinna być dojrzała, samodzielna, odpowiedzialna. A nie pochopna - no bo co ludzie powiedzą.
            Zresztą, chyba nie jesteś szczególnie przywiązana do wiary i KK skoro ślub kościelny nie wchodzi w grę? Więc po co chrzcić dziecko. Dorośnie, zechce to się samo ochrzci. Nic straconego. Ale "odochrzcić" (w sensie cofnąć chrzest) to już się za bardzo nie da.

            To tyle z grubsza. Zaraz na mnie najadą miejscowi katolicy wink

            Gwoli wyjaśnienia, bo nie wiem czy mnie znasz. Jestem zdecydowaie niewierzący i neguję potrzebę religii i innego bałwochwalstwa w życiu. Zostałem ochrzczony w wueku chyba 3 czy 4 lat (bo rodzice musieli poczekać na zmianę proboszcza, gdyż nie mają ślubu kościelnego, ale jednak chcieli mnie ochrzcić), a wolałbym byc nieochrzczony i nie podnośić liczby katolików w Polsce.
            • new5 Re: problem z ochrzczeniem 02.05.04, 11:30
              Z całym szacunkiem dle Ciebie ,czesciowo przyznaję tobie racje.ta decyzja
              powiinna byc swiadoma,ale u nas niestety tak sie utarło ze jest jak jest.Nie
              chciałabym żeby mija córke wytykał palcami lub nasmiewali sie z niejgdy inne
              dzieci póją do komunni św. a ona nie, a 7 letnie dziecko sie nie obroni dlatego
              chcę zeby przyjeł ten sakrament
              • ogolone_jajka Re: problem z ochrzczeniem 02.05.04, 11:39
                Twoje obawy są jak najbardziej słuszne, ale:
                a) ochrzczenie dziecka, by nie wytykano go palcami to obłuda (choć zapewne uchroni dziecko przed chwilowym dyskomfortem)
                b) u mnie w klasie było dwoje niewierzących; nie przystępowali do komunii; wszyscy się zdziwili, ale nie było żadnego wytykania i tym podobnych rzeczy; było to jakieś 20 lat temu; teraz chyba ludzie są bardziej tolerancyjni
                c) zawsze możesz powiedziec córce, żeby oszukała dzieci mówiąc, że była w innym kościele, albo że należy do innej wspólnoty religijnej, jeśli już tak bardzo się boisz

                Chrzest to najprostsze, przyznam, ale najgorsze wyjście z tej sytuacji.

    • mamalgosia Re: problem z ochrzczeniem 02.05.04, 11:34
      Ksiądz ma obowiązek ochrzcić dziecko pod dwoma warunkami:
      1) proszą o to rodzice osobiście (lub jeden rodzic, gdy drugiego nie ma, lub
      opiekunowie prawni, gdy nei ma rodziców).
      2) istnieje uzasadniona nadzieja, że dziecko zostanie wychowane po katolicku.
      Może Wasz ksiądz ma wątpliwości co do drugiego punktu?
      • new5 Re: problem z ochrzczeniem 02.05.04, 11:50
        a niby na jakiej podstawie,czy ksiądz mnie zna?To ze ja nie mam slubu
        koscielnego nijak sie ma do dziecka
        • mamalgosia Re: problem z ochrzczeniem 02.05.04, 12:17
          Nie wiem, czy ksiądz Cię zna, bo nie wynika to z Twojego postu. Może uznał, że
          skoro żyjecie bez ślubu, to w takim razie nie po katolicku i wywnioskował, ze
          również dziecko nie będzie tak wychowane. Nie wiem, skąd mogę wiedzieć, jaka
          jest sytuacja. napisałam ci tylko, jakei są warunki chrztu w KK.
          Myślę, ze najlepiej byłoby gdybyś na spokojnie porozmawiała z proboszczem i
          zapewniła, ze chcesz wychować dziecko po katolicku (jeśli rzeczywiście chcesz)
          • ogolone_jajka Re: problem z ochrzczeniem 02.05.04, 12:34
            > Myślę, ze najlepiej byłoby gdybyś na spokojnie porozmawiała z proboszczem i
            > zapewniła, ze chcesz wychować dziecko po katolicku (jeśli rzeczywiście
            > chcesz)

            Zawsze możesz oszukać. Tylko co będzie jak proboszcz zapyta o 10 przykazań albo jakieś inne formułki do wyrecytowania z pamięci?
    • sion2 Re: problem z ochrzczeniem 02.05.04, 13:06
      innych postów nie czytałam, więc sorry jak sie powtórzę

      warunkiem udzielenia chrztu dziecku jest zobowiązanie sie rodziców do
      wychowywania go w wierze
      jeżeli nie będzie to możliwe, jeżeli nie bedziecie przekazywać mu wiary i
      ksiądz sie tego domysla albo to od was usłyszy to NIE MOŻE udzielić chrztu (a
      nie "nie chce")

      chrzest to sakrament domagający sie szacunku przez wzgląd na działającego nim
      Boga
      to nie obrzęd magiczny! to nie tradycja! to nie zwyczaj!

      i trzeba pamiętać, że jezeli zadeklarujecie wychowywanie w wierze to
      przyrzekacie to Bogu a nie księdzu

      samo zycie przez rodziców w związku niesakramentalnym nie może byc powodem
      odmówienia chrztu

      kiedy dziecko ma już 14 lat moze ochrzcić się samo, bez zgody rodziców
      • ogolone_jajka Re: problem z ochrzczeniem 02.05.04, 13:21
        > innych postów nie czytałam, więc sorry jak sie powtórzę

        Eehehehehhe, chyba wiem dlaczego nie czytałaś uehehehehehehe. Brzydzisz się jajek????????

        > chrzest to sakrament domagający sie szacunku przez wzgląd na działającego nim
        > Boga


        O to ciekawe jak noworodek ma okazać szacunek bogu?????????????????? Przez nienawalenie w pieluchę????

        > chrzest to nie obrzęd magiczny! to nie tradycja! to nie zwyczaj!

        Jeszcze ciekawsze! Skąd ty bierzesz takie pomysły???? Chrzest to stary tradycyjny obrzęd. I pewnie połowa chrzczących swe dzieci rodziców robi to tylko "bo co ludzie powiedzą".
        • sion2 Re: problem z ochrzczeniem 02.05.04, 13:28
          chrzest jest tym co napisałam, a to jak NIEKTÓRZY (nie wszyscy jajku, nie
          wszyscy) go traktują to inna sprawa

          jesteś po prostu powalający z tą swoją logiką "jak ja myslę tak myśli cały
          świat"
          "jak dla mnie jest coś głupie, to na pewno to JEST GŁUPIE" no bo "JA TO JA"

          wiesz to charakterystyczny etap w rozwoju psychicznym człowieka, ale
          klkunastoletniego niestety
          • ogolone_jajka Re: problem z ochrzczeniem 02.05.04, 13:56
            Rozejrzyj się dokoła. Większość ludzi traktuje chrzest i religię i święta jako tradycję. I niespecjalnie przejmuje sie religią. Mówię tu w skali światowej, a nie w skali wsi polskiej.
            • sion2 Re: do jajek 02.05.04, 15:15
              powiem inaczej: przedstawiasz taki poziom myslenia, ze gdyby przed Toba
              postawić zielone jabłko a Ty z powodu daltonizmu twierdziłbyś że jest czerwone,
              to twój punkt odniesienia (pomimo wady wzroku) byłby dla ciebie najważniejszy
              i JEDYNY PRAWDZIWY
              w dodatku zgromadziłbyś wokół siebie 1000 daltonistów, którzy zgodnie by
              twierdzili, ze jabłko jest zółte, różowe albo czerwone NO ALE PRZECIEŻ NIE
              ZIELONE, bo to wszyscy mówią i się z tym zagdzają!

              tymczasem prawda jest jedna: jabłko było zielone
              zielone byłoby nawet wtedy gdyby 99% ludzi na świecie twierdziło, ze jest
              czerwone
              po prostu prawda to fakt obiektywny, istnieje niezależnie od tego czy ktoś się
              z nią zgadza czy nie
              mógłbyś sobie subiektywnie być przekonanym, ze jabłko jest czerwone, ale w
              niczym nie zmieniłby prawdy, ze jest ono zielone a ty po prostu masz wadę wzroku

              a więc w chrzcie działa Bóg, Jego łaska, którą nas usprawiedliwia i to wymaga
              udzielania chrztu z szacunkiem
              i dzieje sie to zupełnie i całkowicie niezależnie od tego czy 99% ludzi na
              świecie w to wierzy czy nie

              Bo Bóg istnieje naprawdę,a nie tylko wtedy, gdy ktoś w Niego wierzy
              • ogolone_jajka Re: do jajek 02.05.04, 15:26
                > Bo Bóg istnieje naprawdę,a nie tylko wtedy, gdy ktoś w Niego wierzy

                Masz prawo tak sądzić. Jednakże dokładnie to samo o swoich bogach powiedzą Ci wszyscy wyznawcy jakichkolwiek religii w całej historii ludzkości. Tylko, że 99% owych bogów już dawno nie ma bo, jak ktoś kiedyś powiedział, "bóstwa giną wraz ze swoimi wyznawcami."
      • grrrrw Re: problem z ochrzczeniem 02.05.04, 14:55
        Jesli nie ma przeszkód do slubu kościelnego, to raczej bedziesz miec
        zaproponowany "chrzest odłozony".
    • ogolone_jajka Artykuł na temat (Polityka) 02.05.04, 14:11
      Trochę na temat:

      polityka.onet.pl/artykul.asp?DB=162&ITEM=1156645&MP=1
    • mysiam1 Re: problem z ochrzczeniem 02.05.04, 19:38
      New5, o ile mnie pamięć nie myli, jesteś z Poznania. Ja również i nie miałam
      wielkich problemów z ochrzczeniem dzieci. Myślę jednak, że jeśli ksiądz w
      rozmowie z Wami wyczuwa, że chcecie to zrobić, bo taka tradycja, żeby dziecko
      nie różniło się od innych, żeby babcia "nie bręczała", to raczej powie, że nie
      może go udzielić. Bo albo się to traktuje poważnie, albo nie. Ja również nie
      mam ślubu kościelnego i nie wiem, czy kiedykolwiek go wezmę, ale na pytanie,
      czy wierzę odpowiedziałam twierdząco. Na pytanie czy będę starała się
      wychowywać dzieci w wierze chrześcijańskiej - również. Jeżeli nie potraficie
      zrobić tego samego, to po co ten chrzest?
      Poza tym wydaje mi się, że wszystko zależy od podejścia. Jeśli przyjdziecie do
      księdza z żądaniem i pretensjami, to na pewno nie spotkacie się z miłym
      przyjęciem.
      Pozdrawiam,
      Monika

      P.S. Do Jajka - myślę, że Sion pisząc o szacunku należącym się sakramentowi
      chrztu miała na myśli nie szacunek, jaki mu może okazać dziecko, a ten
      okazywany przez rodziców. Dlatego argumenty za chrztem dla świętego spokoju
      babci i koleżanek z klasy są trochę niepoważne.
      • ogolone_jajka Re: problem z ochrzczeniem 02.05.04, 20:13
        > Dlatego argumenty za chrztem dla świętego spokoju
        > babci i koleżanek z klasy są trochę niepoważne.

        Zgadza się, ale 50% społeczeństwa tak czyni. Albo i więcej. Bo prawdziwie przeżywają chrzest jedynie "wierzący-praktykujący". A ilu ich jest? 10%?
        • mysiam1 Re: problem z ochrzczeniem 02.05.04, 20:21
          ogolone_jajka napisał:

          > > Dlatego argumenty za chrztem dla świętego spokoju
          > > babci i koleżanek z klasy są trochę niepoważne.
          >
          > Zgadza się, ale 50% społeczeństwa tak czyni. Albo i więcej. Bo prawdziwie
          przeż
          > ywają chrzest jedynie "wierzący-praktykujący". A ilu ich jest? 10%?
          A kto to jest wierzący-praktykujący, Jajek? Bo ja już nie wiem. I wiesz, po
          prostu nie obchodzi mnie, że ileś tam procent społeczeństwa coś robi. Nie mam
          ambicji ani potrzeby równania do większości i naprawdę nie jest to dla mnie
          wyznacznikiem sensu lub bezsensu wiary.
          • ogolone_jajka Re: problem z ochrzczeniem 04.05.04, 11:01
            Piszesz, że "argumenty za chrztem dla świętego spokoju babci i koleżanek z klasy są trochę niepoważne". Ale to SĄ ARGUMENTY WIĘKSZOŚCI SPOŁECZEŃSTWA, czy tego chcesz czy nie. Możesz się z tym nie zgadzać, możesz chcrzcić z tylko sobie znanych powodów, co nie zmienia faktu, że dla większości to szopka.
    • kruffa Re: problem z ochrzczeniem 02.05.04, 20:48
      Jestem w takiej samej sytuacji. Gdy byłam w kancelarii ksiądz nawet o to nie
      pytał. Gdy sama zaczęłam, powiedział, że tylko rodzice chrzestni muszą miec
      odpowiednie zaświadczenia ze swoich parafii.
      Zresztą pamiętam dawne kazanie proboszcza w mojej starej parafi, ze jedynym
      przeciwskazaniem do udzielenia dziecku chrztu byłaby systuacja gdyby rodzice
      chceili ochrzcić dziecko, a sami żyli bez slubu kościelnego tylko dletego że im
      sie nie chce tzn. kiedy nie byłoby żadnych przeciwskazań.

      Pozdr
      • olivka27 Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 14:20
        Ja też mam problem z chrztem,ale trochę inny.Matką chrzestną będzie moja
        przyjaciółka,która bardzo mi pomagała w ciąży,opiekowała sie mną,cały czas jest
        na moje zawołanie.I wszystko byłoby dobrze,gdyby nie to,że ona jest
        niewierząca,napewno nie pójdzie do spowiedzi ani do komuni św.Nie chciałam,żeby
        była chrzestną,ale sama to zaproponowała,powiedziała,że bardzo by chciała i
        głupio było mi odmówić.Męczy mnie to,bo nie wiem-czy powinnam pozwolic,żeby
        dziecko miało taka chrzestną,czy to wyłącznie jej sprawa,jej sumienie?I jak
        teraz odmówić?A chcemy ochrzcic małą już w maju...
        • kann2 Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 14:36
          Chrzestny to dla dziecka świadek wiary, osoba, która wprowadza dziecko do
          Kościoła. Nie może być nim osoba, która sama jest niewierząca. Ale możesz
          zaproponować przyjaciółce, żeby nie była "chrzestną", ale jedynie "świadkiem
          chrztu", a księdzu przy zgłoszeniu sprawę uczciwie wyjaśnić. A może lepiej
          porozmawiać z przyjaciółką i odwieść ją od tego zamiaru. O ile znam sprawy
          kościelne, to niewierzący nie powienien zostac dopuszczony do funkcji rodzica
          chrzestnego. Można wprawdzie oszukać księdza z łatwością, ale po co?
          • olivka27 Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 14:44
            No właśnie!Muszę jakoś to odkręcic,nie chcę żeby ona była chrzestną...A co ten
            świadek robi podczas mszy?
            • ogolone_jajka Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 14:49
              A co ten
              > świadek robi podczas mszy?

              To co wszyscy: NUDZI SIĘ smile))))
            • kann2 Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 15:04
              Nie wiem dokładnie, co robi. Zapytaj księdza. Jego rolą jest w razie potrzeby
              zaświadczyć, że dziecko zostało ochrzczone.
              • olivka27 Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 15:09
                Dobra dziękuję,tak chyba zrobię.Dużo nad tym myślałam,miałam nawet taki
                pomysł,żeby powiedzieć tej dziewczynie,że przechodzę do protestantów i nie będę
                teraz chrzcić małej...Ale chyba bez sensu tak kręcić...
                • kann2 Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 15:18
                  Jeszcze jedno. Rozumiem to tak, że dziecko będzie miało tylko chrzestnego,
                  natomiast zamiast matki chrzestnej będzie Twoja przyjaciółka, ale nie jako
                  chrzestna, ale świadek chrztu. Wiem, że tak się robi. Prawo kościelne mówi, że
                  wystarczy tylko jeden chrzestny lub jedna chrzestna albo oboje: mężczyzna i
                  kobieta.
                  • olivka27 Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 16:03
                    To tak można?Bo myślałam,że muszę jeszcze szukać dodatkowo matki
                    chrzestnej...To byłoby super-przyjaciółka napewno nie czułaby się urażona.Muszę
                    jeszcze pogadać z księdzem.Dziękuję za odpowiedż!
    • kann2 Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 14:14
      Intrukcja duszpasterska Episkopatu o udzielaniu sakramentu chrztu świętego
      dzieciom - (1975)


      2. Dopuszczenie dzieci do sakramentu chrztu

      Należy dopuszczać do chrztu wszystkie dzieci zgłoszone przez rodziców lub
      prawnych opiekunów, jeśli osoby te są wierzące i zobowiążą się, że dzieci będą
      wychowywane w wierze, w której zostaną ochrzczone (Chrzest nr 2 i 3).
      Wychowanie w wierze oznacza: doprowadzenie dziecka do świadomej przyjaźni z
      Chrystusem, a to dokonuje się przez: przekazanie dziecku podstawowych prawd
      wiary i zasad moralności głoszonych przez Kościół katolicki, a przede wszystkim
      nauczenie dziecka modlitwy, włączenie go w życie wspólnoty katolickiej (Msza
      św. niedzielna), posyłanie na naukę religii, doprowadzenie do pełnego udziału w
      Eucharystii i do przyjęcia sakramentu bierzmowania oraz wprowadzenie w dojrzałe
      i odpowiedzialne życie chrześcijanina.
      W związku z możliwością zaistnienia różnych sytuacji duszpasterskich ustala się:
      a) Nie udzielać sakramentu chrztu św. małym dzieciom bez faktycznej wiedzy
      rodziców (opiekunów), lub wbrew ich woli.
      b) Jeśli rodzice dziecka poprzestają na małżeństwie cywilnym, duszpasterz
      powinien starać się o doprowadzenie ich do zawarcia małżeństwa sakramentalnego
      przed chrztem dziecka. W przypadku wyraźnej odmowy, należy żądać na piśmie
      oświadczenia od rodziców dziecka i chrzestnych, że zobowiązują się wychować
      dziecko w wierze katolickiej. Również w wypadku, gdy rodzice żyją bez ślubu
      kościelnego z powodu przeszkód kanonicznych, należy żądać takiego oświadczenia.
      c) Jeśli jedno z rodziców dziecka jest wierzące, a drugie nie, dziecku należy
      udzielić chrztu.
      d) W zetknięciu się z trudnymi lub zawikłanymi problemami z zakresu chrztu,
      duszpasterz, w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem za owoce łaski tego
      sakramentu, powinien w poszczególne wypadki dokładnie wnikać, rozpatrzyć je, a
      następnie podjąć odpowiednią decyzję, lub w razie potrzeby zwrócić się do
      Ordynariusza.
      • ogolone_jajka Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 14:17
        Hmm, to ciekawe czy jak teściowa zaprowadzi moją żonę do kościoła i obie stwierdzą, że ja jestem niewierzący, to czy ksiądz ochrzci dziecko czy nie? Żona też jest niewierząca, ale dla spokoju swojej mamy gotowa jest oszukac księdza.
        • annb Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 14:41
          gotowa jest oszukać księdza ale przede wszystkim Ciebie smile
          gratuluję zony smile
          • ogolone_jajka Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 14:48
            Mnie nie oszuka, bo powie mi że idzie chrzcić dziecko. Przecież jej nie zabronię. To tak samo moje jak i jej dziecko. Jeśli nie bardziej matczyne. Wie, że jestem temu przeciwny, no ale co ma zrobić? Skoro ma odmienny pogląd na tę sprawę to wyjścia są dwa: albo uzna moje zdanie i będzie posłuszna (hmm, takie czasy już chyba minęły), albo zrobi po swojemu. Ostatecznie krzywdy wielkiej dziecku nie wyrządzi. No ale może jakoś ją przekonam, że to bez sensu i że jej mama przeżyje.
            No bo, gdybym sie uparł, to mógłbym pójść do ksiedza i wyłuszczyć sprawę i pewnie wtedy dziecka by nie ochrzcił. Tyle, że mieszkamy w Warszawie, a tu co kilka przecznic jest parafia. Ale może jest "rejonizacja"? Jeśli tak, to czarni wiedzą, że ich nie wpuszczamy po kolędzie, poza tym nie mamy ślubu kościelnego (i żadnych przeciwskazań by go mieć), więc może przynajmniej będą robili kłopoty i żonie się odechce. No bo mnie przy tym oczywiście nie będzie.
            Będę was informowac na bieżąco.
            • annb Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 15:00
              teraz rozumiem smile
              chrztu udziela się w kosciele parafialnym rodziców dziecka(oczywiście można w
              innym) ale tutaj masz odpowiedź-proboszcz będzie świadom iż ojciec dziecka nie
              wpuszcza go po kolędzie, oraz że teoretycznie zna twoje zdanie co do wiary.
              tak sobie myślę ...jeśli rzeczywiście masz dziecko i twoja żona je ochrzci to
              jak podrośnie czy w czasie jego modlitwy będziesz się z niego nabijał?bedziesz
              żartował jak bedzie wychodziło do kościoła?

              • ogolone_jajka Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 17:54
                Będę ja tak wychowywał, żeby uważał wiarę za zabobon i stratę czasu. No ale, jak sie uprze to nie zabornię mu chodzić do kościoła i klękać przed obrazkami i nie będzie miał z tego powodu żadnych przykrości.
                • annb Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 20:02
                  szacunek za ostatnie zdanie smile
                  • ogolone_jajka Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 20:52
                    Jak przyprowadzi mi kumpla do domu i powie, że to jego chłopak, też nie będę mu tego zabraniać. No chyba, że kumpel będzie miał 45 lat o on 12.
                    • annb no widzisz... 03.05.04, 22:05
                      jak chcesz to potrafisz być tolerancyjny wink
                      • ogolone_jajka Re: no widzisz... 04.05.04, 16:14
                        Ależ ja jestem tolerancyjny. Mnie tam żadni wierzący nie wadzą. Ani KK. No, chyba, że wpływa to na moje życie. A wpływa, bo z moich podatków opłacam indoktrynację dzieci i to mi się nie podoba.
            • olivka27 Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 15:06
              Uważam,że bez sensu żebyście kogokolwiek oszukiwali.Dziecko urośnie i samo
              zdecyduje czy chce być ochrzczone,czy nie.Jakim prawem teściowa wogóle odzywa
              sie w tej kwestii???
              • ogolone_jajka Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 17:59
                > Jakim prawem teściowa wogóle odzywa
                > sie w tej kwestii???

                Tu muszę nieco teściową obronić. Początkowo sie odzywała, ale, jak sami wiecie, trudno jest ze mną dyskutować na temat wiary. Więc i ona zaprzestała wysiłków. Tylko od czasu do czasu coś napomknie, że przez nas pójdzie do piekła i takie tam (że niby źle córkę wychowała, bo ani ślubu prawdziwego nie ma ani dziecka nie ochrzciła). No więc, moja żona ma taki głupi pomysł, żeby dla świętego spokoju i zdrowia swojej mamy ochrzcić to dziecko. Oczywiście na ślub kościelny nie ma co liczyć, no bo tego zaocznie nie dają hehe. A teściwowej (dweotce) jest wszystko jedno czy dziecko będzie ochrzczone z pobudek religijnych czy dowolnych innych (typowy polski katolicyzm). A muszę przyznać, że teściowa to kobieta wielce religijna. Do kościoła 2 razy w tygodniu chadza i jeszcze do jakiegos kółka różańcowego się zapisała i czasami jakies agapy w domu wyprawia. Więc ona należy do tych 10% "naprawdę wierzących". Co za tragedia. Hipokryzja na maksa.
                • kann2 Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 18:17
                  Ciekawe, na jakiej podstawie uważasz, że teściowej nie zależy, z jakich powodów
                  powinno byc ochrzczone Twoje dziecko? W dodatku nazywasz ją hipokrytką. Skoro
                  piszesz, że jest "wielce religijna", to najrozsądniejszą interpretacją byłaby
                  jednak religijna motywacja chrztu wnuka, nie sądzisz? Być może oceniasz innych
                  ludzi wg Twego sposobu myslenia i światopoglądu, a przecież są jeszcze ludzie
                  autentycznie religijni na tym świecie.
                  • ogolone_jajka Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 18:42
                    > Ciekawe, na jakiej podstawie uważasz, że teściowej nie zależy, z jakich
                    > powodów powinno byc ochrzczone Twoje dziecko?

                    Na takiej podstawie, że kilkakrotnie dyskutowaliśmy na ten temat i oboje z żoną stwierdziliśmy, że nie jesteśmy wierzący i religijni i mamy to wszystko w głębokim poważaniu. W związku z tym, można chyba domniemywać, iż dziecko nie zostanie wychowane po chrześcijańsku, nie? Ergo, teściowa za wszelką cenę chcąca ochrzcić dziecko jest hipokrytką.
                    • kann2 Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 18:50
                      Niekoniecznie musi być hipokrytką. Przecież ona sama mogłaby przekazać Waszemu
                      dziecku religijne treści, gdybyście się tylko na to zgodzili. I na chrzest
                      także. Nie znam sprawy, nie chcę wypowiadac się kategorycznie, ale śmiem
                      podejrzewać, że ma dobrą wolę. Czemu miałoby jej zależeć na chrzcie tylko dla
                      pozoru? Przecież tego nie widać na zewnątrz, czy dziecko jest ochzrzcone, czy
                      nie. Przynajmniej w pierwszych latach.
                      • ogolone_jajka Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 20:35
                        Niby tak, ona ma cały czas nadzieję, że się kiedyś nawrócumy itd. No ale to rodzice powinni wychować dziecko w wierze czy niewierze a nie teściowa. Zależy jej na chrzcie z powodów religijnych, ale zdaje sobie sprawę, że z wychowania w wierze nici. Mimo to, nadal by chciała chrzest. Nie spominając już o reszcie rodziny. Oni to już tylko widzą "co ludzie powiedzą".
                        • olivka27 Re: problem z ochrzczeniem 03.05.04, 22:46
                          Skoro tak,to zwracam honor Teściowej.Wkońcu chce kobiecina dobrze,nie może
                          przeboleć,że Wy nie wierzycie,ciężko jej musi z tym być...
    • mamalgosia a zauważyliście 03.05.04, 16:56
      że założycielka wątku już się nim nie interesuje? Więc chba nie ma sensu dalej
      go wałkować
      • ogolone_jajka Re: a zauważyliście 03.05.04, 18:00
        Dyskusja ma to do siebie, że bierze w niej często udział wiele osób. I niekoniecznie musi wśród nich być ta, która dyskusję ową rozpoczęła.

        Dobrze mówię?
        • matizka Re: a zauważyliście 03.05.04, 21:22
          Chyba ten temat widziałam też na innym forum (ta sama autorka) i tam było chyba
          więcej takich "praktycznych" rad i pewnie o to autorce chodziło.

          M.
          • new5 Re: a zauważyliście 04.05.04, 09:08
            jestem,jestem ale narazie sie przyglądam a za rada innej eMamy wybiore sie
            chyba do Dominikanów,oni zajmuja sie duszpasterstwem zwiazkow niesakramentalnych
            • mysiam1 Re: a zauważyliście 04.05.04, 11:35
              New5, dominikanie też każą Ci przyjść z mężem, bo taka jest zasada, że obydwoje
              rodzice proszą o chrzest.
              • ogolone_jajka Re: a zauważyliście 04.05.04, 11:40
                Zawsze może powiedzieć, że mąż wyjechał do pracy za granicę i wraca za 5 lat.
                • mysiam1 Re: a zauważyliście 04.05.04, 11:54
                  I oczywiście będzie to super uczciwe, zwłaszcza jak się ten mąż pojawi na
                  chrzcie. Poza tym wtedy pewnie każą im przyjśc jak wróci wink
                  Jeszcze jedno, New5, nie znam się na tym, ale przeczucie mi mówi, że jeśli
                  dominikanie prowadzą duszpasterstwo małżeństw niesakramentalnych to raczej
                  takich, które z ważnych powodów nie mogą wziąć ślubu kościelnego. Nie wiem
                  oczywiscie jak jest u Was, ale na pytania, sugestie itd. musisz być
                  przygotowana. A dominikanie w Poznaniu to mądrzy ludzie i wątpię, żeby chrzest
                  traktowali jak sprzedaż worka ziemniaków.
                  • ogolone_jajka Re: a zauważyliście 04.05.04, 11:58
                    A dominikanie w Poznaniu to mądrzy ludzie i wątpię, żeby chrzest
                    > traktowali jak sprzedaż worka ziemniaków.

                    Zależy ile ktoś zechce za taki worek zapłacić.
                    • mysiam1 Re: a zauważyliście 04.05.04, 12:14
                      ogolone_jajka napisał:

                      > A dominikanie w Poznaniu to mądrzy ludzie i wątpię, żeby chrzest
                      > > traktowali jak sprzedaż worka ziemniaków.
                      >
                      > Zależy ile ktoś zechce za taki worek zapłacić.

                      Nudny jesteś, naprawdę.
                      Wiesz dobrze, że chodzi mi o podejście typu "nic mnie nie obchodzi, macie mi
                      ochrzcić dziecko, żeby babcia nie kwękała, a do mojego ślubu bądź jego braku
                      się nie wtrącajcie".
                      • ogolone_jajka Re: a zauważyliście 04.05.04, 15:48
                        Nudny, ale życiowy.
                        • new5 Re: a zauważyliście 04.05.04, 17:17
                          mój ślub ,ma sie nijak do mojego dziecka takie jest moje zdanie.chce zeby
                          przyjeła ten sakrament,komunie a ślub to już bedzie jej decyzja.I nie chodzi mi
                          o babcie,ciotki
                          • mysiam1 Re: a zauważyliście 04.05.04, 17:33
                            No, nie do końca...Bo prosząc o chrzest dla dziecka zobowiązujecie się
                            wychowywać je w wierze chrześcijańskiej, czy jak wolisz, "po katolicku", skoro
                            to w KK będzie chrzest. Dla księdza udzielającego chrztu Wasz ślub
                            przypuszczalnie będzie jednym z wyznaczników, czy potraficie się z tego
                            zobowiązania wywiązać. Oczywiście, sam ślub kościelny jeszcze o niczym nie
                            świadczy, ale jestem pewna, że będziecie proszeni o wyjaśnienie swojej do niego
                            niechęci, bez względu na to, czy pójdziecie do swojego księdza proboszcza, czy
                            do samego ojca Góry wink
    • ogolone_jajka do new5 04.05.04, 23:40
      Daj, proszę, znać co i jak z tym chrztem, gdzie to załatwiłaś, ile zapłaciłaś itd itp (jak juz przedsięweźmiesz jakieś kroki). Ciekaw jestem jak to sie odbywa.
      • new5 Re: do new5 05.05.04, 18:11
        jasne ,juro idę do proboszcza,słuchać o życiu w grzechu
    • mamadzidzi Re: problem z ochrzczeniem 05.05.04, 23:09
      ksiądz w Twojej parafii ma obowiązek ochrzcić dziecko - w innej parafii musisz
      mieć przyzwolenie wyższych urzędników kościelnych (to ładnie powiedziane) czego
      nie radzę próbować chyba że jesteś osobą o silnych nerwach...byłam prawie
      gotowa wypisać się z koscioła po rozmowie z kilkoma księdzami urzędnikami
      ustawionymi na stołkach ... nie mówiąć, że biurokracja większa niż gdziekolwiek
      w świeckim urzędzie ... powodzenia i życzę tak cudownego chrztu jakie miało
      moje dziecko dzięki księżom w naszej świetnej parafii
    • mamadzidzi Re: problem z ochrzczeniem 05.05.04, 23:13
      widziałam, że było pyt. o pieniądze: chrzest nic nie kosztuje : Twoja wola jak
      coś dasz...jak masz...
    • new5 Re: problem z ochrzczeniem 06.05.04, 20:19
      do odszczału!proboszcz odmówił chrztu,po ostrej wymianie zdań z łaski jutro
      bede miała zgode na inna parafie z adnotacja ze koscielnego nie chce
      wziasc.skarge do kurii napisze i ide do innego koscioła Anna
      • ogolone_jajka Re: problem z ochrzczeniem 07.05.04, 10:44
        Heheheheh

        OLEJ TO KOBIETO.
        Po co masz się z czarnymi użerać???
        Widzisz jakie w nich miłosierdzie. Nie chcą niewinnego dziecka ochrzcić. Nie zależy im na kolejnej owieczce. Chca by żyło z grzechem pierworodnym (czy jak to sie tam w tej teorii katolickiej nazywa).

        WAL TO.
        • mysiam1 Chwileczkę, Jajek... 07.05.04, 18:04
          ...nie wiesz jeszcze, jak ta rozmowa wyglądała. Byłam na dwóch takich
          rozmowach, przy okazji chrztu moich dzieci. Nikt na mnie nie krzyczał i nie
          kazał mi uroczyście przyrzekać, że wezmę ślub kościelny. Jedyne, co
          powiedzieliśmy to to, że będziemy o nim w przyszłości myśleć. Jednak
          zadeklarowałam się jako osoba wierząca (however, New5 właściwie na temat swojej
          wiary nie pisze nic...) i powiedziałam, że mam zamiar wychowywać dzieci zgodnie
          z przykazaniami wiary. Nikt na mnie nie krzyczał, nie mówił o życiu w grzechu
          itd. Nie wiem, jak musiała wyglądać rozmowa New5 z księdzem, jeśli przebiegała
          tak burzliwie. Chyba, że ona sama to sprowokowała.
    • ogolone_jajka New5 opowiadaj jak było b/t 08.05.04, 10:16
      • new5 Re: New5 opowiadaj jak było b/t 08.05.04, 13:37
        oczywiście niktu tu nie krzyczał.Powiedziałam tylko dobitnie co na ten temat
        myslę np.że nie bedzie mnie zmuszał do ślubu kościelnego i nie mam zamiaru mu
        sie tłu,aczyćz mojego życia osobistego bo strasznie był ciekawy co za powody
        osobiste stoją na przeszkodzie ze nie myślę narazie o ślubie
        kościelnym.Czym sie kieruje ten proboszcz nie wiem,jesteśmy wierzący,dzieci do
        kościoła chodzą itd.Ostatnio chrzcił dziecko mojej koleżanki,czwarte ,są 20 lat
        po ślubie tylko cywilnym i nie był problemu.Więc może na kasę liczył.Zgodę mam
        na inna parafie z danotacja ze jestesmy małżeństwem od kilkunastu lat ,Emilka
        jest naszym drugim dzieckiem i nie ma prawnych przeszkód do ślubu kościelnego
        • mysiam1 Re: New5 opowiadaj jak było b/t 08.05.04, 16:14
          new5 napisała:

          > oczywiście niktu tu nie krzyczał.Powiedziałam tylko dobitnie co na ten temat
          > myslę np.że nie bedzie mnie zmuszał do ślubu kościelnego i nie mam zamiaru mu
          > sie tłu,aczyćz mojego życia osobistego bo strasznie był ciekawy co za powody
          > osobiste stoją na przeszkodzie ze nie myślę narazie o ślubie
          > kościelnym.Czym sie kieruje ten proboszcz nie wiem,jesteśmy wierzący,dzieci
          do
          > kościoła chodzą itd.Ostatnio chrzcił dziecko mojej koleżanki,czwarte ,są 20
          lat
          >
          > po ślubie tylko cywilnym i nie był problemu.Więc może na kasę liczył.Zgodę
          mam
          > na inna parafie z danotacja ze jestesmy małżeństwem od kilkunastu lat ,Emilka
          > jest naszym drugim dzieckiem i nie ma prawnych przeszkód do ślubu kościelnego-
          -
          >
          > Anna

          A ja myślę, że nie ciekawość nim powodowała, kiedy Cię pytał o ślub kościelny.
          Wychodzi po prostu z założenia (i chyba słusznego), że jeśli ktoś deklaruje
          chęć wychowywaia dziecka po chrześcijańsku, to sam jest chrześcijaninem, czy
          ściślej katolikiem, jeśli chce ochrzcić dziecko w KK i że wzięcie ślubu
          kościelnego nie jest czymś ponad jego siły. Miał wszelkie prawo znać powody,
          dla których nie chcecie/nie możecie wziąć tego ślubu, choćby dlatego, żeby być
          w stanie Was zrozumieć albo ewentualnie pomóc. Jeżeli na to mu odpowiedziałaś w
          sposób przez Ciebie opisany, to nie masz się co dziwić reakcji.
          Piszesz o swojej znajomej, ale czy ona rozmawiała w ten sam sposób? Bo co
          innego jest powiedzieć np. "Nie możemy wziąć ślubu kościelnego, bo jedno z nas
          jest po rozwodzie", a co innego "Nie będziecie mnie zmuszać do ślubu".
          Ciekawe swoją drogą, czy z innymi ludźmi - lekarzami, nauczycielami,
          urzędnikami rozmawiasz podobnie, czy tylko księdzu potrafisz wygarnąć "co was
          to obchodzi?"?
          • new5 Re: New5 opowiadaj jak było b/t 08.05.04, 16:33
            ja powiedziałam ze z przyczyn osobistych,żadne z nas nie jest po rozwodzie a o
            swoich problemach nie mam zamiaru opowiadać.A skoro był jeszcze bardziej
            dociekliwy to dostał własnie taka odpowiedz.A kurat księża nie są dla mnie
            żadnym dobrym przykładem.Jedna z nas na tym forum dobrze napisała -umoralniaja
            nas bo im samym tej moralności brakuje.Dobrze ze ty masz inne przekonanie i
            trwaj w nim skoro tak chcesz.
            • mysiam1 Re: New5 opowiadaj jak było b/t 08.05.04, 16:58
              new5 napisała:

              > ja powiedziałam ze z przyczyn osobistych,żadne z nas nie jest po rozwodzie a
              o
              > swoich problemach nie mam zamiaru opowiadać.A skoro był jeszcze bardziej
              > dociekliwy to dostał własnie taka odpowiedz.A kurat księża nie są dla mnie
              > żadnym dobrym przykładem.Jedna z nas na tym forum dobrze napisała -
              umoralniaja
              >
              > nas bo im samym tej moralności brakuje.Dobrze ze ty masz inne przekonanie i
              > trwaj w nim skoro tak chcesz.

              Chwileczkę, to wobec tego jeśli nie potrafisz się dogadać z księdzem, a zależy
              Ci na chrzcie, to ochrzcij dziecko sama. Dla Boga będzie to miało pewnie taką
              samą wartość, ale Ty nie dostaniesz papierka, na którym Ci najbardziej zależy.
              Nie wiem, w jakim wieku jest Twoje pierwsze dziecko, ale pamiętaj, że
              wychowanie "w wierze" nie kończy się na chrzcie. Za parę lat przyjdzie np.
              IKomunia i być może zostaną zadane te same pytania.
              • ogolone_jajka Re: New5 opowiadaj jak było b/t 08.05.04, 17:04
                Dokładnie. Olej czarnych i wychowuj dzieci tak, jak chciałas je wychowywać. Co za różnica czy mają glejt czy nie? I nie martw się o problemy dziecka w szkole. Coraz więcej jest odważnych rodziców, którzy nie boją się stonki i nie zachowują się jak stado baranów. Powtarzam, u mnie w klasie w podstawówce był chłopak, który nie chodził do kościoła i nie robiliśmy z tego żadnego problemu.
              • new5 Re: New5 opowiadaj jak było b/t 08.05.04, 19:20
                jak pisałam zależy mi na tym aby przystąpiła do sakramentów.Moja corka ma 13
                lat i przy komunii nikt o nic sie nie pytał.Moze dla ciebie ksieza to wyrocznia
                i opowiadzasz o swoich problemach(zakladajac ze je masz)ja nie mam zamiaru.Brat
                moje przyjaciólki jest z kobieta po rozwodzie.Poszedł do spowiedzi opowiadał o
                tym a ksiadz na to ze ma ja zostawic i poszukac innej bo żyje w grzechu,a jak
                oni żyja?Po co ja mam mówic o swoich problemach,po to aby usłyszec tak głupia
                odpowiedz.
                • ogolone_jajka Re: New5 opowiadaj jak było b/t 08.05.04, 19:30
                  > zależy mi na tym aby przystąpiła do sakramentów

                  A CÓRCE zależy na tych sakramentach???
                • new5 Re: New5 opowiadaj jak było b/t 08.05.04, 19:31
                  zreszta co to za prawo jesli jedni robia problemy a innych nawt to
                  nieinteresuje czy masz ślub czy nie i inne tam.Dziecko nie jest niczemu
                  winne.Oni swoja postawa zamist zblizac do koscioła to powoduja
                  syt.odwrotna.Przyjemnosci ,żyj w swoich przekonaniach ze ksiadz to
                  swietosc.Wpierniczaja sie w to co nie maja,a pewnie nie jeden jeszcze
                  zmolestuje jakie dziecko.
                  • new5 Re: New5 opowiadaj jak było b/t 08.05.04, 19:37
                    trudno pytac o zdani 9 mis.dzieckPewnie by chciala,sadzac po starszej
                    • new5 Re: New5 opowiadaj jak było b/t 08.05.04, 19:39
                      to do mysiam1
                      • new5 Re: New5 opowiadaj jak było b/t 08.05.04, 19:41
                        ciekawe jakie zycie prowadza te swietoszki które tu sie wypowiadaja,nie jeden
                        by sie przeraził pewnie.
                        • ogolone_jajka Re: New5 opowiadaj jak było b/t 08.05.04, 19:48
                          Czyli, rozumiem, że starsza chciała iść do komunii? I chodzi do kościoła chętnie itd itp?
                          A w jakim wieku była chrzczona?

                          • new5 Re: New5 opowiadaj jak było b/t 08.05.04, 20:15
                            miała roczek jak ja chrzcilismy.Chodzi do kościoła (nie jest zmuszana,ma juz
                            swoje zdanie,aczkolwiek co niedziele nie lata)nawet na kolonie religijne jeżdzi.
                • mysiam1 Re: New5 opowiadaj jak było b/t 08.05.04, 21:47
                  Wiesz, przeczytaj najpierw dokładnie to, co się do Ciebie pisze, a potem
                  wydawaj takie sądy.
                  Można bronić swoich przekonań nie wywołując wojny - z kimkolwiek, także z
                  księdzem, bo to również człowiek, którego boli czy wkurza chamstwo i brak
                  wychowania.

                  new5 napisała:

                  > jak pisałam zależy mi na tym aby przystąpiła do sakramentów.Moja corka ma 13
                  > lat i przy komunii nikt o nic sie nie pytał.Moze dla ciebie ksieza to
                  wyrocznia
                  >
                  > i opowiadzasz o swoich problemach(zakladajac ze je masz)ja nie mam
                  zamiaru.Brat
                  >
                  > moje przyjaciólki jest z kobieta po rozwodzie.Poszedł do spowiedzi opowiadał
                  o
                  > tym a ksiadz na to ze ma ja zostawic i poszukac innej bo żyje w grzechu,a jak
                  > oni żyja?Po co ja mam mówic o swoich problemach,po to aby usłyszec tak głupia
                  > odpowiedz.
        • grrrrw Re: New5 opowiadaj jak było b/t 08.05.04, 21:00
          I słusznie, ze pytał. Bo jak masz wazne powody, by slubu koscielnego nie brać
          (na przykład rodzina meza to muzułmanie i grozą, ze zabiją jego i ciebie) to na
          pewno ci ochrzcza bez problemów. Ale musisz miec powody.
          • new5 Re: New5 opowiadaj jak było b/t 09.05.04, 13:56
            opowiadajcie o swoich problemach-życzę przyjemności!
            • anek.anek Re: New5 opowiadaj jak było b/t 10.05.04, 15:27
              My też mieliśmy taki problem, ale bardziej złożony, bo jako jesteśmy ateistami
              bez żadnego ślubu. Więc jak się okazało w naszym przypadku (chrzest wyłącznie
              dla rodziny) nie ma możliwości rozwiązania po naszej myśli. Ale na terenie
              Warszawy "przekopałam" chyba wszystkie kościoły, i najbardziej przyjaznym był
              niewielki kościół przy pl.Inwalidów, niestety posiałam już gdzieś kartkę z
              nazwiskiem księdza, ale tam są chrzczone baaardzo różne dzieci z rodzin z
              różnymi problemmami, również pozamałżęńskie. Niezmiennym warunkiem pozostaje
              wychowywanie ochrzczonego dziecka w wierze (czego my nie zapewnilibyśmy - stąd
              odmowa). Ksiądz niezwykle uprzejmy, nie robiący problemów. Może spróbuj tam,
              jeśli jesteś z W-wy. Acha, trzeba chyba mieć jakieś papierek z własnej
              parafii....
              • aetas Re: New5 opowiadaj jak było b/t 10.05.04, 15:30
                Ten kościół jest przy ul. Czarnieckiego, Parafia Dzieciątka Jezus, przy samym
                Pl. Inwalidów.
                Pozdrawiam smile
                • mader1 Re: New5 opowiadaj jak było b/t 10.05.04, 18:40
                  a ksiadz, to ks. Janusz smile ale Jemu zalezy na Bogu i dzieciach.
                  Sprobuj, jezeli Twoje intencje sa czyste. Ale traktuj tego ksiedza z
                  szacunkiem, bo to prawy czlowiek ...
                  • mysiam1 Re: New5 opowiadaj jak było b/t 10.05.04, 19:47
                    Dziewczyny, z tego, co wiem, New5 jest z Poznania. Tu też są księża, którym
                    zalezy na Bogu i dzieciach, ale nie jestem pewna, czy New5 swoim sposobem
                    prowadzenia dyskusji by ich sobie nie zraziła...Bo szanować trzeba każdego...
                    • mader1 Re: New5 opowiadaj jak było b/t 10.05.04, 20:16
                      tez tak mysle smile tzn. ze szanowac trzeba kazdego.
                      • new5 Re: New5 opowiadaj jak było b/t 10.05.04, 20:27
                        owszem,,a moje odpowiedzi nie oznaczały braku szacunku
    • mader1 Re:zakonczenie 15.05.04, 19:48
      Moze napisze zakonczenie zamiast new5. Zapisala sie do kosciola
      polsko katolickiego ( przepraszam za ew. pomylke w nazwie).
      • mysiam1 Re:zakonczenie 16.05.04, 13:39
        No i co jej to "dało"?
        • mader1 Re:zakonczenie 16.05.04, 15:19
          spojrz na chrzeescijanstwo - na razie chrzest bez problemow.
          pozdr.
    • olivka27 Pojutrze chrzczę dziecko!Chrzestna nawrócona!!!!!! 28.05.04, 22:22
      • olivka27 Re: Pojutrze chrzczę dziecko!Chrzestna nawrócona! 28.05.04, 22:25
        Tak,właśnie nawrócona-nie przezemnie oczywiście.Idzie do spowiedzi i wszystko
        ok.Kto by pomyślał jeszcze miesiąc temu gdy pisałam o swoim problemie?Mówcie co
        chcecie,ale ja tu widzę palec Boży...
        • mader1 Re: Pojutrze chrzczę dziecko!Chrzestna nawrócona! 31.05.04, 13:40
          Gratuluje ! Zobacz, ile dobrego juz zrobilo Twoje dziecko smile Teraz
          przynajmniej wiesz, ze chrzestnej zalezalo naprawde na Twoim malenstwie, a
          nie na jakims tam obrzadku smile
          • olivka27 Re: Pojutrze chrzczę dziecko!Chrzestna nawrócona! 01.06.04, 08:45
            Była u Komunii św. i wszystko było pięknie.Tak się cieszę!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka