dusk-till-dawn
04.05.04, 00:02
Bylo powszechna tajemnica, ze papiez Sykstus IV zarabial doslownie na wszystkim: odpustach, sprzedazy urzedow - od kardynala do gonca - handlu watykanskimi dzielami sztuki, podatkach z domow publicznych i rozpetywanych pod byle pretekstem wojnach.
Ta za jego kadencji powstaty setki urzedow honorowych, ktore - sprzedawane za ogromne pieniadze - nie wymagaly wypelniania zadnych obowiazkow (od nich pochodzi termin synekura, z lacinskiego sine cura - "bez staran"). Gdy zmarl, kardynal Jan Baptysta Cibo nie zalowal lapowek dla duchownych bioracych udzial w konklawe, ktore mialo wybrac nastepce Sykstusa IV. Byl pewien, ze kiedy zasiadzie na papieskim tronie, watykanski skarbiec zwroci mu z nawiazka poniesione koszty.
Kiedy po czterech dniach Jan Baptysta zostal ogloszony papiezem jako Innocenty VIII, zrozumial, jak bardzo plonne byly jego nadzieje. Watykanska kasa swiecila pustkami. Skarb Stolicy Piotrowej miescil jedynie nie splacone weksle opiewajace na sume 200 tys. skudow, co stanowilo rownowartosc dwunastu ton zlota. Nowo wybrany papiez byt bankrutem. Wedlug bowiem panujacych zwyczajow jego prywatny dom wkrotce po wyborze zostal doszczetnie ogolocony ze wszystkiego, co mialo jakakolwiek:wartosc. Sykstus IV miat wprawdzie ogromne przychody ale i rownie wielkie wydatki. w niektorych dniach swojego pontyfikatu potrafil wydawac dziennie rownowartosc 10 kg zlota! To prawda, ze dzieki temu papiezowi Rzym stal sie perla renesansu, a wielcy mistrzowie epoki: Botticelli, Perugi i Pinturiccho mogli tworzyc zasilani z jego kasy. To on wlasnie dokonczyl budowe Kaplicy Sykstynskiej. Wiekszosc wydatkow szla jednak na jego prywatne uciechy. Innoceny VIII doskonale zdawal sobie sprawe, ze jesli nie chce zyc jak zebrak, musi udoskonalic sposob zdobywania pieniedzy. Nie mial zamiaru powtarzac bledu Aleksandra V, ktory tuz przed smiercia powiedzial: "Jako biskup bylem bogaty, jako kardynat zostalem biedakiem, jako papiez - zwyklym zebrakiem!" - Tylko jak to zrobic? - glowil sie Innocenty VIII. Nie potrafiljak antypapiez Jan XXIII (nie mylic z wlasciwym papiezem o tym imieniu, ktory byl glowa Kosciola w latach 1958-63) - na czele pirackiej floty grabic statkow na Morzu Srodziemnym, ani jak Klemens VII - prowadzic lichwiarskich kantorow. Nie ratowala go tez sprzedaz urzedow, bo ich liczba nie przekraczala setki. Ktoz by zreszta kupil urzad przy tak biednym papiezu? Od czegos jednak trzeba bylo zaczac. Jak kazdy powazny interes, tak i skarb papieski nalezato najpierw doinwestowac. Niewiele myslac, Innocenty VIII zastawil u rzymskich lichwiarzy dare i biskupia mitre. Majac nieco gotowki, postanowil sciagnac obcy kapital i - jak bysmy to dzis powiedzieli - sprywatyzowac... Ziemie Swieta. Wprawdzie reke trzymal na niej islam, ale to akurat nie stanowilo dla papieza problemu. Ci, ktorzy sprzedaja dzisiaj w intemecie sondy kosmiczne, powtarzaja tylko jego pomysl.
Innocenty VIII pod koniec XV wieku sprzedal roznym moznowladcorn Europy czesc Jerozolimy wraz z Golgota, zapewniajac ich, ze moga z tego czerpac zyski, o ile sobie te Jerozolime... zdobeda! Dochody z interesu byly spore, ale, niestety, Ziemia Swieta miata ograniczony obszar, a kapital europejski ograniczone zasoby. Znacznie wieksze ukryte byly w skarbcach sultanow. Wprawdzie byli to muzulmanie i niedawno w swej zuchwalosci zdobyli Konstantynopol, stajac sie gtownymi wrogami chrzescijanstwa, ale Innocenty VIII potrafil odrozniac ideologie od biznesu. Zaproponowal wiec sultanowi Bajazydowi II wspolprace. W zamian za stosowne gratyfikacje w wysokosci 1200 tysiecy skudow rocznie (blisko 7 ton zlota), byl gotow przetrzymywac na terenie Rzymu - w luksusowych warunkach - wysoko urodzonych przeciwnikow politycznych sultana. Szybko dobili targu. Wkrotce wsrod zeslancow znalazl sie tez brat sultana Dzena. Sam sultan z wdziecznosci dla papieza, z wlasnej inicjatywy dorzucil jeszcze 40 tysiecy dukatow i ,,swieta wtocznie", ktora miala przebic bok ukrzyzowanego Chrystusa. Teraz, kiedy kasa papieska byla juz pelna i miala zapewniony staty doptyw gotowki (kontrakt wygasl dopiero w 1495 roku trzy lata po smierci Innocentego VIII, mozna bylo sprzedawac stanowiska. I tu Innocenty, jak na prawdziwego czlowieka interesu przystalo, wprowadzil znaczace usprawnienia. Za ogromna kwote sprzedawal na przyklad stanowisko skarbnika jakiejs kurii, po czym - po krotkim czasie - mianowal szczesliwego nabywce kardynalem. Ten, jako kardynal musial przeniesc sie do Rzymu, a je sprzedawano nastepnemu. Kolejny kandydat na skarbnika kupowal u papieza laske wyniesienia swego konkurenta na kardynala, a dla siebie - wakujace stanowisko... Wkrotce ta zmyslna maszyneria korupcji krecila sie sama. Zloto strumieniem plynelo do kasy, a papiez obmyslal kolejne ,,wynalazki". Niebawem zatoczyly takie kregi, ze sam stracil orientacje, za co i od kogo bierze pieniadze. Na domiar zlego nagle dowiedzial sie, ze na wolnym rynku Europy kraza setki jego bulli, ktorych nigdy nie wydal. Energiczne sledztwo ujawnilo, dlaczego tak ogromna popularnoscia ciesza sie stanowiska w watykanskim archiwum. Otoz grupa falszerzy produkowala tam nowe ,,bulle" i jako autentyczne wypuszcala za ciezkie pieniadze w swiat. Sprawcow aresztowano i po torturach powieszono. Innocentemu sam pomysl bardzo sie podobal, ale nie znosil nieuczciwej konkurencji Zarobione pieniadze papiez inwestowal w domy uciech, karczmy i lichwiarskie kantory. Chcac zwieszyc zyski, potrzebowal liczby klientow. Szybko znalazl sposob, jak to osiagnac. Rok 1490 oglosil rokiem swietym i oznajmil iz.ten, kto przybedzie wtedy do Rzymu chocby na trzy dni, dostanie calkowite odpuszczenie grzechow na dwa lata - kolejne trzy dni - na nastepny rok. Wkrotce w jego karczmach, domach noclegowych, na bazarach i w jaskiniach klebil sie tlum. Pod koniec wrzesnia 1490 roku papiez nagle zaniemogl. Kiedy nad jego lozem pochylil sie ksiegowy, by oznajmic, ze nalezaloby rozpoczac spis majatku, Innocenty VIII nagle otworzyl oczy. Dwa dni pozniej wstal, by jeszcze przez nastepne dwa lata pilnowac kasy. Kiedy po raz drugi legl na lozu smierci, nie mogl przebolec, ze Pan nie dal swemu sludze dosc czasu, by godnie wydal to co z takim poswieceniem zarobil. Zmarl 25 lipca 1492 roku zostawiajac w kasie, ku radosci swojego nastepcy ponad trzy miliony skudow.