Czy powinnam się smucić - a JEST mi bardzo smutno

Brałam na matkę chrzestną mojej córeczki praktykującą katoliczkę (moją kuzynkę) , było to 6 lat temu i co się dzieje? Moja kuzynka wychodzi za mąż za rozwodnika, który nie ma stwierdzenia nieważności małżeństwa (nie starał się do tej pory) , biorą tylko ślub cywilny po Bożym Ciele w piątek. Jesteśmy zaproszeni z mężem - a mnie jest po prostu SMUTNO!!!
Bardzo przeżywam to, że ona odchodzi od Boga w ten sposób. Ona z kolei ma nadzieję taką, że on kiedyś dostanie unieważnienie i wtedy wezmą kościelny ślub (nie wiem czy dostanie na podstawie tego, że 5 kilka lat po slubie zdradziła go żona).
Ja to wszystko mocno przeżywam - to ja mam stres, że ona łamie Boże prawo - czy jestem normalna???