andrzej585858
07.05.13, 10:26
Od czasu do czasu jak bumerang powraca temat egzorcyzmów, magii, wiary w zabobony, amulety i horoskopy. Najczęściej w dziwnym dwugłosie. Z jednej strony nieustannie w formie zarzutu wobec Kościoła jako instytucji w której obecnośc wiary w magię jest jak najbardziej obecna i wręcz instytucjonalnie umocowana. Z drugiej zaś strony atakuje się Kościół gdy wskazuje właśnie na zagrożenia płynące z wiary w magię. Można wręcz powiedzieć i tak źle i tak niedobrze.
W marcu ujrzał światło dzienne dokument Episkopatu dotyczący właśnie tego typu zagrożeń:
"O zagrożeniach naszej wiary"
episkopat.pl/dokumenty/listy_pasterskie/5068.1,O_zagrozeniach_naszej_wiary.html
Dokument ważny i potrzebny.
Pozornie niewinna wiara w horoskopy, skuteczność amuletów czy przepowiednie wróżek stanowią realne zagrożenie i ostatecznie mogą zakończyć się poważnym kryzysem wiary. Mogą także stanowić bramę do sekty – przestrzega list Episkopatu. Nie da się połączyć Ewangelii z tajemną pseudowiedzą, sakramentalnej działalności Kościoła z magią, wiary w zmartwychwstanie z wiarą w reinkarnację. Warto zapoznać się z treścią tego listu, gdyż nie można bagatelizowac tego typu zjawisk. Oczywiście i tym razem nie mogło być inaczej -zatroskani o dobro KOścioła dziennikarze z GW musieli odpowiednio skomentować powyższy dokument gdyż:
"Takie listy podsycają klimat podejrzliwości i niechęci wobec wyznawców religii niechrześcijańskich, w naszym i tak podejrzliwym wobec wszelkiej inności społeczeństwie.".
Można więc powiedzieć i tak źle i tak niedobrze. Nie zwracanie uwagi powoduje ze pojawiają się zarzuty o wspieranie magii, gdy zwraca się uwagę na realne zagrożenia związane z działalnościa sekt oraz praktyk okultystycznych. ." Szczególnie niebezpieczne jest oswajanie dzieci z okultyzmem, np. poprzez zabawki o charakterze demonicznym - ale niestety jest to zjawisko bagatelizowane, a nawet wręcz wyśmiewane przez tzw. postępowe media.:
"Lista "najważniejszych zagrożeń" jest jeszcze dłuższa: amulety, talizmany, horoskopy. Dorzuciłabym jeszcze kilka: nietolerancja, wykluczanie, potępianie. Ciekawe, który zestaw szybciej wypłoszy ludzi z kościołów? " - to cytat z komentarza GW pod jakże znamiennym tytułem "Strach biskupów ma wielkie oczy" - chociaż najbardziej w takich przypadkach ciekawi mnie konkluzja. Troska GW o ilość wiernych. No cóż, presja na Kościół aby zmienił swoje nauczanie jest olbrzymia, a wszystko to przykryte fałszywą troską o dobro Koscioła. Problem polega na tym, że od samego początku biskupi ostrzegali przed zabobonem, wiarą w magię, przed brakiem wiary w Boga, bardzo trafnie biskupi piszą w liście, cytując zdanie Chestertona :" Kiedy człowiek przestaje wierzyć w Boga, może uwierzyć we wszystko”.
Dla porównania przytoczę fragment z dzieła św.. Augustyna: "O nauce chrześcijańskiej" - PSP t. 22, s. 54-65- czy słowa biskupa Hippony nie mówią o tych samych zagrożeniach dla wiary co list Episkopatu?
"Zabobonem jest wszystko, co zostało wprowadzone przez ludzi dla oddawania czci bogom, albo skladania czci boskiej stworzeniu lub jakiejś jego części, zasięganie rad i wchodzenie w uklady z demonami.. jak to ma miejsce w sztukach magicznych... Tu należą też księgi wieszczów i wróżów, w których jest jeszcze więcej szarlatanerii. Do tego zalicza się także noszenie amuletów i cudownych leków, potępiane nawet przez medycynę, czy to będą zaklęcia, czy też znaki, albo jakieś przedmioty zawieszane, przywiązywane, nie dla ulżenia ciału, ale dla otwartego lub ukrytego zabobonu"....
W tym miejscu Augustyn rozpoczyna wymienianie tych jak to określa "niedorzecznych zabobonów" - nie będę ich wymieniał, ale jako przykład podam taki: "Byś prawą ręką trzymał lewy kciuk, kiedy masz czkawkę" !!
Szczególną uwagę zwraca biskup Hippony na takie zjawisko:
"Do takich szkodliwych zabobonów zaliczyć trzeba tez praktyki astrologów, którzy stawiają horoskopy z daty urodzenia". itd. Przykłady można przytaczać nie tylko z tego dzieła św. Augustyna, ale także z wielu innych. Jak widać walka z wiarą w magię, zabobony jest nieustanna i jakoś nigdy biskupi nie obawiali się tego że wypłoszą ludzi z kościoła w ten sposób.
Bagatelizowanie zagrożeń, bagatelizowanie istnienia zła i propagowanie powszechnego relatywizmu polegającego na odrzuceniu istnienia wartości absolutnych prowadzi w efekcie do zatracenia wręcz człowieczeństwa. Zadaniem KOścioła jest nieustanne i niezmienne przypominanie o tych zagrożeniach , zgodnie z słowami św. Augustyna:
Niechaj nikt nie mówi: Wprawdzie nawiedzam bożki; opetanych i wróżów się radzę, ale Kościoła nie opuszczam. Jestem katolikiem - Objaśnienia Psalmów - PSP t. 40, s. 162
Jestem więc katolikiem?