Dodaj do ulubionych

Zagrożenia naszej wiary

07.05.13, 10:26
Od czasu do czasu jak bumerang powraca temat egzorcyzmów, magii, wiary w zabobony, amulety i horoskopy. Najczęściej w dziwnym dwugłosie. Z jednej strony nieustannie w formie zarzutu wobec Kościoła jako instytucji w której obecnośc wiary w magię jest jak najbardziej obecna i wręcz instytucjonalnie umocowana. Z drugiej zaś strony atakuje się Kościół gdy wskazuje właśnie na zagrożenia płynące z wiary w magię. Można wręcz powiedzieć i tak źle i tak niedobrze.
W marcu ujrzał światło dzienne dokument Episkopatu dotyczący właśnie tego typu zagrożeń:
"O zagrożeniach naszej wiary"
episkopat.pl/dokumenty/listy_pasterskie/5068.1,O_zagrozeniach_naszej_wiary.html
Dokument ważny i potrzebny.
Pozornie niewinna wiara w horoskopy, skuteczność amuletów czy przepowiednie wróżek stanowią realne zagrożenie i ostatecznie mogą zakończyć się poważnym kryzysem wiary. Mogą także stanowić bramę do sekty – przestrzega list Episkopatu. Nie da się połączyć Ewangelii z tajemną pseudowiedzą, sakramentalnej działalności Kościoła z magią, wiary w zmartwychwstanie z wiarą w reinkarnację. Warto zapoznać się z treścią tego listu, gdyż nie można bagatelizowac tego typu zjawisk. Oczywiście i tym razem nie mogło być inaczej -zatroskani o dobro KOścioła dziennikarze z GW musieli odpowiednio skomentować powyższy dokument gdyż:
"Takie listy podsycają klimat podejrzliwości i niechęci wobec wyznawców religii niechrześcijańskich, w naszym i tak podejrzliwym wobec wszelkiej inności społeczeństwie.".
Można więc powiedzieć i tak źle i tak niedobrze. Nie zwracanie uwagi powoduje ze pojawiają się zarzuty o wspieranie magii, gdy zwraca się uwagę na realne zagrożenia związane z działalnościa sekt oraz praktyk okultystycznych. ." Szczególnie niebezpieczne jest oswajanie dzieci z okultyzmem, np. poprzez zabawki o charakterze demonicznym - ale niestety jest to zjawisko bagatelizowane, a nawet wręcz wyśmiewane przez tzw. postępowe media.:

"Lista "najważniejszych zagrożeń" jest jeszcze dłuższa: amulety, talizmany, horoskopy. Dorzuciłabym jeszcze kilka: nietolerancja, wykluczanie, potępianie. Ciekawe, który zestaw szybciej wypłoszy ludzi z kościołów? " - to cytat z komentarza GW pod jakże znamiennym tytułem "Strach biskupów ma wielkie oczy" - chociaż najbardziej w takich przypadkach ciekawi mnie konkluzja. Troska GW o ilość wiernych. No cóż, presja na Kościół aby zmienił swoje nauczanie jest olbrzymia, a wszystko to przykryte fałszywą troską o dobro Koscioła. Problem polega na tym, że od samego początku biskupi ostrzegali przed zabobonem, wiarą w magię, przed brakiem wiary w Boga, bardzo trafnie biskupi piszą w liście, cytując zdanie Chestertona :" Kiedy człowiek przestaje wierzyć w Boga, może uwierzyć we wszystko”.

Dla porównania przytoczę fragment z dzieła św.. Augustyna: "O nauce chrześcijańskiej" - PSP t. 22, s. 54-65- czy słowa biskupa Hippony nie mówią o tych samych zagrożeniach dla wiary co list Episkopatu?

"Zabobonem jest wszystko, co zostało wprowadzone przez ludzi dla oddawania czci bogom, albo skladania czci boskiej stworzeniu lub jakiejś jego części, zasięganie rad i wchodzenie w uklady z demonami.. jak to ma miejsce w sztukach magicznych... Tu należą też księgi wieszczów i wróżów, w których jest jeszcze więcej szarlatanerii. Do tego zalicza się także noszenie amuletów i cudownych leków, potępiane nawet przez medycynę, czy to będą zaklęcia, czy też znaki, albo jakieś przedmioty zawieszane, przywiązywane, nie dla ulżenia ciału, ale dla otwartego lub ukrytego zabobonu"....
W tym miejscu Augustyn rozpoczyna wymienianie tych jak to określa "niedorzecznych zabobonów" - nie będę ich wymieniał, ale jako przykład podam taki: "Byś prawą ręką trzymał lewy kciuk, kiedy masz czkawkę" !!
Szczególną uwagę zwraca biskup Hippony na takie zjawisko:
"Do takich szkodliwych zabobonów zaliczyć trzeba tez praktyki astrologów, którzy stawiają horoskopy z daty urodzenia". itd. Przykłady można przytaczać nie tylko z tego dzieła św. Augustyna, ale także z wielu innych. Jak widać walka z wiarą w magię, zabobony jest nieustanna i jakoś nigdy biskupi nie obawiali się tego że wypłoszą ludzi z kościoła w ten sposób.
Bagatelizowanie zagrożeń, bagatelizowanie istnienia zła i propagowanie powszechnego relatywizmu polegającego na odrzuceniu istnienia wartości absolutnych prowadzi w efekcie do zatracenia wręcz człowieczeństwa. Zadaniem KOścioła jest nieustanne i niezmienne przypominanie o tych zagrożeniach , zgodnie z słowami św. Augustyna:

Niechaj nikt nie mówi: Wprawdzie nawiedzam bożki; opetanych i wróżów się radzę, ale Kościoła nie opuszczam. Jestem katolikiem - Objaśnienia Psalmów - PSP t. 40, s. 162

Jestem więc katolikiem?
Obserwuj wątek
    • twoj_aniol_stroz Re: Zagrożenia naszej wiary 07.05.13, 14:46
      Mnie osobiście bardzo cieszy, że księża i biskupi wreszcie zabrali się za temat obecności szatana w naszym życiu. To jest temat często wyśmiewany, bo przecież mamy XXI wiek, czas postępu i nauki a tu taki zabobon. Przestaje to być śmieszne w spotkaniu z osobą dręczoną, czy (szczęśliwie dużo rzadziej) opętaną. Demon jest o wiele silniejszy i przede wszystkim inteligentniejszy od człowieka. W starciu z nim sam na sam nie mamy szans. I każda próba samodzielnej walki z demonem jest z góry skazana na porażkę. Pozorne zwycięstwo to tak naprawdę załagodzenie ataku demona poprzez ofiarowanie mu kawałka siebie lub innego człowieka. Ale to jest chwilowe, możemy być pewni na 100%, że prędzej czy później demon zaatakuje na nowo i wówczas to co było skuteczne dotychczas to będzie za mało. To jest proces, który trwa latami, czasem pokoleniami ale skutki są opłakane. Dopiero zwrócenie się do Jezusa daje szansę na odzyskanie wolności. Tylko, że to wcale nie jest łatwe, bo demon zrobi wszystko by człowiekowi wybić z głowy przejście na stronę Boga.
      Temat mi bardzo bliski, znany z doświadczenia własnego i osoby opętanej, której towarzyszyłam prawie rok. Tym bardziej właśnie cieszy mnie podnoszenie tego tematu w Kościele i przez Ciebie tu na forum smile
      • andrzej585858 Re: Zagrożenia naszej wiary 07.05.13, 18:05
        Niestety, problem obecności zła jest nieustannie wyśmiewany i bagatelizowany. Wiara ma być bezproblemowa i w żadnym bądź przypadku nie powinna przypominać o jakichkolwiek zobowiązań czy też odpowiedzialności. Nauczanie zawarte chociażby w tych słowach:
        : „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony” - jest tłumaczone nie jako zobowiązanie - kto uwierzy. Uwierzy w krzyż, uwierzy w to że przebaczenie musi poprzedzać pokuta.
        Teraz natomiast inaczej interpretuje się nakaz misyjny:
        "idźcie, nauczajcie i ... i będzie fajnie".
        Tak, brzmi to groteskowo, ale taką wizja Ewangelii i wiary jest nieustannie zachwalana. Trudno dziwic się, że profesor z Tybingi tak obrazowo przedstawiony w opowiadaniu Sołowiowa zbiera nieustannie laury i jest zachwalany. On nie stawia wymagań, a wręcz przeciwnie.
        • nati1011 Re: Zagrożenia naszej wiary 07.05.13, 18:24
          mnie ciągle kołacza po głowie teksty Sołowiowa: że antychryst to nie będzie potoczne wcielenie zła, ale bardzo miły wyjątkowo "pokojowo" nastawiony facet, którego wszyscy będą lubić.

          Z drugiej strony "listy starego diabła do młodego" i stwierdzenie, że wojna nie jest na rękę szatanowi. Bo ludzie nie mogą już dłużej się oszukiwać, ze życie jest fajne, tylko stojąc w obliczu rychłej śmierci musza się opowiedzieć jednoznacznie po stronie dobra lub zła.

          I tak sobie myślę, że obecne czasy są bardziej szatańskie i bliższe piekłu niż II wojna światowa.

          Zło to nie tylko najcięższe zbrodnie. Zło zaczyna się wtedy, gdy przestajemy je dostrzegać. Gdy świat traci dla nas granice. Nic już nie jest białe lub czarne,, ale wszystko ma różne odcienie szarości. Dobro nie oznacza zaś bezgrzeszności, ale wybór dobra i dążenie w jego kierunku, nawet jeżlei po drodze upadamy.
          A dziś? Dokąd zmierzasz Europo?
          • twoj_aniol_stroz Re: Zagrożenia naszej wiary 08.05.13, 07:55
            Pamiętam jak to opętane dziewczę wpadało w trans. Trans to jest stan, gdy demon przejmuje władzę nad człowiekiem, nie ma już tego człowieka a jest demon. Twarz takiej osoby się zmienia, ale nie to było najgorsze. Ona wtedy robiła się taka dziwnie otępiała i mówiła na okrągło: szatan jest fajny. To było straszne. Potem rzecz jasna nic nie pamiętała.Przerażające były wpojonej jej kłamstwa. Otóż ona twierdziła, że owszem, szatan mści się na ludziach, ale jeśli ktoś odda mu swoją duszę to staje się dzieckiem szatana i razem z nim po wieczne czasy będzie dręczył innych ludzi sad I w żaden normalny sposób nie szło jej tego wybić ze łba. Kłamstwo, którym żyła, które dawało jej nadzieję i które tak naprawdę bardzo skutecznie zamykało drogę do wolności.
            I relatywizm moralny jest właśnie taką lżejszą wersją tych kłamstw wpojonych tej opętanej dziewczynie. To jest dokładnie taki sam mechanizm, trochę inna argumentacja, bo skierowana do tych co nie wierzą w obecność szatana.
      • nati1011 Re: Zagrożenia naszej wiary 07.05.13, 18:26
        tak, kto raz zobaczył prawdziwą twarz złego ducha już nie będzie "bawił" się ani horoskopami, ani wróżkami ani niczym, co ma choćby pozory zła. Uczy się jak małe dziecko, że dotkniecie rozgrzanego piekarnika bardzo boli. I jest to najczęściej nauka skuteczna.
        • andrzej585858 Re: Zagrożenia naszej wiary 08.05.13, 13:41
          Istnieje jeszcze jedna kwestia która mnie nieustannie zadziwia. Jestem katolikiem - ale" w cuda nie wierzę bo to takie nieracjonalne, dogmaty? - też nie dla mnie, a w ogole nauczanie Kościoła to relikt średniowiecza, tym bardziej że nie ma korelacji pomiędzy rozwojem nauki a teologią" - itd. W efekcie wybieram z nauczania Kościoła to, co ja uważam za słuszne i zgodne z duchem czasu.

          Znalazłem w sieci takie oto dwa zdania. Zdania które warte są refleksji:

          "Bóg dał nam wolność. Dzięki temu możemy robić, to co nam się podoba.
          Dał też nam sumienie. Dzięki temu wiemy co robić, by się podobać Bogu".

          Właśnie - podobać Bogu. Nie drugiemu człowiekowi, opinii publicznej, zapomnieć o tak modnej teraz "poprawności politycznej". Podobać się Bogu.
          • twoj_aniol_stroz Re: Zagrożenia naszej wiary 08.05.13, 17:39
            Ponoć diabeł zna tylko jedno słowo smile Jakie?















            ALE smile
      • otryt Re: Zagrożenia naszej wiary 08.05.13, 14:51
        twoj_aniol_stroz napisała:

        >Mnie osobiście bardzo cieszy, że księża i biskupi wreszcie zabrali się
        >za temat obecności szatana w naszym życiu. To jest temat często wyśmiewany,
        >bo przecież mamy XXI wiek, czas postępu i nauki a tu taki zabobon.

        O tym, jaki jest ten nasz XXI wiek niech świadczy choćby fakt, że w dniu w którym piszesz te słowa Kasiu, minister pracy wpisuje wróżbiarstwo na oficjalną listę uprawianych w Polsce zawodów. W zawodzie tym pracuje około 100 tysięcy osób, obrót 2 miliardy złotych. Aby nie wpisywać wróżki, maga i astrologa na listę zawodów 300 naukowców, głównie fizyków, wystosowało list do ministra pracy Jolanty Fedak o wielce wymownym tytule „List w obronie rozumu”. To oczywiście nic nie dało. Moim zdaniem zasada jest prosta, gdy słabnie i zanika nasza wiara, w to miejsce wchodzi inna wiara we wróżby i horoskopy. Przestrzeń duchowa podobnie jak przestrzeń fizyczna nie znosi próżni. Tak wygląda ten nasz XXI wiek, rzekomo wiek rozumu.

        W 2009 roku miało miejsce inne zdarzenie. Dwie wróżki z Łodzi przepowiedziały, że w kwietniu 2009 roku będzie miało miejsce tsunami na Bałtyku, że zagrożone będą miasta Ustka i Kołobrzeg. Wróżki wysłały faksy do urzędów tych miast. I ruszyła procedura! Powołano sztaby antykryzysowe, zawiadomiono wojewodę, straż pożarną, policję, poczyniono pewne przygotowania do odparcia ewentualnego żywioły. Ileś pieniędzy poszło w błoto, urzędy się ośmieszyły. Tsunami oczywiście mnie było.

        A Kościół od dawna uczy, ze wiara we wróżby, sny i horoskopy jest grzechem. Tak uczył gdy na byłem dzieckiem, tak uczy i dziś. Polecam ciekawy artykuł:


        info.wiara.pl/doc/1546229.Inwazja-zabobonu
        Pozdrawiam

        • twoj_aniol_stroz Re: Zagrożenia naszej wiary 08.05.13, 17:42
          Świat stoi na głowie!
          Ksiądz Grefkowicz - egzorcysta diecezji warszawskiej powiedział kiedyś dwa takie mądre zdania:
          Panu Bogu uwierzyć nie może, ale wróżce to jak swojej mamusi.
          Kiedy człowiek nie rozwija duchowości wyższego rzędu pojawia się automatycznie duchowość najniższego rzędu, czyli zabobon, wróżki, horoskopy itd...
        • luccio1 Re: Zagrożenia naszej wiary 09.05.13, 05:51
          Prawdopodobnie chodziło głównie, jeśli nie wyłącznie o to, aby wspomniane zawody móc oficjalnie opodatkować.
          Głosy za legalizacją prostytucji - w ten sam sposób i dla tego samego celu - też już były.
          • otryt Re: Zagrożenia naszej wiary 09.05.13, 09:09
            luccio1 napisał:

            >Prawdopodobnie chodziło głównie, jeśli nie wyłącznie o to,
            >aby wspomniane zawody móc oficjalnie opodatkować.

            Też tak myślę, że o podatki im chodziło. Co nie zmienia faktu, że wchodzimy w coraz większy absurd. Tak dzieje się, gdy motywem jest wyłącznie zysk i chciwość, nieważne czy pojedynczego człowieka czy państwa.

            >Głosy za legalizacją prostytucji - w ten sam sposób
            > i dla tego samego celu - też już były.

            Rzeczywiście, w ten sam sposób argumentowano, że potężny pieniądz się przelewa w czarnej strefie a państwo nic z tego nie ma. Mogliby za te pieniądze ileś szkół lub bibliotek wybudować. Niestety wejście w krainę absurdu, która zawsze wiąże się ze współuczestniczeniem w czymś, co można nazwać złem, nie kończy się na danym etapie. Zły zawsze chce więcej, jeśli nie postawi się zdecydowanej tamy.

            Znany jest przypadek, gdy urząd pracy, kierował bezrobotne młode kobiety do pracy w agencji towarzyskiej. Wcześniej zadekretowano państwowymi przepisami, że jest to normalne miejsce pracy. Kobiety odmawiały przyjęcia tej pracy i automatycznie traciły status bezrobotnej, i wszystko, co się z tym wiąże, czyli zasiłek i prawo do opieki medycznej. Urząd zadowolony, bo zmniejszył bezrobocie w swoich statystykach. Agencja towarzyska zadowolona, bo ma większy wybór w kandydatkach. Państwo zadowolone, bo mniej pieniędzy wyda na bezrobotnych. Prawda, jaki piękny absurd? A diabeł chichocze tylko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka