Wrocilismy z wakacji ("odpoczynku", jak mowi ze wschodnia moj maz).
Pierwszych od kilku lat.
Uswiadomilismy sobie, ze do tej pory glownie sie "relaksowalismy" - wiecie,
taki kilkudniowe wypady to tu, to tam, wiecej pakowania i dojezdzania niz
BYCIA.
I uswiadomilismy sobie, ze nie znosimy sie relaksowac. To jakis obrzydliwy
syndrom dzisiejszych zabieganych czasow, te weekendy (nawet przedluzone), te
liczone w platnych kwadransach namiastki w postaci miejskich kortow, basenow
i salonow odnowy biologicznej (sic!).
A taka piekna jest etymologia slowa "odpoczynek". Od-poczynanie, poczynanie
od poczatku, zbieranie sil do nowego tworzenia

)).
Jak odpoczywacie?