Dodaj do ulubionych

co z Wasza choinka

31.01.05, 09:57
Czy u Was tez nie ma chetnych do rozbierania choinki ? Co roku
ten sam problem wink
Obserwuj wątek
    • carla7 Re: co z Wasza choinka 31.01.05, 10:11
      Z naszej choinki przy każdym bliższym spotkaniu sypią się igiełki, obchodzimy ją
      z daleka, żeby do środy dotrwała. A kto ją będzie rozbierał? Gdybym tego nie
      zrobiła zastałaby nas Wielkanoc przy drzewku bez igieł, za to z bombkami i
      światełkami. A pod choinką kopce.
    • mama_kasia Re: co z Wasza choinka 31.01.05, 10:26
      Ależ ja nikomu nie pozwalam rozbierać choinki wink))
      Mam całe mnóstwo ręcznie robionych ozdób i niechby ktoś spróbował
      je zniszczyć wink)) Tylko potem problem z samą choinką. Mieszkamy
      na ósmym piętrze... Moi rodzice nigdy nie mieli problemu, aby z tej
      wysokości przez balkon wyrzucać drzewko, ale mój mąż... (jak już
      pisałam - pesymistyczny optymista) wymyślił masę przypadków, jakie
      mogą wydarzyć się przy wyrzucaniu choinki, łącznie ze śmiercią
      przypadkowego przechodnia, że teraz jest wielki problem z pozbyciem się
      drzewka. Tniemy go w domu sekatorem; trzon czeka na wiosnę i wyjazd
      na działkę, a gałązki zostają spalone w ognisku. I już chyba zawsze
      palenie choinki będzie mi się kojarzyć z narodzinami Gabrysi smile)
      Dwa lata temu po takim popołudniowym zimowym ognisku, wieczorem, wylądowałam
      na porodówce (ciut za wcześnie wink) Żeby było weselej poród zaczął się
      na niedzielnym spotkaniu naszej wspólnoty smile w domu przyjaciół.
      I tak to od banalnego wątku o choince doszłam do narodzin córki wink))
    • orvokki Re: co z Wasza choinka 31.01.05, 10:28
      U mnie zawsze był problem, bo rozbieranie choinki to zajęcie niewdzięczne, ale w
      tym roku było inaczej. Raz, że trafił nam się jakiś wybrakowany choinkowy
      egzemplarz i zaczęła się sypać bardzo szybko. Dwa, że od 3. stycznia mamy w domu
      szczeniaka, który choinkę na spółkę z kotami zaczął dezintegrować w piorunującym
      tempie. No i rozebraliśmy ją już 4. stycznia przez to...
    • isma Re: co z Wasza choinka 31.01.05, 10:55
      Rozbieranie to jeszcze. Gorzej, kto wyniesie. Zaczelam sie nawet doszukiwac
      zwiazku pomiedzy czasem lezenia choinki na balkonie a nadejsciem wiosny wink)).
      • alex05012000 Re: jaką choinką??? 01.02.05, 09:23
        choinkę rozebrałam miesiąc temu!!! ja rozebrałam i schowałam bombki, mąż
        wyniósł drapaka na śmietnik, 2 stycznia dokładnie.... nie widzę w czym
        problem???????????????????????? ??????????????????????????????? ??????????
        • pawlinka Re: jaką choinką??? 01.02.05, 09:59
          Ojej, nie ma mowy o jakiś problemach... Tylko chodzi o to, że wg tradycji
          choinka w domu gości od Wigilii, czy też wigilii Wigilii do Święta Ofiarowania,
          czyli Matki Bożej Gromnicznej, 2 lutegosmile
          U mnie też nieśpiesznie... Jedna rozebrana, druga mała i inne ozdob jeszcze nie
          chcą jakoś same zchodzić...
          I co to będzie, moje dzieci teraz tylko kolędy chcą śpiewac i przy tym tańczyć
          (Arka Noego tutaj ma swoją zasługę)sad.
          I tak jest co roku: rozciągamy ten czas, jak to mówią, na maksa...Od Wigilii do
          2 lutego. Nie wcześniej, a 3 lutego Lolek ma urodziny. Już 5!!!
          Pozdrawiam jeszcze spod choinkismile
    • grrrrw Re: co z Wasza choinka 01.02.05, 15:43
      Ja tez zwlekam. Choinka z lampkami wnosi tyle ciepła. Stoi u nas zawsze do
      Gromnicznej, a czasem nawet dłuzej, nie wiem, czy w tym roku nie przetrzymamy
      do Ostatków, bo wczesnie wypadaja i akurat ferie beda. A wiadomo, po rozebraniu
      choinki pasuje umyc okno i porzadnie posprzatac.
      Juz dawno nie stawiamy prawdziwej, ale nigdy przenigdy nie wyrzuciłabym
      choinki na smietnik. Pamietam dawniej, to było takie załosne, te choinki
      poniewierajce sie po osiedlowych trawnnikich.
      U nas dawniej sie paliło w piecu. Ale teraz mamy sztuczna.
      • netus Re: co z Wasza choinka 01.02.05, 21:52
        My tez mamy sztuczną u siebie. Ale w tym roku po raz pierwszy kupilismy
        chłopcom do pokoju zywa sesenke. Bardzo ładna- "rozkrzaczona" i co
        najwazniejsze nie gubi ani jedenj igiełki. Al etez stala rozebrana dobra chwile
        az mąż się zlitował i ja wyrzucił. A teraz stoi dziś rozebrana i poskładana
        nasza sztuczna i nie chce się nikomu ( a zawsze robi to mąż) wynieśc tego do
        piwnicy.
        • mader1 Re: co z Wasza choinka 01.02.05, 22:23
          Kazdy by chcial choinke jak najdluzej wink Juz bardzo nam opada w
          tym roku, wiec pewnie jutro zrobie gwalt i ja rozbiore. Razem z
          reszta igiel :0)
          U mnie w domu rodzinnym rozbieranie to bylo rodzinne swieto. Mama
          dawala sygnal, zbieralismy sie w komplecie ( lub prawie)i ogolacalismy
          choineczke. Dopoki mielismy piece, bylo pieknie, bo igly slicznie
          wygladaja w ogniu. Choinka byla przetrzymywana " jak dlugo sie da" i
          sprzatajac po niej oprocz lekkiego smutku czulismy tez ulge, bo od
          dawna nie ozdabiala pokoju.Sprzatalo sie porzadnie. Bardzo milo to
          wspomminam. To gledzenie, liczenie strat w bombkach,jakies kolendy w
          tle, ostatnie spojrzenia na ulubione ozdoby....
          Alex-Mario - jak juz rozebralas to rzeczywiscie po problemie smile))))))
          • mader1 Re: co z Wasza choinka 01.02.05, 22:24
            mialo bycc kolędy ! przepraszam.
    • mama_kasia Re: co z Wasza choinka 02.02.05, 11:05
      Dzisiaj rozbieranie;... choinki oczywiście wink
      Dzieci najpierw trochę się zmartwiły, ale potem
      Ania ucieszyła się: "...zjemy w końcu pierniczki smile".
      Deklarowałam wcześniej samodzielne rozbieranie choinki,
      ale dopadła mnie angina i będę raczej dyrygować niz rozbierać...
    • minerwamcg Z chętnymi, zaiste, ciężko :) 02.02.05, 15:14
      Ale do 2 lutego musi zniknąć. U mnie (narzeczona w ostatnim stadium) pali sie w
      piecach, więc choinka tam ląduje, pocięta osobiście przez mamę, która nikomu
      nie odstapi tej przyjemności. Jak juz zamieszkam u mojego najmilszego będzie
      problem, bo to i bloki z centralnym, i choinkę kupuje się w donicy.
      Przypuszczam, że donicę się schowa albo da komuś, a choinka... no cóż. Czeka ją
      defenestracja i marny los w kuble.
      Nie wyobrażam sobie, żeby choinka mogła stać po Gromnicznej. Ale szpilki z niej
      wbite w dywan znajduję jeszcze latem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka