Dodaj do ulubionych

nie ma cudu....

26.02.05, 18:40
wczoraj zostawił SAMĄ 8-mio miesięczna córeczkę w domu i wyszedł..... mnie
nie było, byłam u sąsiadki.... jak wróciłam strasznie płakała - nie wiem, jak
długo, i wole nie wiedzeiec... ale tak się nie robi, sczególnie bezbronnej
dzeicinie.
Z nią nie zerwał, chciałby miec nas obie, ale tak sie nie da, wciaz nie
załuje, nie ma skruchy, checi przeproszenia, zalu i poczucia winy .....
Ze mną chciałbybyc, ale tylko dlatego, ze nie ma pomysłu co dalej, co
robic....ma długi na ponad 5tys zł zaciagniete na karte kredytowa, hotel,
restauracje, bielizna kozstuja.... szkoda tylko, ze w tym wszystkim nie
uwzglednił córeczki, szkoda....
Obserwuj wątek
    • jasmina251 Re: napisałam 26.02.05, 19:16
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16182&w=21009841&a=21042684
      • amws dziekuje 26.02.05, 19:46
        w poniedziąłek zabiera swoje rzeczy, wyprowadza sie...
        i dobrze
        Tak miało być, CHWAŁA PANU <'///><
        • amws hm... 02.03.05, 22:52
          nie wyprowdził się, bo nie ma za co, wiem, ze to nie powinno mnie obchodzic,
          ajednak, bo to sa pieniadze, które nam się należą....z nia jest cały czas,
          nocuje u niej, ale tu ma rzeczy....
          pogubil sie zupełnie, zatracił, zapomniał....
          wciąz kłamie w żywe oczy, oszukuje, przepuszcza pieniądze.... tak nie moze byc,
          tak nie ma wygladac moje/jej (córeczki) życie... nie moge z nim byc, pozew na
          razie w szufladzie, ale chceby si ewyprowadził, by dał nam spokoj...
          • jancze Re: hm... 03.03.05, 10:31
            Pozew o co? Ale o cokolwiek by nie był, to myślę, że spokojnie możesz go złożyć
            (domyślam się, że do Sądu Rodzinnego), bo ZAWSZE i w każdej chwili możesz się
            wycofać. A rzeczywistość jest taka, że na rozpoczęcie sprawy będziesz i tak
            czekała kilka miesięcy. Do tego czasu może być lepiej, ale też może być jeszcze
            gorzej.
            Jak chcesz - to mój mail: j.agata@op.pl
            Trzymaj się, i uważaj na maleńką,bo grypa panuje.
            • krztyna Re: hm... 04.03.05, 08:47
              Widzę, że znalazł sobie hotel z pokojówką, a Ty zgodziłaś się nią być...

              Ja bym się zdobyła na jeden tylko akt służenia mu - spakowanie mu walizek i
              wystawienie przed drzwi.
              Cokolwiek postanowisz zastanów się najpierw jak chcesz aby Twoje życie
              wyglądało za rok czy za pięć lat i zacznij do tego dążyć już dziś...


              --------
              A Dzieciątko przyszło jesienią...
    • rzasia Re: nie ma cudu.... 04.03.05, 09:49
      Amws-ko kochana!
      Wybacz mu i każ wynosić sie natychmiast.
      Nie możecie (Ty i córcia) ponosić konsekwencji jego chamstwa.
      Z tego co piszesz, to już to robicie.
      Jest na prawdę wiele wyjsć.Konieczne na dziś to sąd, alimenty, separacja...
      Duzo cierpliwosći i spokoju Ci życzę.
    • anndelumester i nacuda nie licz niestety :( 04.03.05, 12:51
      Rozumiem, że boli i że być może masz jeszcze złudzenia i nadzieję, ale :
      1. facet i jego bety - out i to natychmiast, nawet gdyby miały wylądowac na
      klatce schodowej
      2. zamki w drzwiach do wymiany natychmiast,
      3. jak najszybciej doprowadzić do rozdzielności majatkowej, bo zostaniesz nie
      dość ze sama to jeszcze z jego długami,
      4. ...do sądu.
      Miłość bliźniego, przebaczanie i takie tam są na pewno ważne, w tym wypadku
      jednak twoje i dziecka zdrowie psychiczne jest ważniejsze. Tak ktos napisał
      wczesniej - znalazł sobie pokojówkę i darmowe spanie i liczy na twoją naiwność
      dalej..
      pozdrawiam a.
    • rzasia Re: nie ma cudu.... 04.03.05, 18:22
      Kiedyś czytałam mądre zdanie:" grzechem jest poniżać innych, ale i takim samym
      grzechem jest pozwolić innym poniżać siebie".
      Sprobuj nie grzeszyć więcej (to taka jakby przenośnia).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka