mader1
20.06.05, 10:53
W weekend były u nas dwie mamy- babcie.
Pewnie nie muszę Wam pisać jak jestem zmęczona.Uff...
Wszyscy jesteśmy zmęczeni. Najstarsza już w sobotę na jakis żart męża podczas
kolacji zareagowała nerwowo,wczoraj była blada jak ściana, a najmłodszy
jęczał od południa i wymuszał głaskanie po bolącej główce.
Jedna z mam zadzwoniła wieczorem i powiedziała, że odpoczęła rewelacyjnie, że
bardzo jej się z nami podobało. Zrobiło mi się wtedy głupio. Dlaczego tak
trudno czasem być razem ? Jest Miłość, jest Bóg, jest modlitwa, jest dobra
wola... To czemu jestem tak wykończona ?