Dodaj do ulubionych

Adieu i trufle

09.11.05, 22:30
Czy rozmawialiście już o powieściach Jana Grzegorczyka "Adieu. Przypadki
księdza Grosera" i "Trufle. Nowe przypadki księdza Grosera"? Tej drugiej
jeszcze nie czytałam, pierwszą połknęłam właściwie i mogę szczerze polecić.
Pozwolę sobie wkleić fragment ze strony "Adieu":

Listy od czytelników:

Domagamy się Trylogii! A teraz podziękowania, bo jest za co. Jesteś pierwszym
autorem, który wprowadził TAKI JĘZYK do spraw kościelnych i jest to język
prawdziwy, a nie teatralna gwarka, w której każdy szkaplerz z innego
zgromadzenia. Chcę przez to powiedzieć, że język współczesnej powieści dotarł
wreszcie do sfery, która miała oczywiście swoją poezję, eseje, traktaty i
polemiki, ale nie miała powieści. I ten fakt jest przełomowy w historii
naszej literatury. Cieszę się ogromnie, że to Ty. Powieść ogromnie wciąga,
bohaterowie zagnieżdżają się w świadomości (i pewnie tuż pod nią) i
odkładając książkę czekamy na powrót do niej. Ja byłem taki chciwy na nią, że
przeczytałem ją w dwa dni, co w systemie trapistów nazywa się "przez noc".

Obserwuj wątek
    • mamalgosia Re: Adieu i trufle 10.11.05, 11:57
      Nie wiem, cyz była jakaś rozmowa, ale również byłąbym za trylogią (co
      najmniej). Bardzo ciepła książka, choć przecież nie schlebia ślepo.
      A czytałaś Hołownię?
      • sion2 Re: Adieu i trufle 10.11.05, 12:11
        A wiecie że ja mam mieszane uczucia, czytałam chyba ze 3 ksiązki księdza
        Grossera ale.... z jednej strony fajne i rzeczywiście "do ludzi" ale mam
        wrażenie że ten ksiądz jest bardzo nieszczęśliwy w celibacie.....
        • pawlinka Re: Adieu i trufle 10.11.05, 13:44
          nieszczęśliwy mówisz? Wg mnie zdający sobie z niego, celibatu, sprawę
          dobrze...Znajomy kapłan powiedział kiedyś, że dla księdza smutne są niedizelne
          popołudnia. "Czy moge do państwa przyjść na kawę" dodał zaraz z uśmiechem:-_)
      • pawlinka Re: Adieu i trufle 10.11.05, 13:36
        Uwielbiam jego artykuły, ale nie czytałam jeszcze "Kościoła dla średnio
        zaawansowanych". Muszę tego poszukać w naszej ksiegarni.
        • direta Re: Adieu i trufle 10.11.05, 13:58
          pawlinka napisała:

          > Uwielbiam jego artykuły, ale nie czytałam jeszcze "Kościoła dla średnio
          > zaawansowanych". Muszę tego poszukać w naszej ksiegarni.

          Kogo?
          Przecież Groser nie istnieje. To postać stworzona przez Grzegorczyka, ktory
          jest czlowiekiem świeckim.
          • pawlinka Re: Adieu i trufle 10.11.05, 14:04
            Direto, jasne, skrót myślowy: to o Hołowni było!
            • mamalgosia Re: Adieu i trufle 10.11.05, 15:27
              ja osobiście polecam, zdrowe podejście i rzeczowe.Nie wychwyciłam żadnych
              przekłamań
    • mary_ann Re: Adieu i trufle 10.11.05, 21:20
      Połknęłam oba tomy, czytają się rzeczywiście przyjemnie, dla mnie ciekawa byla
      przede wszystkim warstwa obyczajowa, tj. - nie wiem, na ile prawdziwy -
      niepomnikowy, ludzki, a przy tym w ciepłych barwach odmalowany obraz zycia
      codziennego polskiego kleru.
      Niestety, dla mnie literacko ksiązka słabiutka, ot, taki hamburger literacki
      (zwłaszcza drugi tom z wątkiem s. Zuzanny).
      Natomiast Hołownia - po prostu świetnysmile
      • direta Re: Adieu i trufle 10.11.05, 23:48
        mary_ann napisała:

        > Niestety, dla mnie literacko ksiązka słabiutka, ot, taki hamburger literacki
        > (zwłaszcza drugi tom z wątkiem s. Zuzanny).
        > Natomiast Hołownia - po prostu świetnysmile

        Hołowni nie znam, tzn wiem kto zacz, słyszałam i widziałam go kilka razy,
        natomiast nie miałam okazji czytać.
        Co do Grzegorczyka - zgadzam się, że książka literacko to takie "czytadełko"
        Ma kilka świetnych fragmentów (najbardziej podobała mi się scena z Groserem u
        fryzjera, kiedy okazało się, że zamiast portmonetki ma w kieszeni klucze do
        tabernakulum) ale w sumie jej największym atutem jest to, że Grzegorczyk stał
        się kimś w rodzaju "katolickiego skandalisty" wink)
        Mnie osobiście Groser nie gorszy (Trufli jeszcze nie czytałam, szukam kogoś kto
        by pożyczył, bo beletrystykę kupuję po przeczytaniu jak już wiem, że dobra i
        Adieu nie jest książką, którą MUSZĘ mieć w swojej biblioteczce) ale czytywałam
        już dużo lepsze rzeczy. Takiemu Marshalowi z jego "Chwała córy królewskiej"
        czy "cudem ojca Malachiasza" Grzegorczyk i literacko i fabularnie nie dorasta
        do pięt.
        Ale poczytajcie tu:
        www.ksiazka.net.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=3960
        zwłaszcza komentarz wink

        Cóż... Grzegorczyk jest naczelnym, więc jemu łatwiej się przebić nawet
        z "literackim hamburgerem"
        • mamalgosia Marshall 11.11.05, 10:31
          Nic nie wiem na jego temat! Jakiego typu jest to literatura?
          • direta Marshall? Polecam!!!!!!!!! 11.11.05, 23:45
            mamalgosia napisała:

            > Nic nie wiem na jego temat! Jakiego typu jest to literatura?

            Bruce Marshall, wygooglaj go sobie, nie wiem czy wiele rzeczy napisał, ja
            czytałam dwie i obie mnie absolutnie zachwyciły. "Cud Ojca Malachiasza"... a
            nie wiem, czy Ci streszczać, po co mam odbierać przyjemność czytania? Jest do
            dostania w księgarniach internetowych.
            "Chwała córy królewskiej" była wydana dość dawno i chyba nie było wznowień, a
            szkoda. Też opowiada historię księdza, tyle ze żyjącego w Angli, gdzie katolicy
            są mniejszością i do tego zaczyna się przed I wojną światową. Też ma perypetie
            jak Groser, też wokół niego ludzie pełni wad, ale z jakim ciepłem jest to
            przedstawione! Nawet ludzie składający się z samych wad jak się okazuje mają w
            sobie i zalety. Nie ma tam chyba typów zdecydowanie niesympatycznych, choć mogą
            być typy, ktorych się nie lubi, lub z którymi trudno by Ci było wytrzymać. A
            mimo to trudno ich całkiem... przekreślić. To wielka sztuka tak pisać. U
            Grzegorczyka jest wyraźniejszy podział na czarne białe, postacie są często
            płaskie, a typy negatywne są zdecydowanie negatywne.
            Poza tym Grzegorczyk usprawiedliwia upadki, natomiast Marshall pokazuje jak
            mozna jednak się ostać i nie upaść, ba, pozwolić by to zło spłynęło po
            człowieku jak woda po gęsi i nie dotknęło. To co piszę sugeruje jakiś lukrowany
            obrazek, a tymczasem nic podobnego. To postacie z krwi i kości, a jednocześnie
            książka am bardzo pozytywny, budujący wydźwięk (może dlatego nie jest
            wznawiana). U Grzegorczyka tego nie ma. Człowiek po przeczytaniu Adieu nie
            czuje w sobie tęsknoty, by byc lepszym. Raczej po przeczytaniu pokiwa głową i
            westchnie "tak, tak, swiat jest podły i pełno wszędzie świń a trufli na
            lekarstwo"
            • mamalgosia Re: Marshall? Polecam!!!!!!!!! 12.11.05, 09:44
              no to jestem zachęcona, przy najbliższej okazji zakupię
              • mamalgosia zamówiłam 12.11.05, 10:06
                w księgarni Te Deum, mam nadzieję, ze to nie oszuści
                • direta Re: zamówiłam 12.11.05, 10:15
                  mamalgosia napisała:

                  > w księgarni Te Deum, mam nadzieję, ze to nie oszuści


                  Obie? Możesz podać link? Nam się udało kupić Chwałe Cory Krolewskiej wydaną
                  przez PAX w 1949 roku w przekładzie Jana Józefa Szczepańskiego. Ciekawe czy
                  mocno ocenzurowana w stosunku do oryginału. Bardzo zniszczony egzemplarz, ale
                  jest. Ciekawe czemu nikt tego nie wznawia.
                  • mamalgosia Re: zamówiłam 12.11.05, 12:36
                    nie, nie obie, tylko Malachiasza
                    • direta Re: zamówiłam 12.11.05, 17:59
                      mamalgosia napisała:

                      > nie, nie obie, tylko Malachiasza

                      To czekam na wrażenia po przeczytaniu
    • mamalgosia direta!! 28.11.05, 11:15
      dziękuję za polecenie MArshalla!! Czytam Malachaiasza i ejstem absolutnie
      zachwycona. Przede wszytskim poziomem tej książki. Fabułą ładna i ciekawa, ale
      język i styl - rewelacyjny.
      Szkoda, że nie umiem dotrzeć do żadnej innej książkisad(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka