pawlinka
09.11.05, 22:30
Czy rozmawialiście już o powieściach Jana Grzegorczyka "Adieu. Przypadki
księdza Grosera" i "Trufle. Nowe przypadki księdza Grosera"? Tej drugiej
jeszcze nie czytałam, pierwszą połknęłam właściwie i mogę szczerze polecić.
Pozwolę sobie wkleić fragment ze strony "Adieu":
Listy od czytelników:
Domagamy się Trylogii! A teraz podziękowania, bo jest za co. Jesteś pierwszym
autorem, który wprowadził TAKI JĘZYK do spraw kościelnych i jest to język
prawdziwy, a nie teatralna gwarka, w której każdy szkaplerz z innego
zgromadzenia. Chcę przez to powiedzieć, że język współczesnej powieści dotarł
wreszcie do sfery, która miała oczywiście swoją poezję, eseje, traktaty i
polemiki, ale nie miała powieści. I ten fakt jest przełomowy w historii
naszej literatury. Cieszę się ogromnie, że to Ty. Powieść ogromnie wciąga,
bohaterowie zagnieżdżają się w świadomości (i pewnie tuż pod nią) i
odkładając książkę czekamy na powrót do niej. Ja byłem taki chciwy na nią, że
przeczytałem ją w dwa dni, co w systemie trapistów nazywa się "przez noc".