fiamma75
21.03.06, 14:53
Od piątku jestem silnie przeziębiona i leżę. Na szczęście temp. opadła, ale
pojawił się wczoraj silny kaszel (mam wrażenie, że płuca mi rozsadzi) i nic z
doraźnych dozwolonych środków nie pomaga. Idę jutro do gin. na wizytę
kontrolną. Mam nadzieję, że obejdzie się bez antybiotyku, ale i tak
zamartwiam się o maluszka, o to, czy aby szyjka nie zaczyna puszczać od tak
silnego kaszlu (bo mięsnie brzucha już bolą) albo, że ta choroba mu
zaszkodzi. Same wiecie, jak to jest.