Dodaj do ulubionych

Pogaduchy na forum od 202...

25.07.06, 09:52
Na wniosek tych, co lubią mieć wszystko na jednej stronie smile)))) zakładam
drugą część pogaduch od postu 202
Wróciłam, ale mam taki brud, smród i ubostwo w domu ( tak mawiała moja zmarła
już babcia o bałaganie zwanym chlewemsmile)), że będę musiała biegać z ścierą
dzisiaj smile))
Obserwuj wątek
    • marzek2 Re: Pogaduchy na forum od 202... 25.07.06, 13:07
      No wiesz Mader, przecież "brud, smród i ubóstwo" to powiedzenie mojej rodziny! smile

      U nas ciągłe napięcie przeprowadzkowe. Ciumak też to jakoś przeżywa, ale jak to
      facet, bardziej wewnętrznie i w oparciu o fakty, ja natomiast emocjonalnie.

      Zastanawiam się, czy to wszystko razem spasi, czy moja wizja domu, kolorystyczna
      i w ogóle okaże się trafiona? I jak przeżyć w totalnym "brudzie itp" jakieś
      ładne parę dni...
      Planujemy przeprowadzkę na koniec następnego tygodnia, trochę to zależne od
      ukończenia prac remontowych, wiadomo...
      I cieszę się i boję, ale na wyprowadzkę czas najwyższy, bo już zarośliśmy
      dosłownie za dużą ilością rzeczy w naszych 2 pokojach.

      Jak się udała gościna na Suwalszczyźnie (jeśli dobrze pamiętam)?
      • mader1 Re: Pogaduchy na forum od 202... 25.07.06, 19:18
        marzek2 napisała:

        > No wiesz Mader, przecież "brud, smród i ubóstwo" to powiedzenie mojej
        rodziny!
        > smile

        Zobacz, zobacz, a mi się przypomniało, bo nie dość, że zobaczyłam mnóstwo
        kurzu, to nie zobaczyłam nic w lodówce a w portfelu też na bardzo ostrożne
        zakupy smile)))

        >
        > U nas ciągłe napięcie przeprowadzkowe. Ciumak też to jakoś przeżywa, ale jak
        to
        > facet, bardziej wewnętrznie i w oparciu o fakty, ja natomiast emocjonalnie.
        >
        > Zastanawiam się, czy to wszystko razem spasi, czy moja wizja domu,
        kolorystyczn
        > a
        > i w ogóle okaże się trafiona? I jak przeżyć w totalnym "brudzie itp" jakieś
        > ładne parę dni...

        Nawet się nie zorientujesz, bo okaże się, że nie masz kiedy się przypatrzeć, e
        jest brudno i bałagan. Twoje poczucie odpowiedzialności i rozum spowoduje, że
        zasiądziesz dopiero, jak będziesz mogła spojrzeć na już ucywilizowany bałagan
        bez wstrętu i poczucia lęku smile)))
        Co do kolorystyki - najwyżej stonujecie drobiazgami i dodatkami smile))) Choć nie
        przypuszczam, żeby było coś nie tak smile))

        > Planujemy przeprowadzkę na koniec następnego tygodnia, trochę to zależne od
        > ukończenia prac remontowych, wiadomo...
        > I cieszę się i boję, ale na wyprowadzkę czas najwyższy, bo już zarośliśmy
        > dosłownie za dużą ilością rzeczy w naszych 2 pokojach.
        >
        > Jak się udała gościna na Suwalszczyźnie (jeśli dobrze pamiętam)?

        Cudnie smile)) Ciekawe spotkania, dużo pływania w czystym jeziorze - właściwie
        sami byliśmy za każdym razem na pomoście smile))
        Ale przede wszystkim - spotkanie z moją Najlepszą Przyjaciółką - wielo, wielo
        letnią, którą mój mąż bardzo lubi smile Śmieje się, że mamy raz na rok tygodniowe
        seminarium - gadamy, cytujemy, czytamy, dzielimy się spostrzeżeniami...
        Najcudowniejsze jest, ze nasze dzieci się lubią. Bardzo się starałyśmy, gdy
        były małe.
        Mam nadzieję, że nie zmęczyliśmy gospodyni za bardzo - staraliśmy się, mimo
        protestów w pewnym sensie też być gospodarzami, czyli częśc obowiazków
        wypełniać smile
    • pawlinka Re: Pogaduchy na forum od 202... 25.07.06, 23:28
      Moja babcia też tak mawiała. Ciocia dodawała: po prostu: dno i wodorosty!
      • gosza26 Re: Pogaduchy na forum od 202... 07.09.06, 12:14
        pawlinka napisała:

        Ciocia dodawała: po prostu: dno i wodorosty!
        ---------------------
        Dobre, ale sie uśmiałamsmile
        A swoją drogą mama mojej kolezanki pracowała na złomowni, w miejscu, które nazwyło siętongue_outiekło(autentyczna nazwa geograficzna) i czasami jak się wściekała to krzyczała: Dom, gary, piekło!!! Piekło, dom, gary!!!
    • pawlinka Marzek 25.07.06, 23:29
      Czy Ty mją dedykację dla Ciebie widziałaś? Jak to było z tą butelką na
      koncercie?smile))
      • marzek2 Re: Marzek 26.07.06, 00:47
        Widziałam, widziałam, nawet oglądałam, tylko byłam trochę rozczarowana, że po
        angielsku, nie żebym nie rozumiała, ale to jednak nie to samo smile

        Dzięki wielkie, umknęło mi podziękowanie dla Ciebie bo ja już myślę w
        kategoriach przeprowadzkowych...
    • direta Pawlinko 28.07.06, 11:49
      Wysłałam na priva dwa listy ze 2 dni temu i odpowiedzi ani widu ani slychu.
      Znowu poczta nawala? Czyja tym razem?
      Na "20 lat temu" tyż nie odpowiadasz choć żeś wywołała mnie do tablicy i do
      tego zapowiedziałaś, że się ustosunkujesz.
      Hmmmm.......
      • mama_kasia Re: Pawlinko 28.07.06, 14:40
        Pawlinka gdzieś pisała, że szykowała się do wyjazdu nad morze.
        Tylko nie pamiętam, w jakim wątku. Myślę, że już jest na wakacjach.
        • pawlinka jestem 28.07.06, 18:02
          jestem jeszcze, ale pochłonięta zupełnie przygotowaniami do wyjazdu-jedziemy na
          3 tygodnie. Właściwie zmieniamy na moment miejsce zamieszkaniasmile Mam masę
          roboty, a i problemy zdrowotne mi się przyplątałysad

          Direto, wczoraj wysłałam list...hmmm, nie rozumiem, muszę to sprawdzić!
          • direta Re: jestem 29.07.06, 09:42
            Ten drugi, z załacznikiem, doszedł. Uchachaliśmy się. Miłoego wyjazdu zyczę i
            dobrej pogody. My wyjeżdzamy nad morze w ostatnich 2 tygodniach sierpnia. Mam
            nadzieję, ze pogoda bedzie dobra, choc obawiam się, ze skoro w końcu wreszcie
            ma spaść ten deszcz...
            Na razie nie odpisuję, bo i tak nie masz czasu. Odezwij sie po powrocie.
    • mamalgosia Re: Pogaduchy na forum od 202... 28.07.06, 14:43
      A mnie tak męczą upały, że ani pogaduchować mi się nie chce.
      • mader1 Re: Pogaduchy na forum od 202... 29.07.06, 00:31
        zmobilizuj się, kobieto smile) może zimny prysznic, jeżeli nie zabronili się myć
        w Waszych okolicach ???
        • marzek2 Re: Pogaduchy na forum od 202... 29.07.06, 09:43
          dziewczyny pamiętajcie o mnie od czasu do czasu w tym tygodniu... już dziś w
          nocy spać nie mogłam - chyba emocje przeprowadzkowe zaczynają mnie zjadać sad
          Trudno mi mieć nastawienie, że to "tylko przeprowadzka" - na szczęście Ciumak
          poinstruowany żeby mnie w tym tygodniu kochać podwójnie, uspokajać, pocieszać i
          w ogóle... Może nie będzie tak źle... Z drugiej strony to duuuuża zmiana, a ja
          zmian nie lubię bardzo sad Dużym pocieszeniem jest możliwość urządzania tego
          mieszkania, które zapowiada się całkiem ładnie (dzięki wydatnej pomocy moich
          dwóch koleżanek z forum Mam Wielodzietnych, jedna z nich urządzała to mieszkanie
          w ogóle w nim nie będąc tylko oglądając zdjęcia smile
          Pewnie będzie mnie mniej przez jakiś czas, tak że Mader trzymaj rękę na...
          klawiaturze jakby co smile
          • mader1 Re: Pogaduchy na forum od 202... 29.07.06, 12:14
            jakby co ? Będę musiała wtedy napisać ciotka- dewotka- inkwizytorka smile)))
        • mamalgosia mader 29.07.06, 14:50
          wierz mi, że stosuję wszytskie sposoby ochładzania. Ale na tak długą metę nie
          daję rady i tyle.
          Dodam,że niestety choruję na sercesad
          • mader1 Re: mamalgosiu :) 29.07.06, 15:06
            ściskam serdecznie smile To rzeczywiście odpocznij, bidulo smile i nie denerwuj się
            niczym smile
            • mamalgosia Re: mamalgosiu :) 30.07.06, 10:29
              "nie denerwuj się niczym" - wiśta wio, łatwo powiedzieć. Zbyt mało mnie znasz,
              żeby wiedzieć, że u mnie to niemożliwesmile
              Ale wczoraj spadł deszcz (lichy) i temperatura też trochę spadła. Dziś znowu
              słońce, ale jakby ciut chłodniej (za to duszniej). Ale prognozy już są bardziej
              optymistyczne dla mnie.
              No i glupiakazia wróciła z wywczasówsmile
    • pawlinka żegnam się na jakiś czas 28.07.06, 22:49
      Do zobaczenia i "ostańcie z Bogiem, ludzie kochane", że zacytuję naszego
      klasykasmile
      A jeśli gdzieś znajdę kawiarenkę internetową, umówimy się na wirtualną kawkę,
      dobrze?
      Pa!!!
      • mader1 Re: żegnam się na jakiś czas 29.07.06, 00:29
        nie wytrzymam...
      • samboraga Re: żegnam się na jakiś czas 29.07.06, 12:09
        umówimy się na wirtualną kawkę,
        > dobrze?

        pawlinka, wracasz i się zapisujemy razem na odwyksmile
        internetowy oczywiściewink))
    • mader1 Re: u nas taki upał 29.07.06, 12:16
      u nas taki upał, że nawet słońcu nie chce się świecić
      • mamalgosia Re: u nas taki upał 30.07.06, 10:30
        a może podepnij coś pod sygnaturkę? Żeby był aktywny link
        • mader1 Re: u nas taki upał 30.07.06, 12:11
          nic mi nie przychodzi do głowy :0
          • rycerzowa Nomen-omenklatura 30.07.06, 13:21
            Hej Mader, ja się za tę "ciotkę-dewotkę" też wcale nie obraziłam.
            Ale "moher" by mnie trochę dotknął.
            Bo to oznacza : mam na głowie beret, więc już nie muszę myśleć.
            • direta Re: Nomen-omenklatura 08.09.06, 21:14
              Rycerzowa!
              Masz może ten tekst z "nomenomenklaturą" "chemikiem" i innymi tego typu
              przekrętami? Widziałam to w wykonaniu W.Nowaka i bodajże Jana Kociniaka (a może
              Zaorskiego, ale nie Andrzeja tylko tego drugiego, zawsze mi się mylą)
              Szukam tego tekstu, ale w sieci nie znalazłam niestety sad
    • samboraga DESZCZ!!!!! 01.08.06, 12:32
      u nas nareszciesmile)) odżywam, dziecię też zaczęło lepiej przesypiać noce, ufff...
      • mama_kasia Re: DESZCZ!!!!! 01.08.06, 12:34
        A my czekamy na deszcz smile Choć mi jego brak nie przeszkadza.
        Tylko, że u nas, na pólnocy nie czuć tak wielkiego upału.
        A może tylko ja go nie czuję...
      • mamalgosia Re: DESZCZ!!!!! 01.08.06, 13:08
        U nas już trzeci deszcz pada, ale marny i zaraz wsiąka lub wysycha. Wszystko
        nadal suche jak pieprz. tak więc sygnaturkę na razie podtrzymuję
      • mader1 Re: DESZCZ!!!!! 01.08.06, 13:21
        jest !
    • pawlinka co słychać? 23.08.06, 22:26
      Fizycznie wróciłam z wakacji 2 dni temu, psychicznie-jestem jeszcze w drodze z
      ... smile Wszystkich pozdrawiam i zapytuję, co u Was?

      Powaliła mnie liczba wypowiedzi w pewnym wątku - 441! Że tak zażartuję: bardzo
      płodny tematsmile Świetnie się czyta tak w całości, i dłuuugooo. Z doskoku
      szczególnie.
      • mama_kasia Re: co słychać? 24.08.06, 09:15
        Jak było? Morze zimne? Ludzie ciepli?

        • mader1 Re: co słychać? 24.08.06, 12:40
          świetne pytania, Kasiu smile Ja zapytam jeszcze - czy możliwe, że odpoczęłaś ? wink
          Jestem z dwójką na wsi, mam jak zwykle gości. Czytamy, gadamy, jestem okropnie
          niewyspana, ale... na własną prośbę...
          Największą atrakcją dla młodych chlopaczków zdaje się chodzenie do obory smile))
          ze 100 krowami smile))) Przed lasem zaczynają boleć ich nóżki smile
          Kobiety we wsi robią wieniec na dożynki...
          • mama_kasia wieś 24.08.06, 15:15
            Mader, to Ty na tej swojej wsi masz internet?
            Czy tylko tak w przelocie?
            A my ostatnio "kupujemy" ziemię. "Kupowanie" polega na szukaniu
            ofert i zbieraniu wiadomosci o łąkach i zalesianiu. Takie nowe
            hobby smile)) Śmieję się z tego. Mój mąż po prostu od czasu do czasu musi coś
            "kupować" (w znaczeniu ciągłym czasownika, nie "kupić", a "kupować").
            Może jednak rzeczywiście coś z tego będzie (za jakieś parę lat big_grin)
            ... Na pewno nie domek smile Na to nas nie stać, ...no i nie jestem gotowa smile
            • mader1 Re: wieś 24.08.06, 19:59
              mam internet smile , bo coraz więcej czasu tu spędzam. Bezprzewodowy. Jest wolny,
              ale do korespondencji i odnalezienia najważniejszych informacji - w sam raz smile
              Już jesteśmy po codziennej wizycie w oborze smile
          • pawlinka Re: co słychać? 24.08.06, 19:00
            Mader! Odpoczęłam,tak!!! aż sama się dziwię... balsam na moje serce - takie
            wakacje! I nawet nie przeżywam tak tego, że już się kończąsmile A będąc dzieckiem,
            pamiętam, że to upływ czasu, końca jakiś etapów, kres pór roku to był dramatem
            dla mnie. Zatem odpoczęłam i pełna energii z umiarkownym jednak zapałem rzucam
            się w nowy rozdział życia. Aha, z umiarkowanym, bo musi mnie wystarczyć dla
            dzieci, przede wszystkim moich, przynajmniej do czerwca.

            A krowy są najlepsze! A przyprowadzanie ich do domu pod wieczór na wsi
            podlaskiej dla mnie było najfajniejszą czynnością dnia!
        • pawlinka Re: co słychać? 24.08.06, 18:52
          Odpowiem tak: morze nawet ciepłe, a ludzie ... mam takie szczęście, że zawsze
          takich spotykamsmile Było dobrze: rodzinnie, spokojnie i po Bożemusmile))
    • pawlinka mamalgosiu! 06.09.06, 23:47
      Widziałaś?
      muzyka.interia.pl/teledyski/
      Nowy teledysk Jubika, znaczy Rubikasmile I co?
      • mama_kasia Re: mamalgosiu! 07.09.06, 08:30
        A ja się wybieram na koncert Tu es Petrus. Cała rodzina składa się
        na bilet, który jest koszmarnie drogi... Będę miała wcześniejszy
        prezent imieninowy smile
        Pod wpływem płyty i Tryptyku rzymskiego napisałam też bajkę o Źródle.
        Za jakiś czas wkleję na swoją stronkę. Wtedy zapraszam smile
        • kulinka3 Re: mamalgosiu! 07.09.06, 10:16
          Mamalgosiu,
          ten teledysk jest też na onecie.
          • mamalgosia Re: mamalgosiu! 07.09.06, 10:39
            gdzie dokładnie? Już idę szukać, ale pytam gdybym nie znalazła
        • utka Kasiu 08.09.06, 09:24
          a ja bylam na tym koncercie miesiac temu w Jroslawiu - kompletny fuks smile smile
          bilety byly po 130 zl :-o (zgroza)

          nam bilety 'fundneli' meza siostra i jej facet, ktorzy na kocert sie caly czas
          wybierali, ale pol dnia przed im sie odwidzialo ... smile

          koncert prze- prze- przepiekny, choc ciut za glosno bylo, bo tym razem byl to
          wystep w kosciele !!!

          z Januszem Radkiem studiowalam na tym samym roku, no i ciesze sie, ze spiewa
          teraz z nimi mlodziutka Malgosia Markowska, ktora pamietam jeszcze z 'Szasy na
          sukces' sprzed paru lat. Ma piekny glos !!!

          Pawlinko dziekuje za linka do nowego teledysku -wlasnie przesluchuje :_)

          smile
          • mama_kasia Re: Kasiu 08.09.06, 11:29
            Utka, Ty masz rodzinę w Jarosławiu?
            Mamy tam bardzo dobrych przyjaciół smile
            Bardzo lubię to miasto, bardzo.
            A koncertu nie mogę się doczekać. Żebym tylko nie była chora albo
            coś innego - mnie to zawsze jakieś niepokoje nękają...
            • utka Re: Kasiu 08.09.06, 11:36
              Kasiu - my obydwoje z Przemysla, ale jako iz Jaroslaw jest tylko rzut beretem
              czesto tam pobywamy przy okazji wizyt w rodzinnych stronach smile
              Jak tam bedziecie, to koniecznie musicie podjechac jeszcze pare kilometrow na
              poludniowy-wschod i zobczyc jak Przemysl pieknieje coraz bardziej, choc on
              zawsze piekny i urokliwy byl ...

              moze nawet kiedys uda sie nam spotkac smile

              sliczne miasteczko !

              wiem ze macie tam przyjaciol od serca smile
              • mama_kasia Re: Kasiu 08.09.06, 12:01
                > wiem ze macie tam przyjaciol od serca smile
                A rzeczywiście, już o tym z Tobą pisałam smile
                Przemyśl znamy zimowy, ale tylko od strony wyciągu. A ja nawet
                tego nie znam, bo przesiedziałam ferie w Jarosławiu (choroby), ale
                mąż był zadowolony ze stoku. Przemyśl kojarzy mi się jeszcze z
                przejazdem w Bieszczady smile
                > moze nawet kiedys uda sie nam spotkac smile
                Z przyjemnością smile
                • kulinka3 Re: Kasiu 08.09.06, 12:10
                  To ja też dołączę do fanek Przemyśla.To miasto moich letnich wakacyjnych
                  wyjazdów młodzieńczych, gdzie robiłam stopnie oazowe i KODę.Ile miłych spotkań
                  wiąże się z tym miastem
                  A niedawno poznałam fantastyczne małżeństwo i okazało się,że oboje pochodzą z
                  Przemyśla.
          • pawlinka Re: Kasiu 08.09.06, 14:37
            Ależ proszęsmile
            Byłam raz w Jarosławiu i w Przemyślu na wycieczce szkolnej. pamiętam jakieś
            forty zwiedzane i tęskne spojrzenia przewodnika-lwowiaka rzucane w strone Lwowismile
            Tam jest rzeczywiście pięknie. Mamy plany popodróżować w te rejony kiedyśsmile
      • mamalgosia pawlinko!!! 07.09.06, 10:05
        nie umiem sobie z tym poradzić. Co wchodzę na zalinkowaną przez Ciebie stronę,
        to mi wywala cały systemsad(( Na razie próbowałam trzy razysad(
        A bardzo chciałabym zobaczyć, bo podoba mi sie ta piosenka. gdy ją słyszałam
        pierwszy raz, to śrendio, a potem coraz bardziej. No i teraz mam taki stan, że
        bardzo, ale to bardzo chcę zobaczyć co zapodałąś. a nie mogę.
        • mama_kasia Re: pawlinko!!! 07.09.06, 10:49
          A ja nadal nie potrafię tam wejść sad, tzn wchodzę, ale
          potem nic nie odbieram. Pewnie ma przestarzałe programy.

          • mamalgosia Re: pawlinko!!! 07.09.06, 11:09
            może, bo ja próbowałam u mamy i tam się nie dało, a u mnie się da. jak na razie
            porzuciłam sprzątanie dla Rubika, coś strasznegosmile
      • mamalgosia udało się!! 07.09.06, 10:45
        O rany...
        teledysk średnio mi się podoba, nie ujął mnie jakoś.
        No ale piosenka... Pełen zachwyt. Pełen.
    • mama_kasia Re: Pogaduchy na forum od 202... 02.10.06, 11:54
      Gdzieś mi się zgubił wątek jak to dzieci mają fajne skojarzenia
      religijne.
      Zgubił się, więc tutaj napiszę smile
      W piątek na wspólnotowej eucharystii mamy katechezę dla dzieci.
      Jeden tata zaczął opowiadać dzieciom czytania. I pyta się, czy
      słyszały kto walczył ze smokiem, jak to było (czytanie z apokalipsy).
      Próbuje je naprowadzić...
      Na to wyrywa się moja chrześnica (panna 6-letnia), że tak, ona słyszała
      coś o ... owsiance big_grin - jak to szewczyk nakarmił smoka...
      Ubaw mieliśmy, a o sprawy przecież bardzo poważne chodziło smile)
      Tata ciut się zmieszła, ale jakoś udało mu się wybrnąć.
      • mader1 Re: Pogaduchy na forum od 202... 03.10.06, 09:27
        smile))
    • addria Nie wiem co robić :( Przedszkole. 23.10.06, 11:27
      Może macie jakiś pomysł...
      Jak wiecie mój straszy synek poszedł do przedszkola. Niestety sprawdziły się
      moje najczarniejsze przeczucia i ciągle przynosi jakieś choroby (mimo, że
      wcześniej na typowe wirusówki chorował niezwykle rzadko). Już w sumie przyniósł
      trzy infekcje (i przez to więcej go nie ma w przedszkolu niż jest), z czego
      ostatnia najgorsza, zarówno dla niego (antybiotyk), jak i dla zarażonego
      młodszego (też antybiotyk - zastrzyki). Ciągnęła się ta choroba ponad dwa
      tygodnie. No i można powiedzieć, że już jest dobrze, ale... boję się teraz
      posłać starszego do przedszkola. Nie chcę znowu powtórki z rozrywki. Wszyscy
      już jesteśmy zmęczeni tymi chorobami. Najgorzej, bo podobno teraz jest sezon na
      rotawirusa, a nie mam ochoty sprezentować młodszemu szpitala i kroplówek. I tak
      się biedny nacierpiał z tymi zastrzykami sad
      Mimo mojego przekonania o słuszności posłania starszego do przedszkola (ze
      względów społecznych, edukacyjnych i rozrywkowych), to teraz waham się czy go
      jednak nie wypisać. Jeszcze gdyby w domu nie było niemowlęcia, to może jakoś
      byśmy ten okres chorób przetrwali, ale tak, to naprawdę się biję z myślami i
      nie wiem już co robić... Czy ktoś miał podobne doświadczenia? I jak z tego
      wybrnął?
      • nordynka1 Re: Nie wiem co robić :( Przedszkole. 23.10.06, 13:10
        pewnie wiele nie pomogę, ale czytałam niedawno o szczepionkach na rotawirusa,
        niestety nie pamiętam gdzie i czy juz są dostępne
      • mader1 Re: Nie wiem co robić :( Przedszkole. 23.10.06, 14:54
        Wydaje mi się, że instynkt matki podpowiada Ci dobrze - że sie boisz teraz
        posłać starszego do przedszkola. Chroby, a szczególnie wirusowe, nie są złe. Od
        alergologa młodszej usłyszalam, że młodsze rodzeństwo przechodzące za sprawą
        starszego wiele infekcji w dzieciństwie jest mniej narażone na różnego typu
        alergie. Ale choroby w normalnej dawce. Bo z kolei jedna po drugiej, leczone
        ciągle antybiotykami, doprowadzają do tego, że organizm poddaje się.
        Przechodziliśmy to wiele razy.
        Jezeli zależało nam na przedszkolu, dawaliśmy sobie i dziecku czas na oddech.
        Zafunduj Wam 2 tygodnie wolnego, nie rezygnując z przedszkola całkowicie.
        Wzmocnicie się, szczególnie po antybiotyku jest to ważne, a wtedy spojrzycie na
        sprawę innym wzrokiem.
        Mój synek znowu jest chory sad Właśnie spi smile
        • utka Re: Nie wiem co robić :( Przedszkole. 23.10.06, 15:14
          a mysmy dopiero wyzdrowieli (dokladnie w miesiac od poprzedniej mega infekcji
          leczonej antybiotykiem) - no moze jeszcze nie do konca wyzdrowieli, bo ciagle
          katar w nosie siedzi i kaszel dokucza, ale juz widac swiatelkosmile

          Mala nie chodzi do zlobka a i tak ciagle jest chora. No a ja wszystko lapie od
          niej sad Przeraza mnie ten kompletny brak odpornosci tej jesieni

          Nam teraz pediatra pogratulowala, ze tak ladnie dalo sie mala wyleczyc domowymi
          sposobami - robiony w domu syrop z szyszek sosnowych, cebulowy, miod, swiezy
          sok z zurawin.

          Ja tez malego potrzymalabym ze 2-3 tygodnie w domu i probowala wzmocnic mu w
          tym czasie odporność, bo te antybiotyki na pewno biedaczka mocno wyjalowily.

          zyczenia zdrowia dla Was i synka Mader zasylam
      • samboraga Re: Nie wiem co robić :( Przedszkole. 23.10.06, 16:50
        w pierwszym roku przedszkola moje dziecko chorowało b. dużo, rekord siedzenia w
        domu to były bite dwa miesiące - najpierw trzy infekcje, jedna po drugiej (bo w
        międzyczasie ja od niego, a potem on ode mnie), a potem zostawiłam go trochę w
        domu, aby się wzmocnił
      • addria Re: Nie wiem co robić :( Przedszkole. 23.10.06, 23:09
        Dziękuję Wam smile
        Nie wiem, muszę to wszystko jeszcze przemyśleć. Zastosuję się więc na razie do
        rady Mader. Poczekam i zobaczę.
        A w ogóle to u nas ostatnimi czasy ciężki, oj ciężki okres pod względem
        zdrowotnym, i nie tylko z powodu wirusów, niestety...
        Pozdrowienia dla wszystkich chorowitków!
        • kulinka3 Re: Nie wiem co robić :( Przedszkole. 24.10.06, 05:45
          My właśnie przerabiamy rotawirusa na 3 członku rodziny winkto tak apropos
          rotawirusów.
          Dzieciaki rzeczywiście chorują częściej odkąd, któreś idzie do przedszkola, to
          można powiedzieć norma.
          Z czasem jednak zaczynają się uodparniać i z wiekiem chorują rzadziej,
          przynajmniej u nas.
          Mój 11 letni syn, kiedyś chorowitek z wiecznym zielonym katerem, teraz choruje
          od wielkiego dzwonu.
          Nie załamuj się Addria, taki lajf. Spójrz na to z boku, że i tak dobrze,że to
          tylko typowe chorby wieku dziecięcego.Od razu bedzie Wam lepiejsmile)
          Przetrzymaj ich teraz razem, nie puszczaj, kiedy tylko widzisz pierwsze symptomy
          choroby.
          Powiem Ci,że u nas nasza 6 miesięczna córka przywlekła do domu ospę.Nie wiadomo
          skąd.Rozsiała ją na przedszkolne, zdrowe dzieciaki, a sama zapadła na
          urosepsę.Nie było wesoło, oj nie.2 tygodnie w szpitalu, bolesne badania,
          chorowała nam później tak,że już myślałam, że nie dam rady.Teraz jest wesołym
          przedszkolakiem. Głowa do góry!
          • addria Re: Nie wiem co robić :( Przedszkole. 24.10.06, 12:17
            kulinka3 napisała:

            > My właśnie przerabiamy rotawirusa na 3 członku rodziny winkto tak apropos
            > rotawirusów.

            Starsznie współczuję. Okropne cholerstwo, my przerabialiśmy już w tym roku raz
            na początku lata, ale najmłodszy na szczęście nie zachorował. Podobno do 6. m-
            ca niemowlęta rzadko na to chorują, bo chroni je niedojrzały układ pokarmowy.

            > Dzieciaki rzeczywiście chorują częściej odkąd, któreś idzie do przedszkola, to
            > można powiedzieć norma.
            > Z czasem jednak zaczynają się uodparniać i z wiekiem chorują rzadziej,
            > przynajmniej u nas.

            Tak, wiem, że tak jest, ale boję się o najmłodszego, bo on się zawsze zaraża i
            gorzej to znosi. Żal mi go po prostu.

            > Mój 11 letni syn, kiedyś chorowitek z wiecznym zielonym katerem, teraz choruje
            > od wielkiego dzwonu.
            > Nie załamuj się Addria, taki lajf. Spójrz na to z boku, że i tak dobrze,że to
            > tylko typowe chorby wieku dziecięcego.

            Właśnie nie tylko te typowe sad Ostatnio mamy okres chorób również nietypowych.
            Zarówno straszy, jak i ja z mężem sad Ale długo by pisać. W każdym razie jestem
            tym zdołowana już tymi wszystkim, to fakt.

            Dzięki za dobre słowo smile
            • aka21 Re: Nie wiem co robić :( Przedszkole. 24.10.06, 12:41
              Addria, chyba musisz się zastanowić na czym Ci bardziej zależy: czy na
              uspołecznianiu starszaka, czy względnym zdrowiu w domu i regularnych
              szczepieniach maluszka. Jeśli to drugie to może jednak warto przedszkole
              odłożyć do wiosny? Dzieciaki na początku zwykle dużo chorują, bo tak "uczy się"
              ich układ immunologiczny (i jest to podobno najlepsze, co nie znaczy
              najłatwiejszesad).
              Nasze maluchy mam nadzieję, swoje odchorowały w żłobku. Teraz jest względny
              spokójsmile Syn miał jedną anginę, z antybiotykiem niestety, odsiedział w domu 2,5
              tygodnia i jak dotąd nawet przed katarami się broni, a dzieci w przedszkolu
              często w strasznym stanie. Córka ma wycięty migdał i podcięte boczne i też nie
              choruje (ale takiej "obrony" przed chorobami nikomu nie życzę). Może też nie
              bez znaczenia jest to, że w przedszkolu jest stosunkowo chłodno (klasztorne
              murysmile) i wszelkie bakcyle się tak nie namnażająwink
              Ważne jest to co pisała Mader, by po antybiotyku jeszcze z tydzień dziecko
              posiedziało w domu i nabrało odporności. Na szczęście u nas bardzo rzadko
              antybiotyk jest konieczny. Lekarka woli dziecko co dwa dni badać niż
              profilaktycznie go przepisać. Niestety nie wszyscy lekarze pamiętają, ze na
              wirusy nie działa, a nie każda wirusowa choroba musi przejść w bakteryjną.
              Życzę zdrowia, dobrych decyzji i serdecznie pozdrawiam
              Agnieszka
              • addria Re: Nie wiem co robić :( Przedszkole. 24.10.06, 12:51

                Na szczęście u nas bardzo rzadko
                > antybiotyk jest konieczny. Lekarka woli dziecko co dwa dni badać niż
                > profilaktycznie go przepisać. Niestety nie wszyscy lekarze pamiętają, ze na
                > wirusy nie działa, a nie każda wirusowa choroba musi przejść w bakteryjną.


                To prawda, na szczęście mój lekarz o tym pamięta smile Mój starszy dotąd nie brał
                antybiotyków, to był jego pierwszy w życiu! Niestety tym razem, nie można było
                się bez tego obejść sad

                > Życzę zdrowia, dobrych decyzji i serdecznie pozdrawiam

                Dziękuję i wzajemnie smile))
            • kulinka3 Re: Nie wiem co robić :( Przedszkole. 24.10.06, 18:10
              addria napisała:
              >
              > Tak, wiem, że tak jest, ale boję się o najmłodszego, bo on się zawsze zaraża i
              > gorzej to znosi. Żal mi go po prostu.

              Wiesz, problem z tymi najmłodszymi jest właśnie taki ,że mają tę odporność
              niewyrobiną i gorzej znoszą wszystkie zachorowania.Najlepiej jednak uodporniają
              się walcząc z infekcjami.Póki wszystko przebiega w granicach jakiejś tam normy (
              bez interwencji szpitalnych i ostrej diagnostyki)to w ok.Poza żalem i naszym
              smutkiem rzecz jasna sad(.
              >
              > Właśnie nie tylko te typowe sad Ostatnio mamy okres chorób również nietypowych.
              > Zarówno straszy, jak i ja z mężem sad Ale długo by pisać. W każdym razie jestem
              > tym zdołowana już tymi wszystkim, to fakt.

              Jeśli u dzieci są to zachorowania nietypowe(?) to może warto rzecz skonsultować
              z jakimś mądrym lekarzem.Może "coś" siedzi w w rodzinie?

              Życzę Ci dużo sił fizycznych i psychicznych oraz wiele zdrowia dla całej rodziny!
              • addria Re: Nie wiem co robić :( Przedszkole. 24.10.06, 20:09
                > Jeśli u dzieci są to zachorowania nietypowe(?) to może warto rzecz
                skonsultować
                > z jakimś mądrym lekarzem.Może "coś" siedzi w w rodzinie?

                Zważywszy na zupełnie odmienny charakter naszych przypadłości, wspólnego
                mianownika tutaj nie ma. No chyba, poza tym, że mamy zdrowotnego pecha sad

                > Życzę Ci dużo sił fizycznych i psychicznych oraz wiele zdrowia dla całej
                rodzin
                > y!

                Bardzo dziękuję smile
                • marzek2 To ja epistołę walnę - info o mnie ... 24.10.06, 20:27
                  Rzadziej ostatnio zaglądam, to się przypomnę. Jestem, żyję. Ale nie daję rady
                  być aktywna wszędzie tam, gdzie bym chciała. Dobrze rozkręciły się nam
                  spotkania krakowskich mam wielodzietnych, spotykamy się przynajmiej raz na
                  miesiąc, super grupę wsparcia i terapii śmiechem mamy smile Poza tym chciałabym
                  jakoś też służyć mamom krakowskim takim "niezrzeszonym", które siedzą w domu z
                  małymi dziećmi i o których potrzebach nikt nie myśli... W ten weekend byłam na
                  konferencji temu poświęconej, wybrałyśmy się aż do Niemiec, ale w sumie to
                  byłam w... USA, bo konferencja była na terenie amerykańskiej bazy wojskowej!
                  Dziewczyny, szok przeżyłam, jak dużo tych amerykańców tam jest. Przekraczasz
                  płot i - normalnie Ameryka. Kina, sklepy, wszystko jak w USA. Konferencja była
                  organizowana przez (śmiesznie brzmi) MOPS czyli Mom of Preeschoolers (Mamy
                  Przedszkolaków), taką dużą chrześcijańską organizację, chciałybyśmy coś
                  podobnego rozkręcić w Polsce, tyle, że pod inną nazwą oczywiście smile

                  Poza tym dużo się nauczyłam, o zaufaniu Bogu też. Jak tylko pojechałam, cała
                  trójka, którą zajmował się biedny tatuś, zachorzała po kolei na różne sprawy,
                  gdy weszłam w niedzielę do domu, Ciumak mi mówi "lepiej powiedz, że ta
                  konferencja była super, bo jak pojechałaś na darmo i ten mój weekend był
                  niepotrzebny to..." Więc musiałam się pogodzić z faktem, że nie kontroluję
                  całej sytuacji z chorobami dzieci i muszę oddać to pod kontrolę Bogu i pogodzić
                  się z tym, że choć mój mąż nie zadba o dzieci tak jak ja, to nie znaczy, że źle
                  o nie zadba...

                  Z Samciem nieciekawie, jest dużo za malutki, przeszłam już kryzys przed
                  wyjazdem i wczoraj, pisałam na innych forach, dziewczyny pocieszyły. Pod koniec
                  listopada idziemy na badanie poziomu hormonu wzrostu, bo on ma niecałe 2 lata i
                  już jest mniejszy od rówieśników o ponad głowę sad Powoli godzę się z tym, że
                  coś poważnie może być nie tak, choć przyznaję, że nie jestem przygotowana na
                  coś, co byłoby niewyleczalne. Długa droga zaufania przede mną.

                  To tak w skrócie.
                  • samboraga Re: To ja epistołę walnę - info o mnie ... 25.10.06, 09:56
                    Fajnie, że się odezwałaś. Niezależnie od decyzji - zaglądaj czasamismile
    • utka Mamo Kasiu 23.10.06, 15:17
      Czy udalo sie Wam w koncu wybrac na koncert Rubika ?

      Ja mam od meza obiecane 'Oratorium wrzesniowe' jako zalegly prezent imininowy i
      juz sie ciesze jak dziecko

      pozdrowien moc gdzies Wam w Polske z Krakowa zasylam

      goska
      • mama_kasia Re: Mamo Kasiu 23.10.06, 15:37
        Byłam smile))
        I zastanawiam się, jak Wam to opisać.
        Był tłum ludzi. Nie miałam pojęcia, że tyle może się w naszej hali
        zmieścić. Siedziałam sama stłoczona między obcymi mi ludźmi, ale
        wcale obco się nie czułam.
        Nie te piosenki, które zawsze mi się podobały, akurat tego wieczora
        mnie dotknęły, do małych łez w kącikach oczu - przyznaję się smile
        Były cztery bisy (w tym ta piosenka z psałterza wrześniowego - też muszę
        go mieć smile. Moja miejscowa widownia, którą o to nie podejrzewałam
        (u nas ludzie są mało wylewni) klaskała do upadłego na stojącą.
        Przy bisach ekipa Rubika bardzo się rozluźniła - zabawnie było smile
        Myślałam, że odebrałam to tak, jak płytę, ... przecież to znałam.
        A jednak tak na żywo to było coś więcej. Jeszcze potem w nocy budziłam się
        (gdy córka przyszła do łóżka, czy jak trzeba było do drugiej wstać)
        z Tu es Petrus w myślach.
        Najbardziej wzruszyły mnie pieśni o miłości Boga i o tym, jak bardzo
        ja sama jestem mała; jak liczy się tylko On. O zdradzie Piotra - bardzo,
        bardzo do mnie przemówiło. Dużo by pisać... smile O tym, aby kochać
        Boga również.
        I jeszcze te światła, które na zakończenie niektórych piosenek świeciły
        widowni prosto w oczy, jakby miały przekazać - to od Was zależy!
        Niesamowite. A siedziałam bardzo blisko, w ósmym rzędzie smile
        • utka :-) 23.10.06, 16:00
          ciesze sie ogromnie, ze tyle pozytywnych i pieknych wzruszen Ci Kasiu
          towarzyszylo smile
          Ja tez po koncercie na zywo odkrylam zupelnie nowe piosenki/piesni ? - np te o
          kleofasie o drodze do Emaus, a moj maz ciagle odssluchuje te o wiernosci
          spiewana przez Miecznikowskiego (zastanawiam sie czemu ... ????)
          Zreszta zupelnie inaczej slucha mi sie samego koncertu (tj samego zapisu
          dzwiekowego) a inaczej - jakby mocniej slowa do mnie docieraja wtedy - dvd z
          koncertem z Kadzielni.

          Gdzie Wy Kasiu mieszkacie - jakos nie potrafie Was zlokalizowac
          • mama_kasia Re: :-) 23.10.06, 16:34
            napiszę na priv smile - ale może dopiero jutro. Znikam. Lecę na
            angielski smile Uparłam się, że się nauczę tego języka. Trwam
            w postanowieniu już trzeci rok smile
        • kamilla14 Re: Mamo Kasiu, Utko i inni fani Rubika 23.10.06, 17:08
          Nie jestem szczegolowo obsluchana w plytach Rubika, (obiecuje sbie, ze jak bede
          miala warunki to sie wslucham), natomiast wpadla mi w rece plyta z gazety z
          paroma ich piosenkami i sa tam tez teledyski - czy mialyscie okazje je ogladac?
          Bo mnie niezmiernie rozczarowaly, jakies ckliwe i amatorskie...
          Ale muzyka wszystko rekompensuje, na szczescie...
          Na Kadzielnie mam blisko, a nie mialam okazji byc na koncerciesad, a Ty Utko
          jestes z Kielc moze?
          K.
          • utka Kamillo 25.10.06, 08:36
            Nie nie jestem z Kielc, chco odwiedzam to miasto czasami, bo z Krakowa wcale
            nie jest tak znowu daleko smile

            Te teledyski rzeczywiscie sa takie sobie, dlatego ja juz zdecydowanie bardziej
            wole wersje koncertowe, mozna sie wsluchac, skupic i rozkoszowac piekna muzyka
            i ciekawym tekstem.

            serdecznosci
            u.
        • nordynka1 Re: Mamo Kasiu 17.11.06, 12:01
          SŁucham od trzech dni Psałterza Wrzesniowego - na okrągło. Nie mam dość. A jak
          wyłączam odtwarzacz to śpiewam w głowie. Teksty są świetne, poruszają mnie
          bardzo. Jest i o cierpieniu i Jezusie co w nie do nas zszedł i cała historia
          zbawienia, o miłosci, o wiernosci, o śmierci..fantastyczne.
          • mama_kasia Re: Mamo Kasiu 17.11.06, 18:25
            Słuchałam w TVP2. Był koncert 1-ego i 2-giego listopada.
            Niestety tylko pierwszą część poznałam.
            Ale... za tydzień mam imieniny. Liczę na prezent od męża smile
            Dałam mu wyraźnie do zrozumienia, że chcę psałterz smile))
    • isma szybkie info w odpowiedzi na pytania via mail 20.11.06, 16:38
      Wybory wygrane, kontrkandydat w kaszy zjedzony, dzieki za zainteresowanie wink)).
      • mama_kasia Re: szybkie info w odpowiedzi na pytania via mail 20.11.06, 16:50
        Gratulacje smile
      • samboraga Re: szybkie info w odpowiedzi na pytania via mail 20.11.06, 22:38
        fajniesmile)) bardzo się cieszę z wiadomoścismile
        pozdrowienia!
      • mader1 Re: szybkie info w odpowiedzi na pytania via mail 20.11.06, 23:15
        smile))) gratulacje smile)))
    • mader1 Re: Pogaduchy na forum od 202... 21.11.06, 10:34
      "Dobra forma przed zimą ..." przeczytałam gdzieś w mieście. Jaką macie formę
      przed zimą ? Czy pamietacie jeszcze, że odpoczywałyście latem ? Czy choroby,
      praca, kłopoty już Was wymęczyły ?
      • mamalgosia Re: Pogaduchy na forum od 202... 21.11.06, 21:20
        Zdecydowanie to drugie
    • mama_kasia siatkówka 28.11.06, 09:58
      Muszę wyrazić swoje emocje smile) Nasi wygrali z Rosjanami. Są już
      w pierwszej czwórce. Mówię Wam - to był mecz!!!
      Czy ktoś oglądał?
      • aka21 Re: siatkówka 28.11.06, 10:04
        Jedyne co mogłam zrobić, to śledzić wyniki w siecismile), która niestety ciągle
        się blokowała! Też bardzo się cieszę z wygranej! Emocje były przednie!
        • samboraga Re: siatkówka 28.11.06, 10:08
          śledziłam radiowo...to nie na moje nerwy taki meczwink...
          • mama_kasia Re: siatkówka 28.11.06, 10:22
            Nerwy były straszne smile Mój mąż dzwonił z pracy, czy nie
            dostałam zawału wink)) Śledził internetowo.
      • mader1 Re: siatkówka 28.11.06, 11:08
        wiem od męża - bo ja spędzałam czas w lązience, oddając pokłon sedesowi
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka