Dodaj do ulubionych

kim jest dla Was biblijny bliźni?

14.10.06, 11:33
no właśnie?
pytanie to intryguje mnie zawsze gdy spotykam się z segregacją ludzi
na 'swoich' i pozostałych. mam wrażenie, że ludzie (uznający się za
wierzących) za bliźnich gotowi są uznać tych 'swoich'. pozostali to już jakiś
inny gatunek, wobec którego nie musimy stosować nakazów biblijnych.

dla mnie bliźni to każdy człowiek bez względu na wyznanie, zachowanie, etc.
fakt, że trudno jest mi miłowac nieprzyjaciół, skoro z przyjaciólmi mam
czasami problemy. taka moja ułomność. ale nie zmieni to faktu, że
nieprzyjaciel to tez bliźni. mogę sie z tym bliźnim nie zgadzać co do
poglądów, istoty Boga, wiary. ale jest to mój bliźni i powinnam uszanować
jego osobę i jego poglądy. i tego wymagam od innych w stosunku do siebie.

Obserwuj wątek
    • minerwamcg Re: kim jest dla Was biblijny bliźni? 14.10.06, 11:54
      Dobre pytanie. Po przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, którą Jezus
      opowiedział właśnie w odpowiedzi na to pytanie, wątpliwości być nie powinno.
      Bliźnim jest każdy człowiek, a zwłaszcza człowiek w potrzebie. Niektórzy
      ową "bliźniość" rozciągają także na niekóre gatunki zwierząt - ja np. na
      koty smile))
      Dlaczego jedak mimo to między ludźmi funkcjonuje identyfikator "swój - obcy",
      to jest bardzo dobre pytanie. Dlaczego czasem "ja" nie mam nic do "niego", ale
      ponieważ "my" mamy coś do "nich" i vice versa, powstają kłótnie, spory
      polityczne i wojny.
      Ja nie widzę innego wyjaśnienia, niż tylko ludzką naturę, która 1) po grzechu
      pierworodnym jest bardziej skłonna do złego, niż dobrego, 2) jak ma wybrać
      między znanym a nieznanym, wybiera znane, i trudno się jej dziwić 3) stworzyła
      wynikające z długoletniej obserwacji powiedzenie, że ciału bliższa koszula, niż
      suknia.
      Czasem tylko zdarza się ktoś, kto przedkłada rację nad to, z jakich pozycji
      jest ona głoszona, nie boi się poznać nieznanego albo u kogo jak u Ottona
      Schimka to co "ja" i "on" góruje nad tym, co "my" i "oni".
      Takich ludzi nazywamy świętymi.
    • addria Re: kim jest dla Was biblijny bliźni? 14.10.06, 12:49
      Tak sobie myślę..., że takie podejście może się brać z czynienia podziałów
      na "zły świat" i nas: "braci w wierze". I choć rzeczywiście ma to jakieś
      podstawy biblijne, to przyjmując ją jako swoją zasadę, wyrwaną z kontekstu
      całej ewangelii, będzie powodować niewłaściwe rozeznanie na tym gruncie.
    • mader1 Re: kim jest dla Was biblijny bliźni? 14.10.06, 17:22
      Oczywiście, że KAŻDY. Nieprzyjaciel też.
      Tak kazdy napisze, ale... chyba problem nie polega na " chęci", na ogólnym
      nastawieniu, na wiedzy. Problem polega na realizacji.
      Co z tego, że wiemy, jeżeli czasem wściekniemy się...

      ale wiesz co ? Ostatnio mam jakby odwrotne wrażenie. Że trzeba czasem
      przypominać, że bliźni to TEŻ rodzina,ci, co są najbliżej.
      że trzeba wybaczyć, zrozumiec, porozmawiać TEŻ z najbliższym.
      że stary przyjaciel, choć znamy jego wady, nie jest gorszy niż ten nowy,
      kolorowy, nieużywany.
      że babranie się w ludziach tworzących z nami wspólnotę ( czy w wierze, czy
      rodzinną, czy towarzyską), zajmowanie się ich potknięciami, przywarami i
      naprawianie ich za wszelką cenę, wytykanie ich jest zaprzeczeniem przykazania
      miłości.
      • alex05012000 Re: kim jest dla Was biblijny bliźni? 15.10.06, 18:03
        inny [każdy] człowiek.... po prostu
      • brucha Re: kim jest dla Was biblijny bliźni? 16.10.06, 08:38
        wybaczyć, zrozumieć, porozmawiać ... rzeczywiście, też obserwuję, że to akurat
        nam łatwiej w stosunku do obcych niż do najblizszych...

        a w ramach pomocy bliźniemu taka drobna szpileczka wsadzona akurat tam gdzie
        boli, a nóż się czegoś ten bliźni nauczy. wytknięcie co robi źle, ale tak, żeby
        poczuł, że jesteśmy lepsi, no i brał z nas przkład...



        • mader1 szpileczki 16.10.06, 09:18
          Nooo... bywa tak.
          Jeżeli ktoś to robi celowo, to nie mam słów potępienia, ale...
          - trzeba przyjąć, że niektórzy są bardziej władczy niż inni lub bardziej
          złośliwi niż inni z natury juz samej. Wiem, bo ja mam taką przypadłość.
          Potrafiłabym rozśmieszyć wszystkich wokół do łez, kpiąc sobie lub wbijając
          szpileczki sad Uczę się więc ( mam nadzieję, ze to widać) w łagodności. W
          niezauważaniu, w przemilczeniu, w nieripostowaniu. Ciężki kawałek chleba ta
          praca... Mam niejedną koleżankę, której świetnie taka ironia czy złośliwość
          wychodzi. Ale trochę to rozumiem... Ostatnio na taką szpileczkę odpowidziałam z
          uśmiechem " No, no... nie pozwalaj sobie..." wink Obie zaczęłyśmy się śmieć. Bo
          ja wiem, że ona nie może czasem się powstrzymać. A jeżeli nie traktuje się
          tego, jak zabawy słowami, to boli... I osłabia.

          Drugą rzecz, którą musimy wziąć pod uwagę, to różne odczuwanie tych samych
          rzeczy.Naprawdę taką szpileczkę, jeżeli nie jest sie wprowadzonym w temat,
          można wbić zupełnym przypadkiem. Mamy znajomych. Przed przyjściem pokłócili
          się. Obydwoje są inzynierami, ale jedno skończyło najpierw technikum, drugie
          LO. Zdaje się, że mężowi jeszcze nie przeszło i postanowił dobić żonę u nas
          przy stole jeszcze jedną szpileczką. Wypowiedział się niepochlebnie, w formie
          dokuczliwego żartu o inteligencji po technikach. Przypadkiem technikum to też
          szkoła średnia mojego męża ( o czym ów znajmy nie wiedział). Zrobił przykrość
          dwóm osobom, w tym jednej zupełnie niechcący...
    • maadzik3 Re: kim jest dla Was biblijny bliźni? 16.10.06, 10:15
      Blizni to kazdy inny czlowiek. Kazdemu nalezy sie szacunek, kazdego, zgodnie z
      nauka Chrystusa, powinnismy kochac. Probuje. Rozwazania o efektach, sukcesach i
      porazkach sa zbyt dlugie i osobiste jak na forum. A przy okazji, strasznie lubie
      angielskie tlumaczenie slowa blizni - neighbour (sasiad). Rozejrzyj sie wkolo i
      zobaczysz stada bliznichwink)))
      Magda
    • twoj_aniol_stroz Re: kim jest dla Was biblijny bliźni? 15.10.07, 20:02
      W czasie ostatnich Świąt Bożego Narodzenia (2006) nie wychodziła mi
      z głowy stajenka, jakoś tak ciągle ta stajenka za mną chodziła,
      stajenka, zwierzęta, cała ta otoczka. No i w końcu stajenka dopięła
      swego i wreszcie pojęłam. Bóg po to przyszedł na świat właśnie
      pośród zwierząt, właśnie tak ubogo, żebym absolutnie w każdym
      czlowieku dostrzegła Boga, żeby nikt nie był jakoś mniejszy, uboższy
      niż sam Bóg jak się narodził. I po to dostaliśmy przykazanie
      miłości, mamy kochać bliźniego jak siebie samego. Nie mogę kochać
      Boga, ale już niekoniecznie człowieka, w którym ten Bóg jest. Tyle,
      że to jest bardzo trudne, bo nie jest łatwo kochać teściową, która
      jest egoistką, nie jest łatwo kochać nabzdyczoną urzędniczkę w
      okienku. Może trochę łatwiej jak ktoś potrzebuje pomocy, jak trzeba
      się nad nim pochylić, ale jak jest w pełni sił, to nie jest to
      latwe. A przecież powinnam kochać, powinnam patrzeć na każdego z
      troską, nie obsmarowywać - zwlaszcza, że w takich sytuacjach
      wychodzę na tą lepszą (pozornie!), nie udawać, że nie widzę. No nie
      jest to łatwe smile, a jeszcze trudniejsze jest odpowiadanie na takie
      pytania smile)) Tak to przynajmniej mogłabym udeptać te moje myśli, a
      tak... ech, szkoda gadać smile))))
      Kasia
    • otryt Re: kim jest dla Was biblijny bliźni? 16.10.07, 17:18
      Zastanawiałem się nad etymologią tego słowa i myślę, że pochodzi ono
      od słowa bliźniaczy, bliźniak. Bliźniaczy ze mną to znaczy taki sam
      jak ja. Jeśli tak, to przykazanie kochaj bliźniego swego jak siebie
      samego staje się oczywistością.

      Jednak to słowo w języku polskim jest w jakiś sposób niefortunne, bo
      używane jest chyba tylko w Kościele i tekstach religijnych, a więc
      jest w jakiś sposób oderwane od praktyki życia. Opuszczamy kościół i
      od razu zapominamy o bliźnim. Bo tak naprawdę nie za bardzo wiemy,
      kto to taki? Angielski "neighbour" jest znacznie lepszy, bo określa
      każdy typ sąsiedztwa, np kogoś stojącego obok w tramwaju albo
      obywatela sąsiedniego państwa.
    • ankapok Re: kim jest dla Was biblijny bliźni? 17.10.07, 01:55
      blizni to dla mnie kazdy,bez wyjatku,ale czasem mam jednka opory,by
      podejsc do pijaczka lub ...chorego czlowieka lezacego na ulicy i
      sprawdzic,czy tzeba moze mu pomoc-czasem dlugo stoje,zanim podejde
      do tego przeciez mojego blizniego...
      co do szanowania pogladow bliznich innych niz nasze,to ok,ale tez
      mamy nakaz ewangelizowac.
    • anton1 Re: kim jest dla Was biblijny bliźni? 23.10.07, 19:27
      Witaj,

      mi osobiscie dobrze te sprawe naswielta przypowisc o Samarytaninie.

      Rozumie, ze kazdy czlowiek jest moim bliznim. Jestem w
      pokrewienstwie z kazdym czlowiekiem. Patrze na to z dwuch punkow
      widzenia: cielesni blizni i duchowi blizni. Z jednymi spokrewniony
      jestem przez praojca Adama i pramatke Ewe a z innymi przez Jezusa. Z
      jednymi bliznimi jestem bardziej zblizony, np. z rodzicami lub
      rodzenstwem, a z innym dalej, ale to nie znaczy, ze nie sa oni moimi
      bliznimi.
      Pan Jezus podsumowujac prawo Boze mowi o milowaniu Boga ponad
      wszystko. Nastepnie mowi o milosci do blizniego. Nie widze osobiscie
      tutaj miejsca dla rozroznienia ras czy plci.
      Owszem, zdaje sobie sprawe z tego, ze moge milowac jednych bardziej
      innych mnej, ale musze wszystkich milowac i nie moge tym lamac zasad
      sprawiedliwosci, ktora moim zdaniem jest podstawa milosci. Zone
      stawiam z ludzi na pierwszym miejscu, wobec niej tez mam wieksze
      zobowiazania niz wobec innych niewiast na swiecie. Jedank taki
      porzadek rzeczy nie skresla tych innych niewiast z list moich
      bliznich.
      Milosc do nieprzyjaciol, jako rowniez do bliznich, ktorzy sa naszymi
      wrogami i czesto nam szkodza, jest bardzo trudna (tak jak piszesz),
      ale jest ona mozliwa, a nawet i wymagana przez nasladowcow Jezusa.
      Jej trudnosc widzi sie dopiero, kiedy sie ma takich nieprzyjaciol.
      Pozdrawiam Anton
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka