Dodaj do ulubionych

Delikatność, a konsekwencja

04.01.07, 13:42
Mam z sobą ostatnio duży problem i nie mogę sobie z nim poradzićsad. Nie
potrafię być zarazem delikatną i konsekwentną matką. Magda wchodzi chyba w
okres kolejnego buntu, zaczyna wszystko wymuszać płaczem, albo uporem, który
w płacz się przeradza. Ja mam czasem dość tego grymaszenia, powolności.
Poranki u nas są wczesne, dzieci niedospane (mimo, że chodzą wcześnie spać),
ale my nie możemy się ciągle spóźniać do pracy (zaczynam o 7.00). Nie wiem
jak sobie poradzić. Łapię się na tym, że jak zaczynam się sprzeciwiać to
coraz częściej przyjmuję pozycję do walkisad(i to nie tylko rano) Podnoszę
głos i robię się wrednasad Potem mam wyrzuty sumienia, jest mi z tym wszystkim
źle, po prostu boję się o nasze dzieciaczki, nie chcę ich krzywdzić, a to
robięsad Już zdecydowanie więcej cierpliwości ma mąż, tylko one ostatnio mają
fazę na mamę i jak zaczynamy to zmieniać, dzieląc się obowiązkami, to poranne
wychodzenie, nie trwa 40 min tylko ponad godzinęsad i strs narasta.
Proszę poradźcie co mogę zrobić, lub chociaż pomódlcie się za mnie, bo sama z
tym sobie chyba nie poradzęsad
Obserwuj wątek
    • mader1 Re: Delikatność, a konsekwencja 04.01.07, 15:05
      "Już zdecydowanie więcej cierpliwości ma mąż, tylko one ostatnio mają
      fazę na mamę i jak zaczynamy to zmieniać, dzieląc się obowiązkami, to poranne
      wychodzenie, nie trwa 40 min tylko ponad godzinęsad i strs narasta."

      I co Ci mozna poradzić ?
      Jak widać już straliście się coś zaradzić. Wcale nie jesteście złymi rodzicami,
      tylko sytuacja jest trochę nieludzka - jak z kupnem butów dla rodziny, gdy się
      ma na jedną parę.
      Można różnych rzeczy próbować, by sprawdzić czy zadziałają - pewnie będziemy
      miały jakieś pomysły, ale one wcale nie muszą się sprawdzić sad
      Moja przyjaciółka sprzedała mi taki pomysł - można kupic taki zegarek z
      dzwonkiem, jak do gotowania jajek. Najlepiej atrakcyjny - są takie jakieś
      ładne smile I dziecko ściga się z zegarkiem, który nastawia się na dzwonienie.
      Najlepiej wtedy nie nastawiać go zbiorczo na cały czas wybierania się, tylko na
      poszczególne czynności - ubieranie, jedzenie.
      trzeba tylko uważać, żeby to była zabawa, nie stres.
      A modlitwę masz jak w banku smile
      Napisz, czy zegarki działają.
      • aka21 Re: Delikatność, a konsekwencja 05.01.07, 14:00
        Mader, dziękuję za modlitwę i radę!
        Wczoraj w nocy przeczytałam o zegarku i okazało się, że w domu nie ma
        klasycznego, działającego budzikasmile
        Rano spróbowaliśmy z komórką, ale chyba nie do końca się spodobałowink Magda
        stwierdziła, ze nigdy tak nie było i po drugim dzwonieniu bolała ją głowasmile.
        Jaś na początku troszkę się zainteresował, ale potem zignorował. Zastanawiam
        się czy oni już do zegarka dorośli? Pewno taki ze wskazówkami byłby lepszy?
        Czas to dla nich chyba jeszcze coś abstrakcyjnego.
        I jest jeszcze jeden kłopot, bo oni nie jedzą i nie ubierają się razem, tylko
        po kolei (bo mama ma tylko dwie ręce). Jaś potrafi zjeść całe śniadanie z
        zamkniętymi oczami, przy zgaszonym świetle - chyba dosypiasad Zal mi tych
        dzieciaczków, marzę już o dłuższym dniu, wtedy jest zdecydowanie łatwiej!
    • tres_ka Re: Delikatność, a konsekwencja 05.01.07, 13:00
      Znam to...
      Wydaje mi się, że nie można zrobić nic innego jak zachowywać spokój. Ty ze
      swojej strony zrób wszystko, żeby usprawnić wyjście z domu - wcześniej wstań,
      wszystko przygotuj itp., tak, żeby dać dziecku więcej czasu. No i spokój,
      cierpliwość. Będzie marudzenie, płacz, ale to po jakimś czasie się zmieni. Może
      to trwać długo, wiem coś o tym. Też bardzo nie lubię tego momentu, gdy trzeba
      się zbierać do wyjścia, a dzieci chcą się bawić i robię wszystko inne. A sama
      siebie nie lubię za to popędzanie i gderanie wink))
      Zachowanie spokoju jest moim zdaniem najważniejsze. A najlepiej dobry nastrój, a
      nie popędzanie i denerwowanie się.
      • aka21 Re: Delikatność, a konsekwencja 05.01.07, 14:13
        > Zachowanie spokoju jest moim zdaniem najważniejsze. A najlepiej dobry nastrój

        Też tak uważam, tylko jak to zrobić, będąc normalnym (chyba?) człowiekiem.
        Czasem pomaga jakieś zagadanie, obrócenie czegoś w żart, ale czasem jak się
        słyszy ciągłe zepsułeś, nie tak, nie to... to trudno zachować ten dobry nastrój:
        ( niestety.
        Już prawie przestałam się przejmować, że czasem wstaje cała klatka jak my
        wychodzimy.
        A może to ja powinnam trochę odpocząć, pójść wcześniej spać?... tylko kiedy?

        Optymistyczne jest tylko to, że ten czas wkońcu minie - skoro tak piszaszsmile
        • tres_ka Re: Delikatność, a konsekwencja 05.01.07, 22:18
          Nie myśl, że u mnie jest tak różowo, że poradziłam sobie z tym raz na zawsze i
          mam świetny i jedyny sposób wink)). O, nie, dzieci nas cały czas wypróbowują.
          Spokój, cierpliwość i konsekwencja, tylko to pozostaje. Wiem to z doświadczenia.
          Sama też bywam niekonsekwentna, mam złe dni, reaguje idiotycznie, brak mi
          cierpliwości. Takie jest życie. Jeśli masz ochotę, możemy porozmawiać o tym na
          privie smile
          • k_j_z Re: Delikatność, a konsekwencja 06.01.07, 06:46
            moje dzieci juz są duże teraz (najmłodsze w zerówce0, ale pamietam z lat
            wcześniejszych taka metodę moją.
            Wszystkie ubrania wybrane i ustalone z maluchem poprzedniego dnia, potem jeśli
            delikwent nie chciał się ubierac sam, robiłm to ja nie zwracając zupełnie uwagi
            na protesty.
            Tłumaczyłam, że rozumiem ich zdenerwowanie wynikające z niedospania ale niestety
            muszę w miare sprawnie wyjść do pracy w związku z tym muszą być szybko gotowi do
            wyjśćia.
            Inna sprawa, że moi najastarsi synowie byli nienormalnie posłuszni to chyba było
            mi łatwiej.
            Ale spróbuj robić po prostu tto, co musisz nie zwracająć uwagi na krzyki dziecka.
            • aka21 Re: Delikatność, a konsekwencja 08.01.07, 15:05
              Ale spróbuj robić po prostu tto, co musisz nie zwracająć uwagi na krzyki dzieck
              > a.

              Ja chyba tak nie potrafięsad Nawet fizycznie.. jak zmusić dziecko do jedzenia?
              Można powiedzieć, nie jesz, ale wtedy zapewniony wrzask do samego przedszkola!
              Nie mówię, że ma być pełna zgoda, że nie ma być marudzenia, ale sami wiecie co
              dzieciak potrafi jak chce i wówczas, żeby coś działać musi choć trochę się
              wyciszyć, a do tego musi posłuchać co rodzic mówi.... i wszędzie potrzebny jest
              ten nieubłagany czassad
          • aka21 Re: Delikatność, a konsekwencja 08.01.07, 15:06
            Napisałamsmile Dziękuję!
    • nati1011 Re: Delikatność, a konsekwencja 05.01.08, 19:42
      moja 10-cioletnia córka potrafi wstać o 6 rano i spóźnić się do
      szkoły na 8 (ma 150m).

      Nic na nią nie działa. Rajstopy potrafi ubierać przez 45 minut. Też
      nic nie działa. Oczywiście jak jej zależy to ubierze sie w 2,5
      minuty. Ale jak nie chce, to nie ma wołu....

      Liczę, ze wyrośnie, choć na razie to krew mnie zalewa. Też czasem
      krzyczę.
    • aka21 Re: Delikatność, a konsekwencja 06.01.08, 01:05
      Dziękuję WwW za wyciągnięcie tego Wątkusmile Nie pamiętałam już, ze kiedyś (a to
      tylko roksmile)tak mnie to gryzło!
      Teraz jest już zdecydowanie lepiej, choć problemy ze wstawaniem oczywiście
      zostały. Może dzieci sa już troszkę bardziej samodzielne, choć czasem muszę je
      jeszcze nawet pokarmić, ze o ubieraniu nie wspomnęsmile Jest jednak jakoś
      spokojniej i chyba już w 30 min się czasem mieścimysmile i Tatuś do pomocy został
      dopuszczonysmile, a i ja nad cnotą cierpliwości staram się pracować, choć nie
      zawsze z sukcesemsad
      Bardzo dziękuję za modlitwy i wyproszenie kolejnego, małego, codziennego cudusmile
      Pzdr.
      Aga
      • mader1 Re: Delikatność, a konsekwencja 06.01.08, 11:26
        aleś mnie ucieszyła - i tym, że się odezwałaś i tym optymistycznym
        przekazem smile
        Ja dla odmiany w porze jesienno - zimowej uważam, że w danym roku
        moje dzieci najwięcej chorują - potem patrzę na wątki sprzed roku i
        dociera do mnie, że jest tak samo, jak kiedyś lub nawet lepiej smile
        • aka21 Re: Delikatność, a konsekwencja 07.01.08, 09:53
          smile)
          Z chorobami u nas też chyba jest lepiej, choć serie się zdarzają.
          Jak wspomnę czas żłobkowy, to... od wspomnień szybciutko uciekamwink)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka