9 trędowatych

14.10.07, 11:34
Kiedyś słyszałam piękną i bardzo ciekawą homilię na temat
dzisiejszej (w KK) Ewangelii. Nie pamiętam, gdzie, nie pamiętam, kto
ją głosił.
No więc tak.
10 trędowatych Jezus uzdrowił, ale tylko jeden z nich wrócił i
pochwalił Boga.
Czy w tym fragmencie Ewangelii chodzi o to, że Pan Jezus chce naszej
wdzięczności? Że jest tak małostkowy, że przypomina nam o
podziękowaniach? Przecież to jest oczywiste, że za otrzymane dobro
powinno się podziękować, Ewangelia nie ma na celu nauczania savoir
vivre'u.
Interpretacja tego fragmentu jest inna, głębsza.

Jaka?

No więc nie mogę sobie przypomnieć!!!
Myślałam o tym słuchając jednym uchem listu biskupów na temat
głosowania w wyborach na osoby mądre i prawe. Pamiętam tylko tyle,
że bardzo mnie kiedyś zachwyciła ta inna interpretacja, ale jak to
możliwe, że nie pamiętam??? Wstyd, głupota i słaba pamięć - to
jedno. Ale co teraz?

Bardzo na Was liczę. Jaka mogła być ta głębsza warstwa??
    • twoj_aniol_stroz Re: 9 trędowatych 14.10.07, 14:23
      Moja jest taka:
      9 zostało oczyszczonych, ale tylko jeden uzdrowiony. Oczyszczony z
      choroby, tak na zewnątrz, dla innych, uzdrowiony to taki, który
      zrozumiał co w życiu jest ważne, który uzdrowił duszę. Jezus właśnie
      to pokazał, tamci zycia nie zmienili, żyli jak dawniej, przed
      chorobą; ten uzdrowiony, który padł na twarz przed Jezusem zmienił
      swoje życie, uzdrowił je nie tylko z choroby, ale przede wszystkim
      poszedł za Jezusem co jego duszy dało prawdziwe zdrowie. Jezusowi
      nie zależy na naszym padaniu na twarz, tak jak napisałaś nie jest
      małostkowy. Jemu zależy na tym, abyśmy tak zmienili nasze życie,
      żebyśmy mogli żyć wiecznie z Nim, bo to co na ziemi jest bardzo
      krótkie i właściwie niewiele znaczy wobec tego co nas czeka po
      śmierci.
      O! Tyle mojej interpretacji smile)
      Kasia
      • mamalgosia Re: 9 trędowatych 14.10.07, 14:38
        Bardzo mi się podoba Twoja interpretacjasmile

        Choc to nie była tamta, której nie mogę sobie przypomnieć. Patrz,
        jakie bogactwo możemy ze Słowa Bożego wyciągnąć...

        Jeszcze gdzieś przeczytałam, że wcale nie jest powiedziane, że
        tamtych 9 nie było wdzięcznych - oni mogli dziękowac myślnie,
        słowami, mogli świadczyć o tym uzdrowieniu na prawo i lewo, skakać z
        radości, zmienić swoje życie. Tylko nie wrócili do Jezusa.
        • twoj_aniol_stroz Re: 9 trędowatych 15.10.07, 09:12
          Ale ja myślę, że wlaśnie ten powrót do Jezusa jest tu istotny,
          powrót tak dosłownie, ale też w przenośni.
    • pawlinka Re: 9 trędowatych 14.10.07, 21:45
      A w mojej parafii dziś głosił Słowo x. Brzakalik. Codziennie można go usłyszeć w
      radiu eM i co dzień dostaję jego komentarz do Ewangelii mailem. Proszę:

      "Spotykamy dziś dziesięciu trędowatych, ludzi wykluczonych, którzy zaufali
      wypowiedzianemu "z oddali" słowu Pana Jezusa. Idą pokazać się kapłanom, których
      zadaniem było oficjalne stwierdzenie faktu uzdrowienia. Podczas drogi zauważają,
      że ich choroba znikła.

      Tylko jeden z nich, Samarytanin, czuje potrzebę powrotu i podziękowania Jezusowi.

      Tylko jeden okazuje wdzięczność, czyli uznaje, że to, co się z nim stało, jest
      darem.

      Inni prawdopodobnie dlatego, że należą do narodu wybranego, sądzą, że ich
      uzdrowienie jest czymś normalnym, czymś, co się im należało. Pan Jezus ceni
      każdego, kto okazuje wdzięczność, kto niczego nie uważa za oczywiste, kto
      potrafi otworzyć się na podziw, niespodziankę. Nie jest trudno być wdzięcznym
      wówczas, gdy otrzymujemy jakieś niezwykłe łaski, gdy naszym udziałem staje się
      jakieś wyjątkowe wydarzenie. Niestety, wdzięczności, - którą nazywano "pamięcią
      serca" - nie odczuwamy zazwyczaj wobec rzeczy, które mamy przed oczyma każdego
      dnia, wobec cudów, które są naszym udziałem w codziennym życiu.

      Zbyt wiele rzeczy uważamy za oczywiste. Nie potrafimy na nie patrzeć jako na
      niezwykłe wydarzenia, które dokonują się, na co dzień.

      Powinniśmy przekonywać samych siebie, że "wszystko jest łaską". Nic nie jest nam
      należne. Na nic nie zasługujemy. Jeśli zaś wszystko jest łaską, to wszystko
      powinno też być wdzięcznością.

      Prawdziwa łaska wywołuje wdzięczność, prawdziwa łaska wprowadza nas wprowadza
      nas nie tylko w stan łaski, ale i w stan wdzięczności. (L. Rvely)

      Dziękuj podwójnie: za to, co masz i za to, czego nie potrzebujesz - radzi Josef
      Geyer.

      Najlepszym zaś sposobem podziękowania Panu Bogu jest radość z życia.
      Wdzięczność jest pamięcią serca - mówi niemieckie przysłowie. Szkoda, że tak
      często nasze serca cierpią na zanik pamięci.
      ----
      ks. Piotr Brząkalik"

      Ten który wrócił, to Samarytanin. To mnie najbardziej uderza.
      • kulinka3 Re: 9 trędowatych 14.10.07, 21:58
        A jak można dostawać, takie ładne komentarze?
        PS. A ja się dzisiaj dowiedziałam,że ów trąd to nie był taki trąd, jaki my sobie
        współcześnie wyobrażamy ( tzw. choroba Hansena)to był podobno jakiś rodzaj
        łuszczycy.
        • pawlinka Kulinko 14.10.07, 22:13
          kliknij "zamów Ewangelię" smile
          www.radioem.pl/?page=ewangelia
          • kulinka3 Re: Kulinko 14.10.07, 22:22
            Cmmmmmmmmmmmmmmok!
        • aetas Re: 9 trędowatych 14.10.07, 22:15
          a u Dominikanów na Freta skupili się na tym, że Bóg właśnie nie jest
          małostkowy, tylko bardzo hojny jeśli chodzi o obdarowywanie nas,
          wiedział doskonale, że podziękuję tylko jeden, a uzdrowił
          dziesięciu, bo jest HOJNY właśnie, bardzo mi się to podobało... i
          bardzo duże pocieszenie dla takich "letniaków" jak ja... uncertain
          • isma Re: 9 trędowatych 15.10.07, 00:56
            No tak. Moj pleban skupil sie na tym, ze zawsze trzeba dziekowac, na
            przyklad za to, ze taki ladny kosciol mamy, i ze odpust bedzie w
            przyszla sobote. I ze skarbonka za lawkami (a takze rychle
            odwiedziny w domach tzw. lacznikow z lista plac, tj. datkow), to
            sluzy wlasnie do tego, zeby wyrazic swoja radosc i wdziecznosc w
            zwiazku z tym faktem.

            Ale nie sadze, zeby o ten rodzaj interpretacji - choc niewatpliwie
            wysublimowanej - Ci szlo wink)).
    • aka21 Re: 9 trędowatych 15.10.07, 09:34
      Ja w tą niedzielę usłyszałam takie wyjaśnienie (tak w wielkim
      skrócie):
      Zydzi i Samarytanie żyli obok siebie. Samarytanie byli gdzieś z
      boku. Tych chorych połączyło cierpienie, byli razem, przyszli do
      Jezusa i prosili o uzdrowienie. On ich uzdrowił i kazał pójść do
      świątyni i pokazać się kapłanom (tak jak pisała Pawlinka to oni
      mogli stwierdzić oczyszczenie i przywrócić ich do społeczeństwa, tak
      nakazywało prawo). Żydzi wykonali wszystko zgodnie z tym prawem,
      zostali wierni swojej religii, złożyli ofiarę dziękczynną, pokazali
      się kapłanom. Tylko jeden Samarytanin odkrył w swoim sercu, gdzie
      jest prawdziwe źródło uzdrowienia, prawdziwa świątynia i kapłan. On
      jedyny przyszedł do Jezusa. On jeden został chrześcijaninem. I
      jeszcze pytanie: Czy jemu było łatwiej, bo jednak ta religia nie
      była mu tak bliska jak Żydom? Może to sprawiło, że jego serce było
      bardziej otwarte na Boga, może szukał i znalazł?
      • twoj_aniol_stroz Re: 9 trędowatych 15.10.07, 09:45
        Wczoraj usłyszałam takie zdanie: nadmiar teologii zabija wiarę. No i
        może w tych Żydach za dużo było rytuałów, wiedzy co należy, a czego
        nie wolno, a Samarytanin, bez tej "teologii" po prostu uwierzył smile)))
        Kasia
    • pawlinka hurra! Aka się odezwała n/t 15.10.07, 15:38
      • pawlinka Re: hurra! Aka się odezwała n/t 15.10.07, 15:39
        a właściwie napiszę, że się bardzo cieszęsmile))
    • mader1 Niby stary wątek 10.10.08, 14:14
      ale nie chcę, żeby nam się w archiwum zagubił, bo Pawlinka podałą w nim fajny
      lineczek smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja