Mamy już kalendarze,wieńce,ciasto na piernik może już czeka w
chłodzie.Zaczynamy przedświąteczne odliczanie,obmyślamy co jeszcze mamy
zrobić, komu jaki prezent prezent przyniesie uśmiech.I to dobrze.
A coś dla ducha?
Macie jakieś sprawdzone

))sposoby na dobre duchowe przygotowanie?
Może coś, co nam pomaga, pomoże też innym?
Zacznę od pogłębionego rachunku sumienia, pogłębionego ale nie długiego, może
z akcentem na adwentowe postanowienia?