Dodaj do ulubionych

Duchowe przygotowanie.

02.12.07, 16:06
Mamy już kalendarze,wieńce,ciasto na piernik może już czeka w
chłodzie.Zaczynamy przedświąteczne odliczanie,obmyślamy co jeszcze mamy
zrobić, komu jaki prezent prezent przyniesie uśmiech.I to dobrze.
A coś dla ducha?
Macie jakieś sprawdzonewink))sposoby na dobre duchowe przygotowanie?
Może coś, co nam pomaga, pomoże też innym?
Zacznę od pogłębionego rachunku sumienia, pogłębionego ale nie długiego, może
z akcentem na adwentowe postanowienia?
Obserwuj wątek
    • pawlinka Re: Duchowe przygotowanie. 02.12.07, 22:08
      pieśni, pieśni adwentowe można śpiewaćsmile takie ładne, stare teksty...
      liturgia.wiara.pl/?grupa=6&cr=1&kolej=0&art=1196283545&dzi=1170155457
      • kulinka3 Re: Duchowe przygotowanie. 02.12.07, 22:14
        No bo kto śpiewa dwa razy się modli, niewink))
        • mader1 Re: Duchowe przygotowanie. 02.12.07, 22:15
          a jak fałszuje, to trzy ! smile))))
    • mader1 Re: Duchowe przygotowanie. 02.12.07, 22:13
      smile
      Ludziska się zawstydzili, bo taki ładny tytuł wątku dałaś... wink
      że głupio pisać o spowiedzi, rekolekcjach, czytaniu Pisma Św.
      (chocby na forum, choćby i bez rozważań).
      Bo to sprawdzone sposoby, ale ..... ogólnie znane i dostępne wink (
      czy często używane ?)
      A ja... to mam taki sposób fizyczno - duchowy tongue_out Na ogół razem z
      dzieciakami robię sobie postanowienie... że najmniej lubianą przeze
      mnie czynność domową, a przynoszącą wszystkim pożytek będę
      spełniała gorliwie, regularnie i bez utyskiwań.
      To mnie porządkuje duchowo - jakoś łatwiej się modlić, gdy się w
      takim postanowieniu następny dzień wytrwa.Radośniej.
      • kulinka3 Re: Duchowe przygotowanie. 02.12.07, 22:22
        No jeśli głupio na tym forum pisać o spowiedzi, rekolekcjach to- na Boga - pora
        mi zamilknąćwink)).
        Wszystko dobre, co do Boga prowadzi, a prostota jest mile widziana.Piszcie-
        wydamy elementarz adwentowywink)
        To umartwienie, które jest takie codzienne, to dobry sposób na radość.Życzę
        sobie, Tobie i wszystkim męstwa i wytrwałości.
        • mader1 Re: Duchowe przygotowanie. 02.12.07, 22:49
          > Wszystko dobre, co do Boga prowadzi, a prostota jest mile widziana.

          No właśnie... czy spowiedź jest prosta ? Przyznam się, że dla mnie
          nie za bardzo. Spojrzenie na siebie takim " gospodarskim okiem"
          zawsze mnie trochę... dołuje w pierwszej chwili...
          • aka21 Re: Duchowe przygotowanie. 03.12.07, 11:38
            Mader! Bardzo dziękuję za to wyznanie! Już myślałam, że ze mną coś
            nie tak, z pewnością spowiedź dla mnie nie jest łatwa! A radość "po"
            jakoś zawsze ogromnasmile
            • mader1 Re: Duchowe przygotowanie. 03.12.07, 11:50
              No właśnie. Ta ulga i radość jest chyba wprost proporcjonalna do
              wcześniejszego... nie wiem nawet , jak to nazwać...
              • kulinka3 Re: Duchowe przygotowanie. 03.12.07, 13:50
                Dziewczęta, pewnie,że spowiedź jest pewnego rodzaju stresem.Ostatecznie
                spoglądamy na swoje grzechy,nędze i słabości i nie jest to widok
                przyjemnywink)).To jest pierwsza i naturalna reakcja organizmuwink)) Jeśli jednak
                ów widok paraliżuje nas za bardzo, warto się zastanowić.....
                Póki co zachęcamy do odwagi, by później poczuć tę radość i ulgę.
                • aka21 Re: Duchowe przygotowanie. 03.12.07, 14:46
                  A może to kwestia postrzegania rachunku sumienia jako sprawozdania z
                  tego co w moim życiu złe. Chyba warto na siebie spojrzeć całościowo,
                  zobaczyć to co dobre, to co udało się poprawić (choć przez chwilę),
                  wtedy zło które zobaczymy nie staje się mniejsze, ale chyba tak nie
                  przygniata? Pozostaje wiara w dobro i nadzieja, że z Bogiem
                  wzrastamy i to naprawdę się udaje!
                  • isma Re: Duchowe przygotowanie. 03.12.07, 15:20
                    A ja to mam inaczej. Po pierwsze, swoje, prawdaz, rozliczne upadki,
                    to sobie kompletuje i tak codziennie (no, chyba ze wieczorem
                    niespodziewanie padne nad dzieckiem albo nad komputerem), wiec, hm,
                    zebranie tego obfitego materialu dowodowego co jakis czas w wieksza
                    calosc na potrzeby spowiedzi jakos mnie nie przygniata przesadnie.
                    No, jest jak jest. Wiem, jak jest ;-/.

                    A po drugie, to odkad wypracowalam metode omijania, eeee, odrobine
                    mniej uzdolnionych w kierunku sprawowania tego sakramentu szafarzy,
                    to nawet jak od czasu do czasu sie na takiego (nieprzypadkiem
                    zapewne) natkne, traumy to nie powoduje wink)).
    • mama_kasia Re: Duchowe przygotowanie. 03.12.07, 07:25
      Stawiam na codzienną eucharystię - tę poranną, o 6.00, roraty -
      to dla mnie najlepsze duchowe przygotowanie smile
      ...Obyśmy mieli łaskę w nich rodzinnie uczestniczyć i
      byśmy wytrwali.
    • warszawianka51 Re: Duchowe przygotowanie. 03.12.07, 07:28
      Dziękuję Ci Kulinko za ten wątek, będę czytać z wielkim
      zainteresowaniem smile
      U nas w domu zawsze w Adwent musi być czas na czytanie Pisma
      Świętego całą rodziną - niestety nie udaje nam się tego robić
      wspólnie codziennie przez cały rok sad
      Może w tym roku zacznę z moim 2,5-latkiem czytać Biblię dla dzieci?
      Bardzo bym chciała, ale on jest z tych "wiercipięt i
      niecierpliwuszków" smile Wiersz Brzechwy trudno mi doczytać do końca a
      co dopiero nierymowaną Biblię smile
      Z postanowień adwentowych to mam jedno - mniej narzekać, jęczeć i
      krytykować. Jest jedno, ale bardzo trudne do realizacji smile
      • isma Re: Duchowe przygotowanie. 03.12.07, 15:27
        warszawianka51 napisała:
        > Z postanowień adwentowych to mam jedno - mniej narzekać, jęczeć i
        > krytykować. Jest jedno, ale bardzo trudne do realizacji smile

        He, he. Z tej serii to ja mam: "mniej gadac, wiecej myslec". No,
        nijak nie wychodzi wink)).
    • mamalgosia Re: Duchowe przygotowanie. 03.12.07, 14:57
      U mnie w tym roku wyjątkowo. To co się u mnie wydarzyło i wydarza,
      powoduje zupełną rewolucję w moim sercu, umyśle i duszy. Nie są to
      jakieś ćwiczenia duchowe wykonywane przeze mnie w celu lepszego
      przeżycia świąt Bożego Narodzenia, ale gdzieś przeczytałam, że dla
      Boga większą wartość ma cierpliwe znoszenie tego co On zsyła niż
      najwymyślniejsze nawet praktyki pokutne, które byśmy sobie sami
      zadali. Chociaż więc "cierpliwie" nie jest określeniem najlepiej
      pasującym do mnie, to ufam, że próby też się liczą.
      Choć z adwentem w sensie kalendarzowym ma to wszystko niewiele
      wspólnego, to skoro następuje sprzątanie serca, wymiatanie śmieci z
      jego kątów, mycie półek duszy i okien oczu - to przygotowania trwają.
      • kulinka3 Re: Duchowe przygotowanie. 03.12.07, 18:43
        Myślę,że dla Boga wartość ma i cierpliwe znoszenie tego, co nam zsyła, jak i
        nasza codzienna walka z miłości do Niego. To trochę tak, jak z umartwieniami.Są
        bierne, są i czynnewink))
        • franula Re: Duchowe przygotowanie. 03.12.07, 21:19
          Ksiądz na Mszy dla dzieci przypomniał, że ewnagelia sw. Łukasz ma
          akurat 24 rozdzaily - w sam raz na grudniowe czytaniesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka