Tutaj jest na Wiara.plpo prawej stronie ekranu sonda: jaki uczynek miłosierny co do ciała
praktykujecie najczęściej. Ja bym rozszerzyła jeszcze na te co do duszy, ale
to może będzie w II połowie Wielkiego Postu
Z wyników wynika (a można wybrać tylko jeden uczynek), że najwięcej osób
odwiedza chorych. Zdarza się też karmić głodnych, przyjmować podróżnych w dom
i poić spragnionych - to trzecie, przyznam, wprawiło mnie w osłupienie, dopóki
nie przypomniałam sobie o akcjach charytatywnych zaopatrujących w wodę suche
strony świata.
Zastanawiam się, co oznacza "grzebanie umarłych" - czy po prostu, chodzenie na
pogrzeby? Przyodziewanie nagich w naszych warunkach jest raczej doodziewaniem
marznących bez ciepłych ciuchów...
Najmniej osób pociesza więźniów. Czy pod to "podpada" np. działalność w
Amnesty International?
A uczynki co do duszy? Co nam się zdarza najczęściej?
1. Grzesznych upominać
2. Nieumiejętnych pouczać
3. Wątpiącym dobrze radzić
4. Strapionych pocieszać
5. Krzywdy cierpliwie znosić
6. Urazy chętnie darować
7. Modlić się za żywych i umarłych?
Mnie chyba pocieszać strapionych. Z następnym punktem za to mam najgorzej...