Dodaj do ulubionych

Statio Orbis

22.05.08, 11:21
Trzy fragmenty z homilii Jana Pawla II na zakonczenie Kongresu
Eucharystycznego we Wroclawiu w 1997 r.:

"Oto wielka tajemnica wiary!"
Aby zgłębić tajemnicę Eucharystii, trzeba ciągle na nowo powracać do
Wieczernika, tam, gdzie w Wielki Czwartek miała miejsce Ostatnia
Wieczerza. W dzisiejszej liturgii św. Paweł mówi właśnie o
ustanowieniu Eucharystii. Zdaje się, że jest to najstarszy zapis
mówiący o Eucharystii, wcześniejszy od zapisu Ewangelistów. Św.
Paweł w Liście do Koryntian pisze: Pan Jezus tej nocy, kiedy został
wydany, wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: "To jest
Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę!" Podobnie,
skończywszy wieczerzę, wziął kielich, mówiąc: "Ten kielich jest
Nowym Przymierzem we Krwi mojej. Czyńcie to, ile razy pić będziecie,
na moją pamiątkę!" Ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie
kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie (1 Kor 11, 23-26).
Głosimy śmierć Twoją Panie Jezu. Słowa te zawierają sam rdzeń
tajemnicy eucharystycznej. Odnajdujemy w nich to, czego codziennie
jesteśmy świadkami i uczestnikami, gdy sprawujemy i przyjmujemy
Eucharystię. Jezus dokonuje w wieczerniku przeistoczenia. Mocą Jego
słów, chleb - zachowując zewnętrzną postać chleba - staje się Ciałem
Chrystusa, wino zaś - zachowując zewnętrzną postać wina - staje się
Jego Krwią. Oto wielka tajemnica wiary!

Sprawując tę tajemnicę nie tylko ponawiamy to, co Chrystus uczynił w
Wieczerniku, ale także wchodzimy w misterium Jego śmierci. "Głosimy
śmierć Twoją" - śmierć odkupieńczą. "Wyznajemy Twoje
zmartwychwstanie!" Jesteśmy prawdziwie uczestnikami Triduum Sacrum i
Nocy Paschalnej. Jesteśmy uczestnikami zbawczego misterium Chrystusa
i oczekujemy Jego przyjścia w chwale. Wraz z ustanowieniem
Eucharystii weszliśmy w czas ostateczny, w czas oczekiwania na
drugie i ostateczne przyjście Chrystusa, kiedy dokona się sąd nad
światem, a zarazem wypełni się dzieło odkupienia. Eucharystia o tym
wszystkim nie tylko mówi. W Eucharystii wszystko to jest sprawowane -
to wszystko się w niej dokonuje. Zaiste, jest ona wielkim,
największym sakramentem Kościoła. Kościół sprawuje Eucharystię, a
równocześnie Eucharystia tworzy Kościół.

"Ja jestem chlebem żywym" (J 6, 51).
Przesłanie Ewangelii Janowej dopełnia liturgicznego obrazu tej
wielkiej eucharystycznej tajemnicy, którą dzisiaj sprawujemy w
szczytowym momencie Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego we
Wrocławiu. Słowa z Ewangelii św. Jana to wielka zapowiedź
Eucharystii po cudownym rozmnożeniu chleba, jakie miało miejsce w
pobliżu Kafarnaum. Wyprzedzając niejako czas, zanim Eucharystia
zostanie ustanowiona, Chrystus objawia, czym ona jest. Mówi tak: Ja
jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten
chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało
za życie świata (J 6, 51). A kiedy te słowa wywołały sprzeciw wielu
słuchaczy, wówczas Jezus rzekł: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam:
Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie
będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto
spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go
wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a
Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew
moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim (J 6, 53-56).

Słowa te mówią o samej istocie Eucharystii. Oto Chrystus przyszedł
na świat, aby obdarzyć człowieka życiem Bożym. Nie tylko głosił
Dobrą Nowinę, ale także ustanowił Eucharystię, która ma do końca
czasów uobecniać Jego odkupieńcze misterium. A wybrał jako środek
wyrazu elementy natury - chleb i wino, pokarm i napój, które
człowiek musi spożywać, ażeby utrzymać się przy życiu. Eucharystia
jest właśnie takim pokarmem i napojem. Ten pokarm zawiera w sobie
całą moc Chrystusowego odkupienia. Człowiek, ażeby żyć, potrzebuje
pokarmu i napoju. Człowiek, ażeby osiągnąć życie wieczne, potrzebuje
Eucharystii. Jest to pokarm oraz napój, który przemienia życie
człowieka i otwiera przed nim horyzont życia wiecznego. Spożywając
Ciało i Krew Chrystusa człowiek, już tu na ziemi, nosi w sobie
zalążek życia wiecznego, gdyż Eucharystia jest sakramentem życia w
Bogu. Mówi Chrystus: Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez
Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie (J 6,
57)."
Obserwuj wątek
    • isma Re: Statio Orbis 22.05.08, 11:23
      "Ku wolności wyswobodził nas Chrystus" (Ga 5, 1).
      Tematem Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego we Wrocławiu jest
      wolność. Zwłaszcza tutaj, w tej części Europy, przez długie lata
      boleśnie doświadczanej zniewoleniem totalitaryzmu nazistowskiego i
      komunistycznego, wolność ma szczególny smak. Już samo
      słowo "wolność" wywołuje tutaj mocniejsze bicie serca. Z pewnością
      dlatego, iż w minionych dziesięcioleciach trzeba było za nią płacić
      bardzo wysoką cenę. Głębokie są rany, które po tamtej epoce
      pozostały w duszach ludzkich. Wiele jeszcze czasu upłynie, zanim się
      zabliźnią.

      Kongres zachęca nasaby spojrzeć na wolność człowieka w perspektywie
      Eucharystii. Śpiewamy w hymnie kongresowym: "Ty zostawiłeś nam dar
      Eucharystii, by ład wewnętrznej tworzyć wolności". Jest to bardzo
      istotne stwierdzenie. Mówi się o "ładzie wolności". Tak, prawdziwa
      wolność wymaga ładu. Ale o jaki ład tutaj chodzi? Chodzi przede
      wszystkim o ład moralny, ład w sferze wartości, ład prawdy i dobra.
      W sytuacji pustki w dziedzinie wartości, gdy w sferze moralnej
      panuje chaos i zamęt - wolność umiera, człowiek z wolnego staje się
      niewolnikiem - niewolnikiem instynktów, namiętności, czy
      pseudowartości.

      To prawda, ład wolności buduje się w trudzie. Prawdziwa wolność
      zawsze kosztuje! Każdy z nas musi ciągle od nowa ten trud
      podejmować. I tu rodzi się następne pytanie: Czy człowiek może ów
      ład wolności zbudować sam, bez Chrystusa, czy nawet wbrew
      Chrystusowi? Pytanie niezwykle dramatyczne, ale jakże aktualne w
      kontekście społecznym przesyconym koncepcjami demokracji
      inspirowanej ideologią liberalną! Usiłuje się bowiem dzisiaj wmówić
      człowiekowi i całym społeczeństwom, iż Bóg jest przeszkodą na drodze
      do pełnej wolności, że Kościół jest wrogiem wolności, że wolności
      nie rozumie, że się jej lęka. Jest tutaj jakieś niesłychane
      pomylenie pojęć. Kościół bowiem nie przestaje być w świecie
      głosicielem Ewangelii wolności! To jest jego misja. Ku wolności
      wyswobodził nas Chrystus" (Ga 5, 1)! Dlatego chrześcijanin nie lęka
      się wolności, przed wolnością nie ucieka! Podejmuje ją w sposób
      twórczy i odpowiedzialny, jako zadanie swojego życia. Bo wolność nam
      jest nie tylko przez Boga dana, ale także zadana! Ona jest naszym
      powołaniem: Wy zatem, bracia ? pisze Apostoł ? powołani zostaliście
      do wolności (Ga 5,13). A to, że Kościół jest wrogiem wolności jest
      szczególnym chyba nonsensem tu w tym kraju i na tej ziemi, wśród
      tego narodu, gdzie Kościół tyle razy dowiódł, jak bardzo jest
      stróżem wolności, i to zarówno w minionym stuleciu, jak i obecnie,
      jak i w ostatnim pięćdziesięcioleciu. Jest stróżem wolności! Bo
      Kościół wierzy, że do wolności wyzwolił nas Chrystus!

      "Ty zostawiłeś nam dar Eucharystii, by ład wewnętrznej tworzyć
      wolności". Na czym polega ów ład wolności, wzorowany na Eucharystii?
      W Eucharystii Chrystus jest obecny jako Ten, który siebie daje w
      darze człowiekowi, jako Ten, który człowiekowi służy: Umiłowawszy
      swoich, do końca ich umiłował (J 13,1). Prawdziwą wolność mierzy się
      stopniem gotowości do służby i do daru z siebie. Tylko tak pojęta
      wolność jest prawdziwie twórcza, buduje nasze człowieczeństwo tak
      pojęta wolność buduje nasze człowieczeństwo, buduje więzi
      międzyludzkie. Buduje i jednoczy, a nie dzieli! Jak bardzo tej
      jednoczącej wolności potrzeba światu, potrzeba Europie, potrzba
      Polsce!

      Chrystus w Eucharystii pozostanie po wszystkie czasy niedościgłym
      wzorem postawy "pro-egzystencji", to znaczy postawy bycia dla, dla
      drugiego, dla drugiego człowieka. On cały był dla swego Ojca
      niebieskiego, a w Ojcu - dla każdego człowieka. Sobór Watykański II
      wyjaśnia, iż człowiek odnajduje siebie, a więc również pełny sens
      swojej wolności, właśnie poprzez bezinteresowny dar z siebie samego
      (por. Gaudium et spes, 24). Dzisiaj, podczas tej Statio Orbis,
      Kościół zaprasza nas, abyśmy weszli do tej eucharystycznej szkoły
      wolności, abyśmy wpatrzeni z wiarą w Eucharystię stali się
      budowniczymi nowego, ewangelicznego ładu wolności - wewnątrz nas
      samych, a także w społeczeństwach, w których przyszło nam żyć i
      pracować.

      "Czymże jest człowiek, że o nim pamiętasz, czym syn człowieczy, że o
      niego się troszczysz?" (por. Ps 8, 5).
      Gdy kontemplujemy Eucharystię, ogarnia nas wielkie zdumienie wiary
      nie tylko nad tajemnicą Boga i Jego miłości bezgranicznej, lecz
      również nad tajemnicą człowieka. Wobec Eucharystii cisną się
      spontanicznie na usta słowa Psalmisty: Czymże jest człowiek, że tak
      o niego się troszczysz?! Jak wielką wartość ma w oczach Bożych
      człowiek, skoro sam Bóg karmi go swoim Ciałem! Jak wielką przestrzeń
      kryje w sobie ludzkie serce, skoro wypełnić je może tylko
      Bóg! "Stworzyłeś nas bowiem dla siebie - wyznajemy za św.
      Augustynem - i niespokojne jest nasze serce, dopóki w Tobie nie
      spocznie" (Confessiones, I,1,1).

      Statio Orbis. Cały Kościół oddaje Ci dzisiaj szczególną cześć i
      uwielbienie, Chryste, Odkupicielu człowieka, ukryty w Eucharystii.
      Cały Kościół wyznaje publicznie swoją wiarę w Ciebie, który stałeś
      się dla nas Chlebem życia. I składa Ci dzięki za to, że jesteś
      Bogiem-z-nami, za to, że jesteś Emanuelem!

      "Twoja cześć, chwała, nasz wieczny Panie,
      po wszystkie czasy niech nie ustanie.
      Tobie dziś dajem z rzeszą tych ludzi
      pokłon i pienia, my Twoi słudzy.

      Dziękując wielce Twej wielmożności,
      za ten dar wielki Twej wszechmocności,
      żeś się darował nam, nic niegodnym,
      w tym Sakramencie nam tu przytomny." Amen.
      • ekan13 Re: Statio Orbis 24.05.08, 00:08
        Tak piękne, prawdziwe, a jednak wydaje się nieprawdziwe...

        Często stojąc w kolejce do Komuni boli mnie, że przyjmuje Ją zaledwie garstka tych wszystkich obecnych na Eucharystii, czy całą reszta nie wierzy?
        Mając Boga na wyciągnięcie ręki nie sięgnąć po Niego i wszystkie łaski, których pragnie udzielić.
        Czasem sama łapię się na tym, że taka słaba ta moja wiara skoro bedąc świadkiem największego z cudów nic nie widzę, nic się w moim sercu nie dzieję, a myśli błądzą gdzieś daleko.
        Może takie nocne pesymistyczne rozważania, ale jeśli w tę żywą, realną obecność samego Boga byśmy wierzyli, Msza św. byłaby naszym codziennym udziałem i żadne tłumaczenia brakiem czasu nie wchodziły by w grę.

        Moja córka pyta mnie ostatnio " Mamusiu, a babcia to chyba nie wierzy w Pana Boga?". Zaskoczyły mnie bardzo te słowa, bo moja mama niejednokrotnie towarzyszyła nam w niedzielnej Mszy i dopiero Julka wytłumaczyła, że chodzi jej o to, że babcia nie przystępuje do Komuni, a przecież jeśli się wierzy w to, że Pan Jezus umarł za nas na krzyżu i zostawił nam siebie, to jak można nie przyjmować Go do serca...
        No i jak nie, jak tak.

        Teraz gdy Julia szła do Pierwszej Komunii, dzieci miały przyjmować Ją pod dwoma postaciami. Niestety tak się nie stało. Zapytałam później ksiedza co było powodem zmiany decyzji i ku mojemu ogromnemu zdumieniu, okazało się, że znaleźli się rodzicę, którzy zaprotestowali by dzieci "spożywały alkohol".
        Ksiądz, który zgodził się na to, jak dla mnie skłonił się ku temu, że w czasie Komuni przyjmuje się chleb i alkochol-wino, a nie Ciało i Krew. kto w takim razie ma utwierdzać i świadczyć o tym, że to Bóg Żywy?
    • mader1 Re: Statio Orbis 08.04.09, 09:06
      Wraz z ustanowieniem
      > Eucharystii weszliśmy w czas ostateczny, w czas oczekiwania na
      > drugie i ostateczne przyjście Chrystusa, kiedy dokona się sąd nad
      > światem, a zarazem wypełni się dzieło odkupienia.

      czas ostateczny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka