Dodaj do ulubionych

Bose niemowlę w kościele

02.06.08, 01:51
Niedziela była u nas gorącym dniem, ubrałam więc mojego niespełna
półrocznego synka tylko w body i poszliśmy do kościoła. W kościele
mały marudził, wyjęłam go z wózka i trzymałam na rękach - i tak
zobaczył nas przechodzący ksiądz ( kapłan starej daty, dziś
obchodził 50-lecie kapłaństwa) i zwrócił mi uwagę, że dziecko bose,
że nawet skarpet mu nie nałożyłam; myślałam, że mówi z troską o
dziecko, aby nie zmarzło w kościele- ale gdzie tam! poważna, surowa
mina - zganił mnie. Czy to jakaś powinność, by w kosciele mieć coś
na nogach? W pełni zgadzam się z zasadą "w kościele strój godny, nie
swobodny", ale czy bose niemowlęce nóżki to uwłaczająca Bogu i
rażąca współwyznawców "swoboda"?
Obserwuj wątek
    • fiamma75 Re: Bose niemowlę w kościele 02.06.08, 08:41
      nie przejmuj się.
    • nati1011 Re: Bose niemowlę w kościele 02.06.08, 08:48
      wszystkie aniołki na obrazach mają bose stopki. Z tego co pamiętam
      to i Jezusa malują boso a nie w trzewikach. smile))

      Bose niemowle, tylko w body (zwłąszcza że teraz coraz łądniejsze)
      mnie nie przeszkadza. Chyba, że byłoby w samym pampersie - to chyba
      już trochę za daleko.
      Sama wczoraj byłam w kościele z gołymi nogami. Upał sakramencki.
      Zamiast tego biednego niemowlaka, to można cały zestaw dorosłych do
      raportu postawić.
    • mama_kasia Re: Bose niemowlę w kościele 02.06.08, 09:36
      Ale czy naprawdę Cię zganił za "swobodny" strój dziecka czy za
      to że dziecku "krzywdę" zrobiłaś nie zakładając mu skarpet?
      Powiedział tak, czy tylko po minie sądzisz? smile
      Bo z minami to różnie bywa smile
    • mader1 Re: Bose niemowlę w kościele 02.06.08, 10:02
      Nie wyobrażam sobie, zeby chodziło mu o swobodny strój. To dzidziuś
      jest. Mogło zgrozą go przejąc, ze podłoga zimna, że cos może na niej
      leżeć, co pokaleczy albo porani stópki.
      • a_weasley Re: Bose niemowlę w kościele 02.06.08, 10:30
        mader1 napisała:

        > Nie wyobrażam sobie, zeby chodziło mu o swobodny strój. To
        > dzidziuś jest. Mogło zgrozą go przejąc, ze podłoga zimna,
        > że cos może na niej leżeć, co pokaleczy albo porani stópki.

        A nawet jak dzieciątko w powietrzu trzymane, to w kościele na ogół jest chłodno,
        nawet latem.
        • mamaanieli Re: Bose niemowlę w kościele 02.06.08, 12:28
          hihi. ja miała fajniejwink) pojechałam z dziećmi na obóz prowadzony
          przez (skądinąd wspaniałego) księdza starej daty. byłam z
          dwulatkiem, który chodził po obozie w samych majteczkach. i to był
          wyobraź sobie strój niegodnybig_grinbig_grin upał jak diabli, dwuletnie dziecko
          i Mazurybig_grinbig_grin 100 metrów dalej - jeziorobig_grinbig_grin normalnie zjazd...
          • dominikjandomin Re: Bose niemowlę w kościele 03.06.08, 17:08
            mamaanieli napisała:

            > pojechałam z dziećmi na obóz prowadzony
            > przez (skądinąd wspaniałego) księdza starej daty. byłam z
            > dwulatkiem, który chodził po obozie w samych majteczkach. i to był
            > wyobraź sobie strój niegodnybig_grinbig_grin

            Pamiętam zdjęcie harcerzy, okres międzywojenny, z wizyty ks. biskupa (!!!) na
            obozie. W tamtych czasach nie przeszkadzała ks. biskupowi, ze chłopcy wokół
            niego siedzieli ubrani w samych szortach.

            Inne czasy, inne obyczaje. Kiedyś było normą, ze chłopiec chodzi w krótkich
            portkach(!!!), a ilu chodziło boso (nie tylko ze względu na upały)...

        • minerwamcg Re: Bose niemowlę w kościele 02.06.08, 18:59
          Są kościoły, w których bywa ciepło. Istnieje ponadto możliwość, że
          przewielebny był wychowankiem starej szkoły, w myśl której małemu
          dziecku nigdy nie jest wystarczająco ciepło, a jakakolwiek golizna
          (szczególnie nogi, głowa i szyja) prowadzi do natychmiastowego
          zapalenia płuc i nagłej śmierci.
          • a_weasley Re: Bose niemowlę w kościele 02.06.08, 19:14
            minerwamcg napisała:

            > Są kościoły, w których bywa ciepło.

            U św. Marcina na Piwnej, owszem, bywa, jeśli akurat jest pasterka.

            > w myśl której małemu dziecku nigdy nie jest wystarczająco ciepło,
            > a jakakolwiek golizna (szczególnie nogi, głowa i szyja)

            Dziś w tramwaju widziałem, jak mama zakneblowawszy trzyletniego chyba obywatela
            smoczkiem, następnie przy jego zaciętym oporze nasadzała mu na głowę copkę,
            tłumacząc mu, że "główka nie może być na słońcu". Nie byłoby w tym nic dziwnego,
            gdyby nie to, że rzec się działa w zacienionym ludźmi wnętrzu tramwaju, z
            którego pani wysiadła z wózkiem w cień wiaduktu przy Centralnym, a następnie z
            tymże wózkiem znikła w głębinach przydworcowych podziemi...
            • mader1 Re: Bose niemowlę w kościele 02.06.08, 22:26
              > Dziś w tramwaju widziałem, jak mama zakneblowawszy trzyletniego
              chyba obywatela
              > smoczkiem, następnie przy jego zaciętym oporze nasadzała mu na
              głowę copkę,
              > tłumacząc mu, że "główka nie może być na słońcu". Nie byłoby w tym
              nic dziwnego
              > ,
              > gdyby nie to, że rzec się działa w zacienionym ludźmi wnętrzu
              tramwaju, z
              > którego pani wysiadła z wózkiem w cień wiaduktu przy Centralnym, a
              następnie z
              > tymże wózkiem znikła w głębinach przydworcowych podziemi...

              smile)))))))) te matki smile)))
          • nati1011 Re: Bose niemowlę w kościele 02.06.08, 20:34
            Istnieje ponadto możliwość, że
            > przewielebny był wychowankiem starej szkoły, w myśl której małemu
            > dziecku nigdy nie jest wystarczająco ciepło, a jakakolwiek golizna
            > (szczególnie nogi, głowa i szyja) prowadzi do natychmiastowego
            > zapalenia płuc i nagłej śmierci.


            No ja zostałam tak wychowana - czytaj od małego ubierana w ciepłe
            czapki szaliki, skarpetki .... - i teraz faktycznie. Wyjście na
            dwór przy tem poniżej +15 stopni C kończy się natychmiastowym
            zapaleniem krtani z oskrzelami właącznie. A w skarpetkach śpię nawet
            w upały sad((

            W lecie toczymy z M boje o to które okno wolno mu otworzyć a
            wentylator jest prawie powodem do zgłoszenia w prokuraturze niecnego
            zamiaru uśmiercenia mojej wątłej osoby wink))

            Dlatego moje dzieci mogą latać boso po całym mieszkaniu i nie zważam
            na mordercze spojrzenia babci. Niech przynajmniej one się hartują,
            bo dla mnie to już raczej nadzieji nie ma wink))
            • minerwamcg Re: Bose niemowlę w kościele 03.06.08, 11:52
              > No ja zostałam tak wychowana - czytaj od małego ubierana w ciepłe
              > czapki szaliki, skarpetki .... - i teraz faktycznie. Wyjście na
              > dwór przy tem poniżej +15 stopni C kończy się natychmiastowym
              > zapaleniem krtani z oskrzelami właącznie.

              Agrhh. Też miałam babcię smile))
              Moja mama skarżyła się kiedyś, że po powrocie z pracy pierwszą jej
              czynnością jest zdarcie z dzieci pięciu swetrów i trzech par
              rajstop smile Może dzięki temu zdzieraniu nie przeziębiam się AŻ tak
              łatwo, ale i tak jak na moje potrzeby za często.
              Z pewnością pomogła też druga babcia, która zapraszała nas na
              wakacje i wiadomo było, że u niej będzie wolno wszystko, co tę
              pierwszą przyprawiłoby o zawał: latać boso, pić niepodgrzane napoje,
              jeść (o zgrozo!) lody, nosić koszulkę z krótkimi rekawami
              (tragedia!) i krótkie spodnie (czy ktoś ma krople na serce?).
              Oboje z bratem momentalnie wyczailiśmy, że o wakacyjnych
              szaleństwach babci w Krakowie trzeba opowiadać bardzo oględnie.
              Babcie się lubiły, ale po czymś takim pewnie by przestały smile))
          • mader1 Re: Bose niemowlę w kościele 02.06.08, 22:32
            Istnieje ponadto możliwość, że
            > przewielebny był wychowankiem starej szkoły, w myśl której małemu
            > dziecku nigdy nie jest wystarczająco ciepło, a jakakolwiek golizna
            > (szczególnie nogi, głowa i szyja) prowadzi do natychmiastowego
            > zapalenia płuc i nagłej śmierci.

            smile)) Moja mama i babcia moich dzieci takiej szkoły jest
            wychowanką smile)) Za każdym , gdy przychodzi, dzieci zastanawiają
            się , gdzież też podziały się ich, normalnie zapomniane pod jakims
            lózkiem, kapcie smile))) gdyby zobaczyła, że pozwoliłam stąpnąć dziecku
            gołymi nózkami po podlodze w kościele, sklepie czy gdzie tam
            jeszcze, nie zawahałaby się, by pozbawić mnie praw
            rodzicielskich smile))) Już teraz napotykam Jej mordercze spojrzenia.
            Co ciekawe... gołe brzuchy Jej nie przeszkadzają smile))) , aby mieć
            skarpetki, kapcie i ciepłe majtki smile)))
    • dargoma Re: Bose niemowlę w kościele 03.06.08, 01:42
      Oczywiście, tylko na podstawie miny poczułam się zganiona za swobodę
      w ubieraniu dziecka, a nie za wyrządzoną mu lekkim ubraniem
      (właściwie brakiem owego na nogach) "krzywdę". No jasne, że z minami
      bywa różnie i dziś, " z perspektywy", a jeszcze po przeczytaniu
      Waszych postów, przypuszczam, że jednak chodziło o tę "krzywdę".
      Synek jeszcze niechodzący, na myśl by mi nie przyszło puścić go na
      podłogę (kamienna posadzka -duma naszego proboszcza - mimo to
      kościół - świeżo wybudowany - generalnie ciepły, często pod koniec
      mszy nie mogę doczekać się jej końca... żeby wyjść wreszcie na
      świeże powietrze). Więc może faktycznie księdzu chodziło o "ryzyko"
      przyprawienia synka o przeziebienie, zapalenie tego czy tamtego
      tudzież reumatyzm na stare lata.
      Dzięki za wypowiedzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka