19.10.08, 00:32
jestem zszokowana,ze czasopismo "przyjaciolka" do swojego niedawnego
nr dolaczyla film dvd pt:"dzisiaj tancze,jutro kocham"-film
ten "promuje"aborcje,glowna bohaterka na klamstwie i aborcji buduje
swoja milosc,aborcja jest tam ukazana,jak cos legalnego,a po
dokonaniu zabiegu niedoszla mama tanczy i radosnie spiewasad
smutne,ze takie filmy sa w polce sprzedawane,w kraju ponoc
katolickim... ten film zostal oparty na filmie"dirty dancing"-prawie
identyczna ma tresc. a czasopismo "przyjaciolka"mieni sie tym,ze ma
fundacje,ktora m.in. dzieciom pomaga... smutne!
Obserwuj wątek
    • nati1011 Re: aborcja 19.10.08, 10:06
      no cóż. "postęp" idzie. W dirty dancing aborcja była jeszcze
      nielegalna, i spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem ojca Baby. ALe
      obecnie to już nie przejdzie. sad

      Powiem szczerze, ze ja od lat ju.ż nie czytam tzw prasy kobiecej.
      Pełno tam plotek z życia gwiazd, żewnych romansów, a porady prawne
      czy życiowe bardzo często mijają się z obowiązującymi przepisami...
      trudno by mi było znaleźć w takim piśmie coś pozytywnego.

      a czasopismo "przyjaciolka"mieni sie tym,ze ma
      > fundacje,ktora m.in. dzieciom pomaga... smutne!

      Wiele osób publicznych promuje dostępność aborcji lub o to walczy,
      co nie przeszkadza im brać udziału w akcjach na rzecz dzieci. Taka
      współczesna, masowa schizofrenia sad
      • mamalgosia Re: aborcja 19.10.08, 11:34
        nati1011 napisała:

        > no cóż. "postęp" idzie. W dirty dancing aborcja była jeszcze
        > nielegalna, i spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem ojca Baby.
        Byłam na tym filmie kilka razy, ale czas zaciera pewne fakty. Z tego
        co pamiętam jednak to aborcja tam była potępiona raczej ze względu
        na matkę (bo się wykrwawiała, bo została niefachowo "obsłużona"),
        nie ze względu na to, że zginęło dziecko


      • ankapok Re: aborcja 19.10.08, 12:46
        niestety,obejrzalam po "holiday-dzisiaj tancze,jutro kocham" (the
        best of bollywoood, rezyserpooja bhatt)specjalnie rowniez "dirty
        dancing"-rowniez w tym filmie corka,baby,mowi tacie,ze jest to
        legalne,gdy ona prosi go o pieniadze przeznaczone na aborcje...sad-
        owszem,w tamtych krajach aborcja jest legalna,ale nie podoba mi
        sie,ze taki film jest w polsce promowanysad

        "Powiem szczerze, ze ja od lat już nie czytam tzw prasy kobiecej.
        > Pełno tam plotek z życia gwiazd, żewnych romansów itd"-zgadzam sie
        z tym z nati,mnie odstrecza w prasie tego typu intensywna reklama
        antykoncepcji i pisanie swobodne o srodkach wczesnoporonnychsad
      • a_weasley Re: aborcja 19.10.08, 15:00
        nati1011 napisała:

        > "postęp" idzie. W dirty dancing aborcja
        > była jeszcze nielegalna, i spotkała się
        > ze zdecydowanym sprzeciwem ojca Baby.

        W "Alfie" z kolei przy trzeciej ciąży (dość późnej, zważywszy córkę na studiach)
        ta kwestia wypłynęła, ale matka nie chciała słyszeć o aborcji i urodziła, i była
        radość i ogólne wzruszenie.
        • ewa_anna2 wątki aborcyjne w filmach 20.10.08, 15:11
          Kiedyś leciał serial "Dzień za dniem" Kobieta miała dwoje dzieci -
          uzdolnioną córkę i syna z zespołem Downa. Po wielu latach zachodzi
          w ciążę i robi sobie badania, aby upewnić się, czy dziecko jest
          zdrowe. Nie pamiętam już, czy myśleli o aborcji, jak co...

          Wątki aborcyjne w "Klanie" i "Na Dobre i złe". Są to jedyne
          seriale, jakie oglądam.
          Klan - Córka pani Surmacz (nie pamiętam w tej chwili imienia) -
          aborcja kończy się niepłodnością.
          Pani Lubicz po chorobie nowotworowej i jej mąż zastanawia się nad
          zabiciem dziecka. Na szczęście nie dochodzi do tego.
          Na dobre i złe - po dokonaniu aborcji Agnieszka płacze i żałuje
          tego.

          W ogóle denerwuje mnie brak wartości chrześcijańskich w owych
          serialach, dla młodych osób wierność się nie liczy. Bo czy trzeba z
          każdym facetem iść do łóżka jak Olka, czy Aga Lubicz? Czy
          producenci serialów nie mogą umieścić tam jakiejś pary, która nie
          chce przed ślubem iść do łóżka?? Wiernych małżonków można tam na
          palcach policzyć. Jednej ręki w dodatku.
          • ankapok Re: wątki aborcyjne w filmach 20.10.08, 21:17
            seriale i to w tvp,pomijam juz inne kanaly,lub filmy,maja w tresci
            wiele zdrad,rozwodow itp-wartosciowego w pelni nie ma chyba
            zadnego...? moja babcia oglada z nudow "mode na sukces" na 1tvp i
            czasem mi tresc opowiada tej szmiry tasiemcowatej-tam to chyba kazdy
            z kazdym sypia,rozwodzi sie,ma dzieci,bierze kolejne sluby przed
            ksiedzem... itd-zenada!-do tego w tym serialu wystepuja odwazne
            sceny lozkowe,aluzje niewybredne i to w porze pelni dnia,bo o
            godzinie 16,gdzie dzieci spokojnie moga to obejrzec!
    • mamalgosia Re: aborcja 19.10.08, 11:31
      Trochę off topic, a trochę nie. Film pt "To nie tak jak myślisz,
      kotku" - pewnie fajna komedia. Facet z kochanką przyjeżdża do
      hotelu, w którym zabawia się również jego żona z kochankiem. Zajawki
      scen łóżkowych, kilka wulgarnych słówek. To wszystko w reklamie
      przed filmem "Świadectwo".
    • mader1 filmy z gazetami ;) 19.10.08, 11:34
      O aborcji mieliśmy już mnóstwo pieknych wątków, którym na ogół
      towarzyszyły ogromne emocje. Ale myślę, że Twój wątek jest bardziej
      o gadżetach dołączanych do gazet niż o samej aborcji...
      Ja do rzeczy, które mam niby dostać za darmo czy za pół darmo, mam
      stosunek podejrzliwy wink)))) Do darmowych gazet, filmów i innych.
      Pisma kobiece rzeczywiście kupowałam czasem jedynie dla filmu -
      nawet jak był dobry czy średni, treść pisemka i tak mnie
      porażała wink)))) Głupotą oczywiście ;0
      No ale żeby pozostać przy tematyce ostaniego tygodnia i filmowej,
      owszem kupiliśmy "Polskę" z filmem. Włączyliśmy go późno, więc
      Średnia wylądowała w łóżku, a szkoda. " Gucza.Pojednek na trąbki"
      Dusana Milica to film, który... no z dużą korzyścią mogłaby
      obejrzeć wink
      Natomiast prawie za darmo, a z pewnością za gosze wygrzebałam
      ostatnio w sklepie w tzw." śmietniku" starą " Awanturę o Basię" (
      oj, jaka niepoprawna , myślałam sobie) i " Cudzoziemkę" wink
      • ankapok Re: filmy z gazetami ;) 19.10.08, 12:56
        mader1 napisala:"Ale myślę, że Twój wątek jest bardziej
        > o gadżetach dołączanych do gazet niż o samej aborcji..."

        nie,nie mialam na mysli gadzetow,ale to,ze ten film bardzo mnie
        swoja trescia zbulwersowal,za nic nie chcialabym,by moje dzieci go
        obejrzaly,plyta tego filmu wrecz nadaje sie tylko do zniszczenia.ja
        lubie filmy bollywood,bo najczesciej sa to folmy wartosciowe,w
        ktorych ceni sie sprawy rodzinne,religie itd-mile filmy w wiekszosci
        nadajace sie do kina familijnego,wiec kupujac "przyjaciolke" z
        filmem z tej serii niczego zlego sie nie spodziewalam,na plycie
        jest napis:
        "film o zwyklej dziewczynie,ktora stala sie wyjatkowa podazajac za
        glosem serca"BBC film reviews 2006 oraz
        "pelna slonca oraz goracych rytmow opowiesc o milosci"
        -coz,zacheta wydaje sie ok,a w srodku szok!sad"przyjaciolki" ani tego
        typu gazet nie kupuje,ale kupilam tym razem,bo sie tak zlozylo,ze
        bylam z dzieckiem na spacerze,maly w wozku usnal,zaczelo padac,wiec
        miusialam przeczekac pod jakims daszkiem ze 2 godziny snu synka i
        weszlam do kiosku,by jakies czytadlo nabyc na zabicie nudy an ten
        czas i wtedy "przyjaciolka" z tym filmem wpadla mi wlasnie w
        rece.dla mnie smutne jest to,ze na plycie nie mam zadnej
        informacji,o czym tak naprawde jest ten filmsadstrata kasy i nerwow!
        po prostu -nabijanie luudzi w butelke!nie podejrzewalam tego,bo
        czesto sa do gazet dolaczone ladne,wartosciowe filmy bollywood-
        np "czasem slonce,czasem deszcz",czy "gdyby jutra nei bylo"-po
        prostu wzruszajace i piekne,a tu na gniot trafilam...
        • mader1 Re: filmy z gazetami ;) 19.10.08, 14:12
          nie no... przykro mi bardzo, że na taki film trafiłaś. Ale ciągle
          rozmawiamy o filmie dołączonym do gazety - ja nazywam to gadżetem,
          ale zgoda - można nazwać to inaczej. Podzielam Twoje zdanie, że
          trzeba być bardzo ostrożnym.
          Fimów Bollywood niestety nie oglądam, więc trudno mi wyrazić
          opinię wink
          Moja córka mowi wprawdzie, że spodobalyby mi się ( nasza pani od
          pianina też jest nimi zachwycona )... Natomiast pamiętam, jak kiedyś
          obejrzała jeden z nich - jakiś taki długi- ze swoim chłopakiem i
          zachwycił mnie jego komentarz " Jak przeżylismy razem oglądanie tego
          filmu, to przeżyjemy już wszystko " smile)))))))))
          • mamalgosia Bollywood 19.10.08, 16:13
            Mader, wiele straciłaś...
            Ale jeszcze możesz to nadrobić, obejrzyj konieczniesmile
            Ja w ogóle mało filmów oglądam, tłumaczę sie tym, że nie mam czasu
            by obejrzeć film w jednym ciągu, a nei lubię tego robić na raty - i
            tak, jest to prawda, ale większym problemem jest moje psychiczne
            adhd.
            W każdym razie obejrzeliśmy z Mężem pół filmu z Bollywood. Tytułu
            nie pomnę, ale myślę, że to nie ma znaczenia. Mader, włączaj żelazko
            i oglądaj!
            • mader1 Re: Bollywood 19.10.08, 22:16
              > Mader, wiele straciłaś...

              No nie mogę mieć wszystkiego, nie mogę wink))))

              > W każdym razie obejrzeliśmy z Mężem pół filmu z Bollywood.

              Skoro córki chłopak twierdził, że są przygotowani na wszystko po
              całym, to Wy po połowie - na pół wszystkiego ? Czy już pół filmu
              wystarczy, żeby żeby móc przezyć razem wszystko ? wink))))) W każdym
              bądź razie mój mąż i ja ... no... marne mamy szanse.

              Mader, włączaj żelazko
              > i oglądaj!

              Z pewnością , skoro polecacie, byłby taki film lepszy niż to co
              sobie kiedyś, kiedyś eksperymentalnie zafundowałam w czasie
              prasowaniasmile
              ( więcej tego tematu nie będę ciągnęła, bo znowu ktoś przywoła mnie
              do porządku , że mnie nie rozumie wink)))))
          • ankapok Re: filmy z gazetami ;) 20.10.08, 21:21
            slusznie gadzetem nazywasz np filmy do gazety dolaczone,ale czesto
            nie sa one wcale tanie,wiec tym bardziej informacji przynajmniej
            oczekiwalabym o tresci filmu,ktory kupuje.
            kino bollywood raczej jest typowo babskie-bo to czesto
            muzicale,wzruszenia i dlugachne filmy o milosci przewaznie
            nieszczesliwej i pogamtwanej,i nie zawsze ze szczesliwym
            zakonczeniem,acz niektore dla chlopow tez sie nadaja,maja wartka i
            zaskakujaca akcje itd.
      • magdalaena1977 Re: filmy z gazetami ;) 19.10.08, 17:04
        mader1 napisała:

        > Ale myślę, że Twój wątek jest bardziej
        > o gadżetach dołączanych do gazet niż o samej aborcji...
        > Ja do rzeczy, które mam niby dostać za darmo czy za pół darmo, mam
        > stosunek podejrzliwy wink)))) Do darmowych gazet, filmów i innych.
        Ale przecież one nie są za darmo - normalnie płacisz za zestaw "gazeta + film".

        Ja gazet kobiecych nie kupuję, bo niestety sad w żadnej nie znajduję nic
        ciekawego dla siebie. Ale zdarza mi się kupić film, torbę czy nawet mini
        suszarkę (nigdy potem takiej nie było w sprzedaży), a czasopismo traktować jako
        dodatek.
    • luccio1 Re: aborcja 19.10.08, 11:35
      Proszę, odpowiedzcie poważnie:
      czy patrząc na jednego albo drugiego człowieka, nigdy nie miałyście myśli, że
      byłoby lepiej, gdyby taki nie pojawił się na świecie, gdyby jego matka zrobiła
      sobie "zabieg"?

      Ja miałem taką myśl - dawno temu, w odniesieniu do dwóch młodocianych morderców
      studenta Michała Łyska (w Krakowie na osiedlu Cegielniana).
      • mamalgosia Re: aborcja 19.10.08, 11:54
        Wiesz, jakoś nie.
        Aczkolwiek często zastanawiam się, dlaczego Bóg taki cenny dar,
        jakim jest płodność, tak dziwnie urządził.
      • mader1 Re: aborcja 19.10.08, 14:18
        Nie,nie miałam takiej myśli.
      • minerwamcg Re: aborcja 19.10.08, 14:45
        A nie, nie. Nie będę się wyręczać czyjąś matką. Czasem jak patrzę na
        takiego jednego z drugim bliźniego swego, mam mu wielką ochotę
        ukręcić łeb. Ale osobiście, "temi ręcami". Grzech jakiejś nieznanej
        kobiety nie jest mi do tego potrzebny.
    • ese1 Re: aborcja 19.10.08, 13:08
      tzn z tym 'krajem katolickim' to juz raczej mit, niestety jest wolnosc slowa i
      druku i kazdy moze sobie zamieszczac co chce
      jednak to co napisalas rzeczywiscie jest smutne...
      • ankapok Re: aborcja 19.10.08, 13:47
        ok,fakt,jest wolnosc slowa,ale wg mnie wpada uprzedzic na plycie czy
        na gazecie,czego dotyczy film i wtedy czlowiek w wolnosci dokonuje
        wyboru,czy chce to ogladac,czy nie,czy chce na to kase wydac,czy nie
        itd.
        • twoj_aniol_stroz Re: aborcja 19.10.08, 16:33
          No niby tak, ale mogłoby się okazać, że spora grupa nie kupiła
          właśnie dlatego, że film traktuje o aborcji jako wyzwoleniu i co
          wtedy? A tak film wala się po domach różnych i różnym osobom wpada w
          łapki i o ile mamusia (nie Ty rzecz jasna) uważa, że film jest
          beznadziejny, o tyle może się zdarzyć tak, że dorastająca córeczka
          obejrzy i to będzie wyznacznik jej myślenia o aborcji. I to juz
          staje się niebezpieczne. Potem rozmawiasz z kobietą po aborcji,
          która jest załamana, chce popełnić samobójstwo, popada w rozpacz i
          co drugie zdanie słyszysz, że ona została oszukana (przez ruchy
          proaborcyjne, przez gazety, przez takie filmy właśnie), że nikt jej
          nie powiedział, że to tak bardzo boli, że przecież aborcja miała być
          wyzwoleniem z problemu, a okazała się największą traumą życia.
          Tylko, że jest już za późno, czasu nie można cofnąć...
          • ese1 Re: aborcja 19.10.08, 21:11
            zazwyczaj ludzie kupuja gazete dla gazety, a nie gadzetu...a ten to przy okazji,
            a przy tej okazji mozna wiecej szkod narobic niz pozytku
            zgadzam sie, w ogole te wszystkie gadzety to dla mnie chory pomysl. Nigdy tego
            nie lubilam, np zakup gazety Dzeicko z lipnymi skarpetkami i mam sie z tego
            cieszyc. To naprawde jest chore.
            A co do filmu - tym bardziej mnie to wkurza, bo na film wybieram sie do kina i
            ogladam to co chce z wyboru.
            Ale dobre moze jest to - zastanawiam sie ile ludzi z tych, co ta gazete
            zakupilo, obejrzalo ten film. Przyznam sie szczerze, ze tylko raz w zyciu
            kupilam gazete dla filmu (a byl to film Czarny Kot, Bialy Kot) a innych dodatkow
            filmowych, ktore musialam zakupic jako gratis do gazety, jeszcze do dzis nie
            obejrzalam. Ale moze ja taki wyjatek jestem
            No i podsumowujac - zlo tez szuka swoich wlasnych kanalow dystrybucji w swiecie.
            Niestety, nie ta droga, to inna. Trzeba wierzyc tez w zdrowy rozsadek ludzi no i
            to, ze dobro zwycieza.
            • dominikjandomin Re: aborcja 20.10.08, 00:46
              ese1 napisała:

              > zazwyczaj ludzie kupuja gazete dla gazety, a nie gadzetu...a ten to przy okazji

              To ja jestem spoza "zazwyczaj". Wiele już takich filmów kupiłem, a gazeta szła
              na smietnik, nieraz od razu, coby nie dźwigać do domu...
              • minerwamcg Re: aborcja 20.10.08, 00:51
                Że już nie wspomnę o takim drobiazgu, że nie zawsze dodatek do
                gazety to chłam. Ot, ostatni "Gość Niedzielny" dołącza "Z dalekiego
                kraju". Krakowski "Dziennik Polski" wydaje wypisy z książek o
                Krakowie Ambrożego Grabowskiego (moja mama namiętnie zbiera). Ja
                sama mam z gazet kilka naprawdę wartościowych filmów, jakieś kolędy,
                jakieś pieśni patriotyczne...
                • isma OT o filmach 20.10.08, 00:58
                  To ja robie jeszcze inaczej. Jest w Krakowie - oprocz cudownej sieci tanich
                  jatek z ksiazkami - tania jatka z filmami oraz innymi gadzetami gazetowymi.

                  Poniewaz ja sie zazwyczaj z duzym poslizgiem dowiaduje, ze cos w czyms bylo (nie
                  mowiac o kompletnym braku systematycznosci w nabywaniu np. co tydzien w
                  konkretnym dniu tego samego dziennika), to ide do taniej jatki, i mam wink)). Np.
                  "Bylo sobie zycie" z przyleglosciami ("...wynalazcy", "...czlowiek"), tudziez
                  Anie z Zielonego Wzgorza bez wysilku dziecku skompletowalam.
            • ankapok Re: aborcja 20.10.08, 21:31
              a ja czesto kupuje gadzet dla gadzetu,a gazeta jest tylko
              dodatkiem,ktorej zwykle nie czytam i czesto komus daje lub
              wyrzucam.oczywiscie,ze czesto gadzety sa lipne totalnie,ale gazete
              mozna zwylke kupic tansza bez gadetu lub drozsza z gadzetem-to nasz
              wybor.ostatnio kupilam "vite" z filmem "shrek1"smile-bdb gadzetsmile
              "czarny kot,bialy kot"-niezly filmik klimatycznysmile
          • minerwamcg Re: aborcja 19.10.08, 21:20
            > o ile mamusia (nie Ty rzecz jasna) uważa, że film jest
            > beznadziejny, o tyle może się zdarzyć tak, że dorastająca córeczka
            > obejrzy i to będzie wyznacznik jej myślenia o aborcji.

            Nie sądzę o tyle, że nie żyjemy na pustyni. Na temat aborcji mówi
            się teraz dużo i z różnych stron i pozycji - więc wątpię, żeby
            filmik z gazety był dla dziewczyny jedynym źródłem wiedzy i
            wyznacznikiem jej myślenia. Bardziej bym się bała kingoduninowskich
            pisemek - jest ich więcej, są bardziej perswazyjne i potrafią swoją
            promocję aborcji ubrać w lepsze, bardziej przekonujące słowa.
            • twoj_aniol_stroz Re: aborcja 20.10.08, 09:30
              Masz rację Minerwo, te pisemka są dużo bardziej niebezpieczne, tyle,
              że tu pisemko, tam film pokazujący różowe i radosne życie po
              aborcji, potem jeszcze jakaś Wyborcza z wyśmianiem ciemnogrodu w
              postaci ruchów porlife i to wszystko wpływa na opinię kobiety... A
              potem nagle pojawia się dramat, bo ona uwierzyła...
            • ankapok Re: aborcja 20.10.08, 21:37

              minerwamcg napisała:

              > > o ile mamusia (nie Ty rzecz jasna) uważa, że film jest
              > > beznadziejny, o tyle może się zdarzyć tak, że dorastająca
              córeczka
              > > obejrzy i to będzie wyznacznik jej myślenia o aborcji.
              >
              > Nie sądzę o tyle, że nie żyjemy na pustyni. Na temat aborcji mówi
              > się teraz dużo i z różnych stron i pozycji - więc wątpię, żeby
              > filmik z gazety był dla dziewczyny jedynym źródłem wiedzy i
              > wyznacznikiem jej myślenia. Bardziej bym się bała
              kingoduninowskich
              > pisemek - jest ich więcej, są bardziej perswazyjne i potrafią
              swoją
              > promocję aborcji ubrać w lepsze, bardziej przekonujące słowa.

              dla nastolatki film tego typu mnoze byc wzorcem,nie ma ona czesto
              wielkiej wiedzy,pisemnka tez ten temat "promuja",tv rowniez
              (chociazby niedawna sprawa"agaty"),a w "dirty dancing" aktorka
              (ladna tancerka) szczesliwa mowi po zabiegu przyjacielowi swojemu,ze
              lekarz jej powiedzial,ze po tej aborcji bedzie mogla miec jeszcze
              dzieci,wiec wlaciwie"nic zlego sie nie stalo,wszystko jest ok"...
          • ankapok Re: aborcja 20.10.08, 21:26

            twoj_aniol_stroz napisała:

            > No niby tak, ale mogłoby się okazać, że spora grupa nie kupiła
            > właśnie dlatego, że film traktuje o aborcji jako wyzwoleniu i co
            > wtedy? A tak film wala się po domach różnych i różnym osobom wpada
            w
            > łapki i o ile mamusia (nie Ty rzecz jasna) uważa, że film jest
            > beznadziejny, o tyle może się zdarzyć tak, że dorastająca córeczka
            > obejrzy i to będzie wyznacznik jej myślenia o aborcji. I to juz
            > staje się niebezpieczne. Potem rozmawiasz z kobietą po aborcji,
            > która jest załamana, chce popełnić samobójstwo, popada w rozpacz i
            > co drugie zdanie słyszysz, że ona została oszukana (przez ruchy
            > proaborcyjne, przez gazety, przez takie filmy właśnie), że nikt
            jej
            > nie powiedział, że to tak bardzo boli, że przecież aborcja miała
            być
            > wyzwoleniem z problemu, a okazała się największą traumą życia.
            > Tylko, że jest już za późno, czasu nie można cofnąć...

            wlasnie o to mi chodzi,calkowicie sie z tym zgadzam.wg mnie takie
            filmy sa niebezpiecznie, ich plyty nadaja sie tylko do
            zniszczenia,by nie wpadly w niepowolane rece i nie daly przykladu,np
            wlasnie mlodej,niedoswiadczonej kobiecie itd.
        • dominikjandomin Re: aborcja 20.10.08, 00:43
          ankapok napisała:

          > ok,fakt,jest wolnosc slowa,ale wg mnie wpada uprzedzic na plycie czy
          > na gazecie,czego dotyczy film i wtedy czlowiek w wolnosci dokonuje
          > wyboru,czy chce to ogladac,czy nie,czy chce na to kase wydac,czy nie
          > itd.

          W teorii masz rację.

          W praktyce... wiele książek na okładkach ma opis różny od treści wewnątrz. Nawet
          podawane "fakty" się nie zgadzają. Analogicznie programy TV. Mnie to nie dziwi,
          że i w filmach jest analogicznie.

          Acha - no i skąd wiesz, ze wg osób piszących te wypociny na okładce... treść nie
          jest własnie taka? A wątku o abrocji nie widzieli, bo do tego... musieliby
          obejrzec ten film przed napisaniem opisu.
          • ankapok Re: aborcja 20.10.08, 21:43
            dominikjandomin napisał:

            > W praktyce... wiele książek na okładkach ma opis różny od treści
            wewnątrz. Nawe
            > t
            > podawane "fakty" się nie zgadzają. Analogicznie programy TV. Mnie
            to nie dziwi,
            > że i w filmach jest analogicznie.
            niestety,jest to prawdasad to podwojne nabijanie ludzi w butelkesad

            > Acha - no i skąd wiesz, ze wg osób piszących te wypociny na
            okładce... treść ni
            > e
            > jest własnie taka?
            na okladce sa hwytliwe zdanka-reklamowki=slusznie,ze z prawda moga
            sie mijac,by klienta zachecic do zakupu...

            A wątku o abrocji nie widzieli, bo do tego... musieliby
            > obejrzec ten film przed napisaniem opisu.
            moze i nie ogladali... ale to ich nie usprawiedliwia,a wprost
            przeciwnie.tyle,ze gdzies maja odpowiedzialnosc...
      • mamalgosia Re: aborcja 19.10.08, 16:10
        ese1 napisała:

        > niestety jest wolnosc slowa

        no, to raczej nie "niestety"smile
        • verdana Re: aborcja 19.10.08, 22:16
          jeżeli dziewczyna dokona aborcji, bo obejrzała jeden głupi film, to
          wienien jest nie film, a wychowanie. Wyłącznie.
          Naprawdę, przeczytanie kryminału tez nie powoduje, ze automatycznie
          czlowiek staje się mordercą. A cóż dopiero powiedzieć o "Zbrodni i
          karze" w lekturze szkolnej.
          • dominikjandomin Re: aborcja 20.10.08, 00:49
            verdana napisała:

            > Naprawdę, przeczytanie kryminału tez nie powoduje, ze automatycznie
            > czlowiek staje się mordercą. A cóż dopiero powiedzieć o "Zbrodni i
            > karze" w lekturze szkolnej.

            No, pod tym wpływem można zostać mordercą. Zabić polonistę, a potem ministra
            edukacji.
            • minerwamcg Re: aborcja 20.10.08, 00:52
              > No, pod tym wpływem można zostać mordercą. Zabić polonistę, a
              > potem ministra edukacji.

              Dlaczego? Uważasz, że "Zbrodnia i kara" to zła książka?
              • dominikjandomin Re: aborcja 20.10.08, 11:21
                minerwamcg napisała:

                > > No, pod tym wpływem można zostać mordercą. Zabić polonistę, a
                > > potem ministra edukacji.
                >
                > Dlaczego? Uważasz, że "Zbrodnia i kara" to zła książka?

                Nie. Bardziej zwracam uwagę na "przerabianie" książek - lektur. Generalnie po
                tym człowiekowi odechciewa się czytania i zaczyna uważać wszelkich autorów za
                idiotów i sadystów.
          • twoj_aniol_stroz Re: aborcja 20.10.08, 09:36
            > jeżeli dziewczyna dokona aborcji, bo obejrzała jeden głupi film,
            to
            > wienien jest nie film, a wychowanie. Wyłącznie.

            To jest pewien proces, w którym jak cegiełki są pokazywane pozytywy
            aborcji. Najpierw film, który pokazuje, że życie po aborcji jest
            fantastyczne, że to jest zlikwidowanie problemu, że przecież nic
            takiego się nie stało... potem jakiś artykuł typu "prawo do własnego
            brzucha", jakaś relacja z manifestacji w obronie prawa kobiety do
            wolności i wszystko razem (nie kazde z osobna) kształtuje sposób
            patrzenia na aborcję.
            • ankapok Re: aborcja 20.10.08, 21:53
              twoj_aniol_stroz napisała:

              > To jest pewien proces, w którym jak cegiełki są pokazywane
              pozytywy
              > aborcji. Najpierw film, który pokazuje, że życie po aborcji jest
              > fantastyczne, że to jest zlikwidowanie problemu, że przecież nic
              > takiego się nie stało... potem jakiś artykuł typu "prawo do
              własnego
              > brzucha", jakaś relacja z manifestacji w obronie prawa kobiety do
              > wolności i wszystko razem (nie kazde z osobna) kształtuje sposób
              > patrzenia na aborcję.
              zgadzam sie z toba calkowicie!
          • ankapok Re: aborcja 20.10.08, 21:51
            verdana napisała:

            > jeżeli dziewczyna dokona aborcji, bo obejrzała jeden głupi film,
            to
            > wienien jest nie film, a wychowanie. Wyłącznie.
            nie zgadzam sie z tym.czasem dobrze wychowane dziewczyny dokonuja
            aborcji,nawet rodzicow o tym nie informuja.to bardziej zlozony
            proces.duzo czynnikow ma tu znaczenie.

            > Naprawdę, przeczytanie kryminału tez nie powoduje, ze
            automatycznie
            > czlowiek staje się mordercą.
            nie powoduje teoretycznie,ale czesto w kryminalach sa "wspaniale i
            inspirujace"teoretycznie niewinnych ludzi wzorce "zbrodni
            doskonalych" i czesto mam wrazenie,ze taka kasiazka to skarbnica
            wiedzy i potencjalnych przykladow dla mordercow itp...to samo mysle
            o programach w tv w tej tematyce.
            kiedys siostra zakonna mowila podczas Mszy w moim Kosciele o wplywie
            kryminalow na dusze czlowieka-przygnebiaja i zatruwaja itd-uwazam,ze
            moze byc w tym duzo racji.

            A cóż dopiero powiedzieć o "Zbrodni i
            > karze" w lekturze szkolnej.
            super ksiazkasmile!
    • dominikjandomin Re: aborcja 19.10.08, 23:50
      ankapok napisała:

      > jestem zszokowana,ze czasopismo "przyjaciolka" do swojego niedawnego
      > nr dolaczyla film dvd pt:"dzisiaj tancze,jutro kocham"-film
      > ten "promuje"aborcje,glowna bohaterka na klamstwie i aborcji buduje
      > swoja milosc,aborcja jest tam ukazana,jak cos legalnego,a po
      > dokonaniu zabiegu niedoszla mama tanczy i radosnie spiewasad
      > smutne,ze takie filmy sa w polce sprzedawane,w kraju ponoc
      > katolickim... ten film zostal oparty na filmie"dirty dancing"-prawie
      > identyczna ma tresc. a czasopismo "przyjaciolka"mieni sie tym,ze ma
      > fundacje,ktora m.in. dzieciom pomaga... smutne!

      No dobrze, ale ktoś mi może wytłumaczyć, o co chodzi?

      Od kiedy to "Przyjaciółka" miałaby mieć coś wspólnego z wartościami
      chrześcijańskimi? Przecież to element komerchy...

      Acha, obu filmów nie oglądałem, szkoda mi czasu na takie bzdury. Może tą drogą
      warto pójść? Z zaprzestaniem kupowania takich szmir?

      Gdyby każdy, kto mieni się chrześcijaninem nie kupował tego... to nie mielibyśmy
      tego na rynku...
      • verdana Re: aborcja 20.10.08, 13:34
        Mnie sie jednak wydaje, e zaden film nie wpłynie na tak dramatyczny
        wybór. Predzej juz rozmowa z kimś, kto dokonał aborcji. A prawda
        jest taka, ze sama znam co najmniej dwie dziewczyny, ktore dokonały
        aborcji, nie mają wyrzutów sumieniaa i nie żałują. I naprawde to nie
        jest poza...
        Lepiej mowic dzieciom prawdę, przedstawiajac swoje poglady na
        aborcję, niż utrzymywac je w mylnym przekonaniu, ze wszyscy traktują
        aborcję tak samo i 100% kobiet cierpi i wpada w depresje. Bo wtedy
        kazdy wylom w jednolitym obrazie swiata może go wywrocic do góry
        nogami.
        • alex05012000 Re: film o aborcji 20.10.08, 14:34
          moim zdaniem:
          - "przyjaciółka" to takie samo komercyjne pisemko niezbyt wysokich
          lotów jak wiele innych, absolutnie nie szokuje mnie fakt
          zamieszczenia tamże filmu o aborcji czy innej tematyce moralnie
          kontrowersyjnej,
          - można kupić gazetę bez filmu!!!
          - można film wyłączyć w trakcie ogladania lub wyrzucić bez
          oglądania...
          - dodatki gazetowe to strata czasu i pieniędzy, nie oglądam i nie
          kupuje żadnych filmow dodawanych do gazet, ja akurat nie mam na czym
          tego oglądać i nie mam czasu oglądać...
          - pod wpływem filmu nikt nie dokona aborcji...a jeśli to znaczy, zę
          naprawdę nie powinien miec dzieci!
          - obecne nasz życie przepełnione jest treściami, reklamami, obrazami
          o seksie ... reklama lodów,sera pleśniowego i terrakoty ocieka
          seksem... tak samo billboard odzieży na ulicy, ulotka domu
          publicznego za szybą auta - w wwie w centrum to plaga... moja 8-
          letnia córka musi na to patrzeć, bardziej już mnie TO szokuje....
          w dodatku nic albo niewiele mogę zmienić... .
          • magdalaena1977 Re: film o aborcji 20.10.08, 14:46
            alex05012000 napisała:
            > - dodatki gazetowe to strata czasu i pieniędzy, nie oglądam i nie
            > kupuje żadnych filmow dodawanych do gazet, ja akurat nie mam na czym
            > tego oglądać i nie mam czasu oglądać...
            dlaczego Twoim zdaniem filmy dodawane do gazet są gorsze od kupowanych empiku ?
            a torby ?
            • alex05012000 Re: film o aborcji 20.10.08, 15:18
              dlaczego Twoim zdaniem filmy dodawane do gazet są gorsze od
              kupowanych empiku ?
              - halo, a czy ja coś takiego napisałam??? ja akurat nie kupuję
              zadnych filmów, w empiku też nie... uważam oglądanie większości z
              nich za stratę czasu, którego ja akurat nie mam wcale, może
              niektórzy mają czas oglądac filmy, ja niestety nie, w nagłówku
              swojej wypowiedzi napisałam wyraźnie "moim zdaniem"
              > a torby ?
              jakie torby ?????????????
              • ankapok Re: film o aborcji 20.10.08, 22:20
                alex05012000 napisała:

                > ja akurat nie kupuję
                > zadnych filmów, w empiku też nie... uważam oglądanie większości z
                > nich za stratę czasu, którego ja akurat nie mam wcale, może
                > niektórzy mają czas oglądac filmy, ja niestety nie
                a, gdybys miala czas,to ogladalabys jakies filmy?-czy wtedy tez to
                bylaby dla ciebie strata czasu i swoj czas wolny spedzalabys inaczej?
                ja niby czasu wolnego za duzo tez nie mam,ale czasem wieczorem,gdy
                juz dzieci zasna,nie mam na nic tworczego sily i wtedy
                malym "wysilkiem umyslowym" i relaksem jest dla mnie wlasnie
                obejrzenie filmu,np podczas...cerowaniasmile
                • alex05012000 Re: film o aborcji 22.10.08, 11:34
                  gdybys miala czas,to ogladalabys jakies filmy?-czy wtedy tez to
                  > bylaby dla ciebie strata czasu i swoj czas wolny spedzalabys
                  inaczej?
                  raczej nie, wolałabym czytać, lub słuchać muzyki (klasycznej) lub
                  spacerować...

                  wieczorem,gdy juz dzieci zasna - moja córka chodzi niestety późno
                  spać, a ja zasypiam razem z nia, ze zmęczenia...
                  szyję, ceruję itp gdy nadzoruje naukę lub ona się bawi a ja gdzieś w
                  pobliżu...
                  • magdalaena1977 Re: film o aborcji 22.10.08, 21:38
                    Czyli, że Ty po prostu nie lubisz oglądać filmów.
                    IMHO jest to zupełnie coś innego niż twierdzenie, że kupowanie filmów
                    dołączanych do gazet jest bez sensu.
          • dominikjandomin Re: film o aborcji 20.10.08, 15:01
            alex05012000 napisała:


            > - dodatki gazetowe to strata czasu i pieniędzy, nie oglądam i nie
            > kupuje żadnych filmow dodawanych do gazet, ja akurat nie mam na czym
            > tego oglądać i nie mam czasu oglądać...

            To, że Ty nie masz DVD nie oznacza jeszcze, że KAŻDY dodatek do gazety jest bez
            sensu.
            • alex05012000 Re: film o aborcji 20.10.08, 15:23
              zauważ łaskawie na początku mojej wypowiedzi "moim zdaniem",
              wyraziłam jedynie moje zdania, jak każdy tutaj, do czego chyba mam
              prawo...???
              • dominikjandomin Re: film o aborcji 21.10.08, 15:19
                alex05012000 napisała:

                > zauważ łaskawie na początku mojej wypowiedzi "moim zdaniem",
                > wyraziłam jedynie moje zdania, jak każdy tutaj, do czego chyba mam
                > prawo...???

                Twoim zdaniem, owszem, ale Twoje Zdanie jest uzasadnione li tylko brakiem DVD (i
                być może TV). Czy brak DVD upoważnia do nazywania WSZYSTKICH dodatków "stratą
                czasu i pieniędzy"?

                Przepraszam, ale uzasadnianie to moje zboczenie zawodowe.
                • alex05012000 Re: uzasadniania... 22.10.08, 11:30
                  nie zamierzam się kłócić, nie wszystko da sie uzasadnić, a
                  przynajmniej ja nie uzasadniam, naogół jak dyskutuję ze znajomymi i
                  mówię ze dodatki do gazet uważam za bdety itdp/itd nikt się nie
                  czepia i nie kaze mi uzasadniać jak w sądzie... nieważne zresztą...
                  nie mam dvd, nie czuje potzreby kupowania i oglądania filmów na dvd,
                  dla mnie, podkreślam dla mnie to strata pieniędzy i czasu, jeśli już
                  to korzystałabym z wypożyczalni.... nie mam i nie słucham radia, nie
                  słucham żadnej muzki rozrywkowej, klasyczną na koncertach w
                  FN/innych, bardzo rzadko na słuchawkowym cd, mam tv-prawie nie
                  oglądam z braku czasu i braku wartościowych rzeczy do oglądania
                  kiedy ten czas ewentualnie miałabym... taki jestem nietypowy
                  egzemplarz, mogę się zamknąć, ale czasami mam ochotę coś napisac na
                  moje nieszczęście.
                  co do dodatków do gazet: zdarzało mi się kupić lub dostać gazety z
                  dodatkami: gry i zabawki dla dziecka złej jakości, rozpadały sie lub
                  psuły lub były uszkodzone, okulary słoneczne sie złamały,
                  kosmetyczki i torebki pruły i psuły, parasolka wytrzymała zaledwie
                  miesiac... nie będę kontynuować, nie są to ani trwałe ani porządnie
                  zrobione rzeczy... tyle z mojego własnego i prywatnego
                  doświadczenia... pozdrawiam
                  • dominikjandomin Re: uzasadniania... 22.10.08, 16:42
                    alex05012000 napisała:

                    >taki jestem nietypowy
                    > egzemplarz,

                    Spoko, ja tez nietypowy. Nie mam TV, DVD oglądam na laptopie...

                    > co do dodatków do gazet: zdarzało mi się kupić lub dostać gazety z
                    > dodatkami: gry i zabawki dla dziecka złej jakości, rozpadały sie lub
                    > psuły lub były uszkodzone, okulary słoneczne sie złamały,
                    > kosmetyczki i torebki pruły i psuły, parasolka wytrzymała zaledwie
                    > miesiac... nie będę kontynuować, nie są to ani trwałe ani porządnie
                    > zrobione rzeczy... tyle z mojego własnego i prywatnego
                    > doświadczenia...

                    A tu to się zgadzam w całej rozciągłości - tyle, ze jest to uzasadnione niską
                    jakością.

                    plyty DVD kupuję czasem - sa podobnej jakości, co drogie w empiku. Poza
                    szmatławcami w stylu przyjaciółki, które lubią wydawać filmy na VCD zamiast na DVD.

                    No i czasem kupuję książki, dodawane do gazet. Niektórzy nawet porządnie je
                    wydają (bywają porządniej od "standardowych" wydawnictw z ksiegarń).
          • ankapok Re: film o aborcji 20.10.08, 22:15
            alex05012000 napisała:

            > moim zdaniem:
            > - "przyjaciółka" to takie samo komercyjne pisemko niezbyt wysokich
            > lotów jak wiele innych, absolutnie nie szokuje mnie fakt
            > zamieszczenia tamże filmu o aborcji czy innej tematyce moralnie
            > kontrowersyjnej,
            a mnie szokuje,ja o "przyjaciolce",gazecie niby z tradycjami,ktora
            na polskim rynku jest od dawien dawna,mialam jednak troszke lepsze
            zdanie,niz o innych tytulach prasy kobiecej.teraz moje zdanie na ten
            temat sie zmienilo.

            > - można kupić gazetę bez filmu!!!
            mozna,ale ja jA kupilam wlasciwie dla filmu wlasnie.

            > - można film wyłączyć w trakcie ogladania
            moznasmileale moze lepiej "poznac wroga do konca"smile

            lub wyrzucić bez
            > oglądania...
            gdybym taki zamiar miala,to kupilabym gazete bez filmu.

            > - dodatki gazetowe to strata czasu i pieniędzy,
            nie zawsze tak jest,czesto tanio mozna bdb dodatek kupic,nawet
            wartosciowy film choiciazby.

            nie oglądam i nie
            > kupuje żadnych filmow dodawanych do gazet, ja akurat nie mam na
            czym
            > tego oglądać i nie mam czasu oglądać...
            wiec moze nie powinnas tak kategorycznie krytykowac dodatkow do
            gazet,skoro ich nie kupujesz i nie znasz zatem.

            > - pod wpływem filmu nikt nie dokona aborcji...a jeśli to znaczy,

            > naprawdę nie powinien miec dzieci!
            ale moze to byc element przyczyniajacy sie do decyzji.

            > - obecne nasz życie przepełnione jest treściami, reklamami,
            obrazami
            > o seksie ... reklama lodów,sera pleśniowego i terrakoty ocieka
            > seksem... tak samo billboard odzieży na ulicy, ulotka domu
            > publicznego za szybą auta - w wwie w centrum to plaga... moja 8-
            > letnia córka musi na to patrzeć, bardziej już mnie TO szokuje....
            > w dodatku nic albo niewiele mogę zmienić... .
            zgadzam sie z tym.
        • mamalgosia Re: aborcja 20.10.08, 15:10
          nie zgadzam się. może pośrednio wpłynąć.
        • twoj_aniol_stroz Re: aborcja 20.10.08, 15:21
          A prawda
          > jest taka, ze sama znam co najmniej dwie dziewczyny, ktore
          dokonały
          > aborcji, nie mają wyrzutów sumieniaa i nie żałują. I naprawde to
          nie
          > jest poza...
          Cóż, wierzę, że to nie poza, nie mniej jednak sporo rozmawiam z
          kobietami przed decyzją, jak również z tymi po aborcji i mój
          optymizm jest niestety mocno nadwątlony. I to co mnie nastraja
          sceptycznie to właśnie powtarzane przez kobiety stwierdzenie, że
          zostały oszukane, że aborcja była im przedstawiona właśnie jako
          wyzwolenie od problemu, a tu nagle okazało się, że tak nie jest. I
          to co jest bardzo ważne: część przychodzi bardzo szybko, czasem już
          kilka dni po zabiegu. Jest też spora grupa, która przychodzi bardzo
          późno, czasem nawet po 20 latach i mówią, że dopiero teraz tak
          naprawdę zdały sobie sprawę z tego, że to było dziecko, że dopiero
          teraz w pełni mają świadomość co zrobiły.
          I powtarzam, że to nie jest tak, że tylko jeden film spowoduje takie
          a nie inne podjęcie decyzji. To jest proces, układanka, z której na
          końcu pojawia się obrazek aborcji jako najlepszego rozwiązania w
          przypadku niechcianej ciąży.
          • magdalaena1977 Re: aborcja 20.10.08, 18:09
            twoj_aniol_stroz napisała:
            > sporo rozmawiam z kobietami przed decyzją, jak również z tymi po
            > aborcji i mój optymizm jest niestety mocno nadwątlony.
            A tak z ciekawości - czy są kobiety, które urodziły takie nieplanowane dziecko i
            żałują ?
            czy zawsze odmienia im się serce, kiedy czują ruchy dziecka w brzuchu i
            zaczynają karmić piersią ?
            czy są takie, które postrzegają swoje dzieci jako koszmarne bachory, które
            płaczą, wymagają mnóstwa opieki, ograniczają możliwość nauki / pracy /
            znalezienia faceta ...
            • twoj_aniol_stroz Re: aborcja 22.10.08, 10:11
              Są, choć jest ich mało, z tym, że mam wrażenie, że tu wchodzą w
              rachubę jakieś problemy z czasów przedciążowych. Tak na dobrą sprawę
              spotkałam się z tym problemem w sumie dwa razy i za każdym razem
              dało się tam zauważyć gdzieś niżej, jakieś drugie dno. W sumie dwa
              przypadki to jest zbyt mało, żeby coś powiedzieć ogólnie smile
          • ankapok Re: aborcja 20.10.08, 22:34
            ja znam jedna kobiete,ktora aborcji dokonala i po ludzku rzecz
            ujmujac,przyziemnie,miala ku temu wazne powody,racjonalne,wiele
            usprawiedliwien takiej decyzji biorac pod uwage jej sytuacje zyciowa
            itp itd-dopiero po wielu,wielu latach ona aborcji zaczela zalowac i
            zyje z tym swoim ogromnym Krzyzem do dzis...sadw duzym smutku,wielkim
            poczuciu winy,mimo,ze ma inne dzieci...
            • twoj_aniol_stroz Re: aborcja 22.10.08, 10:15
              A korzysta z internetu? Jeśli tak, to poproś ją, żeby napisała do
              mnie na priv (tylko niech w tekście poda mi swój adres mailowy, bo
              poczta gazetowa odcina wszystkie adresy "niegazetowe"), bo może choć
              trochę da się ponieść ten krzyż razem. Są rekolekcje dla kobiet po
              aborcji, terapie, no i forum, które pozwala porozmawiać o tym
              cierpieniu. Pogadaj z nią smile
              • ankapok Re: aborcja 23.10.08, 18:42
                twoj_aniol_stroz napisała:

                > A korzysta z internetu? Jeśli tak, to poproś ją, żeby napisała do
                > mnie na priv (tylko niech w tekście poda mi swój adres mailowy, bo
                > poczta gazetowa odcina wszystkie adresy "niegazetowe"), bo może
                choć
                > trochę da się ponieść ten krzyż razem. Są rekolekcje dla kobiet po
                > aborcji, terapie, no i forum, które pozwala porozmawiać o tym
                > cierpieniu. Pogadaj z nią smile

                dzieki za troske i propocycje!juz kiedys podalam jej rozne takie
                wlasnie mozliwosci,ale nie jest ona na to gotowa chyba,na forum
                religijnym sie udzilela,lecz na innym ,niz to.
                • twoj_aniol_stroz Re: aborcja 24.10.08, 12:12
                  Forum Blizna2 jest zamknięte, nikt, kto nie zostanie wpuszczony nie
                  może czytać tego co dziewczyny piszą. To jest kompletna anonimowość,
                  więc bardzo bezpieczna smile Jak będzie chciała pisać to napisz do mnie
                  na priv smile
        • ewa_anna2 Re: aborcja 20.10.08, 15:35
          verdana napisała:

          > A prawda
          > jest taka, ﷯ze﷯ ﷯sama﷯ ﷯znam﷯ co najmniej dwie dziewczyny, ktore
          dokonały
          > aborcji, nie mają wyrzutów sumieniaa i nie żałują.
          >

          Na razie mogą działać silne mechanizmy obronne. Racjonalizacja,
          itp. I to, że teraz nie żałują - nie oznacza, że nie będą czuć żalu
          za 10 lat, bądź gdy będą trudności z donoszeniem kolejnej ciąży, na
          starość, gdy nie będzie miał się kto schorowaną matką zająć, na
          łożu śmierci...
          • minerwamcg Re: aborcja 20.10.08, 15:58

            > na starość, gdy nie będzie miał się kto schorowaną matką zająć

            No, to się akurat zdarza także matkom, które urodziły, i to
            niejedno. Niestety, od jakiegoś czasu dzieci przestały być kapitałem
            społecznym i oczekiwanie od nich, że się kiedyś zaopiekują, jest
            uważane za przejaw brzydkiego egoizmu i obciążanie ich własnymi
            problemami.
            • ankapok Re: aborcja 23.10.08, 18:37

              minerwamcg napisała:

              >
              > > na starość, gdy nie będzie miał się kto schorowaną matką zająć
              >
              > No, to się akurat zdarza także matkom, które urodziły, i to
              > niejedno. Niestety, od jakiegoś czasu dzieci przestały być
              kapitałem
              > społecznym i oczekiwanie od nich, że się kiedyś zaopiekują, jest
              > uważane za przejaw brzydkiego egoizmu i obciążanie ich własnymi
              > problemami.
              teraz schemat jest raczej taki,ze mamy robia kariere zawodowa,a
              dzidziusie po pierwszych 4 miesiacach swojego zycia ida w rece niani
              (rozne sa tego powody i nie oceniam),wiec na starosc dziecko rodzica
              jakby"naturalna koleja rzeczy" oddaje do domu starcow pod
              opieke "niani"-zagranica ponoc jest to calkiem od dawna naturalna
              kolej rzeczy.
          • verdana Re: aborcja 20.10.08, 16:17
            To nie jest na razie - to kobiety, ktore znam co najmniej od 25 lat,
            obie usunęły ciążę ponad 20 lat temu i nadal uwazaja, ze to byla
            dobra decyzja i nie ciąży im na sumieniu.
            Niezaleznie od stosunku do aborcji trzeba uznać, ze dla niektorych
            kobiet jest to dramatyczne przezycie, trauma na całe zycie (znam,
            owszem) , a dla niektorych nie. Rozumiem, ze w środowisku osob
            głęboko wierzacych tych drugich nie ma, ale nie wszyscy sa głęboko
            wierzący...
            Nie przesadzajmy z tym łozem smierci - rodzenie dziecka po to, by
            sie schorowana matką zajęło jest naduzyciem. Zreszta znane mi
            dziewczyny maja dzieci.
            • ewa_anna2 Re: aborcja 20.10.08, 16:34
              Ale ja wcale nie uważam, że się rodzi dzieci tylko po to, aby się
              zajmowało schorowaną matką na starość. Niemniej jednak rodzicom
              należy się szacunek i pomoc. Głupio jest, gdy rodzic święta w Domu
              Starców spędza.
              I czasami popełnionych czynów żałuje się na przysłowiowym łożu
              śmierci. Nie każdy oczywiście. I mam świadomość, że nie każdy czuje
              wyrzuty po dokonaniu aborcji.
              A te panie pewnie nie mówią każdemu o tym, że usunęły ciążę.
            • ankapok Re: aborcja 22.10.08, 15:01
              verdana napisała:

              > To nie jest na razie - to kobiety, ktore znam co najmniej od 25
              lat,
              > obie usunęły ciążę ponad 20 lat temu i nadal uwazaja, ze to byla
              > dobra decyzja i nie ciąży im na sumieniu.
              moze jednak to poza-wiele osob nie umie do bledu sie przyznac
              ucczciwe w jakiejkolwiek sprawie,co wynika z ich charakterow,a
              zwlaszcza w tak delikatnej i ciezkiej sprawie;ciekawe,co by te panie
              ksiedzu na spowiodzi powiedzialy,gdyby byly juz na lozu smierci...
              nie wiemy tego,ale tez prawda jest tu taka,ze panie te ciaze
              usunely,gdy aborcja byla w polsce akceptowana spolecznie w jakims
              tam stopniu wiekszym niz obecnie,ustroj to popieralsad-wiec te panie
              moga miec mentalnosc skrzywiona przez to,w jakich czasach zabiegu
              dokonaly.ja znam kobiete,ktora tez dawno dokonala aborcji z powodow
              zrozumialych w ujeciu czysto ludzkim,miala naprawde ciezka
              sytuacje,nie bede tu opisywac tego przypadku szczegolowo-ma ona tez
              inne dzieci,ktore b kocha-w kazdym razie ona dlugo,dlugo aborcji nie
              zalowala,uwazala,ze wybrala dla calej swojej rodziny najlepsza z
              mozliwych drog,idealna decyzje-i co?-dopiero po wielu,wielu latch
              ona rozpacza po stracie tamtego dziecka i jest to bol nie do
              ukojenia,wyrzuty sumienia ma straszne.

              > Niezaleznie od stosunku do aborcji trzeba uznać, ze dla niektorych
              > kobiet jest to dramatyczne przezycie, trauma na całe zycie (znam,
              > owszem) , a dla niektorych nie. Rozumiem, ze w środowisku osob
              > głęboko wierzacych tych drugich nie ma, ale nie wszyscy sa głęboko
              > wierzący...
              to nie kwestia tylko wiary.ateisci tez zaluja czesto aborcji.

              > Nie przesadzajmy z tym łozem smierci - rodzenie dziecka po to, by
              > sie schorowana matką zajęło jest naduzyciem.
              slusznie,nie z tego powodu ludzie chyba w wiekszosci przypadkow
              decyduja sie na dzieckosmile

              Zreszta znane mi
              > dziewczyny maja dzieci.
              tym bardziej szokujaco to brzmi,ze one aborcji nie zalujasad
              • verdana Re: aborcja 22.10.08, 17:45
                Nie, nie wierzę, ze ustrój ma wpływ do tego stopnia na moralność.
                I trzeba jednak przyjąć, ze trochę kobiet dokonuje aborcji i nie
                załuje. Bo to prawda. Nie jest prawdą, ze kobiety zazwyczaj nie mają
                problemow z trauma po aborcji i nie jest prawda, ze wszystkie w
                pewnym momencie żąłują. Tak wlasnie jest - i niezaleznie jak
                oceniamy te kobiety nie da się utrzymać tezy, ze kazda w koncu
                pożaluje.
                Zreszta ja w ogole nie rozumiem tych argumentow w odniesieniu do
                aborcji. Przyjmujac, ze jest ona zlem, jest zlem, nawet jesli
                kobieta uwaza, ze zrobila bardzo dobrze i że aborcja jest dla niej
                jedynie i wyłącznie idealnym rozwiazaniem problemu, iże tego dziecka
                nie chciała i nadal nie chce. Aborcja nie jest zlem dlatego, ze
                kobieta ma wyrzuty sumienia.
                • a_weasley Re: aborcja 22.10.08, 19:00
                  verdana napisała:

                  > Nie, nie wierzę, ze ustrój ma wpływ do
                  > tego stopnia na moralność.

                  Na pewno ma wpływ znaczny, zwłaszcza ustrój, w którym państwo praktycznie
                  monopolizuje środki masowego rażenia oraz szkolnictwo, fabrykując społeczny
                  dowód słuszności, manipulując medycyną, w książkach uświadamiających młodzież
                  przedstawiając "zabieg" jako jedno z możliwych rozwiązań "problemu" i piętnując
                  "obskurantyzm".
                  Jasnogród robi to oczywiście w dalszym ciągu, ale mimo najszczerszych chęci nie
                  jest w stanie wypchnąć Ciemnogrodu z debaty publicznej.

                  > I trzeba jednak przyjąć, ze trochę kobiet
                  > dokonuje aborcji i nie załuje. Bo to prawda.

                  Tyleż smutna co oczywista. Nie ma czynu tak złego, by się nie znalazł ktoś, kto
                  go dokona i będzie spał spokojnie.

                  > nie da się utrzymać tezy, ze kazda w koncu
                  > pożaluje.

                  Pożałuje absolutnie każda. Jedna o trzeciej godzinie, inna o szóstej, inna o
                  dziewiątej, a inna za dwie dwunasta. Niektóre, niestety, dopiero o fajrancie, i
                  wtedy będzie za późno.

                  > jest zlem, nawet jesli kobieta uwaza, ze
                  > zrobila bardzo dobrze

                  Amen!

                  > Aborcja nie jest zlem dlatego, ze
                  > kobieta ma wyrzuty sumienia.

                  Oczywiście, że nie. To kobieta ma (jeśli ma) wyrzuty sumienia dlatego, że
                  aborcja jest złem.
        • ankapok Re: aborcja 20.10.08, 22:07
          verdana napisała:

          > Mnie sie jednak wydaje, e zaden film nie wpłynie na tak
          dramatyczny
          > wybór.
          wg mnie moze byc to jeden ,ale nei jedyny oczywiscie,z czynnikow
          wplywajacych na decyzje o zabiegu,zwlaszcza na mlode kobiety.

          Predzej juz rozmowa z kimś, kto dokonał aborcji. A prawda
          > jest taka, ze sama znam co najmniej dwie dziewczyny, ktore
          dokonały
          > aborcji, nie mają wyrzutów sumieniaa i nie żałują. I naprawde to
          nie
          > jest poza...
          nie wiadomo,to wie tylko ich serce.

          > Lepiej mowic dzieciom prawdę, przedstawiajac swoje poglady na
          > aborcję, niż utrzymywac je w mylnym przekonaniu, ze wszyscy
          traktują
          > aborcję tak samo i 100% kobiet cierpi i wpada w depresje.
          oczywiscie,kobiety i ich przezycia po aborcji sa rozne,ale filmy
          kreuja ,przynajmniej te pozycje,o ktorych ja napisalam,poglad
          wylacznie taki,ze po aborcji jest "milo i wesolo",nie ma problemu po
          prostu,czyli dziecka... z dziecmi rozmawiac trzeba na takie tematy
          rowniez,ale na rozmowy z dzieckiem wielu rodzicow w dzisiejszych
          czasach niby nie mam czasu i dziecko bardziej ksztaltuje to,czego z
          ekranu,czy pisma sie dowiaduje.
      • ankapok Re: aborcja 20.10.08, 22:00
        dominikjandomin napisał:

        > Od kiedy to "Przyjaciółka" miałaby mieć coś wspólnego z wartościami
        > chrześcijańskimi? Przecież to element komerchy...
        tak,faktycznie,ta gazeta nie ma wiele wspolnego z wartosciami
        chrzescijanskimi,jak chodzi o jej artykuly,lecz ma jednak fundacje
        pomagajaca m.in. dzieciom i preznie dzialajaca,wiec promowania
        aborcji sie mimo wszystko po tym czasopismie nie spodziewalam.
        >
        > Acha, obu filmów nie oglądałem, szkoda mi czasu na takie bzdury.
        Może tą drogą
        > warto pójść? Z zaprzestaniem kupowania takich szmir?
        film ten,jak dla mnie,widzac tylko okladke plyty,na szmire nie
        wygladal,ale to rzecz gustu indywidualnego zapewne.
        >
        > Gdyby każdy, kto mieni się chrześcijaninem nie kupował tego... to
        nie mielibyśm
        > y
        > tego na rynku...
        filmy bollywood czesto mnaja wartosciowe tresc,wiec sa jak
        najbardziej warte obejrzenia dla chrzescijanina.ale,jak widac,sa
        wyjatki potwierdzajace regule.

        • dominikjandomin Re: aborcja 21.10.08, 15:22
          ankapok napisała:

          >lecz ma jednak fundacje
          > pomagajaca m.in. dzieciom i preznie dzialajaca,wiec promowania
          > aborcji sie mimo wszystko po tym czasopismie nie spodziewalam.

          POLSAT też ma. I zapewne wiele organizacji komunistycznych też.

          > > Gdyby każdy, kto mieni się chrześcijaninem nie kupował tego... to
          > nie mielibyśm
          > > y
          > > tego na rynku...
          > filmy bollywood czesto mnaja wartosciowe tresc,wiec sa jak
          > najbardziej warte obejrzenia dla chrzescijanina.ale,jak widac,sa
          > wyjatki potwierdzajace regule.

          A musisz kupować Bollywood w dodatku do Przyjaciółki? smile
          • ankapok Re: aborcja 22.10.08, 14:51
            dominikjandomin napisał:

            > ankapok napisała:
            >
            > >lecz ma jednak fundacje
            > > pomagajaca m.in. dzieciom i preznie dzialajaca,wiec promowania
            > > aborcji sie mimo wszystko po tym czasopismie nie spodziewalam.
            >
            > POLSAT też ma. I zapewne wiele organizacji komunistycznych też.
            slusznie,trzeba brac na to poprawke.tv nie ogladam.ciezko o
            kogos/cos wiarygodnego w mediach.
            >
            > > > Gdyby każdy, kto mieni się chrześcijaninem nie kupował tego...
            to
            > > nie mielibyśm
            > > > y
            > > > tego na rynku...
            > > filmy bollywood czesto mnaja wartosciowe tresc,wiec sa jak
            > > najbardziej warte obejrzenia dla chrzescijanina.ale,jak widac,sa
            > > wyjatki potwierdzajace regule.
            >
            > A musisz kupować Bollywood w dodatku do Przyjaciółki? smile
            bollywood jest raczej wartosciowym kinem,jak wyzej napisalam,wiec
            nie wide nic zlego w kupowaniu ich produkcji,ale jednak nie wszystko
            tam jest ok,jak sie okazalo w przypadku tego filmu,lecz trzeba tu
            uwzglednic fakt,ze w indiach aborcja jest na porzadku dziennym i
            nikogo nie szokuje,zwlaszcza w przypadku plodow zenskichsad
    • maadzik3 Re: aborcja 22.10.08, 20:13
      Nie wnikajac w temat aborcji wypowiem sie o gadzetach i filmach / ksiazkach w
      ogole. Coz - jest wolnosc slowa i IMHO powinna byc, mozna wyrazac (w druku i
      filmie) rozne idee i stanowiska, czasem nawet celowo kontrowersyjne. Dobrze
      przedstawic spektrum stanowisk bo nachalnie prezentowana jedna wizja to po
      prostu propaganda ktora raczej zniecheca do prezentowanych pogladow
      (jakichkolwiek) i na ktora osobiscie mam alergie.
      Co do kupowania gazet dla gadzetu - zdarzalo mi sie kupowac jeden z dziennikow
      ktorego zwykle nie czytam tylko dla filmu "Bylo sobie zycie" dla syna. Ale wtedy
      wiem co kupuje, jak nie wiem co to za film/ ksiazka to albo kupuje gazete dla
      gazety albo wcale. To moja strategia.
      Co do znajdowania przez dzieci - wierze w rozsadek mlodziezy, nie wierze w
      cenzure. Z materialow ktore mam w domu (tych ktorych zupelnie nie aprobuje po
      prostu nie mam) nie ma filmu czy ksiazki do ktorej moj syn nie moglby w
      odpowiednim wieku siegnac (w odpowiednim, bo zdarzaja sie pozycje brutalne acz
      wartosciowe i - czesciej - takie do ktorych trzeba dorosnac zeby zrozumiec). A
      moja rola jako rodzica jest przygotowanie go do KRYTYCZNEGO odbioru roznych
      tresci. Do uzywania rozumu, do nie przyjmowania jak leci. Inaczej pojawiaja sie
      ludzie ktorzy wietrza spisek kosciola po publikacji sensacyjnej ksiazki. To nie
      problem w ksiazce a w nie uzywaniu przez nich rozumu i krytycznego myslenia. Nie
      robmy z igly widel. Kiepskich filmow jest pelno i tych propagujacych wartosci
      ktore sami wyznajemy i wrecz przeciwnie. Po prostu trudno zrobic dobry film. A
      te dobre czesto wymagaja od widza refleksji i myslenia. I chyba o to chodzi
      nawet jesli w efekcie do dziela podejdziemy bardzo krytycznie
      • a_weasley Re: aborcja 22.10.08, 21:43
        maadzik3 napisała:

        > jest wolnosc slowa i IMHO powinna byc,

        Wszystko wolno (no, Bogu dzięki prawie wszystko), ale nie wszystko jest pożyteczne.

        > wierze w rozsadek mlodziezy,

        Zdaje mi się to naiwną i dowolnie wymyśloną rzeczą.
        • maadzik3 Re: aborcja 23.10.08, 10:15
          No coz, bylam rozsadna nastolatka, a doswiadczenie moje i moich znajomych
          wskazywalo ze dzieci ktorym rodzice nie ufali i glownie nakazywali/ zakazywali
          spuszczone ze smyczy robily rozne glupstwa. Dzieci ktore od poczatku byly uczone
          odpowiedzialnosci za siebie i ktorym tlumaczono zakazy (w przeciwienstwie do
          "nie bo nie" byly rozsadne, a pod nieobecnosc rodzicow bardziej przestrzegaly
          ich zalecen - wlasnie zalecen a nie rozkazow). Gdy mialam 17 lat jezdzilam na
          wyprawy wspinaczkowe w Tatry mowiac ze bede miedzy 20 a 25 sierpnia. Rodzice
          zawsze mi ufali i o ile mi wiadomo nigdy ich powazniej nie zawiodlam. Cenzury
          ksiazek i filmow w moim domu nie bylo, za to bywaly o nich wnikliwe dyskusje. I
          tak zamierzam wychowac wlasne dziecie. Uwagi, czasu, tlumaczen opiekunow nic nie
          zastapi. I upieram sie ze mlodziez mamy rozsadna i fajna (w wiekszosci), a
          problem czasem polega na tym ze traktujemy dorastajacych dzieci jak
          przedszkolaki - wtedy tak sie zachowuja, czesto ze zlosci ze nie dostrzega sie
          ich argumentow lub je lekcewazy.
          Co do pozytecznosci masz oczywiscie racje - w swoim poscie napisalam ze 90%
          filmow to szmira, tylko ze zwykle nieszkodliwa, po prostu nudna, kiepska lub tak
          nachalnie demagogiczna ze nikt sie nie nabierze. I tez sie ciesze ze nie
          wszystko wolno, ale ciesze sie ze wolno duzo. I niech tak bedzie.
          • ankapok Re: aborcja 23.10.08, 18:27
            na mlodziez wielki wplyw opocz tlumaczen opiekunow itd ma
            otoczenie,a to "ogrom".zycie i wiele,wiele przypadkow skrajnych
            niestety pokazuje,ze ciezko jest wg mnie wierzyc w rozsadek
            mlodziezy.zakazy sa tez czasem konieczne w przypadkach,gdy mlodziez
            tlumaczen po prostu nie rozumie i nie chce zaakceptowac.to bardzo
            zlozony problem.

            maadzik3 napisała:

            > No coz, bylam rozsadna nastolatka,
            to ty akuratsmileale ja takich rozsadnych znam malo.

            a doswiadczenie moje i moich znajomych
            > wskazywalo ze dzieci ktorym rodzice nie ufali i glownie
            nakazywali/ zakazywali
            > spuszczone ze smyczy robily rozne glupstwa.
            tak moze byc,ale to jakby oczywisty blad rodzicow.

            Dzieci ktore od poczatku byly uczon
            > e
            > odpowiedzialnosci za siebie i ktorym tlumaczono zakazy (w
            przeciwienstwie do
            > "nie bo nie" byly rozsadne, a pod nieobecnosc rodzicow bardziej
            przestrzegaly
            > ich zalecen - wlasnie zalecen a nie rozkazow).
            to szczesliwe dzieci,dla ktorych rodzice mieli czas... patrz realnie
            na otaczajacy swiat...

            Cenzury
            > ksiazek i filmow w moim domu nie bylo, za to bywaly o nich
            wnikliwe dyskusje.
            wiesz,to zalezy jeszcze w jakim wieku jest dziecko/mlodziez,ze
            cenzury nie ma w domu...

            w swoim poscie napisalam ze 90%
            > filmow to szmira, tylko ze zwykle nieszkodliwa, po prostu nudna,
            kiepska lub ta
            > k
            > nachalnie demagogiczna ze nikt sie nie nabierze.
            wg mnie sie nabieraja...chyba idealizujesz sytuacje...

            I tez sie ciesze ze nie
            > wszystko wolno, ale ciesze sie ze wolno duzo. I niech tak bedzie.
            ale niech bedzie mozna w tej wolnosci swiadomie wybierac,co sie chce
            kupic,a co nie-niech dystrybutor uczciwie uprzedza o tym...

            • maadzik3 Re: aborcja 23.10.08, 18:37
              Na doroslych tez otoczenie ma wplyw. Swoje zadanie jako rodzica postrzegam w
              przygotowaniu syna do podejmowania samodzielnych decyzji i krytycznego myslenia
              - zycia za niego nie przezyje i nie zawsze bede tam gdzie on. Na swiat patrze -
              zapewniam cie - realnie. Ale czas dla Mlodego byl i jest priorytetem, tak jak
              byl takim czas moich rodzicow dla mnie. Zeby nie bylo - pracuje i jestem zajeta,
              ale wychowanie malego jest najwazniejsze. Cenzury od wieku nie uzalezniam (w
              sensie chowania ksiazek) bo pozycje ktore uwazam za nieodpowiednie dla malych
              dzieci raczej ich nie zainteresuja. Oczywiscie podsuwam rzeczy ktore sama uwazam
              za wartosciowe, zostawiajac jednak wybor synowi.
              Oczywiscie prawo wyboru konsumenta jest nie do przecenienia, ale w wypadku
              filmow sprzedawanych z czasopismem albo kupujesz czasopismo dla filmu co zaklada
              ze wiesz cos o filmie, albo kupujesz gazete a gadzety albo wyrzucasz albo
              zachowujesz po ocenieniu ich, natomiast pierwotnym przedmiotem wyboru jest gazeta
              • ankapok Re: aborcja 23.10.08, 19:04
                maadzik3 napisała:

                > Na doroslych tez otoczenie ma wplyw.
                jasne,ale dorosly realniej umie otoczenie ocenic w przeciwienstwie
                do dziecka,czy mlodziezy.

                Swoje zadanie jako rodzica postrzegam w
                > przygotowaniu syna do podejmowania samodzielnych decyzji i
                krytycznego myslenia
                > - zycia za niego nie przezyje i nie zawsze bede tam gdzie on.
                slusznie!

                Na swiat patrze -
                > zapewniam cie - realnie. Ale czas dla Mlodego byl i jest
                priorytetem, tak jak
                > byl takim czas moich rodzicow dla mnie. Zeby nie bylo - pracuje i
                jestem zajeta
                > ,
                > ale wychowanie malego jest najwazniejsze.
                malo jest takich rodzicow,a w kazdym razie ja znam przyklady
                totalnie inne... kiedys byly dzieci z kluczami na szyi samodzielnei
                sie po ulicach paletajace;a dzis czesto sa to dzieci z wynalazkami
                cywilizacyjnymi,bladzace w internecie itd.

                Cenzury od wieku nie uzalezniam (w
                > sensie chowania ksiazek) bo pozycje ktore uwazam za nieodpowiednie
                dla malych
                > dzieci raczej ich nie zainteresuja.
                nie zgadam sie z tym.moi rodzice np mieli "sztuke
                kochania"wislockiej-mimo mlodego wieku i za mlodego na taka
                lekture,pozycja ta b mnie zainteresowala...

                Oczywiscie podsuwam rzeczy ktore sama uwaza
                > m
                > za wartosciowe, zostawiajac jednak wybor synowi.
                ale zatem on wybiera z tych wartosciowych rzeczy,ktore ty
                wczesniej"ocenzurujesz" i mu zaproponujesz?

                > Oczywiscie prawo wyboru konsumenta jest nie do przecenienia, ale w
                wypadku
                > filmow sprzedawanych z czasopismem albo kupujesz czasopismo dla
                filmu co zaklad
                > a
                > ze wiesz cos o filmie,
                kupilam gazete dla filmu,ale o filmie wiedzialam tylko tyle,co bylo
                na plycie napisane-wystarczylo mi tez,ze to film bollywood.nie
                trzeba wg mnie znac tresci filmu dokladnie,by sie na jego zakup
                zdecydowac.

                pierwotnym przedmiotem wyboru jest gaze
                > ta
                niekoniecznie.
                • maadzik3 Re: aborcja 23.10.08, 19:56
                  W tej chwili wybiera z propozycji ktore mu przedstawiam, bo to ja je czytam - on
                  sie dopiero uczy. Gdy bedzie sam czytal to sila rzeczy jego wybor sie zwiekszy.
                  Lwa-Starowicza z polki rodzicow tez czytalamsmile) Jakos nie wydaje mi sie zeby mi
                  w czyms zaszkodzilo. Moze dlatego ze uswiadomiona bylam przez mame w atmosferze
                  milosci i szacunku do ksiazki podeszlam spokojnie.
                  Czasu i uwagi rodzicow (co nie wylacza kluczy do domu) po prostu nic nie zastapi
                  co jest wnioskiem oczywistym. Pozdrawiam
                  • ankapok Re: aborcja 29.10.08, 15:33
                    maadzik3 napisała:

                    > W tej chwili wybiera z propozycji ktore mu przedstawiam, bo to ja
                    je czytam - o
                    > n
                    > sie dopiero uczy.
                    no taksmile

                    Gdy bedzie sam czytal to sila rzeczy jego wybor sie zwiekszy.
                    naturalna kolej rzeczy,ale ja wole wiedziec,co dziecko wybiera i z
                    czego.

                    > Lwa-Starowicza z polki rodzicow tez czytalamsmile) Jakos nie wydaje
                    mi sie zeby mi
                    > w czyms zaszkodzilo.
                    mi wislocka tez nie zaszkodzila chyba,choc moze trudno to ocenic,bo
                    nie wiem,czy mialo to jakis wplyw na moja psychike
                    itd.oczywiscie,przegladajac ta ksiazke bylam juz wczesniej
                    uswiadomiona,jednak wzbudzila we mnie ta lektura wieksze
                    zainteresowanie sexem i niepotrzebne emocje,jak na moj gust w zbyt
                    mlodym wieku,w ktorym to wpadlo mi w rece.

                    pozdrowionka!smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka