minerwamcg
07.11.08, 22:19
Słuchajcie, coś mi tu nie gra. W Indiach mordują naszych,
chrześcijan, tak? Od paru miesięcy o tym wiemy, w kościołach i
Kościołach wzywają do modlitw, chrześcijańskie pisma i rozgłośnie
próbują się z tym przebić i jakoś tam nagłośnić sprawę.
Szesnastego listopada katolickie pisma zamieszczą tekst protestu,
który można przesłać na ręce pana Chandry Mohana Bhandari,
ambasadora Indii. Jest tu: info.wiara.pl/index.php?
grupa=6&art=1225965207&dzi=1225965056
Ale czegoś, cholera, pojąć nie mogę. Co się z nami dzieje? Gdyby
gdzieś mordowali żydów, muzułmanów, buddystów (Tybet...) już
ambasada stosownego kraju byłaby obwieszona flagami, obstawiona
świeczkami, pikiety, transparenty. A my (ja też!) nic! Świat się
dowiedział, nic nie powiedział... Solidarność chrześcijan, zaraza...
Chyba pójdę ze świeczką na Rejtana, bo mnie na to wszystko cholera
trzęsie.