Dodaj do ulubionych

pięciolatek - zerówka - problem :(

06.02.09, 11:08
No i mam problem. Jesteśmy po badaniach w poradni pedagogicznej.
Mały (choć 5 lat skończy dopiera za kilka tygodni) jest na poziomie
dobrego 7-miolatka. I to równomiernie. Emocjonalnie trochę jest
problem, ale wynikający raczej z charkteru niż niedojrzałości
emocjonalnej.

Pani pedagog stwiedziła, ze on się po prostu nudzi w swojej grupie i
radzi go wysłać od września zamiast do 5-latków to do 6-ciolatkó w
przedszkolu.

A ja mam ćwieka. Nie chciałam go puszczac wcześniej - z drugiej
strony jest z lutego - więc tylko 2 miesiace. Nawet nie całe.

Doradźcie co zrobić? Usłyszałam dziś, że jak dziecko sie bedzie
nudzić w szkole to tez sie zniechęci i moze być z tego jeszcze
wiecej problemów.
Obserwuj wątek
    • nati1011 Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 11:13
      czy jest jaki sposób by puścić go normalnie z rocznikiem, ale zeby
      się nie nudził w klasie? Czy może niepotrzebnie upieram się i
      powinnam puścić go jednak te 2 miesiace wcześniej?
      • k_j_z Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 13:07
        a dlaczego go nie chciałas puszczać wcześniej?
        I czy nie chciałaś, czy nie chcesz?
        • nati1011 Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 14:38
          k_j_z napisała:

          > a dlaczego go nie chciałas puszczać wcześniej?
          > I czy nie chciałaś, czy nie chcesz?

          Nie chciałam - teraz sie waham...
          • k_j_z Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 21:13
            nie wiem dlaczego nie chciałaś
            z mojej szóstki dwie sztuki są w szkole od szóstego roku zycia.
            jeden pezeszedł jak burza podstawówkę, w gimnazjum był szok, że w klasie jest 37
            równie dobrych jak on, w liceumjest normalnie. Nie jest niezadowolony.
            Drugi w czwartej klasie zaczął grać w piłkę, szkoła jest tylko na 4 i 3 bo
            starcił serce do nauki.
            ja zdałam maturę nając lat 17 i też nie wydaje mi się, że miałoby to byc cos złego.
            Yo ysk, żeby cię troszke podbudować
      • minerwamcg Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 13:26
        nati1011 napisała:

        > czy jest jaki sposób by puścić go normalnie z rocznikiem, ale zeby
        > się nie nudził w klasie?

        Obawiam się, że na obecnym etapie nie wiesz, co to będzie za klasa,
        jaki poziom i jak prowadzone zajęcia. A mam wrażenie, że danie
        synowi do szkoły laptopa lub choćby książki do II klasy, żeby w
        chwilach nudy zajął się czymś "poważniejszym", mogłoby być źle
        odebrane smile Więc prawdę mówiąc sposobu sobie nie wyobrażam...
        Istnieje oczywiście mozliwość, żebyś go posłała od razu do pierwszej
        klasy (skoro jest na poziomie siedmiolatka, to się nadaje!) ale
        tylko pod warunkiem, że w szkole przejdzie reforma, która skądinąd
        tak bardzo się nam nie podoba, i będzie utworzona specjalna pierwsza
        klasa dla sześciolatków.
        Bo być rok młodszym od kolegów to jeszcze obleci - ale jak uczniowie
        dwa lata starsi zareagują na takiego wunderkinda, oto jest pytanie.
        • dominikjandomin Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 14:08
          minerwamcg napisała:

          > nati1011 napisała:
          >
          > > czy jest jaki sposób by puścić go normalnie z rocznikiem, ale zeby
          > > się nie nudził w klasie?
          >
          > Obawiam się, że na obecnym etapie nie wiesz, co to będzie za klasa,
          > jaki poziom i jak prowadzone zajęcia. A mam wrażenie, że danie
          > synowi do szkoły laptopa lub choćby książki do II klasy, żeby w
          > chwilach nudy zajął się czymś "poważniejszym", mogłoby być źle
          > odebrane smile

          Raczej wyjątkowo źle.
          • nati1011 Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 14:41
            ALe mam pod nosem 2 podstawówki, które maja opinię świetnie
            współpracujących z dziećmi zdolnymi. Do jednej chodzi teraz córka,
            druga jest w pobliżu. Zamierzam udać się na rozmowę z dyrektorem i
            porozmawiać, jak on to widzą - może jeszcze szkoła cos mi
            zaproponuje. A przynajmniej bedę miała dodatkową wiedze i opinie.
            Ale przyznam sczerze, ze nie wiem co zrobić.

            A niestety decyzję musze podjać szybko - do kwietnia (jak są zapisy
            do przedszkola).
            • verdana Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 15:03
              uważam, ze bardzo niedobrze jest , gdy dziecko zaczyna szkołę od
              razu z opinia "dziecko zdolne". I od razu ma inny program i inny tok
              pracy niż rówiesnicy. Ani to nie wplywa dobrze na ksztaltowanie
              charakteru, ani nie wiadomo czy okaze sie dobre dla poziomu nauki.
              Niestety, jak widze na przykladzie wielu dzieci - swoich i nieswoich
              i co potwierdzili psychologowie z Poradni dla Dzieci Zdolnych -
              bardzo inteligentne dzieci moga miec w szkole klopoty z nauką.
              Trzeba więc najpierw sprawdzic, jak dziecko sobie radzi, a potem
              pytac dyrektora - zeby wiedzieć o co pytać.
              • nati1011 Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 15:23
                żle mnie zrozumialaś Verdana. Ja nie uważam dziecka za wybitnie
                zdolne - raczej za szybciej się uczące. I nie zamierzam prosić o
                extra program tylko spytam, czy - gdybym puściła go jednak później -
                a on się nudził, to czy bedzie z tym problem i czy coś mozna tu
                poradzić. Mam nadzieję usłyszec opinie szkoły. Na razie mam opinie
                przedszkola - nie przyspieszać, bo zdolny, ale za spokojny i szkoda
                go jeszcze do szkoły (ale nastawienie dyrekcji przedszkola jest na
                anty, bo grozi im likwidacja 1 oddziału i zwolnienia, wiec nie wiem,
                czy sa obiektywni) Opinie z poradni - jak najbardziej puscić
                wczęsniej. Ja obecnie stoję pośrodku. Może opinia szkoły - nie o
                moim dziecku, ale oceniająca własne przygotowanie na indywidualną
                pracę z dzieckiem - coś mi pomoże.
                • mamalgosia Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 15:40
                  nati1011 napisała:

                  > żle mnie zrozumialaś Verdana. Ja nie uważam dziecka za wybitnie
                  > zdolne - raczej za szybciej się uczące.

                  w takim razie zawsze będzie wyprzedzał innych, tak? Więc ten rok nic
                  nie da
                  • nati1011 Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 15:56
                    ale w starszyk klasach można się trochę bardziej wykazać.

                    A taki maluch, któremu każą sie uczyć liczenia do 10, co on zna od 4
                    lat?
                    • mamalgosia Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 16:27
                      Nati, myślę, że Ty chcesz Synka posłać rok wcześniej - no i dobrze.
                      Bez względu na to, co tu przeczytasz, lub co usłyszysz od znajomych -
                      decyzja musi należeć do Was.

                      Mój Starszy Syn jest nie tylko szybko uczący, ale i nieprzeciętnie
                      zdolny (gdy miał test gotowości szkolnej w wieku 5 lat, to rozwój
                      intelektualny miał na poziomie 9 latka, fizyczny na swój wiek, ale
                      emocjonalny na 3 lata. Tak wiec ja nie mam rozterek - gotowy na
                      pewno nie jest, niech mu się emocje rozwijają tak powoli jak chcą).
                      I wiem, że w szkole będą problemy. Nastawiam się na to (choć wiem,
                      że życie zaskakuje). Teraz, w zerówce, dzieci uczą się czytać "Ola",
                      a on samodzielnie w trzy wieczory obalił "Opowieści z Narnii". Oni
                      sie uczą pisać cyferki, a on wykonuje działania na procentach,
                      ułamkach, liczbach ujemnych. I tak będzie zawsze.
                      Lubimy przedszkole. On lubi i ja lubię. I nigdy nie posłałabym rok
                      wcześniej. Po prostu nie chcę.
                      Ale rozumiem, że ktoś może chcieć.
                      A nigdy nie będziesz wiedziała, co by było gdyby...

                      • nati1011 Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 17:03
                        No właśnie nie chcę go posyłac wcześniej. I byłam pewna, ze wizyta w
                        poradni mnie w tym utwierdzi. A stało sie inaczej. I naszły mnie
                        watpliwości, czy dobrze robię.

                        Jeżeli możesz to napisz mi na czym polega niedojrzałośc emocjonalna
                        twojego synka (choćby na priva). Bo właśnie mnie się wydawało, ze
                        mój jest emocjonalnie do tyłu a okazało sie, ze nie. Że to tylko
                        nieśmiałość czy flegmatyzm. I już całkiem zgłupiałam.

                        Bardzo mi pomogłaś Mamalgosiu. Wiem, ze sama muszę podjąć tą decyzję
                        (raczej musimy) ale chciałabym wybrac dobrze ....
                        • mamalgosia Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 18:54
                          nati1011 napisała:

                          > No właśnie nie chcę go posyłac wcześniej. I byłam pewna, ze wizyta
                          w
                          > poradni mnie w tym utwierdzi. A stało sie inaczej. I naszły mnie
                          > watpliwości, czy dobrze robię.
                          Przy podejmowaniu decyzji kieruj się swoją intuicją i znajomością
                          Dziecka. Wierz mi, że te wszystkie PPP są niewiele wartesad



                          > Jeżeli możesz to napisz mi na czym polega niedojrzałośc
                          emocjonalna
                          > twojego synka (choćby na priva).
                          Teraz już jest lepiej niż było wtedy (to już 1,5 roku temu). Syn
                          jest płaczliwy, marudny, bardzo nierówny emocjonalnie (ale widzisz -
                          osoby z zewnątrz - właśnie PPP - oceniają tę nierówność jako
                          niedojrzałość i wyrażają nadzieję, że to się wyrówna. A Syn jest
                          skóra ze mnie zdarta i wątpię, czy się wyrówna. On nawet w wieku 40
                          lat będzie nierówny emocjonalnie). Nieprzewidywalny - czasem w
                          podobnej sytuacji zachowa się super dojrzale, a czasem jak dzidziuś
                          dosłownie.



                          >
                          > Wiem, ze sama muszę podjąć tą decyzję
                          > (raczej musimy) ale chciałabym wybrac dobrze ....

                          No jasnesmile
                          Ale najwazniejsze to podjąć decyzję, a potem już się jej trzymać i
                          wierzyć, że była najlepsza!
                          • mamalgosia P.S. nie nudzi się 06.02.09, 20:47
                            Dodam, że Starszy wcale się w tej zerówce nie nudzi. Ponieważ pisze
                            nierówno i koślawo - ćwiczy pisanie. Albo tłumaczy coś kolegom. Albo
                            napawa się ilością zdobytych słoneczek (to jakby "ocena" za wykonane
                            zadanie). No, albo zmienia polecenia w książce (np "otocz czerwoną
                            linią..." zmienia na "otocz żółty6m zygzakiem..." i otacza
                            zygzakiem).
                            Ogólnie rzecz biorąc: bawi się nieźle i myślę sobie, że pobyt w
                            jakimkolwiek środowisku moze być z pożytkiem
                      • minerwamcg Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 07.02.09, 11:02
                        Mamałgosia napisała:

                        >Teraz, w zerówce, dzieci uczą się czytać "Ola",
                        > a on samodzielnie w trzy wieczory obalił "Opowieści z Narnii". Oni
                        > sie uczą pisać cyferki, a on wykonuje działania na procentach,
                        > ułamkach, liczbach ujemnych. I tak będzie zawsze.

                        Na szczęście nie zawsze. Jak dalej napisała Rycerzowa, przyspieszony
                        rozwój może dotyczyć pewnego etapu w życiu dziecka, później może ono
                        pozwolić się dogonić swoim rówieśnikom. Wiem po sobie - na początku
                        podstawówki cudowne dziecko, pod koniec zwyczajna dobra uczennica. I
                        chyba tak jest lepiej, i dla samych dzieci, i dla otoczenia.
                        • mamalgosia Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 07.02.09, 13:50
                          Raczej z nim tak juz pozostanie. Bo to nie kwestia wiedzy tylko
                          wysokiego IQ. Będzie genialny jak mój Mążsmile A Młodszy będzie no,
                          przeciętny, jak ja

                          • minerwamcg Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 07.02.09, 14:07
                            No cóż, zatem drżyj, kapituło Nagrody Nobla smile
                            • rycerzowa Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 07.02.09, 14:57
                              minerwamcg napisała:

                              > No cóż, zatem drżyj, kapituło Nagrody Nobla smile

                              Spoko, przecież napisano - "będzie jak mąż". wink

                              Poważnie: "genialność" to nie tylko kwestia IQ, ale pewnej oryginalności
                              myślenia, postawy twórczej i innych takich. Sporo by gadać. Temat na inną książkę.
                            • mamalgosia Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 07.02.09, 16:18
                              Raczej: drżyj jego przyszła żonosmile
        • nati1011 Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 14:29
          > Bo być rok młodszym od kolegów to jeszcze obleci - ale jak
          uczniowie
          > dwa lata starsi zareagują na takiego wunderkinda, oto jest
          pytanie.


          Puszczenie 2 lata wcześniej wogóle nie wchodzi w grę. Jeżeli juz to
          mówimy o puszczeniu do szkoły dziecka z rocznika 2004 (luty) wraz z
          dziećmi z rocznika 2003 - czyli róznica byłaby od 2 miesięcy do 14 w
          skrajnym przypadku. Obecnie rozważam posłanie go do zerówki zamiast
          do 5-ciolatków.

          Ja sczerze mówiąc zamierzałam go zostawić z całym rocznikiem 2004
          czyli to on byłby w grupie tych najstarszych dzieci. Wydawało mi
          się, ze jest niedojrzały. Ale opinia psychologa jest inna -
          twierdzi, ze mało który 7-8 latek potrafi tak dobrze się
          skoncentrować i skupić. Bez problemu też przesiedział i przepracował
          przez 2 godziny badania. On po prostu jest spokojny i flegmatyczny -
          ale to cechy charakteru a nie objaw niedojrzałości.

          Problem dodatkowo komplikuje, że cała rodzina jest przeciw.
          Twierdzą, ze zabierze to małemu dzieciństwo. I trochę się z nimi
          zgadzam, a po doswiadczeniach z córką przez jakiś czas widziałam w
          szkole prawie samo zło. Ale teraz jest ok. Mała chodzi do normalnej
          szkoły i w zasadzie nie ma żadnych problemów.

          W sumie już teraz mały ma czasem pretensje po powrocie z
          przedszkola, ze pani kaze mu liczyc do 4 a on przeciez potrafi juz
          do 100. A w zakresie 20 to juz biegle dodaje, odejmuje a nawet mnoży
          i dzieli.

          I już sama nie wiem....
    • chrust5 Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 13:58
      A czemu nie chcesz posylac wczesniej? Ja bylam wlasnie takim
      dzieckiem i bardzo to sobie chwalilam. A jak zadzieralam nosa przy
      egzaminach do liceum, ze dla mnie to juz DRUGI egzamin smile
      • nati1011 Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 14:35
        no właśnie zaczynam się łamać. Z tego co pamietam to w mojej klasie
        (i w podstawówce i w liceum) to dzieci wcześniejsze radziły sobie
        świetnie. wszystkie były w czołówce klasy. U córki w klasie także
        najlepsza uczennica to ta młodsza.

        Zaczynam sie obawiać, ze NIE PUSZCZAJĄC małego wcześniej zrobie mu
        krzywdę.
      • verdana Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 14:41
        Zdecydowanie puscić wczesniej!!!
        Zdecydowanie - inteligentne dziecko nudzace się na lekcji to
        gwarancja szkolnych klopotow. Takich samych, jak u dziecka bardzo
        słabego. Wiem, przerabialam - jedno doszło do siebie dopierona
        studiach, drugie w liceum. Nie mówiac już o braku kolegow - dzieci
        inteligentniejsze bez porownania lepiej dogadują się z dziećmi nieco
        starszymi, nie z rowiesnikami. Dopiero moj trzeci, własnie z lutego,
        wyslany o rok wczesniej ma w klasie z kim rozmawiac, a i to ma sporo
        kolegow w wyzszych klasach.
        A odbieranie dziecinstwa - moje starsze dzieci jako najgorszy rok
        edukacji wspominaja zerowke, gdzie nusziły się smiertelnie. Pierwsza
        klasa (o ile rodzic nie wymaga samych szóstek i piatek, oraz
        perfekcji) jest czesto dla dziecko o wiele przyjemniejszym okresem
        dzieciństwa, niż zerowka, gdzie nauczyciel wymaga nie tylko nauki,
        ale i jedzenia, zabawy w okreslone gry itd. Pierwsza klasa dla
        dzieci nienadgorliwych rodziców to piekny czas. To ci rodzice
        odbieraja dziecinstwo, nie obowiazki szkolne.
    • nati1011 Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 15:31
      głównym argumentem przeciw jest trudna adaptacja małego w
      środowisko. Ale to raczej taki charakter. Potrzebuje czasu na
      zaprzyjaźnienie. Ja tez taka jestem - więc moze to rodzinne.

      Ja w podstawówce też miałam na bakier. Chociaż z końca roku to mi
      się nudziło. Sporo chorowałam (absencja ok 1/3 roku) a i tak bez
      problemów nadrabiałam program. Dopiero w liceum (zawodowym)
      rozkwitłam. W końcu mogłam rozwijać swoją wiedzę a nie uczyć sie do
      klasówki.
    • isma Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 17:57
      Dwa miesiace to jest w ogole nic.
      Ja bym sie, jesli juz, zastanawiala nad kwestia rozwoju fizycznego - zwlaszcza u
      chlopcow poslanie duzo wczesniej moze spowodowac problemy wsrod rowiesnikow, no
      bo wiadomo, taki mniejszy to i mniej sprawny jest, i wlac mu latwiej mozna.

      Co do odbierania dziecinstwa - no, zalezy. Ja poszlam wczesniej, ale tak czy tak
      dziecinstwo spedzalam nad ksiazkami (w okresie zerowki przedszkolnej tez, no bo
      i tak ciagle chora bylam). Za to ten rok mi sie potem przydal, jak postanowilam
      sobie troche dluzej postudiowac wink)). Natomiast ja jednak bylam dziecko
      zdecydowanie nietowarzyskie (co teraz odrabiam z nawiazka) i preferujace
      towarzystwo doroslych. A jak patrze na moja corke, to ona, owszem, niezle sie
      dogaduje z doroslymi, ale bez akceptujacej ja grupy rowiesniczej by oklapla jak
      ta mimoza. I ona ewidentnie potrzebowala przedszkola, wycieczek, wspolnych
      zajec, czasu na swobodna wspolna zabawe. Bo w szkole te kontakty to czasem jest
      parenascie minut na przerwach (a w przypadku dziecka czesto chorujacego to w
      ogole sie dramatycznie kurcza).

      No, ale ja problemu nie mam, bo M. jest intelektualnie przecietna wink)).
      • verdana Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 18:14
        Mój syn - ktory poszedł rok wczesniej - jest w wieku dojrzewania i
        nadal jest o głowe niższy od rówiesnikow i slaby w sportach.
        Kompletnie mu to nie przeszkadza, kolegom też. Tzw. "mole książkowe"
        rzadko wybierają sobie kolegów sposrod tych, ktorym najbardziej
        imponuje siła i wyniki z wf-u. Zapytany wprost powiedział, ze fakt,
        iz jest rok mlodszy wlasnie bardzo mu się przydaje. Bylby nizszy i
        slabszy i klase niżej - ale teraz koledzy mowia "no, nic dziwnego,
        ze słabszy, skoro mlodszy" i ma spokoj.
        Za to syn ma zarost, a nie wszyscy jeszcze mają.
      • nati1011 Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 21:07
        isma napisała:

        > Dwa miesiace to jest w ogole nic.
        > Ja bym sie, jesli juz, zastanawiala nad kwestia rozwoju
        fizycznego - zwlaszcza
        > u
        > chlopcow poslanie duzo wczesniej moze spowodowac problemy wsrod
        rowiesnikow, no
        > bo wiadomo, taki mniejszy to i mniej sprawny jest, i wlac mu
        latwiej mozna.

        No mały to i wzwyż i wszeż z siatek wypada. 5 lat i 25 kg żywej
        wagi. I postura misia sumo (nie tęgi ale bardzo mocno zbudowany). smile)
    • nati1011 Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 21:11
      Tak w sumie to - jeżeli wogóle - to chyba zostawiłabym go normalnie
      w pięciolatkach, a zrezygnowała z zerówki - posyłając od razu do
      pierwszej klasy. Dałoby to rok na ostateczną decyzję i uniknęlibyśmy
      powtarzania materiału w I klasie.
      • verdana Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 06.02.09, 22:50
        Alez zdecydowanie! Mnie tak wlasnie poradził psycholog. Po pierwsze
        dlatego, ze decydujesz szkola czy zerowka rok póxniej, a rozwoj
        dzieci bywa nierownomierny. Po drugie unika się dwukrotnego
        zmieniania kolegów.
        Mój po pieciolatkach poszedł od razu do szkoły, bez zerowki. Tylko
        wtedy zeroka nie byla obowiazkowa, a teraz chyba jest.
    • rycerzowa Re: pięciolatek - zerówka - problem :( 07.02.09, 10:28
      nati1011 napisała:

      > No i mam problem. Jesteśmy po badaniach w poradni pedagogicznej.
      > Mały (choć 5 lat skończy dopiera za kilka tygodni) jest na poziomie
      > dobrego 7-miolatka. I to równomiernie.

      Jeśli "równomiernie", to jest najprawdopodobniej idealnym kandydatem na
      wcześniejsze rozpoczęcie nauki.
      Po prostu jest - jak to się mówi - nad wiek rozwinięty, czyli jego rozwój jest
      przyśpieszony.
      W klasie z rówieśnikami byłby się po prostu nudził, jakichś swoich możliwości by
      nie wykorzystał.
      (Organ nieużywany/mało używany zanika).

      Jedna uwaga: nie być w przyszłości rozczarowanym, jeśli chłopak nie stanie się
      kimś nadzwyczajnym.
      Takie dzieci po prostu szybciej osiągają swój pułap, który nie musi być wcale
      zbyt wysoki (chociaż może), ale który zawsze jest przyzwoity (ten pułap).

      Po prostu każde dziecko rozwija się w swoim indywidualnym tempie.

      Trudniej jest z dziećmi rozwijającymi się nierównomiernie , a także z wszelkiej
      maści oryginałami.
      Tych pierwszych nie należy przyspieszać,
      z drugimi - zawsze będą kłopoty.
    • nati1011 Po wizycie w szkole :)) 07.02.09, 16:53
      Dziś w naszym miście dni otwarte szkół. Poszłam więc ze swoim małytm
      problemem do szkoły i podpytałam, co tam o tym sądzą. I oczywiście
      zdania były podzielone. Ale...

      Jeżeli chodzi o wcześniejsze puszczenie to raczej na zasadzie:
      powinien sobie poradzić. Sporo było argumentów, że lepiej poczekać.

      Natomiast uzyskałam najważniejszy argument: jeżeli dziecko bezie
      wybiegać z umiejętnościami, to szkoła ma bardzo dobrze rozwinięty
      program pracy z takimi uczniami. I - jeżeli faktycznie bedzie do
      przodu - to otrzyma zadania dostosowane do swoich umiejetnosci. I
      chyba to jest dla mnie najważniejszy argument. Czyli pójdziemy
      normalnym trybem: najpierw pięciolatki, potem zerówka i I klasa.
      Chyba, ze przez ten rok wydarzy sie coś nadzwyczajnego - ale raczej
      wątpię.
      • mamalgosia Re: Po wizycie w szkole :)) 07.02.09, 19:52
        No ja Ci powiem, kobieto, że Tobie to dobrze... masz problem, zaraz
        robią Ci dni otwarte i problem się wyjaśniasmile Patrz: rozwiązuje się
        niemalże samo...
        • nati1011 Re: Po wizycie w szkole :)) 07.02.09, 20:25
          smile)))

          Trzeba mieć chody u Góry smile)))

          Wiesz, ja musze zazwyczaj problem rozwiązać w miare szybko - inaczej
          łazi za mną i ogranicza inne działanie wink
          • mamalgosia Re: Po wizycie w szkole :)) 08.02.09, 11:17
            nati1011 napisała:

            > smile)))
            >
            > Trzeba mieć chody u Góry smile)))

            To zerknij proszę na intencje modlitewne...
            • nati1011 Re: Po wizycie w szkole :)) 08.02.09, 17:24
              Mamalgosiu, o Tobie to ja zawsze pamietam smile)

              I pomodlę się także o to, byś sie nie bała. Zwłaszcza na zapas.
              Cokolwiek się stanie. Pamiętasz listy starego diabła? Tam jest tak
              fajnie o strachu. Człowiek boi się tak wielu rzeczy zapoinając, że
              nawet nie mogą sie wszystkie naraz zdarzyć...

              Ja wiem co to strach, wiem jak cieżko zapanować nad emocjami i nad
              reakcją organizmu...

              Za Ciebie, za Twojego Tatę i za wszystkie Wasze sprawy, które
              oczekują rozwiązania.
      • rycerzowa Re: Po wizycie w szkole :)) 09.02.09, 09:46
        nati1011 napisała:

        >
        > Natomiast uzyskałam najważniejszy argument: jeżeli dziecko bezie
        > wybiegać z umiejętnościami, to szkoła ma bardzo dobrze rozwinięty
        > program pracy z takimi uczniami. I - jeżeli faktycznie bedzie do
        > przodu - to otrzyma zadania dostosowane do swoich umiejetnosci.

        Tere fere. Z doświadczeń rodziców wynika,że jeśli sami nie zajmą się swym
        zdolnym dzieckiem, to na szkołę nie za bardzo mogą liczyć. Kółka zainteresowań
        to nie wszystko.
        Jedną z najważniejszych spraw "do załatwienia" wobec dziecka nad wiek
        rozwiniętego, jest zapewnienie mu odpowiedniego towarzystwa. Dodatkowe "zadania
        dostosowane do umiejętności" nie pomogą, jeśli koledzy są średnio dwa lata do tyłu.
        • nati1011 Re: Po wizycie w szkole :)) 09.02.09, 10:37
          ALe to dość wyjątkowa szkoła. Jedna z 3 najlepszych - publicznych -
          w mieście. 90% uczniów w tej szkole to dzieci z wyboru (spoza
          rejonu). Tu od dzieci wymaga sie dużo więcej niż w innych szkołach,
          a i poziom dzieciaków jest trochę wyższy. Może to nie jest szkoła
          dla geniuszy, ale na pewno dla dzieci, które chcą sie uczyć (albo
          których rodzicom na tym zależy).

          Może to nie do końca zgodne z regułami, ale jakoś to funkcjonuje.

          Mój synek może i w testach dobrze wypada, ale ja nie widzę w nim
          jeszcze tej samodzielności, takiego odcięcia się od rodziców. Checi
          pójścia w nowe środowisko. Nawet jeżlei to cech charakteru, to na
          pewno ma trudności z adaptacją w nowych warunkach. Dopiero co
          zaaklimatyzował się w grupie przedszkolnej.

          No i jest jeszcze sprawa zdrowia. Mały dużo choruje. Jak puszcze go
          wcześniej, a on dodatkowo jeszcze sporo opuści przez chorobę, to
          moze być problem.

          Tego wszystkeigo testy gotowaości nie uwzgledniają...
          • mader1 Re: Po wizycie w szkole :)) 09.02.09, 10:47
            Rycerzowa ma rację. I to całkowitą smile)))
            Zdolności, które opisujesz, rozwój fizyczny i emocjonalny skłąniałyby mnie, choć
            zasadniczo jestem przeciwna, do wysłania go do szkoły wcześniej.
            Mój Mały w niektórych momentach wyprzedza rówieśników ( czytanie, licznie,
            ogólna wiedza), ale w innych - jak rozwój fizyczny czy emocjonalny czy graficzny
            - motoryczny jest na poziomie swoje wieku, wiec nie miałam żadnych dylematów.
            Wędruje w systemie edukacji zgonie z grafikiem.
            • nati1011 Re: Po wizycie w szkole :)) 09.02.09, 12:09
              na razie zapisze do pieciolatków - bo to jedyny sposób na miejsce we
              wrześniu. Da mi to czas na podjecie decyzji do końca sierpnia -
              zostaje wtedy ewentualnie zerówka w szkole - lub rok - gdyby zamiast
              pięciolatki miał przeskoczyć zerówkę. Zobaczymy.

              Na razie młody po 2 dniach "szkoły" zadrecza wszystkich nauką (chce
              by z nim pisac i uczyć literek)- więc jak tak dalej pójdzie to nawet
              maż zmięknie wink
          • verdana Re: Po wizycie w szkole :)) 09.02.09, 15:01
            nati, ja Cię chyba zmartwie. Moj syn chodzi do jednego z najlepszych
            gimnazjow w miescie, ktore tez reklamuje się, jako szkoła, ktora
            wspiera zdolnosci uczniów.
            Szkola jak szkoła. Wspiera owszem, tych ktorzy mają dużą wiedzę
            typowo szkolną i moga zwyciężyć w olimpiadach, bo to się liczy w
            rankingach. Zadne inne zdolnosci nie są cenione i wspierane,
            przeciwnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka