chrust5
18.02.09, 14:22
Moja dwulatka taka dostala. Szczegolowe obrazki, co prawda z
tradycji francuskiej, ale fajnie sie je oglada i komentuje.
Natomiast w jednej ksiazce jest zarowno Swieta Rodzina, stajenka,
Trzej Krolowie etc, jak i sw. Mikolaj w wersji swieckiej, z
reniferami i skrzatami. Tesciowa zawyla i stwierdzila, ze ksiazka
szkodliwa, bo jak sie przekonaja, ze sw. Mikolaj to bajka, to tak
samo beda sadzic o Matce Boskiej sw. Jozefie itd. Co o tym sadzicie?
Dla wyjasnienia dodam, ze nie jest to jedyne zrodlo wiedzy naszych
dzieci o Swietach i w ogole religii, co prawda na Mszy bywaja
sporadycznie, ale codziennie jest pacierz z czynnym udzialem
dwulatkow, wpadamy czesto do kosciola, w sezonie ogladali szopki,
opowiadamy, sa inne ksiazki itd. Aha, i u nas prezenty sa od
rodziny, a nie sw. Mikolaja...