netus
21.02.09, 11:51
Moja bratowa 12 lutego urodziła w 33 tyg. cięciem dziewczynkę niestety okazało
się, że była mocno niedotleniona z powodu dużego wewnątrzmacicznego ciśnienia,
jakie wytworzyło się nie wiadomo kiedy i czemu. Porażone ma wszystko - mięśnie
łącznie z przeponą - nie oddycha samodzielnie nie ma szans medycznych na to,
by kiedyś podjęła oddech. Jest w bardzo głębokiej nieprzytomności, nie rusza
się, nie otwiera oczu, nie połyka, nic. Brat i bratowa zrozpaczeni - byłam z
bratem przy niej, ochrzcił ją z wody, poprosiliśmy tez kapelana o sakrament
namaszczenia chorych.
Wiecie, pisze o tym,bo serce nas wszystkich boli - rodziców najbardziej. Moi
rodzice są tak strasznie podłamani - tato od podszewki zna problemy
niedotlenień - jest rehabilitantem z II st. specjalizacji - jesteśmy
codziennie porażani wiadomościami ze szpitala - okropność.
Bratowa obrała sobie na patronkę, jak tylko dowiedziała ie, że jest w ciąży
św. Joannę Molla - taki niesamowity trudny czas.
Mój brat nie należy do gorliwie praktykujących - teraz jest taki dzielny.
Pomóżcie proszę modlitwą.