mamalgosia
16.07.09, 10:45
Czy lubicie ankiety? Psychozabawy? Czy uważacie, że można w ten
sposób poznać drugiego człowieka? Albo siebie? Czy ma sens takie
zadawanie pytań, grzebanie w kimś lub w sobie?
Podobno nie ma głupich pytań. Ale co jest mi w stanie powiedzieć
fakt, że dana osoba lubi róże a nie fiołki?
Czytam obecnie najnowszą książkę mojej ulubionej Autorki, Romy
Ligockiej:
merlin.pl/Czulosc-i-obojetnosc_Roma-Ligocka/browse/product/1,672958.html?
gclid=CPCDofXo2ZsCFV8B4wodUlIlAQ#fullinfo
Książka oparta jest właśnie o kwestionariusz Prousta. Kolejne
rozdziały są odpowiedziami na kolejne pytania. I z tych rozdziałów
wyłania się Osoba coraz mi bliższa. Którą z każdym zdaniem lepiej
poznaję. A więc jednak to ma sens.
Pamiętam czas przygotowywania się do małżeństwa - robiliśmy sobie z
Narzeczonym takie właśne, prywatne przygotowanie metodą dialogową.
Setki pytań, pisemne odpowiedzi, długie, wyczerpujące. Tak, moim
zdaniem miało to sens.
A psychozabawy? Powiedz mi, co lubisz jeść, a powiem ci kim jesteś?
Proszę o wypowiedzi o pytaniach w ogóle i o odpowiedziach w
szczególe.
A może ktoś coś opowie bliższego o sobie?
Dla pomocy:
KWESTIONARIUSZ PROUSTA
- Główna cecha mojego charakteru:
- Cechy, których szukam u mężczyzny:
- Cechy, których szukam u kobiety:
- Co cenię u przyjaciół:
- Moja główna wada:
- Moje ulubione zajęcie:
- Moje marzenie o szczęściu:
- Co wzbudza we mnie obsesyjny lęk:
- Co byłoby dla mnie największym nieszczęściem:
- Kim (lub czym) chciałbym być, gdybym nie był tym, kim jestem:
- Kiedy kłamię:
- Słowa, których nadużywam:
- Ulubieni bohaterowie literaccy:
- Ulubieni bohaterowie życia codziennego:
- Czego nie cierpię ponad wszystko:
- Dar natury, który chciałbym posiadać:
- Jak chciałbym umrzeć:
- Obecny stan mojego umysłu:
- Błędy, które najłatwiej wybaczam: