szymama
23.07.09, 17:32
doswiadczylam go doglebnie w poniedzialek.
Moja corcia-18 miesiecy, byla chora od soboty. Wymioty i takie tam.
Zylismy normalnie, tzn mala mielismy na oku , ale to nic
szczegolnego. W oniedzialek znalazlam ja w lozku, bez oddechu, sina,
z wywroconymi oczami. Nie zyla. Maz podjal sie reanimacji. A ja
mialam w glowie jedno- Boze Milosirny, nie zabieraj jej, blagam.
Pogotowie zabralo ja na sygnale do szpitala. Zawsze codziennie
modlie sie koronka do MB, ale od poniedzialku tylko to udawalo mi
sie wydukac.
Mala ma sie dobrze, dzis zaczela jesc, badania porobione, bedzie
zyla i bedzie zdrowa.
Chwala Panu za to.