Dodaj do ulubionych

Boze Milosierdzie

23.07.09, 17:32
doswiadczylam go doglebnie w poniedzialek.
Moja corcia-18 miesiecy, byla chora od soboty. Wymioty i takie tam.
Zylismy normalnie, tzn mala mielismy na oku , ale to nic
szczegolnego. W oniedzialek znalazlam ja w lozku, bez oddechu, sina,
z wywroconymi oczami. Nie zyla. Maz podjal sie reanimacji. A ja
mialam w glowie jedno- Boze Milosirny, nie zabieraj jej, blagam.
Pogotowie zabralo ja na sygnale do szpitala. Zawsze codziennie
modlie sie koronka do MB, ale od poniedzialku tylko to udawalo mi
sie wydukac.
Mala ma sie dobrze, dzis zaczela jesc, badania porobione, bedzie
zyla i bedzie zdrowa.
Chwala Panu za to.
Obserwuj wątek
    • nati1011 Re: Boze Milosierdzie 23.07.09, 17:36
      Chwała Panu. Cieszę się bardzo. Oby córeczka szybko wróciła do
      domu smile)
    • mama_kasia Re: Boze Milosierdzie 23.07.09, 20:14
      Bogu dzięki!
      • verdana Re: Boze Milosierdzie 23.07.09, 20:27
        Aż dostalam deszczy... Współczuje przezyć, dobrze, ze wszystko
        skonczylo się szczęśliwie.
    • mamumilu Re: Boze Milosierdzie 23.07.09, 20:38
      oj przeżyliscie sad - ale dzięki Bogu za to, że wszystko jest na dobrej drodze -
      aż tez sobie westchnęłam z dziękczynieniem
    • mamalgosia Re: Boze Milosierdzie 23.07.09, 20:55
      Straszne.
      I ja doświadczyłam Bożego Miłosierdza w tym tygodniusmile
    • mader1 Re: Boze Milosierdzie 23.07.09, 20:58
      o Boże, dzięki Ci !
      Przestraszyłam się czytając tylko, wyobrażam sobie, co przeżyliście.
      • okri2 Re: Boze Milosierdzie 23.07.09, 23:05
        Łza kręci się w oku. Moja 15-miesięczna córeczka śpi sobie teraz obok mnie.
        Chwała Panu!
    • mmilki Re: Boze Milosierdzie 24.07.09, 07:55

      masz za co dziekowac...ciesze sie...
      ja tez wierze w Boze Milosierdzie,
      jakis czas temu prosilam by ktos sie do nas dolaczyl,bo
      w Lagiewnikach mowiono koronke w naszej intencji,jednak ja nie
      moglam tam byc...
      dolaczylo kilka osob z tego forum,co juz bylo dla mnie wielka laska
      i nadzieja,
      tez czekam na cod,tez w obronie dzieci,tylko troszke inny niz ty,
      bardziej skomplikowany,
      ale wierze,ze bedzie dobrze,ze Bog jest tak wielki i nie pozwoli
      zwyciezyc zlu...ufam w Jego Milosierdzie!!!

      Jezu Ufam Tobie...
    • atama Re: Boze Milosierdzie 24.07.09, 08:07
      Popłakałam się...
    • kachna79 Chwała Panu 24.07.09, 08:24

    • mamalgosia szymama 24.07.09, 08:57
      ale czy wyjaśniło się, dlaczego to się w ogóle stało?
    • sion2 Re: Boze Milosierdzie 24.07.09, 10:28
      NIe jestem matka i nie będę ale jak czytam o dzieciach, o takich
      wypadkach... łzy same ciekną po twarzy, zawsze... Dzieci są
      najwiekszym darem i skarbem i radoscią i błogosławienstwem Bozym...
    • twoj_aniol_stroz Re: Boze Milosierdzie 24.07.09, 11:14
      Chwała Panu Bogu!
      Umiem sobie wyobrazić co wtedy czułaś i jak bardzo teraz jesteś
      szczęśliwa. Kilka dni temu miałam sen, gdzie mój syn umarł na raka,
      a ja szłam ulicą i tak potwornie płakałam... Obudziłam się z
      płaczem - pierwszy raz mi się to zdarzyło i naprawdę minęło kilka
      dobrych chwil, aż zrozumiałam, że to był tylko sen...
      Kiedyś tez w ostatniej chwili złapałam za rękę córkę, która bawiła
      się na balkonie i akimś cudem udało jej się przełożyć głowę przez
      szczeble barierki - mieszkaliśmy wtedy na piatym pietrze sad - do
      dziś mnie ściska jak sobie to przypomnę sad
    • anik801 Re: Boze Milosierdzie 24.07.09, 12:36
      To czego doświadczyłaś jest straszne,ale jednocześnie można to chyba
      nazwać CUDEM!Nie wiem co bym zrobiła w takiej chwili(wolę nawet nie
      myśleć),ale chyba też zwróciłabym się z błaganiem do Boga!Tylko on
      decyduje o czyjmś życiu lub śmierci.Może chciał ją zabrać(aż mnie
      ciarki przeszły),ale oddał Ci ją słysząc Twoje błaganie.Moja babcia
      zawsze mi powtarza,żeby zwracać się do Miłosierdzia Bożego,bo można
      wiele ubłagać.
      • szymama Re: Boze Milosierdzie 24.07.09, 19:04
        wyjasnilo sie o tyle, ze mala miala infekcje wirusowa. Wyjasniono
        nam to tak, ze uklad immunologiczny nie jest dojrzaly, i organizm
        nie umial sobie poradzic z infekcja, witusy zaatakowaly ukald
        immunologiczny w mozgu, stad taka reakcja. W szpitalu stalo sie to
        jeszcze raz, z tym, ze lekarze byli pod reka i zareagowali
        blyskawicznie. Okazalo sie, ze tym razem organizm nie poradzil sobie
        z blyskawicznie rosnaca goraczka i zareagowal drgawkami
        goraczkowymi. Powiedziano nam, ze tak sie zdarza u dzieci i jest to
        normalna reakcja do momentu skonczenia przez nie 6 rz, pozniej to
        juz jest nienormalne. W kazdym razie mala ma sie dobrze, przez
        piersza dobe dostawala uderzeniowe dawki antybiotykow i lekow
        p/wirusowych dozylnie, infekcje udalo sie zwalczyc. Teraz jestesmy
        pod opieka neurologa w razie jakby co, natomiast na dzien dzisiejszy
        ten incydent nie uszkodzil mozgu i jest dobrze. Chwala Bogu!
        • mamalgosia Re: Boze Milosierdzie 24.07.09, 19:53
          Pierwszy raz o czymś takim w ogóle słyszę
    • sion2 Re: Boze Milosierdzie 24.07.09, 19:00
      A tak na marginesie - jechalam dzis z taksowkarzem i mowie mu, że w
      nocy z powodu burz zginelo 7 osob w tym jedna kobieta w ciąży
      przygnieciona drzewem w samochodzie. Na co on od razu że a gdzie
      był Bóg wtedy, a że Jego obowiazkiem było nie dopuscic do takiej
      tragedii, a może jeszcze to miłoscią nazwę że ta kobieta zgineła.
      Tak sobie porozmawialismy i wyszło nam zgodnie, że gdyby drzewo sie
      zwalilo tak że kobieta CUDEM uniknela by smierci, czy ktokolwiek
      przypisalby to Bożej interwencji i dobroci? nie....
      I powiedzialam mu wlasnie o tym co dzis napisala nam na forum
      Szymama. Aby przekazac swiadectwo o milosierdziu Boga.

      Przeciez nie wiemy ile razy, gdzie i kiedy Bóg nas ratuje, oddala
      niebezpieczenstwo, pomaga nam. Zawsze natomiast widzimy, że to na
      epwno On stoi za kolejnym życiowym ciosem... Wstretne, nie? wink
      • verdana Re: Boze Milosierdzie 24.07.09, 19:25
        Musze powiedzieć, ze dawno nie czytałam czegoś tak mądrego. Słowo
        daję.
      • anik801 śmierć 24.07.09, 19:36
        Ta kobieta zginęła w powiecie w którym mieszkam.U nas była straszna
        wichura-na szczęście nam połamało tylko drzewa(choć baliśmy się czy
        nie porwie dachu).Było strasznie!Prosiłam Boga żeby nic nam się nie
        stało.Co do śmierci-nie potrafię się z nią pogodzić.Jednak nie wiemy
        jak naprawdę z nią jest.Próbuję doszukać się jakiegoś sensu.Tylko
        głeboka wiara może nam w tym pomóc.Ostatnio częst dyskutujemy na ten
        temat.Siadamy i gadamy.Ciocia-straciła córkę(17l),rok później męża i
        rok późnej ojca.Znajoma(pochowała 3 mężów niedawno zmarł ostatni)a
        jest młodą kobietą.Ja-zmarł mój tata(chorował,cierpiał),synowa cioci
        (pracuje w hospicjum,zmarł jej tata niedawno i 2 młodych kuzynów,a
        jej przyjaciółka straciła kilkumiesięcznego synka).Śmierć jest
        wszędzie-prawie każdy kogoś stracił.wiadomo,że nikt nie będzie żył
        wiecznie,ale trudno się pogodzić ze śmiercią młodych ludzi,dzieci.A
        jednak zadna z tych osób,z którymi rozmawiam nie pyta "gdzie był
        wtedy Bóg?"Czy ten bunt coś da?Czy zwalenie wszystkiego na Boga
        pomożenam w cierpieniu?Lubimy szukać winnych.Matka chłopaka,który
        zginął wraz z 17letnią córką cioci przez wiele lat nie chodziła do
        kościoła.Nie chodziła na cmentarz.Bóg był dla niej wrogiem,który
        zabrał jej jedyne dziecko.Po latach i tak wróciła do Boga.Teraz
        inaczej widzi to wszystko.Nie wiem co bym zrobiła i wolę się nie
        zastanawiać.Pewnie też szukałabym odpowiedzi-dlaczego?
      • mamalgosia Re: Boze Milosierdzie 24.07.09, 19:55
        sion2 napisała:


        > Tak sobie porozmawialismy i wyszło nam zgodnie, że gdyby drzewo
        sie
        > zwalilo tak że kobieta CUDEM uniknela by smierci, czy ktokolwiek
        > przypisalby to Bożej interwencji i dobroci? nie....
        Nie zgadzam się, myślę że wiele osób by to dostrzegło i powiedziało.
        Zresztą właśnie dzisiaj w Faktach pewien mężczyzna (lekko ranny
        właśnie od zwalonego drezwa) coś takiego o sobie powiedział - ze to
        cud Boski
        • sion2 Re: Boze Milosierdzie 24.07.09, 20:14
          Nie wiem czy ten pan mowil serio czy uzywajac jezyka potocznego, bo
          najczęściej ja slyszę "cud boski" w ustach osob ktore wcale nie
          mowia tego na serio że to NAPRAWDE Bóg ich uratował. A generalnie
          jest taka tendencja żeby nieszczęścia Bogu przypisywac a szczęście
          albo szczęsliwe rozwiazanie sytuacji zagrozenia już nie. Ja to
          zauwazam od jakiegos czasu dopiero i najpredzej zaczelam widziec u
          siebie. Jak zaczelam widziec u siebie to sie powolutku zaczynalo
          okazywac że CODZIENNIE doswiadczam milosci Boga, cichej,
          niespektakularnej i niezmiennej. I zaczelam dziekowac. A to bardzo
          zmienia z kolei nastawienie do zycia...

          Jakis czas temu znajoma moja, skadinad schorowana osoba i
          doswiadczana ciagle przez zycie, jechala z synem i tesciem do
          lekarza, znaczy tesc ich wiozł. Wjechal na czerwonym swietle na
          skrzyzowanie, uderzyl w nich samochod. Ich auto bardzo uszkodzone,
          do lekarza nie dotarli, dziecko tik nerwowy. Kolezanka bardzo
          narzekala, nazywala to "kolejnym kopniakiem od Boga", przeciez tyle
          klopotu bedzie z tym samochodem, dziecko chore do lekarza nie
          dotarlo i czemu ten Bog sie na nich uwziął? Naprawde zajelo jej
          kilka dni dojscie do wniosku że mogli zginąć, mogli zostac ranni,
          mogli spłonąc i że wyszli CAŁO z wypadku. No, nie rozumiem powiem
          szczerze takiego podejscia.
        • verdana Re: Boze Milosierdzie 24.07.09, 21:05
          Ale, tak jak rozwazam mysl Sion - to tego nie mozna zauwazyć. Bo
          drzewo nie zwalilo się w ogole tego dnia, choć wlasciwie powinno,
          rozpedzony samochod zlapal gume i zatrzymał się przed przecznicą,
          dziecko zachorowalo i rodzina nie poszła nad rzeke - a dziecko by
          sie utopiło. To wszystko moga być cuda, ktorych nikt, ale to nikt
          nie dostrzeze.
        • verdana Re: Boze Milosierdzie 24.07.09, 21:08
          No, ale nie zawsze to widac tak jasno. Moja babcia wpadla pod
          ciężarówke. Spedzila dużo czasu w szpitalu. Wiele lat później
          przeoczono atak wyrostka. Nastąpila perforacja. Babcia przeżyła (i
          to bez większych komplikacji) tylko i wyłacznie dzięki wewnętrznym
          zrostom po wypadku.
          A gdyby nie dozyła ataku wyrostka?
          • sion2 Re: Boze Milosierdzie 24.07.09, 21:45
            NIe wiem jak to bedzie z punktu widzenia niewierzacego smile ale w
            moim przekonaniu po prostu wychodzi tutaj ograniczenie czlowieka w
            czasie i przestrzeni. czlowiek nie zna wszystkich "za" i "przeciw"
            oraz konsekwencji wszystkich wiec nie moze nigdy do konca, ze 100%
            pewnoscia ocenic ze jakies wydarzenie było złe lub dobre. Ja mam
            nauczkę ale w pozywtywnym znaczeniu że pamietam ze rok temu we
            wrzesniu na wiesc o odwolanej operacji mialam zalamanie nerwowe,
            tik na twarzy i depresje kilka tygodni bo bylo tak zle z kolanem ze
            wiedzialam że za kilka miesiecy przestane chodzic i nie da sie
            uratowac kolana. Bylam tego absolutnie pewna i moja rozpacz byla
            adekwatna do takiego "wyroku" ktory sama na siebie wydalam.
            Tymaczem choc operacja nadal jest konieczna, kolano pod
            wzgledem "uzywalnosci" ma sie duzo lepiej i bardzo pomogla sama
            rehabilitacja... nie uwierzylabym w to rok temu. Bylam wsciekla że
            Bóg chce mojego nieszczęścia... rzeczywistosc sie okazala inna,
            oczywiscie teraz mam rozwalone w ogole cale zdrowie ale moge
            chodzic lepiej niz rok temu. Bardzo duzo wolnosci i ulgi mi
            przynioslo to doswiadczenie, naprawde.
            • ankups Re: Boze Milosierdzie 25.07.09, 22:26
              czlowiek nie zna wszystkich "za" i "przeciw"
              > oraz konsekwencji wszystkich wiec nie moze nigdy do konca, ze 100%
              > pewnoscia ocenic ze jakies wydarzenie było złe lub dobre
              zamieniłabym tylko "było" na "będzie", choć i tak oba są trafne. Ale
              do sedna sprawy - w niebie mam troje Dzieci, bardzo za nimi
              tęsknię,ale masz rację - dziś wiem, że Bóg bardzo mnie kochał i
              kocha, że zabierajac mi Dzieci, "w zamian" dał wiele, wiele dobra...
    • nati1011 kolejny cud :) 26.07.09, 10:41
      od tira odczepiła sie przyczepa i zgniotła dokumentnie fiata. Chwilę
      wcześniej wysiadły z niego matka z córką. Czyż to nie widoczna ręka
      Boga? Znak, ze nawet jak diabeł miesza, to nie zawsze mu się udaje?

      Myślę, zę takich cudów wiele jest wokół nas, tylko nie wszystkie
      widzimy lub nie potrafimy ich zrozumieć.

      Pare tygodni temu było takie fajne kazanie. Pewnego gospodarza co
      rusz dotykały pewne zdarzenia. I to co sąsiedzi uważali za tragedię,
      on traktował jako szansę, a to co dla innych było szczęściem wcale
      takim w ostatecznym rachunku nie było.

      Ja parę razy wywinęłam się śmierci. Najwpierw w dzieciństwie i to
      znam z opowieści mamy. ALe było takie zdarzenie - byłam już dorosła.
      Kolega odwoził mnie do domu po pracy. Nie zauważył czerwonego
      swiatła. Przejechaliśmy na czerwonym w godzinach szczytu 6 pasów
      drogowych, po 3 w każym kierunku. Z punktu widzenia fizyki nie
      mieliśmy prawa dotrzeć na drugą stronę. Nie potrafie tego
      wytłumaczyć. Nawet ostrego hamowania nie było wink A całkiem
      niedawno, jadac na wakacje mój mąż pojechał na pamięć - jeździł tą
      rasą kilka razy w miesiacu - tylko, ze organizację ruchu zmienili. I
      też, z ogrmomną predkością wymusiliśmy pierwszeństwo. Nic się nie
      stało. Choć miało prawo. I byłaby to nasza wina, nie Boga wink

      Potem, jak było mi bardzo ciężko, to te zdarzenia dodawały mi sił.
      Wiedziałam, ze mam jakieś zadanie, ze był jakiś powód, dla którego
      żyję. smile
      • anik801 Re: kolejny cud :) 26.07.09, 10:59
        A ja kiedyś wychodząc z domu tak się zamyśliłasm,że prawie wlazłam
        pod samochód!nie wiem sama jak szlam(może dlatego,że tą drogą prawie
        nic nie jeździło nie zwróciłam uwagi).Rozpędzone auto prawie
        przejechało mi po nogach!Naprawdę dziwię się,że mnie ten samochód
        nie potrącił.Kiedyś też spaliłabym sobie twarz,przez własną głupotę!
        O ułamek sekundy zdążyłam się odsunąć!Może to ręka mojego Anioła
        Stróża w tych 2 przypadkach mnie odciągnęła!Takich zdarzeń jest
        mnóstwo!Jak chodziłam na basen(w wieku nastoletnim)to tak skoczyłam
        do wody,że ledwo wypłynęłam(praktycznie ostatkiem sił).Rok temu przy
        wyprzedzaniu też już miałam śmierć przed oczami.Jako dziecko i
        nastolatka robiłam wiele nieodpowiedzialnych i zagrażających życiu
        rzeczy(choćby jeżdżenie na rzekę bez wiedzy rodziców i skakanie do
        wody).Mogłam zginąć wiele razy i na wiele sposobów,a jednak
        żyję.Jako dziecko miałam 6 godzinną operację(w latach 80-tych różnie
        to mogło być).Wierzę w to,że KTOŚ czuwa nade mną!Każdego wieczora
        modlę się do Anioła Stróża mojej córki i modlę się do Boga,by miał
        nas w opiece.
    • sion2 Z dzis... 26.07.09, 21:02
      Mialam dzis niezwykle spotkanie. Rok temu na rekolekcjach zaczelam
      miec wieksze klopoty ze zdrowiem. Nie dalo sie ich ukryc, okropnie
      bolala glowa, mialam zawroty i inne sensacje. Byla tak kobieta
      mieszkajaca na co dzien w USA. Widziala co sie ze mna dzieje ale
      specjalnie nie rozmawialysmy, widziala tylko moje nogi i kule iitd.
      Jak wrocila do siebie, nic nikomu nie mowiac, zaczela zbiorke
      dolarow na pomoc dla mnie na moja rehablitacje na leczenie i
      badania. Wysylala mi kilka razy dolary choc nigdy nie prosilam jej.
      Zawsze to byla niespodzianka.
      Teraz znowu jest w Polsce wiec zaprosilam ją do domu na obiad. Bylo
      bardzo milo. Przy moich rodzicach opowiedziala jak sie rzecz miala
      ze zbiorką dolarow.
      Jej rodzina praktykuje wspolne odmawianie rozanca w kazda pierwsza
      niedziele miesiaca. Od 31 lat tak robia a rodzina liczna. Ktorejs
      niedzieli postawila moje zdjecie na parapecie i powiedziala rodzinie
      ze jak ktos chce moze sie dorzucic na pomoc dla Kasi. Po rozancu
      stwierdzila ze w pudelku jest az 300 dolarow. Nastepnego dnia wziela
      pieniadze do torebki i poszla wyslac przesylka Western Union. Jak
      szła ulica zaatakowal ją zakapturzony chlopak i wyrwal torebke.
      Krzyczala o pomoc, ludzie sie zbiegli, policja zajechala (wszystko w
      USA sie dzialo), rodzina przyjechala po nią, dzieki szybkiej
      interwencji zlapali chlopaka ale juz pieniedzyt nie bylo. Jak ta
      kobieta wyszla z posterunku policji gdzie skladala zeznania, jakos
      nogi same ją poniosly do kosciola. Weszla i odmowila caly rozaniec
      za tego chlopaka ktory ją napadł. Potem wrocila do domu. I zaczela
      odbierac telefony od siostr rodzonych i znajomych, z ktorych 3 osoby
      wcisnely jej te 300 dolarow ktore utracila w rabunku. Nastepnego
      dnia jej corka w pracy opowiedziala lekarzowi jaka to przykrosc
      spotkala jej matke. Lekarz wyszedl na chwile do drugiego
      pomieszczenia i wrocil z koperta gdzie bylo 400 dolarow. Na pomoc
      dla Kasi.

      Ostatecznie nie dostalam az tylu pieniedzy, poszlo na pomoc tez
      innym. Ale wiecie co, zamurowalo mnie. Napadli ją, mogla stracic
      zdrowie, najadla sie strachu, stracila pieniadze. Poszla i odmowila
      rozaniec za zlodzieja, a Bog odpowiedzial... po
      swojemu smile. "Błogosławcie tych, którzy was przesladują".
      • mama_kasia Re: Z dzis... 27.07.09, 14:35
        Sion, dzięki za opowieść. Wzruszyłam się...
    • anngal Re: Boze Milosierdzie 27.07.09, 08:45
      Dziękuję bardzo za ten wątek, świadectwa-często trudne a bardzo
      potrzebne. Za nadzieję wśród sensacji, na których żeruje świat,
      zwrócenie uwagi na rzeczy, których nie dostrzegamy na co dzień.
      Cieszę się też z powodu istnienia tego forum, gdzie nie ma jadu a
      jest wiara w ludzi i dobro. Bardzo dziękuję
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka