stukotek
02.09.09, 12:56
Zainspirowana wątkiem Mamy_Kasi o pracy i jej lubieniu (w dużym
skrócie) chciałam zapytać Was o coś.
Co zrobić w sytuacji kiedy Panu Bogu powiedziało się kiedyś NIE i
nie da sie tego naprawić - ktoś miał powołanie do życia zakonnego,
a zawarł małżeństwo, ma męża, dzieci i niesatysfakcjonującą pracę?
Wiem - trzeba z tym żyć i tak też sie robi

ale mądre słowa
mogłyby troszkę pomóc