jarkoni 11.02.11, 20:15 Ja pamiętam z końca lat 60-tych i z lat 70-tych nieśmiertelne Warszawy, były wszędzie na taxi.. Potem zaczęły się pojawiać duże fiaty, one chyba zdominowały lata 80-te, i zaczęły się Polonezy.. Zachodnich aut było mało. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tamsin Re: taksówki w PRL 11.02.11, 20:32 w latach 80 czesto mozna bylo sie zalapac na audi czy roklekotanego mercedesa. Kiedys jechalam takim cudem i zaczal dymic, taksowkarz wystawil mnie w polowie drogi, zainkasowal co mu wybilo na liczniku a ja musialam isc chyba z pol godziny do najblizszego przystanku autobusowego. Odpowiedz Link
wirujacypunkt Re: taksówki w PRL 13.02.11, 10:40 Z tego okresu najlepiej pamiętam długie kolejki oczekujacych na postojach. Odpowiedz Link
jarkoni Re: taksówki w PRL 13.02.11, 10:56 oooo, ja też to pamiętam... I jak już pisałem pamiętam taksówkarzy podjeżdżających do kolejki i pytających o kurs w stronę, która im pasuje.. Coś okropnego Odpowiedz Link
horpyna4 Re: taksówki w PRL 13.02.11, 11:28 W dodatku taksówkarze dobierali "łebków", bo w ten sposób pobierali dodatkową opłatę, czego zresztą zabraniał im regulamin. Dlatego co sprytniejsi w tych kolejkach na postojach dobierali się czasem pod względem kierunku jazdy, zanim podjechała taksówka i udawali znajomych. Potem jeden drugiemu dyskretnie zwracał część opłaty. Odpowiedz Link
hajota Re: taksówki w PRL 13.02.11, 12:27 Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że pamiętam okres przejściowy (już po PRL), kiedy w użyciu były już telefony komórkowe, ale jeszcze nie można było wezwać taksówki stojąc na ulicy, tylko trzeba było, starym zwyczajem, podać dokładny adres (nr domu i mieszkania), z którego się dzwoni. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: taksówki w PRL 13.02.11, 13:48 jarkoni napisał: > Ja pamiętam z końca lat 60-tych i z lat 70-tych nieśmiertelne Warszawy, W latach siedemdziesiątych warszaw było raczej nie tak dużo, zafiaciło nam już wtedy. I nie były taksówki takie bardzo drogie, bo nie raz i nie dwa zdarzało mi się (gdy zaspałam) taksówką gnać na zajęcia, co nie powodowało jakiejs całkiem bezdennej dziury w studenckim budżecie. Odpowiedz Link
jarkoni Re: taksówki w PRL 15.02.11, 18:36 Racja Ewa, ja w I połowie lat 80-tych jeździłem co chwila taksówkami, mimo skromnego studenckiego budżetu. Ale dorabiałem nieźle w spółdzielniach studenckich, w Łodzi był Puchatek, a to wywóz gruzu, a to sprzątanie przychodni, a to przepisywanie na maszynie do pisania.. Ale przejazd spod Centralu na Lumumbowo(osiedle studenckie) przez całe miasto właściwie nie stanowił problemu, zawsze tak z kumplem jeździliśmy i wracaliśmy.. Taksówki były rzeczywiście relatywnie o niebo tańsze niż dzisiaj.. Odpowiedz Link