Dodaj do ulubionych

"Oszukane" smaki z PRL-u

25.02.11, 18:14
Z "Misia" cytat: ..nam było ciężko.. Wiem o tym, czternaście filmów o tym nakręciłem..itd"
Substytuty..
Co robiliśmy, a właściwie nasi rodzice, w rodzinie i dla dzieci, żeby oszukać braki i to, że akurat "nie rzucili na rynek"..
Zainspirowało mnie to:
przystole.blox.pl/2011/02/Szyszki-z-ryzu-preparowanego.html
Moja Mama robiła te szyszki bardzo często,przełom lat 60. i 70 tych, pamiętam rewelacyjny smak.. Czekolada się chowała przy tym.
Inny substytut: Mama robiła panierowaną i mocno usmażoną w bułce mortadelę - jako "schabowe"..
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 25.02.11, 18:37
      Kotlet z jajka chyba mial przypominac miesny, podobnie jak kotlety ze zboza.
      Sosu sojowego nie bylo za czasow PRLu ale maggi go zastepowala.
      • mala2424 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 17.03.11, 14:00
        > Sosu sojowego nie bylo za czasow PRLu ale maggi go zastepowala.

        Był i to o niebo lepszy, bo nie taki rozwodniony jak dzisiaj.
    • ewa9717 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 25.02.11, 18:39
      W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiatych słodyczy w sklepach nie brakowało, więc szyszki się robiło, bo się je zwyczajnie lubiło.
      W czasie kilku lat "kartkowych" robiłam czekoladę, jeśli mi się udało zdobyć dodatkowe masło i mleko w proszku od kumpeli, która miała małe dziecko.
      • jarkoni Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 25.02.11, 19:21
        Ewo, nie mówiłem, że brakowało czekolady, ino, że czekolada chowała się przy tym:-)
        Sam pamiętam moją ulubioną czekoladę Malajską, z wiórkami kokosowymi, kosztowała 16, 60 zł..
        A ja w czasach bardzo kartkowych tłukłem w słoiku śmietanę na coś podobnego do masła..
        • aeromonas Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 17.03.11, 19:11
          Jezu! To jeszcze ktoś pamięta czekoladę Malajską??? Ludzie tyle nie żyją!
          • quba Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 13.04.11, 15:31
            Ja też uwielbiałam malajską!
            Pycha!

            ********
            Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
            pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
    • ewa9717 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 25.02.11, 19:32
      jarkoni napisał:


      > Co robiliśmy, a właściwie nasi rodzice, w rodzinie i dla dzieci, żeby oszukać b
      > raki i to, że akurat "nie rzucili na rynek"..
      W kłótliwym nastroju dziś jestem. A tu kto o brakach pisał, a?
      >
      • jarkoni Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 25.02.11, 19:49
        Ja tam się z Tobą nie pokłócę Ewa, nawet jakbyś się bardzo starała :-)
        • ewa9717 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 25.02.11, 20:25
          Oj, prowokujesz ;)
          • jarkoni Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 26.02.11, 08:37
            E tam, ja??
            A tak nawiązując do tego co napisałem powyżej.. Czy tylko ja tłukłem w słoiku śmietanę aż do stanu masłopodobnego?
            • horpyna4 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 26.02.11, 10:10
              Ja to robiłam ręcznym mikserkiem, takim z korbką. Tak świeżego masła w sklepach nie było, nie mówiąc o tym, że bywały okresy bezmasłowe. Nie tylko za późnej komuny, kiedy były kartki, ale też gdzieś tak w połowie lat 50. bywały problemy.
              • ewa9717 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 26.02.11, 13:31
                A ja mikserem robię od czasu do czasu i dziś, jak mi się uda kupić śmietanę prosto od baby ;) jako że sklepowe masła, nawet te drogie duńskie, wydają mi się jakieś takie niemaślane ;)
              • jarkoni Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 26.02.11, 16:27
                Ręczny mikserek, w kolorze biało-pomarańczowym, mieliśmy z wyjazdu do NRD. Ale to już po tym jak tłukłem ręcznie. A potem nastała era dostępnych naszych mikserów elektrycznych..
                • horpyna4 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 26.02.11, 16:45
                  Nasz był metalowy z drewnianym uchwytem korbki. Był w domu "od zawsze", czyli mógł być starszy ode mnie.
            • tymon99 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 26.02.11, 16:37
              już w XXI wieku widziałem w wiejskim (no, małomiejskim..) sklepie specjalny przyrządzik do bicia masła w słoiku. taka hybryda maślnicy ze słojem od ogórków :-)
            • jungleman Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 17.03.11, 15:06
              jarkoni napisał:

              > A tak nawiązując do tego co napisałem powyżej.. Czy tylko ja tłukłem
              > w słoiku śmietanę aż do stanu masłopodobnego?

              będzie trochę offtopicowo, bo to już chyba nie za komuny lecz wkrótce po jej upadku, nie w słoiku a w misce ;-) i nie masło a bitą śmietanę chciałem sobie zrobić oraz nie ręcznie a mikserem elektrycznym - fakt faktem, że robiłem to po raz pierwszy w życiu i właśnie coś masłopodobnego mi wyszło zamiast bitej śmietany ;-)
    • paszczakowna1 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 27.02.11, 19:27
      > Inny substytut: Mama robiła panierowaną i mocno usmażoną w bułce mortadelę - ja
      > ko "schabowe"..

      Moja też, niestety. Do dziś nie wezmę do ust mortadeli, nawet jak we Włoszech jestem. Zimna była nawet jadalna (zwłaszcza z musztardą), ale te kotlety koszmarne.

      Z kakao (ale trzeba było mieć kakao) moja babcia robila rewelacyjne wafle (z orzechami) i bajaderkę.
      • czekolada72 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 03.03.11, 10:09
        Moja babcia tez robiła, i w sumie.... mozem bym sama zrobiła? Ciekawe co powiedziałoby na to moje dziecko? Bo ja w sumie nie narzekałam.

        W ramach "zastepstwa" babcia w pewnym okresie zamiast biszkoptu z galaretka robiła biszkopt przekładany bardzo gestym kisielem.
        Chyba zrobie taki :)
      • mala2424 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 17.03.11, 14:09
        paszczakowna1 napisała:

        Z kakao (ale trzeba było mieć kakao) moja babcia robila rewelacyjne wafle (z or
        > zechami) i bajaderkę.

        Wafle i blok czekoladowy z wafelkami i orzechami, nie jadłam lepszych.
    • jak_bum_cyk_cyk Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 17.03.11, 13:51
      Pamiętam bardzo dobrze, jak byłem małym chłopcem, tata robił mi lizaki na łyżeczkach, z topionego na patelni cukru. Dziś sam jestem tatą więc cóż mógłbym dać mojemu chłopcu jeśli nie chupa chups ;)
    • miriam_73 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 17.03.11, 14:17
      Mój dziadek (bo to on gotował :) robił "kotlety schabowe" z takiej konserwy która nazywała się Tatarska, czy coś w ten deseń. Plasterkowaną konserwę w panierkę i na patelnię. Nawet całkiem dobrze to wspominam.
    • mr_moneypenny Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 17.03.11, 17:22
      Moja babcia robila z ziemniakow marcepanki. Nie smakowalo to na szczescie tak jak nazwa sugeruje (nie znosze marcepanu) i obtoczone bylo w kakao. Mniam...
    • pomarola Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 18.03.11, 11:32
      Smażone i panierowane plastry mortadeli czy żółtego sera, podobnie jak szyszki z ryżu czy blok na bazie mleka w proszku, to nie tyle "oszukane smaki" co potrawy wymyślane w celu urozmaicenia menu w warunkach ograniczonego wyboru surowców.
      Oszukane smaki to np. bardzo często polecane w przepisach kulinarnych tamtego okresu zastępowanie niedostępnego składnika czymś "a la w podobie" , czyli - dynia zamiast melona, wędzone szprotki zamist anchois, nasiona nasturcji zamiast kaparów, smaożona w cukrze marchewka zamiast bakalii itp. :)
      • jarkoni Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 18.03.11, 14:37
        pomarola napisała:

        > Smażone i panierowane plastry mortadeli czy żółtego sera, podobnie jak szyszki
        > z ryżu czy blok na bazie mleka w proszku, to nie tyle "oszukane smaki" co potra
        > wy wymyślane w celu urozmaicenia menu w warunkach ograniczonego wyboru surowców

        Nie zgodzę się z szanowną Przedmówczynią.
        Skoro zgadzasz się, że były to potrawy wymyślone z powodu "braków na rynku", to jednak oszukane były.. Nie nazywajmy schabowym panierowanego i smażonego plastra mortadeli lub żółtego sera, i nie o nazwy tu chodzi, ale o "oszukanie" obiadu smakiem czegoś, co akurat masz dostępne..
        Ale skoro już wymieniasz "anchois" i kapary(dobrze, że nie sushi), to pewnie czasy PRL-u mało pamiętasz, wybacz..
        Wtedy nikt nie wspominał o anchois..
        • pomarola Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 18.03.11, 15:24
          > Ale skoro już wymieniasz "anchois" i kapary(dobrze, że nie sushi), to pewnie cz
          > asy PRL-u mało pamiętasz, wybacz..
          > Wtedy nikt nie wspominał o anchois..

          Pamiętam bardzo dobrze, myślę, że raczej nie byłeś po prostu czytelnikiem ówczesnych książek kucharskich czy rubryk kulinarnych w pismach kobiecych, stąd temat nie jest Ci znany. Tam takich porad było mnóstwo. Pamiętam też fajną książkę Marii Iwaszkiewicz "Gawędy o jedzeniu", łączącej wspomnieniowe wątki biograficzne z przepisami i poradami kulinarnymi - bardzo często, przytaczając przepisy przedwojenne lub "egzotyczne" (np. z kuchni włoskiej czy bałkańskiej) podaje możliwe do kupienia u nas "zamienniki" (albo wprost radzi "poprośmy kogoś kto jedzie zagranicę, żeby nam przywiózł").
          A wracając do mortadeli czy sera - ja nie spotkałam się z nazywaniem tego "schabowym" - była to po prostu potrawa, którą serwowało się z braku owego schabowego, nie oszukując się że nim jest :) Poza tym np. smażony ser podaje się i dzisiaj, natomiast raczej nikt - no chyba że z sentymentu - nie będzie smażył marchwi jako ersatzu bakalii do ciasta.
        • horpyna4 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 18.03.11, 15:37
          Nie przesadzaj, anchois żarłam za głębokiego peerelu. Były zarówno w postaci koreczków z kaparami w środku, jak i filecików. To dopiero w końcówce komuny brakowało wszystkiego.

          Tak się składa, że najbliższym sklepem była Centrala Rybna. Oczywiście zaopatrzenie zmieniało się z upływem lat; na początku bywały nawet różne świeże ryby słodkowodne, zanim szybko rozwijający się przemysł bez oczyszczalni ścieków załatwił je na długie lata.

          Oprócz tego stosunkowo niedaleko były Delikatesy. W siermiężnych gomułkowskich czasach można było czasem załapać się tam na prawdziwe luksusy. Oczywiście rzadko i w małej ilości, bo przeciętnego obywatela nie było na nie stać.
          • jarkoni Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 18.03.11, 16:26
            horpyna4 napisała:

            > Nie przesadzaj, anchois żarłam za głębokiego peerelu

            Poddaję się..
            • ewa9717 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 18.03.11, 16:31
              Potwierdzam, to wszystko bywało ;)
          • quba Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 13.04.11, 15:43
            Jasne, Horpyna ma rację!
            Za Gomułki z sklepach mięsnych, kafelkowanych od góry do dołu, ZAWSZE była szynka z bloku po 9 złotych za kilogram.
            Była o niebo lepsza od tej konserwowej, dzisiejszej.
            W sklepie rybnym kapary, fileciki anchovies, a nawet mięso rekina.
            Widzieliście dzisiaj gdzieś płetwę rekina w handlu?
            Nie mówię o hiszpańskim, czy francuskim targu rybnym, tylko o polskim sklepie...

            No to buźka!


            ********
            Wszyscy mamy jakieś swoje przywary i niekoniecznie to znaczy, że trzeba
            pielęgnować w sercu dawne urazy i odświeżać je bez końca.
            • tymon99 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 12.04.12, 20:06
              quba napisał:

              > Widzieliście dzisiaj gdzieś płetwę rekina w handlu?

              osobiście i własnoręcznie wysadzę w powietrze każdy sklep, który dopuści się aktu skandalicznego barbarzyństwa sprzedawania ciał tych pięknych zwierząt jako mięsa.
        • tymon99 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 18.03.11, 17:46
          oszukane anchois były w sklepach rybnych. nazywały się "anchovis helskie".
          • horpyna4 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 18.03.11, 18:17
            To później, przedtem były normalne. A te "helskie" to bywają (niedawno widziałam) pod nazwą "koreczki helskie".
            • tymon99 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 18.03.11, 19:10
              ale współczesne są z sardeli, czy zaś ze szprotek??
              • horpyna4 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 18.03.11, 19:23
                Nie wiem, bo od wielu lat praktycznie nie jadam konserw. Dzięki temu zresztą zapomniałam, co to zgaga.
        • klara551 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 12.04.12, 12:19
          Anchois bywały w sklepach rybnych chyba nazywanych Rybexami.Były w nich i sola i śledzie radzieckie małosolne ziołowe w puszkach o średnicy 30cm z blachy jak na czołgi. Były też wspaniałe węgierskie zupy rybne.Przypraw ziołowych typu oregano,estragon,tymianek nie było. Nasiona przywiozłam z NRD. Curry pokazało się za późnego Gierka. A kombinacje były i to niektóre całkiem ciekawe. Na różnych spotkaniach trzeba było wykombinować jedzenie z małą ilością mięsa. Z ciastami nie było problemów.Kapary rzeczywiście robiło się z nasturcji i były całkiem niezłe. Sushi nie znaliśmy,ale surowego pstrąga z cytryną i koprem robiłam a przepis był szwedzki.
    • asdaa Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 18.03.11, 15:32
      "ananas" z dyni robiła moja mama.
      Pokrojoną w kostkę dynię zalewało się syropem z ananas (trudno było zdobyć) i pasteryzowało w wekach.
      • ewa9717 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 18.03.11, 15:38
        Jeszcze niedawno robiłam cukinię jak ananas. Nie jako erzac, jako rzecz smaczną samą w sobie ;)
        • jarkoni Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 18.03.11, 16:28
          Z cukinią pamiętam wyśmienite leczo..
    • pixel33 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 13.04.11, 15:05
      A ja pamiętam takie aluminiowe czeskie garnki do robienia szynki. Wrzucało się do tego garnka kawałki mięsa (oczywiście nie szynkę! szkoda by było), mocno skręcalo i gotowało ten garnek w innym większym. Te kawałki mięsa się sprasowywały i można było to po wyjęciu i ostudzeniu kroić normalnie, jak dzisiejszą krakowską:)
      I sok pomarańczowy z marchewki. Moja mama to gotowała na imprezy rodzinne. Na cały garnek wrzucało się tylko skórkę z pomarańczy, mnóstwo cukru i marchewki. Blee, okropnie smakowało!
      • ewa9717 Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 13.04.11, 15:18
        Te garnki nadal są, cieszą się powodzeniem - to szynkowary. Ba, mają coraz większe wzięcie! Kupiłam własnie taki czeski na Allegro ;)
        • agstp Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 18.04.11, 18:56
          Mój domowy smak z dzieciństwa to "kulki owsiane", czyli kulki z masy kakaowej z dodatkiem płatków owsianych. Pyyyyyyyycha!!!
          • balamuk Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 18.04.11, 20:25
            Koreczki helskie pamietam, za to anchois i kaparow zaznalam dopiero w czasach postkomunistycznych. Byl jeszcze dzem pomaranczowy z dyni (tak sie nazywal oficjalnie) i salatka z blekitka, ktora ponoc zawierala ilestam pasozytow na kilogram ryby wlasciwej. I paprykarz szczecinski, ktory teraz wraca do lask.
            • voxave Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 09.04.12, 09:38
              Paprykarz był bardzo podzielny----pożyteczny dla rodzin wieloosobowych--królowal tez na stołówkach.
              • aga-kosa Re: "Oszukane" smaki z PRL-u 21.04.12, 21:26
                Marmolada! W drewnianych skrzynkach. Jak bardzo bym chciała jeszce raz zjeść albo przynajmniej wiedzieć z czego była zrobiona.
                Jak pocięło się na małe sześcianiki i otoczyło cukrem, w każdy sześcianik zapałka do wygodnego trzymania.....
                Żelki nijak się mają do tamtej MARMOLADY.
                A sok wiśniowy lub malinowy w ćwiartkowej szklanej butelce. Ale był pyszny na budyniu czy kaszy manny. aga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka