Dodaj do ulubionych

Lato, a latem...

04.07.12, 15:40
No wiadomo, lato było kiedyś latem i w ogóle ;)
A z czym jeszcze kojarzycie peerelowskie lato? Gdzieś Kapitan rzucił, że brak mu artykułów o strategicznym sznurku do snopowiązałek, od razu pomyślałam o wojskowych w tytule i wymowie artykułach o akcji żniwnej (jakby żniwa bez akcji były nieważne) i każdym kłosie na wagę złota, niemożności kupienia w upały wody gazowanej...
Obserwuj wątek
    • voxave Re: Lato, a latem... 04.07.12, 16:08
      Mnie sie kojarzy z zakładowymi ----tanimi----wczasami nad morzem.....
      • enita2 Re: Lato, a latem... 04.07.12, 19:20
        Ja pamiętam jak po burzy biegaliśmy na bosaka po kałużach,upaćkani jak nie boskie stwożenia.
      • salsadura Re: Lato, a latem... 04.07.12, 19:59
        Mnie z wakacjami i koloniami,na które jeździłam co roku od 6 roku życia do końca podstawówki i sadem pełnym owoców :)
        • wirujacypunkt Re: Lato, a latem... 05.07.12, 00:37
          Mnie lato kojarzy się z moim miastem rodzinnym do którego jeździłam na wakacje, a później
          bardzo często na urlopy, a taże z moją ukochaną babcią.
          Później, kedy byłam już starsza z obozami harcerskimi.
          Cudne lata, cudne czasy.
    • balamuk Re: Lato, a latem... 05.07.12, 01:22
      Z koloniami, na które mnie - tak jak Salsę - wypychali od 6. roku życia i bardzo mi się to podobało; z wyjazdami w góry i surwiwalem w wynajętym u tzw. gospodyni pokoju, z własnymi garami i innymi larami i piernatami, ktoś tu już pisał o tej zabawie; z pobytami na wsi u rodziny, co jednak wiązało się z tym sznurkiem, bo do prac polowych gonili równo całą smarkaterię, i miejscową, i napływową... :) A woda była ze studni. Stanowczo niegazowana.
      • wirujacypunkt Re: Lato, a latem... 06.07.12, 11:18
        Woda ze studni, prawdziwa ambrozja, a studnia przyciągała jak magnez, swoją tajemniczością.
        • lidka449 Re: Lato, a latem... 06.07.12, 11:39
          moja babcia przechowywała latem produkty w wiaderku
          spuszczone do studni (lodówki jeszcze nie miała)
    • tamsin Re: Lato, a latem... 05.07.12, 04:34
      latem obowiazkowe bylo odwiedzenie babci, ktora mieszkala w malej miescinie wypelnionej nuda i kurami spacerujacymi po ulicy. Wystarczylo wysiasc z autobusu i od razu bylo wiadomo, ze nic sie nie zmienilo, nawet te sloiki w kazdym oknie z owocami, cukrem i muchami, a w kazdym ogrodku obowiazkowo grzadka ziemniakow na ozdobe.. Z kuzynka gralysmy w karty na lace bo obowiazko trzeba bylo sie opalac no i w niedziele to po kosciele jedzenie obwarzankow i lodow to tez byla tradycja. No i smazylysmy nalesniki prawie codzienne.

      • artjomka Re: Lato, a latem... 05.07.12, 07:47
        O tak - kolonie letnie!
        Dla nas, dzieci z brudnego Gornego Slaska byly one prawdziwym zastrzykiem zdrowia.
        Nieskonczenie dlugie podroze kolonijnym pociagiem z Katowic do Gdanska-Oliwy.
        Proby spania na polce na bagaze (wczesniej byly one z siatki), wylewanie wody przez otwarte okno, w trakcie jazdy pociagu - woda wlatywala do nastepnego przedzialu, gdzie bylo tez otwarte okno.
        A potem marsz z dworca do szkoly (gdzies niedaleko katedry). Jak byly lozka pietrowe, to bylo super, bo mozna bylo sie powspinac do gory.
        Przejazdy tramwajem na plaze (trasa Oliwa Petla-Jelitkowo Plaza), w tramwaju z balkonikiem i zamalowanymi napisami (na przyklad o niewychylanie sie z okna) w jezyku niemieckim (pozne lata 50, poczatki 60). Wycieczki szybka kolejka go Gdanska, a potem statkami tak zwanej bialej floty - nawet az na Hel. Obowiazkowy "suchy prowiant" w przetluszczonej papierowej torebce w kolorze brazowym.
        Od czasu do czasu ognisko na podworku szkolnym z nieodlacznymi "Plonie ognisko w lesie , czy Morowa marynarska wiara".
        No i czesto przypalona, zupa mleczna na sniadanie, i inne - nieznane mi wtedy z domu - potrawy, typu pierogi czy kluski (a byl to makaron) z serem (bialym zrszta).
        Ale bylo fajnie.
        Pozdrowienia!
        • firiduri Re: Lato, a latem... 05.07.12, 09:36
          a fajną miałeś panią?
    • lidka449 Re: Lato, a latem... 05.07.12, 07:59
      oczywiście kolonie,wyjazdy do dziadków na wieś
      i od 41 lat ukochane lato z radiem :)
    • asdaa Re: Lato, a latem... 05.07.12, 09:23
      Dzieciństwo spędziłam na wsi, a wiec nieograniczona swoboda, kąpiele w rzece, buszowanie po lasach, wycieczki rowerowe najpierw z ciotką lub dziadkiem potem samodzielne, jeden raz kolonie (porażka), potem obozy z LOK - u, takie bardziej survivalowe, w szkole średnie obozy wędrowne, autostop, w czasach studenckich dogłebna coroczna penetracja Bieszczad. Ale też zbieranie truskawek, pielenie ogrodu, robienie przetworów..
      • lisia312 Re: Lato, a latem... 05.07.12, 17:12
        mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm siem rozmarzyłam...mmmmmmmmmmmmmmmmmmm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka