Dodaj do ulubionych

Zywego ducha nie widzę

01.01.13, 21:15
Juz chyba odespaliście sylwestrowe szleństwa ?Wiecie co mi sie przypomniało? Jak dawno, dawno temu nie było kozaków jako takich i na imprezę sie maszerowało w pantofelkach.Brrrr....No i często bez ciepłych majtek bo to obciach.
Obserwuj wątek
    • voxave Re: Zywego ducha nie widzę 02.01.13, 03:27
      I dlatego mam chroniczne zapalenie pęcherza i reumatyzm.
      A trzeba było słuchać matki, jak na korytarzu przed moim wyjściem z domu zadzierała mi kieckę i nakazywała zakładać cieple majtasy.
      Tak było--szpilki,cieniutkie pończochy(rajstop jeszcze nie było) cieniutkie majteczki a mróz -20 C
    • minerwamcg Re: Zywego ducha nie widzę 03.01.13, 11:43
      W latach osiemdziesiątych było lepiej, bo zapanowała moda na getry. Dzióbało się na drutach pasiaste futerały na łydki, zakładało się toto do półbutów i nosiło jako "modne i ciepłe"... Jeżeli półbuty rozklapały się przez wiosnę, lato i jesień, wchodziła pod nie ciepła skarpetka, również własnoręcznie wykonana na drutach (materiału dostarczały stare swetry, czasem nawet z prawdziwej wełny). No, ale na imprezę taki zestaw odpadał, trzeba się było poświęcić i włożyć getry do pantofelków, często na obcasie, co wcale zabawnie wyglądało. Na miejscu getry won do torebki albo zgoła wraz z szalikiem do rękawa kurtki i można było się bawić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka