Dodaj do ulubionych

Tylko dla panów

11.01.13, 04:35
Kapsle, wyrysowana kredą trasa i Wyścig Pokoju z finiszem na stadionie.
Ktoś grał?
Obserwuj wątek
    • ewa9717 Re: Tylko dla panów 11.01.13, 10:17
      Ja! Tylko nie wiedziałam, że byłam panem...
    • tymon99 Re: Tylko dla panów 11.01.13, 14:46
      a ktoś nie grał?
      te wielogodzinne debaty na temat optymalnego dociążenia kapsla..
      • balamuk Re: Tylko dla panów 11.01.13, 17:08
        Ja też grałam/grałem (???). No Kapitanie, przecież w to chyba naprawdę wszyscy grali!
        • kapitan_marchewa Re: Tylko dla panów 11.01.13, 18:27
          Ja tam w gumę też skakałem :)
          Kostki, łydki, kolana, uda, pas..
          A kapsle się obciążało i wyważało, tajemne techniki..
          • iryska2604 Re: Tylko dla panów 18.01.13, 17:09
            A w cymbergaja?
            • izabella1991 Re: Tylko dla panów 23.01.13, 12:51
              A Jak sie gralo w cymbergaja?
              Ja [rzerabialam podchody,berka, gre w klasy i w gume, w chowanego przerabiam do tej pory( z psica) ,a w cymbergaja????? Ki diabel?
              Wiem,ze cosik takiego bylo,ale na czym ta gra polegala?
              • tymon99 Re: Tylko dla panów 24.01.13, 14:01
                stół=boisko (trzeba zaznaczyć bramki, środek i pola karne)
                2 monety=zawodnicy
                1 moneta mniejsza=piłka
                uderzasz grzebieniem swojego zawodnika tak, żeby uderzył w piłkę=ruch
                piłka wpada do bramki=gol
                reszta zasad podobna, jak w piłce nożnej
        • voxave Re: Tylko dla panów 03.02.13, 21:45
          Ja nie grałam w kapsle----ja robiłam pikotki scyzorykiem.
          • aqua48 Re: Tylko dla panów 07.02.13, 14:59
            voxave napisała:

            > Ja nie grałam w kapsle----ja robiłam pikotki scyzorykiem.

            A ja i to i to i jeszcze grałam w srulki pięcioma specjalnie dobieranymi kamyczkami na kocu nad rzeką podczas wakacji.
            i jeszcze nie pamiętam jak to się nazywało - trzeba było odbić piłkę o mur i przeskoczyć nad nią bez dotykania, graliście w to?
            • voxave Podrzucanie 5-ciu obłych 07.02.13, 16:56
              kamyczków to moja specjalność,robie to zawsze na plazy mimo,że mam trochę lat........:)
              • aqua48 Re: Podrzucanie 5-ciu obłych 07.02.13, 21:58
                voxave napisała:

                > kamyczków to moja specjalność,robie to zawsze na plazy mimo,że mam trochę lat..
                > ......:)

                He, he, jak dwie panie powiedzmy nie pierwszej młodości będą na jednej plaży podrzucać garściami kamyczki to nie będzie to nowa odmiana starej choroby, tylko znaczy, że to my :)
                • voxave Re: Podrzucanie 5-ciu obłych 08.02.13, 01:12
                  Jak zobaczę taką podrzucającą to zaraz do ciebie dołączę:)
                  • kapitan_marchewa Re: Podrzucanie 5-ciu obłych 08.02.13, 01:54
                    ;)
                    A ja od razu będę wiedział że to wy :)
                    • voxave Re: Podrzucanie 5-ciu obłych 08.02.13, 06:34
                      I z nami zabawisz sie w podrzucanie i łapanie.
                      • ewa9717 Re: Podrzucanie 5-ciu obłych 08.02.13, 07:49
                        A to jeszcze mogę być ja ;)
                        Najpiękniejsze, zupełnie białe, prawie idealnie okrągłe przywoziłam sobie co roku znad Zalewu Szczecińskiego. Wszystkie okoliczne dzieciary mi zazdrościły takiego sprzętu do gry ;)
                        • voxave Re: Podrzucanie 5-ciu obłych 08.02.13, 13:42
                          Witaj Ewciu------w te kamyczki może grać dowolna liczba osób:)
                          • irenazu Re: Podrzucanie 5-ciu obłych 09.02.13, 14:36
                            A u nas grało się (oczywiście jak się zdobyło u kowala) hacelami. O jejku, że też ja dopiero dziś znalazłam te forum. Strasznie fajne:)
                            • voxave Re: Podrzucanie 5-ciu obłych 09.02.13, 16:35
                              Witamy i zapraszamy do radosnej twórczości.:)
                            • beata_ Re: Podrzucanie 5-ciu obłych 09.02.13, 20:37
                              irenazu napisała:

                              > A u nas grało się (oczywiście jak się zdobyło u kowala) hacelami. O jejku, że t
                              > eż ja dopiero dziś znalazłam te forum. Strasznie fajne:)

                              Z tego co pamiętam, hacele bywały różnej wielkości... nie mam pojęcia dlaczego. W każdym razie tymi większymi było ciężko, bo nie mieściły się w dłoni... Ileż razy się boleśnie "przyszczypałam"! Tymi mniejszymi było dobrze... no i kamykami oczywiście. A nazywało się to u nas grą w ciupy :-)
            • beata_ Re: Tylko dla panów 09.02.13, 20:47
              aqua48 napisała:

              >[...]
              > i jeszcze nie pamiętam jak to się nazywało - trzeba było odbić piłkę o mur i
              > przeskoczyć nad nią bez dotykania, graliście w to?

              Tak, to się nazywało granie w króla - przynajmniej u nas :-)

              A grał ktoś w dudka? Stawiało sie puszkę na cegle, pilnował jej dudek z kijem... Reszta graczy (też z kijami) stała w pewnej odległości - były trzy linie w różnej odległości od cegły z puszką. Rzucało się kijem, starając strącić puszkę z cegły, dudek starał sie do tego nie dopuścić. Jak wszystkie kije były rzucone, to się leciało po nie, ale to nie wszystko. Po pierwsze trzeba było swój złapać i strącić puszkę - wtedy przy kolejnym rzucaniu przechodziło się na bliższą linię. Dudek z kolei musiał się postarać dotknąć innego gracza swoim kijem i też strącić puszkę - wtedy mógł przestać być dudkiem, a na jego miejsce stawał ten dotknięty.
              Bezpieczne to nie było (te kije!) -i gwarantowało siniaki i inne otarcia, ale jakież fascynujące! :-)))) No i jakimś cudem łby całe były! :-)))
              • voxave Re: Tylko dla panów 10.02.13, 02:11
                Te grę uprawiałam na błoniach gdzie pasłam krowy będąc u dziadków na wakacjach ,a nazywała sie grą w*zbuki*-------charakteryzowała sie siniakami na goleniach.

                Uwielbiałam pasać krowy ja,dziecko miastowe----jak przyjechałam na wieś wszystkie dzieci natychmiast stawiały sie ze swoimi na pastwiskach---jeden pilnował aby prawidłowo gryzły trawę na swoim, a reszta do różnych zabaw i polowań.

                Jakie ja miałam piękne dzieciństwo-------do dzisiaj uwielbiam zapach siana i zadbanej obory pachnącej mlekiem i krową.
                • referee Re: Tylko dla panów 19.05.13, 21:11
                  Wyścig Pokoju- grany kapslami, jakże można byłoby zapomnieć. Według mnie ta gra ma status kultowy.
                  Do tego dodaje: grę w kratki - gra "hazardowa" (grywało się na stawki od 20 groszy do 1 złotówki

                  Gra w gumę- jako, że mam młodsze siostry- także mi jest znana i czasami, kiedy brakowało im kumpelek, to dochodziłem "na trzeciego"

                  Gra w "Piątkę" w piłkę nożną.

                  Reguły

                  początek tej gry, to żonglowanie piłki, Ten, który, najmniej podbił stawał w bramce
                  Jeżeli dał sobie wbić pięć bramek, musiał stanąć w środku bramki, kucając obrócony tyłem i wypinając tyłek był karany przez każdego uczestnika gry strzałem z "karnego" ; jego szczęście, jeżeli uczestnik litował się i strzelał lekko, labo pudłował i piłka nie trafiała wjego pupę.

                  Strzelić Pięć bramek nie było łatwo- w to grywało się tylko dla nudy, na podwórku, w góra 3-4 osoby (jak nie było składu na mecz, albo czasu). Za bramkę służył najczęściej trzepak ( na naszym podwórku-olbrzymim, gdyż przy mrówkowcu, którego byłem mieszkańcem, trzepaków było mnóstwo, do tego były dwa porządne boiska do piłki o wymiarach trochę większym jak do ręcznej. W dodatku do podstawówki miałem dosłownie niecałe 5 minut - a tam mieliśmy i prawdziwe boisko do nogi, i do ręcznej i do siatkówki a nawet 2 korty tenisowe tak na marginesie, no i oczywiście w klubie)... a więc za bramkę służył trzepak, ten, który najmniej podbił stawał w bramce, pozostali grający w polu, mogli piłkę dotknać tylko raz i strzelać na bramkę, tylko z poza pola bramkowego, że tak powiem. Jeżeli nie trafił w bramkę to wchodził na miejsce bramkarza.

                  Tak na marginesie, to niepokoi obecny spadek zainteresowania dzieci i młodzieży grą w piłkę nożną. W zestawieniu z brakiem dobrego systemu szkolenia, scoutingu, organizacji już od drużyn trampkarzy, z pracą z dziećmi i młodzieżą od podstaw jak to się mówi, no i braku tej "pilki podwórkowej", turniejów dzikich drużyn, po prostu braku tej niesamowitej pasji i fascynacji jaką niesie ze sobą ten sport, to nie ma się co dziwić, że "polska "piłka klubowa i reprezentacyjna nie ma sukcesów i jest kopciuszkiem w świecie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka