artystka.ze.spalonego.teatru
25.11.05, 00:47
A pamiętacie kolonie letnie?
Jezdzilam na nie rozklekotanym "ogorkiem", sufit byl podparty szczotka a
kierowca (w ramach dowcipu?) kazal przed jakims mostkiem wysiasc wszytkim z
autobusu, zeby spokojnie przejechac :)) Uwielbialismy go!
A poza tym
Kolonijne sluby (pozdrawiam wszystkich bylych mezow) a potem wakacyjne
romanse (ech, łza się w oku kręci :)) może mały zjazd? ;)
dyskoteki (ech)
pozniej, na obozie zeglarskim plywanie od kei do kei w poszukiwaniu radia
(bo przeciez piątek i lista przebojów!) i dyskoteka z kasprzakiem ustawionym
glosnikiem w strone dna metalowej balii - w charakterze wzmacniacza
a wracając do lat szczenięcych:
awiomarin przed wycieczkami autokarowymi
marmolada w wielkich puszkach + pokrojony chleb dostepny miedzy posilkami,
bo w czasie wakacji dzieci miewaly notoryczną gastrofaze, zjadalyby po koniu
z kopytami dziennie
apele z wciaganiem flagi na maszt
"trojki" kontrolujace stan czystosci nog :))
partyzanckie (!) piosenki przy pieczeniu kielbasek
zapach przypalonego mleka, cerata, obite kubki
suchy prowiant zabierany na wycieczki
wakacyjne kino pod golym niebem - na obozie zeglarskim ogladalismy
film "Nosferatu wampir" po ktorym panie same pakowaly sie panom do
namiotow :))
:)
rocznik 70 Wrocław