Dodaj do ulubionych

czego nie chcę pamietać z czasów PRL-u.

16.07.06, 10:28
Dotychczas wymienialiśmy rzeczy budzące nostalgię, niekoniecznie dobre i
przyjemne ale takie nie na tyle przykre, żeby o nich chcieć zapomnieć.

Nie jest to wątek zupełnie zgodny z duchem tego forum więc nie będę mieć
administratorowi za złe jeśli go usunie - całkiem serio.

Niemniej może to być całkiem interesujące: o czym z czasów PRL-u NIE chcecie
pamiętać. Nie chodzi mi o rzeczy, których powrotu nie życzylibyśmy sobie -
te nietrudno wymienić. Chodzi o coś, czego nawet wspominać nie chcemy, czego
się wstydzimy, wolelibyśmy zapomnieć.


Obserwuj wątek
    • luccio1 Re: czego nie chcę pamietać z czasów PRL-u. 16.07.06, 21:22
      Styczeń stanu wojennego (1982 r.).
      Stoję długo, długo w kolejnce w spożywczym, aż "rzucą na sklep" towary z puli
      popołudniowej. Oczywiście dwie kolejki, ja i kilka osób przede mną w zwykłej, z
      przeciwka "uprzywilejowana" - sprzedaż miała iść "jeden na jeden". Rzucili
      jeden jedyny transporter śmietany. Ostatnią wzięła starsza pani - w kolejce tuż
      przede mną. Nagle wyskakuje dziarski starszy pan z kolejki uprzywilejowanej i
      wyrywa śmietanę z ręki wspomnianej pani.
      Pamiętam: miałem chęć dać mu w łeb czymkolwiek - np. pełną litrową butelką
      mleka - i strach mnie sparaliżował. Rozglądam się - dlaczego nie ma nigdzie
      ZOMO? I dlaczego nikt nic nie robi? ten człowiek już powinien leżeć na ziemi -
      wszka podniósł rękę na kobietę, naruszył świętość, tym samym sam wyłączył się
      spod ochrony, i gdyby nawet go zabito, miałby za swoje!
      W końcu uciekłem ze sklepu. Nic nie kupiłem, nic nie przyniosłem do domu. (Ta
      rzecz w opisie zdaje się długa - naprawdę nie było ani pięciu minut!).
      • romanska.3463 Re: czego nie chcę pamietać z czasów PRL-u. 04.10.06, 13:02
        nie chcę pamiętać wielogodzinnych kolejek w biurze paszportowym. Wogóle
        wszelakie kolejki wymazałabym najchętniej z pamięci (w tamtych czasach musiałam
        dbać o aprowizację domu), ale te w biurze paszportowym były najgorsze
        • tamsin Re: czego nie chcę pamietać z czasów PRL-u. 04.10.06, 16:21
          pomijajac kolejki na komendzie milicji po paszport, ale sam fakt ze PRL
          decydowal czy mozna ci zaufac i wypuscic poza granice demoludow - to dla mnie
          okropne lamanie praw czlowieka. Rowniez nie chce pamietac jak Polacy po
          wyrwaniu sie z PRL-u byli doslownie zdziczeni i jaka roznica byla w pojmowaniu
          i rozumieniu normalnego systemu demokratycznego.
          • margo.pf Re: czego nie chcę pamietać z czasów PRL-u. 05.10.06, 00:58
            Nie przypominam sobie zebym po wyjezdzie zdziczla lub nie umiala znalesc sie w
            jakiejkolwiek sytuacji.
            Na paszport czekalam 5 lat :)) rekord
            • tamsin Re: czego nie chcę pamietać z czasów PRL-u. 05.10.06, 03:12
              czesto, gesto Polacy za granica zachowywali sie jak dzikusy, wyjezdzali gdzie
              sie dalo na handel, nawet do Indii po sukienki, a sprzedawali co zakupili po
              drodze w Emiratach, itp az tam sie po polsku nauczyli pisac "NIE TARGOWAC SIE"
              A czy wyjechalas w czasach PRL-u?
              • uyu Re: czego nie chcę pamietać z czasów PRL-u. 08.10.06, 23:40
                Mialam wyjechac 15 grudnia 81, wyjechalam cztery lata pozniej.
              • margo.pf Re: czego nie chcę pamietać z czasów PRL-u. 08.10.06, 23:43
                Tak. Na poczatku lat osiemdziesiatych. No i w zyciu niczym nie handlowalam na
                bazarach czy temu podobnych. Moze dlatego nie znam realiow tego
                rodzaju "turystyki".
                • sin2001 Re: czego nie chcę pamietać z czasów PRL-u. 10.10.06, 14:54
                  Nie chcę pamiętać szkoły...To było potworne doświadczenie : Totalitarny system
                  w pigułce. Głupota pedagogów pomieszana ze złą wolą. Strach, przemoc,
                  poniżenie, brak wsparcia , krzyk nauczycieli i kary fizyczne...
                  O zwykłej szkole w tamtych czasach warto kiedyś coś więcej napisać. Nie tylko
                  kolejki, ZOMO i więźniowie polityczni ...
                  • tamsin Re: czego nie chcę pamietać z czasów PRL-u. 10.10.06, 16:45
                    uff, dyrektorka mojej podstawowki byla niesamowicie zaluzona aktywistka
                    partyjna, w randze kapitana wojska polskiego. Pierwsze co zrobila po objeciu
                    nowego stanowiska: nadala imie szkole. Niestety Karol Świerczewski juz
                    byl "zajety" wiec znalazla jakiegos innego patrona zabitego w walce o komunizm,
                    niestety nie pamietam imienia. Rodzice tutaj mogli sie znacznie przyczynic do
                    poprawy ocen swoich pociech; jeden zalatwil kamien na wybicie popiersia, inny
                    cement na ustawienie tego kamienia, jeszcze inny zespawal ogrodzenie wokol
                    pomnika.. Dzieci tych rodzicow mialy naprawde latwa droge przez podstawowke,
                    reszta musiala nadal znosic obelgi nauczycieli, dwoje za poruszenie sie w
                    lawce, itp, itd..
              • mister1 Re: czego nie chcę pamietać z czasów PRL-u. 11.10.06, 16:55
                nie wszyscy tak sie zachowywali - pamietam kempingi w Jugoslawii , Polacy
                owszem, handlowali, ale by miec za co spedzic te pare dni nad Adriatykiem (
                lata 70-te)
      • camel_3d arbuz... 10.10.06, 18:21
        pamietam, jak rzucili do sklepu arbuzy. stalem z pol godziny. przyszla sasiadka
        i zapytala czy moze stanac przede mna. zgodzilem sie..mialem moze z 10 lat.
        kupila ostatniego arbuza. zapytalem czy odsprzeda mi polowe, powiedziala, ze
        nie bo jej corka bardzo lubi arbuzy...
        • sin2001 Re: arbuz... 11.10.06, 14:50
          No to mieliśmy podobne sąsiadki...Moja przechwytywała "dostawy" wędlin od
          naszej wspólnej znajomej. Rodzice pracowali i przed południem znajoma zostawiła
          u niej zdobyte jakoś specjały. Część dla niej, a część dla nas. Jej synek
          wsuwał potem "moją" szynkę , a ona twierdziła w lutym, że to jeszcze od Bożego
          Narodzenia zostało...
          To opowieść dla tych co uważają , ze wtedy w Polsce altruizm i szlachetna
          solidarność społeczna była powszechniejsza niż dzisiaj.
          • la_dolce_vita Re: arbuz... 11.10.06, 16:49
            a ja zaluje jak cos zapomne, w PRL-u sie urodzilam, tam wychowalam - z tamtych
            czasow moje dziecinstwo i pierwsza mlodosc - to mi dalo podstawy zeby byc kim
            jestem
    • a_weasley Polowanie na towar 17.10.06, 00:31
      Pomijając kwestie ideologiczne, czyli między innymi mnóstwo niedorzecznych
      ograniczeń, dwóch rzeczy bym nie zniósł:
      1. Polowania na towar. Tego, że mogę schodzić pół miasta i nie kupię plecaka. Że
      w obozie jest dwadzieścia latarek, ale żadna nie świeci, bo na 50 km wokół nie
      kupię baterii. Że akumulator do motoru kupię, jak będzie festyn Trybuny Ludu. Może.
      2. Korzystania z ówczesnej komunikacji masowej (a przypominam, że samochody były
      cholerycznie drogie, a od 1982 wacha na kartki). "Kursuje przeciętnie co 15
      minut". I powieś się, człowieku. Za miastem zaś PKS przepełniony, a busów nie było.
      Ale, cholibka, gdyby teraz stanęła przede mną wróżka i powiedziała: jak chcesz,
      to od jutra masz 20 lat, i Minerwa też, jesteście razem, a w zamian za to wraca
      PRL z całym złodziejstwem inwentarza", tobym się nie zastanawiał. Bo naprawdę za
      komuny z paroma sprawami było lepiej. Na przykład ja miałem 20 lat i komu to
      przeszkadzało?!
      • syswia poczucia... 17.10.06, 04:00
        gorszosci, bycia tymi ze Wschodu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka