maglara 14.05.07, 20:11 Na metraze dokladnie ? U nas - rodzina 4 osobowa - 37m2 - mieszkanie budowane za gomulki, co za radosc bo ... ...wczesniej 2 letnie zamieszkiwanie w lobszernej suterynie :)) brrr :/ Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
brillen Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 14.05.07, 21:25 37m2 w Pcimiu Dolnym czy w Warszawie? Mały metraż i mieszkanie w Warszawie czy Kudowie; miejscowość jest rekompensatą. Odpowiedz Link
tamsin Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 15.05.07, 00:23 my - rodzina 4 osobowa, mieszkanie chyba podobny metraz, blok wybudowany w 1965 roku, wstawiony jak jakis czyrak w srodku poniemieckiego osiedla willowego. Odpowiedz Link
aankaa Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 15.05.07, 21:16 52 m(2) - zmieścili tu: 4 (!) pokoje, 2 przedpokoje, łazienka z osobnym wc (chwała im za to !), widna kuchnia blok z 65 roku, 3 osoby (w momencie zasiedlania 6) Odpowiedz Link
zzdorka Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 16.05.07, 09:59 PObiję Was na łopatki. 100 m2 - dla TRZECH osób!!!! Bez znajomości i wysoko postawionych rodziców w partii :D Odpowiedz Link
maglara Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 16.05.07, 10:57 zzdorka napisała: > PObiję Was na łopatki. > > 100 m2 - dla TRZECH osób!!!! Bez znajomości i wysoko postawionych rodziców w > partii :D Eee, to ranking na najmniejszy metraz, to masz na razie pierwsze miejsce, ale od konca ;) Odpowiedz Link
zzdorka Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 16.05.07, 11:20 Wiem :) Ale i tak piewrwsze miejsce :D Odpowiedz Link
tamsin Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 16.05.07, 19:09 100 m2 ale w NOWYM czy STARYM budownictwie??? bo to duza roznica, wiadomo do starego dochodza piece kaflowe, wegiel, obsikane klatki, brak porzadnego podworka dla dzieci, etc. Odpowiedz Link
zzdorka Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 17.05.07, 21:39 No niestety w starym :( Nie udało się :) Odpowiedz Link
maglara Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 16.05.07, 23:58 do dupy te miejsce, cieszysz sie ? Odpowiedz Link
maglara Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 17.05.07, 00:06 zzdorka napisała: > Wiem :) Ale i tak piewrwsze miejsce :D wez dziecko moze i porozmawiaj szczecze z rodzicami, olowki juz wzieli i gumke ? ps. nienawidze z idiotami rozmawiac, przykro mi. Odpowiedz Link
a_weasley Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 16.05.07, 15:39 maglara napisała: > Na metraze dokladnie ? > > U nas - rodzina 4 osobowa - 37m2 - mieszkanie budowane za gomulki, co za > radosc bo ... > ...wczesniej 2 letnie zamieszkiwanie w lobszernej suterynie :)) > > brrr :/ My to samo, tylko metrów 36 i mieszkaliśmy od początku (to znaczy ja się tam wprowadziłem jako życie poczęte). Kuchnia typu "raz leniwe proszę". Odpowiedz Link
maglara Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 26.05.07, 02:36 poczekaj, ja mialam to samo okienko, i jeszcze niby tam sie otwieralo na czyms tam, nie pamietam tak dokladnie, bo mama zamurowala ta atrakcje :( Odpowiedz Link
babiana Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 16.05.07, 22:45 Ja mialam 165m na 4 osoby(razem ze strychem). Tylko dlatego, ze maz przy budowie domu oszukal i zamiast wymaganego strychu na 2.20 podwyzszyl na 2.30. Po czym kiedy inspektor przyszedl mierzyc zaoferowal mu swoja wlasna miarke z ktorej wyjal jeden kijek i wszystko sie zgadzalo i nikogo nie dokwaterowali.Ale przed wizyta tego inspektora umieralismy ze strachu. Plany na zabudowe ulicy byly z miasta i kazdy dom musial miec ten strych, ale z plaskim dachem bez skosow. Pozniej ten strych wynajmowalismy. Za komuny powierzchnia domu nie mogla przekraczac 110 m. Odpowiedz Link
maglara Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 17.05.07, 04:35 babiana napisała: > Ja mialam 165m na 4 osoby(razem ze strychem). Tylko dlatego, ze maz przy budowi > e > domu oszukal i zamiast wymaganego strychu na 2.20 podwyzszyl na 2.30. Po czym > kiedy inspektor przyszedl mierzyc zaoferowal mu swoja wlasna miarke z ktorej > wyjal jeden kijek i wszystko sie zgadzalo i nikogo nie dokwaterowali.Ale przed > wizyta tego inspektora umieralismy ze strachu. Plany na zabudowe ulicy byly z > miasta i kazdy dom musial miec ten strych, ale z plaskim dachem bez skosow. > Pozniej ten strych wynajmowalismy. Za komuny powierzchnia domu nie mogla > przekraczac 110 m. no to ja odpadam kazdy z was za komuny mial od razu 100 metrowe prawie mieszkanie, tylko ja za mialam pecha , bo gierkowsich nie widzialam tera pono Kwasniewskie mieszkania som, tam gdzie z kwachowa od bez sie wybudowal(przepraszam za polityke) Odpowiedz Link
babiana Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 17.05.07, 14:24 Nie znalam "prywaciarza" ktory mieszkalby w bloku, chyba ze "domiarami" urzad finansowy go zniszczyl za posiadanie "znamienia luksusu"czyli domu.Wiekszosc marynarzy rowniez nie mieszkala w blokach. Chyba jedynie mlodzi, ktorzy zaczynali swoja kariere na statkach. Slynne Zegarkowo w Gdyni jak sama nazwa wskazuje wybudowano ze sprzedazy przywozonych zegarkow.Jakie piekne wille niektorzy mieli. Najladniejsze nalezaly oczywiscie do kapitanow. Albo wlasciciele sklepow na Swietojanskiej lub zakladow napraw samochodow lub niewielkich zakladow produkcyjnych np. porcelany, wyrobow z plastiku, masarni itd. Piekne domy posiadali. Nie wspomne juz o urzadzeniu wnetrz. Nie udalo sie komunie rodem z piekla i PRLu zabic doszczetnie ludzkiej przedsiebiorczosci. Odpowiedz Link
tamsin Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 17.05.07, 16:34 tam gdzie mieszkalam nie bylo zbyt duzo nowych domkow jednorodzinnych, jedynie poniemieckie wille, ktore byly podzielone na dwie lub wiecej rodziny. Nikt z bloku nie zamienilby sie w tamtych czasach na takie mieszkanie w "willi". Mieszkalo sie w nich ociupinke lepiej niz w starych kamienicach, rozklad mieszkan byl fatalny, no bo wiadomo ze po podzieleniu niektorym przypadla ta strona z samymi pokojami przejsciowymi. Natomiast w bloku, mimo gniezdzenia sie do nieprzytomnosci byly wygody typu nowoczesna kuchnia, kibel osobno od lazienki, centralne ogrzewanie itp. My mieszkalismy na 3 pietrze, w mieszkaniu dwupokojowym, pod nami w identycznym rozmiarze gniezdzila sie rodzina, ktorej ojciec byl adwokatem a matka lekarka. Pod nimi mieszkal ordynator szpitala i jego zona rowniez lekarz, plus syn i gosposia. Wszyscy jak te sardynki wsadzeni w ten blok, teraz to nawet nie wiem jak mysmy sie nie podusili w takich warunkach.. Odpowiedz Link
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 25.05.07, 18:33 > Pod nimi mieszkal ordynator szpitala i > jego zona rowniez lekarz, plus syn i gosposia. Wszyscy jak te sardynki > wsadzeni. A gdzie oni zmieścili gosposię w 2-pokojowym mieszkaniu??? Odpowiedz Link
tamsin Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 25.05.07, 18:48 jak to gdzie? w ciagu dnia byla w kuchni a spala z dzieckiem w pokoju. Cztery osoby w dwupokojowym mieszkaniu to byla norma. Do tej pory pamietam jej imie bo ten chlopak non stop darl sie do niej, zeby mu cos do picia zniosla na podworko, ale "Ninka" potrafila mu tez i niezle przylozyc jak za glosno sie darl. Odpowiedz Link
babiana Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 17.05.07, 17:31 Moj ojciec dostal ze szpitala mieszkanie w starym budownictwie 124m. W korytarzu stal piec centralnego ogrzewania i koks nosilo sie z piwnicy. Pozniej piec wyrzucili i przerobili ogrzewanie na elektryczne a pozniej na gazowe. W miejsce pieca wstawili szafe. W kuchni oprocz normalnej kuchenki gazowej stala taka kuchnia na 4 fajerki, ktora przerobili na dwie fajerki. Uzywana byla raz w miesiacu od gotowania wody w duzym kotle podczas wielkiego prania.Nastepnie pranie wedrowalo do Frani. Kiedy pojawily sie pralki automatyczne kuchnie fajerkowa zdemontowali i w jej miejsce wstawili zamrazarke. Z powodu braku na rynku trzeba bylo ciagle cos zamrazac. Jak ustroj sie zmienil i sklepy zapelnily, zamrazarke zlikwidowano i postawiono komode ozdobna na ktorej stal duzy wazon ze sztucznymi kwiatami. W klatce czesto oddawali mocz zule z pobliskiego targowiska. Kiedy zainstalowali domofon problem zniknal.Tak mniej wiecej wygladala metamorfoza mieszkania w starym budownictwie. Odpowiedz Link
zzdorka Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 17.05.07, 21:43 Faktycznie, te największe mieszkania u mnie w budynku podzielili na kilka rodzin. Oczywiście "podzielili" to za duże słowo. Praktycznie wszystko było wspólne. Ale jakoś wówczas nikomu to specjalnie nie przeszkadzało. Teraz sytuacja niewyobrażalna. Odpowiedz Link
babiana Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 17.05.07, 23:12 Na szczescie to mieszkanie nie bylo podzielone. Wlasciwie to wszystkie mieszkania w tym budynku byly bardzo duze i byly samodzielne. Jedynie z mieszkania moich rodzicow, ktore bylo w wersji pierwotnej 6-pokojowe, odlaczono jeden pokoj, bardzo duzy (okolo 30m)i zrobiono osobne wejscie z klatki schodowej. Zamieszkala tam samotna pani. Przed wojna mieszkanie to nalezalo do niemieckiego lekarza i w tym odlaczonym pokoju mial swoj gabinet. Duzo takich ogromnych podzielonych mieszkan jest w Sopocie. Tam niektore to maja po 150m i wiecej i wysokie na 3.5m a czasem nawet i wyzsze. Bardzo czesto zamieszkiwaly je 2 lub 3 rodziny. To byl horror. Moja ciotka mieszkala tez w takim wspolnym mieszkaniu w Warszawie. Co najsmiejszniejsze przed wojna jej rodzice byli wlascicielami calego budynku. Wspolokatorzy mieli olbrzymiego boksera, ktory rzucal sie na odwiedzajacych ciotke poniewaz korytarz byl wspolny. No i oczywiscie kuchnia i lazienka. Odpowiedz Link
robin153 Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 22.05.07, 20:43 146 m2 w samym centrum Krakowa 4 m wysokosci, w kamienicy z piecami weglowym, wszystkie prawie pokoje przejsciowe, z lazienka w ktorej w zimie zamarzywaly szcoteczki do zebow no i tradycyjnie z obsikana (a czasem i obsrana) klatka schodowa bo w podworcu bylo kino i kawiarnia. Moim do dzisiaj niespelnionym marzeniem jest MIESZKANIE W BLOKU. mieszkam w USA w domu, a wciaz z nostalgia patrze na te mieszkania z winda, gdzie jest cieplo i przytulnie. jak ja zazdroscilam tym moim kolezankom tych malych mieszkan!!! Zdecydowanie metraz nie stawia nikogo na czele w PRL. Odpowiedz Link
nikka00 Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 23.05.07, 15:19 No mieszkanie moich rodziców to hit!! 53 m2 z 4 pokojami, przy czym przedpokój był chyba największym pomieszczeniem w domu. Pokoje - straszne klitki ale w przedpokoju można było się wyszaleć. No i mój pokój - dzielony ze starszą siostrą - 2.25 x 1.85 - wyobrażacie sobie?? Kiedy rodzice kupowali łózko to ono się mogło zmieścić zazwyczaj tylko w jedną stronę pokoju - tą dłuższą. Ale o dziwo bardzo to był miły i przytulny pokoik :)) Odpowiedz Link
tamsin Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 23.05.07, 16:55 wszystko bylo dobrze, jak dzieci byly male. jeden pokoj dla rodzicow, drugi pokoj dla dzieci. Bieda byla na tyle doswierajaca, ze w tych pokojach nie za duzo mebli bylo, wiec nie odczuwalo sie gniezdzenia. Jednak jak dzieci podrosly to niestety takie mieszkanie w bloku ciezko bylo przerobic, natomiast te stare budownictwo to bylo juz zupelnie co innego. U mojej kolezanki byla lazienka wielkosci ich duzego pokoju, przerobili te lazienke na kuchnie i w wielkim przedpokoju wybudowali nowa lazienke. Zyskali w ten sposob osobny pokoj, gdzie uprzednio byla kuchnia, w sam raz dla siostry ktora wyszla za maz i zaczela miec dzieci ale z braku swojego kąta, musiala mieszkac z rodzicami. Z kolei u innej kolezanki, gdzie lazienki w ogole nie bylo, w przedpokoju mieli postawiana pod sciana wanne! W ciagu dnia wanna byla przykryta plyta ze sklejki i na to rzucali jakis koc, a wieczorem kapali sie, tylko nie wiem czy ten kapiacy musial znosic w tym samym czasie towarzystwo ludzi przechodzacych przez przedpokoj. Odpowiedz Link
1802l Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 25.05.07, 20:05 No to ja mam w pamięci dwa mieszkania. Jedno właśnie podzielone z przedwojennego apartamentu. Nam się dostało wejscie od kuchni (ach, te strome, zasikane kuchenne schody)- ba dużej, z której wydzielono łazienkę z kibelkiam. Z kuchni było wejście do dużego, przechodniego pokoju, a z niego (na prawo i lewo) do dwóch pozostałych. Metraz tak 90 m 2. Piece, węgiel sie nosiło na 3. (b. wysokie) piętro z piwnicy w drugiej częći podwórka-studni. Wejście głowne było ładniejsze, piękna klatka schodowa, ale tamta część doistała sąsiadka z piekła rodem, która brała sie do rękoczynów. Mieszkaliśmy w piątke (z dziadkiem), potem dużo starszy brat sie ożenił i przybyła żona. W jednym roku dziadek umarł, młodzi sie wyprowadzili i administracja zaczęła nękać, gorżąc dokwaterowaniem. No to sie wyprowadzilismy do kamienicy z 1905 r. Jakieś 48 m 2.Drugie pietro, piece,kuchnia, z której wydzielono przedpokoik, w niej kuchnia węglowa i UWAGA! wanna, w dzień zasłonieta podnoszonym stołem. Poprzednicy we wnece przedpokoiku zainstalowali kibelek, którego zazdrościli nam sąsiedzi, b o sami biegali do sracza na podwórku. Z przedpokoju - wejście do dużego pokoju, z niego do mniejszego, wąskiego. Piece klaflowe (piekne, sliczne drzwiczki). Ale było zimno! Odpowiedz Link
croyance Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 02.06.07, 13:44 U mojej przyjaciolki rodzice w ogole zlikwidowali kuchnie i zrobili z niej pokoj; uklad byc wiec taki: w jednym pokoju ona, w przerobionej kuchni jej brat, rodzice w "duzym", a kuchnia ... na balkonie. Wszystko w 10-pietrowym bloku w Gdansku. Odpowiedz Link
brillen a policytujmy się kto więcej zauważył dzisiaj... 27.05.07, 13:39 drzwi z zieloną gałązeczką, wszak dziś Zielone Święta. Ja, w moim miasteczku zauważylem tylko jedne ( nie moje) i to najbardziej zapyziałe. Czy to nie smutne? Tradycja w narodzie ginie. Odpowiedz Link
ajlii Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 17.02.08, 15:47 47 metrów: 2 pokoje przechodnie, kuchnia, przedpokój. Kibel na korytarzu. W pierwszym pokoju dziadkowie, w drugim mama i ja. Odpowiedz Link
mrowkencja Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 17.02.08, 21:11 Na ok. 20 m2 pokój w kamienicy z pocz. XIX w. przydział w 1956 dostali moi dziadkowie (2 dorosłych+dziecko) Umywalka ma korytarzu, osobne WC na kilka mieszkań - też dostępne z korytarza (do dziś w użyciu przez sąsiadkę) Dach mansardowy - w części ze skosem była pustka którą już później zaadaptowano na kuchnię Odpowiedz Link
effka454 Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 17.02.08, 18:36 Prawie dziesięć pierwszych lat mego żywota: hotel robotniczy, pokój ok. 15mkw. dla trzech osób, łazienka, toaleta i kuchnia - na każdym piętrze wspólne na osiem takich pokoi. Potem przeprowadzka do luksusu ;) nowy blok, mieszkanie 45mkw, dwa pokoje z kuchnią i łazienką Odpowiedz Link
minerwamcg Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 17.02.08, 21:57 Lata 60 do połowy 70 - w sześć osób na 80 metrach, stare budownictwo, piece :) Potem było nas sukcesywnie coraz mniej... Teraz na tych 80 metrach (w dalszym ciągu z piecami!) mieszka w pojedynkę moja mama. Prawda, że z gigantycznym kotem :) Odpowiedz Link
syswia Re: A policytujemy sie na mieszkania ? 20.02.08, 03:37 4 osoby - 20 m kw - ciemna kuchnia z jednym pokojem przerobionym na dwa po urodzeniu sie mojego brata wkrotce potem przeprowadzilismy sie do kamienicy budowanej w Warszawie przez niemieckich jencow wojennych po drugiej wojnie swiatowej - 49 m kw - dwa pokoje, 4te wysokie pietro bez windy (moja mama codziennie wozek dzwigala z zawartoscia na 4te pietro po tym jak jeden pan pomylil zostawiony na parterze wozek dzieciecy z toaleta... Odpowiedz Link
camel_3d 4 osoby 21.02.08, 08:58 czasme 5 :) 80m2, kamienica. ogrzewanie..na poczatku piecowe..potem centralne z piecem w lazience:) Ciapla woda z bojlera (stal w lazience i trzeba bylo w nim palic:)) ) Ciepla woda w kuchni z elektrycznego podgrzewacza. :) ale i tak fajnie bylo:) Odpowiedz Link