Dodaj do ulubionych

u cioci na Imieninach

23.04.08, 15:06
64.233.183.104/search?q=cache:waSEz-ame8cJ:www.infinium.pl/teksty/U_cioci_na_imieninach_Szwagierkolaska.txt+u+cioci+na+imieninach+tekst&hl=pl&ct=clnk&cd=6&gl=pl&client=firefox-a
Obserwuj wątek
    • woman-in-love Re: u cioci na Imieninach 23.04.08, 15:11
      Imieniny - specyficzna uroczystośc, obchodzona zarówno w ptywatnych domach, jak
      i w pracy. Do szkoły jako uczennica zabierałam w tym dniu pękata torbę
      cukierków. Częstowało się wszystkich, łacznie z nauczycielami. Podobnie Rodzice
      idąc do pracy w dni swoich imienin zaopatrywali się w (domowe!) wypieki, kawę
      itp. O alkoholu nie słyszałam chyba nie wypadało. Dalszy ciąg imienin - w domu.
      Goście mieli prawo przyjść bez zapowiedzi i bez zaproszenia. Jeśli chodzi o
      mnie, często uciekałam z własnych imienin błąkając się po kinach lub znajomych.
      • a_weasley Re: u cioci na Imieninach 23.04.08, 15:16
        woman-in-love napisała:

        > O alkoholu nie słyszałam chyba nie wypadało.

        Wypadać wypadało, tylko nie było wolno...

        Dalszy ciąg imienin - w domu.
        > Goście mieli prawo przyjść bez zapowiedzi i
        > bez zaproszenia.

        Zgadza się. Wiadomo było, że tego dnia człowiek ma imieniny i wypada pójść. Nie
        było czegoś takiego, jak "zapraszanie na imieniny".
        To zresztą w pokoleniu obecnych emerytów funkcjonuje do dziś, choć na mniejszą
        skalę.
        A biurowe imieniny sam wyprawiałem w latach 90-tych.
        • woman-in-love Re: u cioci na Imieninach 23.04.08, 15:21
          Moja rodzina zamieszkała za granicą ( Niemcy, więc niedaleko) w ogóle nie
          obchodzi imienin, tylko urodziny. A ja lubię taki dzień, kiedy jest np.
          Tadeusza, Barbary, Krystyny itp., taka lekka zadyma na mieście - ludzie latają z
          kwiatami do solenizantów; do tej pory sklepy "Społem" wystawiają w witrynach
          najpopularniejsze imieniny danego miesiąca.
          • czekolada72 Re: u cioci na Imieninach 25.04.08, 12:02
            Moja rodzina niezagraniczna, a zawsze obchodziło się hucznie
            urodziny, z zapraszaniem , tortami, goścmi, no feta na maxa ;
            imieniny - symbolicznie - wpadal kto chcial, kto pamietal

            Do szkoły cukierki wszyscy przynosili w dzien urodzin
            A rodzice do firm? pewnie tez cos, ale szczerze mowiac - nie kojarze.
            I bardzo sie ciesze, ze w mojej obecnej firmie zrezygnowano z tej
            formy imprezowanai, pozostal tylko zobrzydzony "opłatek" i "jajeczko"
            • a_weasley Re: u cioci na Imieninach 25.04.08, 13:13
              czekolada72 napisała:

              > urodziny, z zapraszaniem , tortami, goścmi, no feta na maxa ;
              > imieniny - symbolicznie - wpadal kto chcial, kto pamietal
              >
              > Do szkoły cukierki wszyscy przynosili w dzien urodzin

              A nie było to aby na Śląsku?
              • czekolada72 Re: u cioci na Imieninach 25.04.08, 17:28
                Galicja sie kłania :)
                • czekolada72 Re: u cioci na Imieninach 25.04.08, 17:28
                  stołeczno-królewskie m. Kraków :)
                  • woman-in-love Re: u cioci na Imieninach 25.04.08, 18:06
                    a teraz przypomniało mi się, jak kupowałam sobie sama prezent na imieniny za
                    zrzucone przez koleżanki pieniądze, tak było praktyczniej :-)
    • a_weasley Re: u cioci na Imieninach 23.04.08, 15:11
      No i bardzo dobrze, ale piosenka jest przedwojenna...
      • ewa9717 Re: u cioci na Imieninach 23.04.08, 15:26
        Za to czasem na takich imprezach rodzice chwalą się utalentowanymi
        dziateczkami. Mojej mamie też nie wiedzieć czemu coś odwaliło i
        zapowiedziała, ze córeczka(nie ja, moja o ponad dychę młodsza
        siostra)zadeklamuje. Zadeklamowała, czemu nie :
        Szły dziewczyny na maliny
        na osmego marca.
        Zobaczyły kominiarza,
        co miał sine jajca.
    • yanga Re: u cioci na Imieninach 23.04.08, 20:37
      Jako dziecko mówiłam wierszyki przy gościach (nie tylko na
      imieninach) - bardzo to lubiłam, bo miałam dobrą pamięć i np.za
      cały "Powrót taty" zbierałam pochwały. Musiałam też na imieniny
      różnych ciotek i babci haftować serwetki i za tym zdecydowanie nie
      przepadałam, ale nie było gadania. Kilka z tych serwetek (z lat
      czterdziestych) wróciło do mnie po śmierci owych ciotek, patrzę na
      nie z wielkim wzruszeniem i pokazuję wnukowi.
      • woman-in-love Re: u cioci na Imieninach 23.04.08, 22:04
        a te rozmowy: zawsze te same opowieści z cyklu: -znacie? -ZNAMY!!! - to
        posłuchajcie :-)
    • an20 Re: u cioci na Imieninach 25.04.08, 12:26
      U mnie w domu zawsze byly imprezy urodzinowe i imieninowe , mam nadzieje ze ta
      tradycja sie nei zmieni(mam na mysli swoja rodzine). Jest dla mnie mily czas a
      nie obowiazek. W pracy czasy sie zmienily , za mojej kadencji jeszcze prynosilam
      ciasto na imieniny, teraz juz tego sie nei robi. Pracownicy wypisuja kartke z
      zyczeniami, podpisuja sie i wreczaja kartke solenizantowi :)
      W szkole podstawowej zawsze zanosilam worek cukierkow do obdarowania wszystkich :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka