Dodaj do ulubionych

obuwie w PRL

19.06.08, 09:54
O ile sobie przypominam obuwie męskie to w zasadzie jeden fason i
królował kolor czarny oraz jakiś siwy (wersja letnia), pamiętam też
koszmarne sandały (pisze o obuwiu męskim), należy jednak przyznać że
były one robione z prawdziwej skóry a to że sztywnej jak cholera to
już inna bajka.
Obserwuj wątek
    • ewa9717 Re: obuwie w PRL 19.06.08, 10:16
      Ale ten jeden fason to chyba w latach czterdziestych?
      Też mi po głowie choodził ten watek. Z opowiadań mamy pamiętam białe
      pepegi "konserwowane" i odswieżane pastą do zębów.
      • zona_jarka Re: obuwie w PRL 19.06.08, 10:27
        Mam na myśli początek lat 60 bo je pamiętam dobrze, a pepegi + pasta
        do zębów Niwea znam również z autopsji.
        • ewa9717 Re: obuwie w PRL 19.06.08, 11:05
          No, lata sześćdziesiąte to i ja już pamiętam i wiem, że ojciec miał
          bardzo rózne buty, mniej lub bardziej eleganckie, ale na pewno
          różnorodne fasony, zarówno obuwia letniego, jak i zimowego.
          • zona_jarka Re: obuwie w PRL 19.06.08, 11:24
            A mój ojciec nie miał i widocznie dla tego takie są moje wspomnienia.
    • luccio1 Re: obuwie w PRL 19.06.08, 23:01
      Z końca lat 50. i początku 60. pamiętam, że Tato chodził w półbutach na
      podeszwie "traktorowej".

      Pierwsze buty, w których siebie pamiętam w wieku 5-6 lat, były to trzewiki
      zimowe, brudnożółte, przywiezione przez Mamę z Czechosłowacji.
      Później oczywiście były i trampki, i pionierki...
      • tamsin Re: obuwie w PRL 20.06.08, 01:32
        obuwie z PRLu bylo tak beznadziejne, az powstala regularna droga
        po "buty z NRD". Pamietam moja kolezanka w lecie pracowala w sklepie
        z butami, po znajomosci zalatwila mi buty zamszowe. Wszystko fajnie,
        tylko ze jeden but byl o wiele szerszy od drugiego. No ale co sie
        dziwic, spotkalam kobiete z fabryki obuwia w Prudniku, ktora mnie
        uswiadomila dlaczego buty byly tak beznadziejnie zrobione: prawie
        wszyscy pracownicy chlali w pracy lub po pracy, nawet mieli
        spacjalna kanciape na przespanie sie po kielichu/kacu.
        • horpyna4 Re: obuwie w PRL 20.06.08, 22:36
          Buty z fabryk państwowych były przeważnie potwornie sztywne.
          Produkowano je nie dla ludzi, tylko zgodnie z obowiązującą normą.
          A norma nie pozwalała na jakieś nierówności w kolorze, czy
          zmarszczkach naturalnej przecież skóry (za wczesnego PRL-u nie było
          sztucznych skór), takie buty byłyby gorszego gatunku i traciło się
          premię.
          No to nakładano na skórę kilka grubych warstw farby, aż kolorek
          stawał się równiutki, a nijakiego marszczenia się nie było. Zginać
          się też to nie mogło za bardzo.
          No i nagle (za Gierka) Radoskór sprowadził kozie skóry z Etiopii i
          zaczął produkować damskie mokasyny. Miękkie, nie usztywniane. Były
          zresztą dość tanie, zelówki miały gumowe.
          To była rozkosz dla stóp...
          A z innej beczki - pamiętacie obuwie "na słoninie"? A góralskie
          "kapce" noszone zimą w czasach przedkozaczkowych?
          Trochę później: szpilki "na gwoździach". Byłam w Teatrze Wielkim
          miesiąc po jego otwarciu. Drewniane, ozdobne parkiety były już
          nieźle zrypane.
          • minerwamcg Re: obuwie w PRL 10.08.08, 20:05
            > No i nagle (za Gierka) Radoskór sprowadził kozie skóry z Etiopii i
            > zaczął produkować damskie mokasyny. Miękkie, nie usztywniane. Były
            > zresztą dość tanie, zelówki miały gumowe.
            > To była rozkosz dla stóp...

            Pamiętam! Mama kupiła mi takie w piątej czy szóstej klasie i odtąd
            nie chciałam żadnych innych.
        • kobieta-znudzona Re: obuwie w PRL 04.09.08, 22:55
          Moja znajoma kupiła swojej matce do trumny buty tekturowe, bo takie były jednorazówki dla nieboszczyków..
    • skrzydlate Re: obuwie w PRL 21.06.08, 00:59
      próbuję kupić własnie zwykłe płócienne tenisówki tacie, bo sobie wymarzył, taki
      standard, jaki kiedys był wszędzie i zero!!!

      jestem niepocieszona
      • skrzydlate Re: obuwie w PRL 21.06.08, 01:01
        kupiłam sobie właśnie takie na Słowacji... czarne z białym wykończeniem, boskie,
        w przeliczeniu całe 8 złotych kosztowały :))) .. jakie one są piękne!
    • zona_jarka Re: obuwie w PRL 21.06.08, 07:47
      A pamiętacie modę na kierpce?
      • ewa9717 Re: obuwie w PRL 21.06.08, 17:45
        I na prawdziwe japonki znad morza, te żółte z błękitnym paseczkiem.
        Polowało się na nie w Międzyzdrojach na przykład, były cennym łupem
        z wakacji ;-)))
        • foxie777 Re: obuwie w PRL 22.06.08, 00:07
          Pamietam jako dziecko Babcia wymuszala ,zebym chodzila w bucikach
          do kostek, bo tak zdrowiej i nozki nie beda krzywe.
          Nie wiem czy to prawda, ale nogi mam proste.
          Co do butow, wiem ze mialam kilka par i byly brzydkie.
          Pamietam byl sklep Salamander,gdzie Mama czasami cos upolowala.
          Moja Rodzina, nie miala kontaktow z zagranica,zadnych paczek itp.
          Za to teraz sobie z butami "odbijam".

          pozdr
    • anetta1773 Re: obuwie w PRL 22.06.08, 11:23
      A pamiętacie buty zimowe Relaxy? Do dzisiaj mam jedną nową parę kupioną w Nowym
      Targu.Ciekawe kiedy je założę.
      • apodemus Re: obuwie w PRL 22.06.08, 19:12
        To teraz już nie zakładaj :-) teraz już są chyba dość
        cennym "eksponatem"...
        • woman-in-love Re: obuwie w PRL 28.06.08, 17:27
          ja z upodobaniem kupowałam sobie drewniaki, a teraz - chyba przez sentyment
          nabyłam takowe w sklepie Ryłko za 3 stówy, (drogo kosztuje bycie sentymentalną)
          i chodzę w nich z przyjemnością.
          • robin153 Re: obuwie w PRL 02.07.08, 03:28
            A buty (pionierki) co do mundurow harcerskich i do chodzenia w gory sie uzywalo?
            Tuz przed wyjazdem do USa kupilam sobie takie buty w gory (rok 1989) i ostatnio
            jak bylam w PL to wlozylam na nogi z zamiarem dojscia do okolicznego lasu.
            doszlam do wniosku ze moje nogi zamerykanizowaly sie kompletnie w tych New
            Balancach i innych butach sportowych, bo nie bylam w stanie chodzic w tym
            polskim gorskim obuwiu - kazdy kamien, kazde zgiecie buta czulam. A przeciez w
            czasach mojej mlodosci zaliczylam dlugie gorskie trasy w tych pionierkach!
            • luccio1 Re: obuwie w PRL 05.07.08, 18:39
              Pionierki pamiętam. Używałem ich w górach jeszcze w r. 1977!
              Wtedy, w 1977, kupiłem coś, co się nazywało "wibramy" (choć to nie było do końca
              to, co wynalazł Vitale Bramini) - w każdym razie były to porządne trzewiki ponad
              kostkę, dobrze trzymające, z podeszwą grubą, "traktorową" - w tym można było
              chodzić nawet w zimie, po ścieżkach, gdzie spod śniegu tu i ówdzie ukazywał się lód.
              Kolejne buty tego typu kupiłem w kryzysowym lecie 1981 - była to resztka zapasu,
              jaki był jeszcze w "domu sportu" na Rynku Głównym. Mam je do dziś i jeszcze
              dałoby się w nich chodzić!
              • oryginal23 Re: obuwie w PRL 09.07.08, 20:39
                Piękne były buty górskie szyte w Wałbrzychu nazywały się chyba
                Himalaje.Ważyły kilka kilogramów,mażyłem o takich na kursie
                przewodnikow beskidzkich.
                Pamięta ktoś takie?
                23.
                • oryginal23 Re: obuwie w PRL 09.07.08, 22:50
                  Tak się rozmarzyłem,że ....żżżżżżżżżż:)
                  23.
      • anetta1773 Re: obuwie w PRL 02.01.09, 13:58
        Dzisiaj będzie inauguracja moich Relaxów.W Warszawie wali śnieg jak diabli.Czas
        relaksu.relaksu to czas.....Była taka piosenka.Czas Relaxów nadszedł.
    • luccio1 Re: obuwie w PRL 09.07.08, 21:52
      Już w nowej rzeczywistości, kolejno w r. 1994 i 1995, udało mi się kupić dwie
      pary trzewików zimowych ponad kostkę, z podeszwami "traktorowymi".
      Jedna para - ta kupiona wcześniej - po kilkudziesięciu interwencjach szewca
      służy mi do dziś;
      druga - ta kupiona później - zakończyła żywot wiosną 2007 (po długim namyśle
      stwierdziłem, że nie ma już czego naprawiać po raz n-ty).
    • melka30 Re: obuwie w PRL 09.07.08, 23:24
      Pamietam lata 80-te i buty na lato "plastiki" robione dosłownie z
      plastiku w przeróżnych wzorach i kolorach wystane w długich
      kolejkach.
    • luccio1 Re: obuwie w PRL 21.07.08, 23:04
      Trampki i tenisówki.

      W trampkach, mając 8 lat, chodziłem po Pieninach - w tym po śliskich skałach
      wapiennych na Czerteziku i Sokolicy...

      Tenisówki - w czasach, gdy mało kto grał rozrywkowo w tenisa, a przeciętny
      zjadacz chleba, bywało, mylił go z "kometką"...
      pełniły przede wszystkim rolę obozowych i w ogóle wakacyjnych pantofli.
      Używałem ich jeszcze niedawno - do chodzenia po kamienistym dnie rzeki...
    • ela282 Re: obuwie w PRL 08.08.08, 07:12
      Ja pamiętam lata 75. Wtedy miałam juz pierwszą pracę. Wybrałam się z
      młodszą siostrą do sklepu kupić trepki. Jakie one były śliczne i
      kolorowe. Wybrałam dla siebie i dla siostry, chcę płacić a
      sprzedawczyni się pyta "a skąd wy dzieci macie tyle pieniędzy"?
      • woman-in-love Re: obuwie w PRL 08.08.08, 11:38
        Dużym przeżyciem było dla mnie kupno skórzanych kozaków autorstwa Barbary Hoff,
        która stworzyła własną kolekcę mody, m.in. równiez zaprojektowała buty. Do dziś
        podziwiam jej determinację i skuteczność oraz ogromne koleji w Domu Towarowym
        Junior gdzie miała własne stoisko p.t. Hoffland.
    • brillen Re: obuwie w PRL 08.08.08, 22:36
      ...a kaloszki pamiętacie? Schyłek lat 50-tych i początek 60-tych. Nie
      pegeerowskie gumofilce ale "eleganckie", wysokie "lakierki". Chodziło sie w nich
      nawet w zimie, oczywiście w onucce.
      • cromwell1 Re: obuwie w PRL 10.08.08, 14:07
        sprzedawane sa do dzisiaj
        jako sztyblety
        albo buty do jazdy konnej
        takie gumowe oficerki;)
        zarzuce przykladem:
        www.allegro.pl/item410730646__buty_do_jazdy_konnej_rozm_37_sprawdz_.html
        pzdr.
        • ewa9717 Re: obuwie w PRL 10.08.08, 17:16
          Gumowe sztyblety????? Sodomia i gomoria!!!!!!!
          • cromwell1 Re: obuwie w PRL 11.08.08, 20:15
            gumowe sztyblety?
            dlaczego nie
            ssl.allegro.pl/item377536083_gumowe_sztyblety_fouganza_rozmiar_38_nowe_.html
            wspolnie z gumowymi oficerkami maja jedna zalete
            nie nasiakaja w stajni
            skorzaki ubiera sie tylko podczas gali
            gdzie te czasy kiedy prawdziwy mezczyzna smierdzial konskim moczem;))

            pzdr.
      • horpyna4 Re: obuwie w PRL 10.08.08, 16:23
        Były też tzw. śniegowce, trochę za kostkę, miały z boku suwak i
        nosiło się je na pantofle. Miały taki kształt, że nadawały się do
        nałożenia na pantofle o średnio wysokim obcasie (i średnio szerokim,
        były to czasy "przedszpilkowe").
    • kobieta-znudzona Re: obuwie w PRL 04.09.08, 22:53
      Ja nosiłam w tych czasach kupione buty jeden but nr 37 ,zaś drugi38,5
      bo tylko takie dostałam w wystanej kolejce. Dziś na lewej nodze mam odciski, bo wogóle noszę nr 38. W tych czasach to wcale nie było śmieszne.
    • jestem-tu Re: obuwie w PRL 28.10.08, 10:00
      witam,
      chyba w 1959 spalono juz nie wiem ile tysiecy par nowych butow. Byly
      tak brzydkie ze nikt nie chcial kupic ich nawet za 1zl
    • pies-li-kot Re: obuwie w PRL 28.10.08, 10:54
      Z ostatniego dziesięciolecia PRL-u pamiętam "szczury" (sznurowane
      zamszaki), jako obiekt westchnień i zazdrości. Przed dostawą w
      większych domach handlowych ustawiała się kolejka kilkanaście godzin
      wcześniej. Co ciekawe, dziś Venezia oferuje identyczny fason:)
      Sporadycznie udawało mi się nosić buty kupowane w NRD, najczęściej
      modele Salamandry - naprawdę ładne i nie do zdarcia. I jakie
      wygodne! Niestety ich ceny były najczęściej zaporowe.
      A zarobione w czasie wakacji pieniądze przeznaczałam na zakup butów
      u prywaciarzy. Ale to już w latach 80-tych.
      Oprócz japonek, tak popularnych w ostatnich sezonach, były też
      zapomniane już motylki. Czasami pasek wysuwał się z dziurki w
      gumowej podeszwie i trochę trzeba było się namęczyć, aby przecisnąć
      go przez otwór.
      Pamiętam też szpilki z lat 60-tych (mojej mamy) - eleganckie i
      zrobione z miękkiej skórki.
      A paski sandałów męskich krzyżowały sie w X. Ale nie przypominam
      sobie, żeby nosili je powszechnie. To w czym w takim razie chodzili?

      • horpyna4 Re: obuwie w PRL 28.10.08, 14:31
        Panowie nosili w lecie tzw. "wiatrówki", czyli mocno dziurkowane
        półbuty. Nadawały się do garnituru, czego nie można powiedzieć o
        sandałach (chociaż zestaw garnitur + sandały widywało się nieraz).
        Dawniej przecież faceci chodzili głównie w garniturach.
    • monika_pl Re: obuwie w PRL 28.10.08, 22:21
      Pamietam 'araby' mojego Taty- były niemal nie do zdarcia ;)
      A z moich osobistych wspomnień- przełom lat 70/80 - śliczne,
      pomarańczowe sandałki z kwiatuszkiem z przodu :)) troszeczkę później
      biało-zielone kozaczki z kieszonką na boku (zapinaną! i jeszcze
      zieleń w odcieniu soczystej trawy... nie wiem jak Mama zdobywała te
      cuda :))
      A później to już standard- sandałki białe na szarych podeszwach z
      urywającymi się paskami ;), relaksy w kolorach 'jakie były',
      generalnie niepasująco-niepasujących :)) aaa... jeszcze przez jakiś
      czas w latach 85-86 były takie buty zimowe- 'ortalionowe',
      sznurowane, powyżej kostki, w różnych ładnych kolorach- sama takich
      nie miałam, ale dałabym się za nie pokroić :)))
    • mamakasia_ltd Re: obuwie w PRL 03.11.08, 17:26
      Ja pamiętam te plastiki doskonale,była też plastikowa wersja drewniaków dla dzieci. W latach 80 dostałam przecudne kaloszki zza zagranicy, ale głupio mi było w nich chodzić bo ludzie mnie zaczepiali i pytali skąd takie mam. Później były czeszki, pamięta ktoś?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka