steffa
13.01.11, 15:40
Pozwolę sobie wyciągnąć zarchiwizowany niestety wątek i powołać go do życia na nowo:
forum.gazeta.pl/forum/w,16375,90321449,,styl_czy_sztampa.html?v=2
Temat bowiem, nie tak gwałtownie i bez serca, ale znowu mnie ogarnął. Chyba też (poniekąd) zrozumiałam istotę stylu w zderzeniu ze sztampą - czy nie jest tak, że samozadowolenie i brak autorefleksji wprowadzają w ślepą uliczkę? Co jest niezbędne, by zachować możliwość rozwoju 'do końca;? Może odrobinę pokory? Ciekawość świata i medium, którym się posługujesz? A może ograniczona wyobraźnia i znużenie światem, cynizm, nie pozwala się rozwijać. Czy jest możliwe, że twórcy nie starcza po prostu talentu, żeby tworzyć 'coś innego'? Zajrzę na rynek nie nasz - autorka niezbyt może ambitna, ale popularna - stworzyła całkiem udaną parę - "Charliego i Lolę" i nie potrafi z tego wyjść. Nawet jeśli Lola nazywa się już Alicja i mieszka w Krainie Czarów, jest tą samą aktorką. Miałam problem z wytłumaczeniem 2-latce, że Clarice Bean to nie Lola (którą lubi), z tego powodu nawet nie zastanawiałam się nad kupnem 'Alicji w Krainie Czarów'. Wiem, że to pop, ale na jego przykładzie dobrze widać pewne schematy.