Dodaj do ulubionych

Zmniejszeni do rozmiarów owadziego świata...

15.02.14, 17:25
Czytamy z pierwszakiem "Przygody Doktora Motyla", gdzie dzieci zmniejszone do rozmiaru kilku milimetrów muszą poradzić sobie na łące. 10,5 latek przejął książkę na jeden wieczór, przeczytał sobie i poleca. Naturalną kontynuacją książki będzie czytanie ramotek: "Cudownej podróży" i niedawno wznowionych: Gucio zaczarowanego i Doktora Muchołapskiego.

Wracając do "Dzieci doktora Motyla" podobają nam się ilustracje Przemysława Liputa, ale zgadzam się z opinią dr Czachorowskiego, że książka nie jest przyjazna dla oczu młodych czytelników, czcionka i interlinia jest zdecydowanie za mała. Mój prawie 7latek przeczytał część książki sam, ale chyba czuł się zmęczony, bo zażyczył sobie mojego czytania. Z drugiej strony - dobrze jest czytać z dzieckiem ze względu na pewien problem z podaniem fabuły, który opisuje także Alicja Szyguła na stronie Rymsa - autor chwilami stosuje skróty lub przeskakuje w inne miejsce akcji, przez co młodszy czytelnik może się nieco pogubić w treści. Czasem przydaje się wsparcie starszego czytacza.
W każdym razie moje dzieci zażyczyły sobie tej książki po audycji w tok fm z udziałem autora, a ostatnio ucieszyły się, gdy usłyszały go w Zagadkowej Niedzieli.

Lubicie przygody w krainie owadów, pajęczaków i innych drobniejszych stworzeń???

Tu wspomnę jeszcze Tobiego - milimetrowego bohatera żyjącego na drzewie i wśród traw.
Obserwuj wątek
    • anna_mrozi Re: Zmniejszeni do rozmiarów owadziego świata... 15.02.14, 21:49
      O, świetnie, że tak szczegółowo o niej napisałaś. Zastanawiałam się nad tą książką, widząc jej zapowiedzi. Ale mam chyba uraz z dzieciństwa po "Calineczce" ;)
      • abepe Re: Zmniejszeni do rozmiarów owadziego świata... 15.02.14, 21:56
        Właściwie więcej napisałam o stronie formalnej niż treści;) Moje dzieci uznały, że jest wciągająca. Streszczenia znajdziesz w podlinkowanych opiniach.

        Bardzo jestem ciekawa czy łykną np. książkę Majewskiego. Jej język jest dość archaiczny. Ale strona graficzna bardzo pociągająca.
        • steffa Re: Zmniejszeni do rozmiarów owadziego świata... 16.02.14, 00:50
          Podobała mi się okładka zadaje się, ale samej książki nie miałam w ręku.
    • gopio1 Re: Zmniejszeni do rozmiarów owadziego świata... 17.02.14, 17:43
      Lubimy, a jakże :-)
      Tobi skradł nasze serca.

      Bardzo podobał się też film Kochanie, zmniejszyłem nasze dzieci

      Z filmów jeszcze Interkosmos, ale tu zmniejszyli dużo bardziej niż do owada.
      Z książek - był jeszcze Tytus, Romek i Atomek - ale nie pamiętam która księga.
      • abepe Re: Zmniejszeni do rozmiarów owadziego świata... 17.02.14, 19:57
        gopio1 napisała:

        > Lubimy, a jakże :-)
        > Tobi skradł nasze serca.

        Moje też, o czym pisałam tutaj. Dzieci jeszcze przed lekturą.


        > Bardzo podobał się też film Ko
        > chanie, zmniejszyłem nasze dzieci

        >
        > Z filmów jeszcze Interkosmos, ale tu zmniejszyli dużo bardziej niż do owada.

        Poszukam.

        > Z książek - był jeszcze Tytus, Romek i Atomek - ale nie pamiętam która księga.

        Mamy wszystkie:) Dzieci już szukają.

    • mika_p Re: Zmniejszeni do rozmiarów owadziego świata... 18.02.14, 14:48
      A takie trochę większe ludziki to Pożyczalscy M.Norton i Nomowie T.Pratchetta.
      Pratchett napisał jeszcze "Dywan", ale w ogóle nie pamiętam tej ksiażki i nie wiem, czy się nadaje dla dzieci.
      • abepe Re: Zmniejszeni do rozmiarów owadziego świata... 18.02.14, 15:30
        mika_p napisała:

        > A takie trochę większe ludziki to Pożyczalscy M.Norton i Nomowie T.Pratchetta.
        > Pratchett napisał jeszcze "Dywan", ale w ogóle nie pamiętam tej ksiażki i nie w
        > iem, czy się nadaje dla dzieci.


        Mąż wspominał ostatnio, że chciałby "The Carpet People" w polskim tłumaczeniu podrzucić 10latkowi. Pewnie o to chodzi.
      • abepe Re: Zmniejszeni do rozmiarów owadziego świata... 21.01.15, 19:13
        mika_p napisała:

        > A takie trochę większe ludziki to Pożyczalscy M.Norton

        To wpadliśmy w świat Pożyczalskich, a dokładnie wpadli moi synowie z tatą.

        "Gucio" i "Muchołapski" czekają.
    • dwellajna Re: Zmniejszeni do rozmiarów owadziego świata... 18.02.14, 15:36
      "Przygody Nieumiałka" Nosowa
    • laemmchen79 Re: Zmniejszeni do rozmiarów owadziego świata... 18.02.14, 16:54
      Bardzo polecam ukochaną z dzieciństwa, tyle, że trudno mi określić, dla jakiego wieku się nadaje, niestety dawno nie miałam w rękach - kto pomoże przyporządkować?:

      jarmila09.wordpress.com/2012/10/22/niezwykle-przygody-olka-i-walerki/
      • abepe Re: Zmniejszeni do rozmiarów owadziego świata... 23.02.14, 23:01
        Laemmchen - książka wydaje się dokładnie tego rodzaju o jaki mi chodzi, poza tym Grabiański!!

        Tylko - proszę - wpisz tutaj tytuł, to pomaga, gdy ktoś korzysta z wyszukiwarki.

        Ja dorzucam jeszcze "68 pokojów" - wprawdzie akcja nie dzieje się na łące, ale w muzeum, ale zmniejszeni bohaterowie spotykają muchę, albo pająka (nie pamiętam).
        • laemmchen79 Re: Zmniejszeni do rozmiarów owadziego świata... 24.02.14, 01:20
          Tak jest!

          Korzystam z informacji na stronie To dla pamięci, bo jeszcze nie mam własnego egzemplarza (ale ten stan nie potrwa dlugo)
          Tytuł: Niezwykłe przygody Olka i Walerki
          Autor: Jan Łarri
          Przedkład (z rosyjskiego): Janina Karczmarewicz-Fedorowska
          Ilustracje: Janusz Grabiański
          • abepe Cz. Miłosz o "Muchołapskim" i nie tylko 24.02.14, 23:35
            "...Niezwykłym zrządzeniem losu ciągnęło mnie do książek o zmniejszaniu się i oglądaniu świata innymi oczami...."

            • abepe Re: 27.02.14, 23:18
              Mieliśmy kilka dni przerwy, więc dopiero dzisiaj skończyliśmy "Dzieci doktora Motyla". Ja miałam pod koniec poczucie, że tekst się zagmatwał, za dużo było nagłych przejść i skrótów, ale prawie 7latek stwierdził, że to teraz jest jego ulubiona książka.

              "Muchołapski" i "Gucio" czekają już na nas w paczkomacie. Po przeczytaniu fragmentów zamieszczonych w "Dzieciach doktora Motyla" wiem, że te książki będą niezwykłą przygodą językową, zbliżoną do tego, co się przeżywa czytając dzieciom "Klechdy polskie":)
            • laemmchen79 Re: Cz. Miłosz o "Muchołapskim" i nie tylko 22.01.15, 19:17
              abepe, dopiero dzisiaj zobaczyłam Twój wpis i przeczytałam artykuł i mam pytanie dotyczące języka każdej z tych powieści - wszystkie trzy (Doktor Muchołapski, Gucio zaczarowany, Cudowna podróż) powstały w bardzo podobnym czasie, czy pod względem języka, zwłaszcza dla współczesnego czytelnika, mocno się od siebie różnią? Cudowną podróż czytałam bardzo dawno temu, pozostałych dwóch książek nie znam, z góry dzięki za odpowiedź.
              • abepe Re: Cz. Miłosz o "Muchołapskim" i nie tyl 23.01.15, 19:02
                Laemmchen - sprawdzę. Jak pisałam przerwaliśmy trop "zmniejszonych" i wszystkie książki, o które pytasz jeszcze czekają na czytanie.
                Podpowiem tylko, że Gucio jest teraz do kupienia w dedalusie. Muchołapski do niedawna był.
                Już zasiadam.
                • abepe Re: Cz. Miłosz o "Muchołapskim" i nie tyl 23.01.15, 20:48
                  Język wszystkich trzech książek jest pełen archaizmów, zdania - często długie, wielokrotnie złożone. Myślę, że zwłaszcza archaiczne słownictwo bardzo utrudnia czytanie w przypadku dzieci nie mieszkających w Polsce i nie zanurzonych na co dzień w języku polskim.
                  • laemmchen79 Re: Cz. Miłosz o "Muchołapskim" i nie tyl 24.01.15, 00:00
                    Dziękuję serdecznie abepe, że sprawdziłaś i odpisałaś! Archaiczne słownictwo uważam za mniejszy problem, te dzieci są przyzwyczajone do tego, że zwłaszcza w trakcie czytania regularnie napotykają słowa, których nie rozumieją i które pojawią się w ich słowniku zaledwie kilka razy. Często też brakuje im doświadczenia, aby określić, czy chodzi o archaizm czy po prostu o rzadko używane i im nieznane słowo.

                    Natomiast złożona struktura gramatyczna zdań na pewno dla wielu takich dzieci będzie ogromnym wyzwaniem, zwłaszcza, jeżeli są to książki dla dzieci w wieku 7-10 lat.
                    • laemmchen79 Muchołapski i Gucio w sieci 24.01.15, 00:10
                      PS. A dla forumków o podobnych rozterkach, którzy mając na uwadze brak miejsca na swoich półkach chcieliby najpierw sprawdzić poziom wyzwania tych książek, polecam robiące wrażenie wydanie Muchołapskiego z 1890r. w zbiorach Cyfrowej Biblioteki UW (potrzebny czytnik formatu djvu)
                      ebuw.uw.edu.pl/dlibra/doccontent?id=7471&from=PIONIER%20DLF
                      natomiast Gucia znalazłam na stronie wolnelektury.pl
                      wolnelektury.pl/katalog/lektura/urbanowska-gucio-zaczarowany/
                      • abepe Re: Muchołapski i Gucio w sieci 24.01.15, 00:44
                        Zdania nie są dużo bardziej skomplikowane od tych, które można znaleźć i we współczesnych książkach. Myślałam o utrudniających archaizmach ze względu na to, żeby dzieci się ich nie nauczyły i nie używały ich mając poczucie, że to normalny język:) Myślę, że musisz więc ocenić sama w tych odnalezionych w sieci tekstach. Daj znać, jak to ocenisz, bardzo jestem ciekawa wniosków.
                        • laemmchen79 Re: Muchołapski i Gucio w sieci 24.01.15, 01:16
                          A jednak nie ocenię. Muchołapski mnie wciągnął, ale jednak nie potrafię na obecną chwilę ocenić, czy ten język, faktycznie wyraźnie charakterystyczny, zostanie przyjęty. Na obecną chwilę wydaje mi się, że z pomocą rodzica - tak. Sprawdzę jeszcze Dzieci doktora Motyla, o których pisalaś, że Twój 7-latek sobie poradził - tzn. zdaję sobie sprawę, że poziom językowy Twoich dzieci niespecjalnie nadaje się na odnośnik dla np. dzieci emigracyjnych, ale jestem ciekawa, jaki poziom archaizmu jest zjadliwy dla 7-latka (mając oczywiście odpowiednie na uwadze:-).

                          Z moich rozmów z rodzicami starszych i intensywnie czytających dzieci niemieszkających w Polsce pamiętam, że - pewnie tak, jak dzieci w Polsce - dla fabuły dzieci potrafiły przegryźć się przez trudne czy nawet bardzo trudne językowo - zdaniem rodziców - pozycje, chociażby Władcę Pierścieni (ale tu akurat dziecko znało wcześniej książkę i film w innej wersji językowej, więc zadanie było zdecydowanie ułatwione).

                          Jako, że lubię korzystać z wyszukiwarki:-), to nie omieszkam odnaleźć wątku w odpowiednim czasie i opisać rezultat.
        • laemmchen79 Re: Zmniejszeni do rozmiarów owadziego świata... 19.03.14, 01:10
          >książka wydaje się dokładnie tego rodzaju o jaki mi chodzi, poza tym Grabiański!!

          abepe - gdybyś kiedyś faktycznie przeczytała, to napisz proszę, dla dzieci w jakim wieku Twoim zdaniem książka się nadaje - i oczywiście, czy spodobała Wam się
          • plater-2 Re: Zmniejszeni do rozmiarów owadziego świata... 28.01.15, 22:26
            Pamietam z dziecinstwa. Mysle, ze 10-12 lat.
    • laemmchen79 Re: Zmniejszeni do rozmiarów owadziego świata... 20.11.16, 10:06
      Zguba Michałka Julii Hartwig z ilustracjami Gabrieli Cichowskiej, wyd. StudioEmka

      https://www.studioemka.com.pl/img/prod/Zguba_Michalka_okladka_cmyk.jpg

      Wątek zmniejszenia do rozmiaru drobnego owada i podróż z biedronką po łące, ale przede wszystkim książka porusza temat utraty dobrego humoru u małego, 5-letniego chłopca - chłopiec pewnego dnia budzi się marudny, nudzi się, nie wie, dlaczego wpadł w taki męczący go i mamę nastróg - w poszukiwaniach dobrego humoru posztanawia pomóc mu biedronka, po zmniejszeniu się Michałka do wielkości owada razem wyruszają na poszukiwania, spotykają różne owady i zwierzątka i wspólnie zastanawiają się, czym dobry humor właściwie jest. Ta poetycka opowieść ma dość zaskakujący, wywołujący uśmiech, koniec.

      Wspaniała recenzja książki na blogu kokonfantazji.blogspot.de i również tam znalazłam informację o bajce-grajce

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka