deotyma11
19.11.06, 22:45
Żadko miewam złą opinię o książkach, bo chyba mam do książek szczęście
zwyczajnie :) Jednak chciałabym się podzielić kilkoma swoimi refleksjami o
Franklinie.
Kupiłam córeczce na razie dwie książeczki z tej serii. Tłumaczem fakt nie
jestem, polonistą także nie, ale tłumaczenie tych książeczek przez panią
Zarawską jest raczej mierne. Nie bardzo rozumiem dlaczego np zamiast "założył
kalosze" jak wół stoi: "założył gumowe buty", tłumaczka często używa trudnych
słów i wyrażeń, buduje dziwną konstrukcję zdań. Po kilkunastokrotnej lekturze
tych książeczek coraz bardziej odnoszę wrażenie, że tłumaczka tekst napisała
na kolanie i nie przeczytała go drugi raz. Przez to książeczkę ciężko się
czyta zważywszy na wręcz nadmiernie dydaktyczną jej treść.
No ale dziecku się podoba. I każe mi czytać po kilka razy z rzędu. Brrrr