Dodaj do ulubionych

Bunt miłośniczek Musierowicz

02.12.07, 23:05
kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,4710458.html
Obserwuj wątek
    • ingeborga Re: Bunt miłośniczek Musierowicz 04.12.07, 12:20
      swietny tekst. tez uwielbialam Musierowicz (moja corka ma na imie IDA!), ale po
      "Kalamburce" juz jej nie czytuje, zeby sobie nie psuc wspomnien z dziecinstwa... :-(
      • mamalilki Re: Bunt miłośniczek Musierowicz 04.12.07, 13:36
        Zalecalabym wejsc na forum, tam sie troche co innego pisze, niz widac z tego
        artykulu.
        • wojciech.widlak Re: Bunt miłośniczek Musierowicz 04.12.07, 14:42
          I całe szczęście, że się trochę co innego pisze, niż widać z tego artykułu. :-)
          A ten artykuł i część wypowiedzi to taki dość smutny znak czasów i filozofii
          Kalego. Czekam, aż ktoś zwróci uwagę, czego NIE MA u Pana Kuleczki... Ech,
          życie, życie.
          • mamalgosia Re: Bunt miłośniczek Musierowicz 04.12.07, 14:50
            Zapewniam pana, że u Kuleczki jest wszystko
            • wojciech.widlak Re: Bunt miłośniczek Musierowicz 04.12.07, 15:10
              Bardzo, bardzo Pani dziękuję. Nie pisałem po to, żeby sprowokować taką reakcję
              :-) Ale dziękuję, że Pani tak napisała. I nie chodzi mi wyłącznie o Kuleczkę,
              ale o tak zwane "w ogóle". Bo w ogóle to mi się trochę smutno zrobiło.
              No, ale też nie przesadzajmy. "Wszystko" jest raczej gdzie indziej. Swoją drogą,
              to temat na oddzielny wątek albo i inne forum - gdzie jest "wszystko"?
              Pozdrawiam bardzo ciepło.
              • i2h2 Re: Bunt miłośniczek Musierowicz 04.12.07, 15:13
                To byłby bardzo dobry wątek przedświąteczny - o potrzebie
                obfitości :-)
              • mamalgosia gdzie jest wszystko? 04.12.07, 21:10
                Dziwię się, że Pan tego nie wie, odpowiedź jest prosta: wszystko
                jest wszędzie:)
                • zuza_k do mamalgosi 05.12.07, 11:57
                  Mamalgosiu, otworzyłam Twoją sygnaturkę. Gdzie tak pięknie skrzypi
                  pod nogami? W Warszawie ani grama śniegu... A moje dzieci zazyczyły
                  sobie podkładek do zjeżdżania od Mikołaja. Optymistki!
                  pozdrawiam,
                  Zuza
          • skrybcia Re: Bunt miłośniczek Musierowicz 04.12.07, 20:32
            Dobrze Pana rozumiem. Zawsze bolą mnie wątki z nazwiskiem autora w
            tytule, bo w komentarzach zaraz pojawia się dużo niezasłużonego
            jadu. Mimo oczytania, często jesteśmy bardzo nietolerancyjni i
            bezwzględni - lubimy ferować wyroki wg swojego widzimisię, pod
            wpływem chwili. Przykłady - na forum Książki wątki o p. Dunin i
            Sienkiewiczu (na szczęście ten ostatni nie żyje).
            A Kuleczka jest spoko, ma Pan zapewnioną dozgonną wdzięczność
            wszystkich mam :)
            • wojciech.widlak Kulko jest spoko 04.12.07, 20:44
              :-) Mam nadzieję, że ta dozgonna wdzięczność na Ucello się rozszerza
              w sposób (nad)naturalny.
              Lecę malować transparent: "Kuleczka jest spoko!". Albo jak w
              temacie :-)
            • mama_kotula Re: Bunt miłośniczek Musierowicz 05.12.07, 09:28
              skrybcia napisała:
              > A Kuleczka jest spoko, ma Pan zapewnioną dozgonną wdzięczność
              > wszystkich mam :)

              Buu. U nas niestety jest to wdzięczność tylko mamy (i babci). Moje dzieci są
              zupełnie obojętne na Pana Kuleczkę... ale ich mama ma wszystkie części i
              pochłania je nałogowo :))
              I macie rację - Kuleczka jest spoko ;)
    • alistar1 Re: Bunt miłośniczek Musierowicz 04.12.07, 14:17
      Artykuł nieźle namieszał, ale chyba głównie brakiem poczucia humoru
      i choćby odrobiny dystansu do całej sprawy jego autorki:-(
      Niemniej jednak przeczytałam go z zainteresowaniem.
      • uccello artykuł a fani 04.12.07, 19:14
        Bywam na forum fanów MM już od dawna, więc artykuł mnie wręcz
        zabolał- raz, że był tak protekcjonalny wobec autorki, dwa, że
        przedstawił forum, jako chór zbiorowego jojczenia, a trzy, że był
        właściwie kompilacją postów. Czasem podpisanych nickiem, a czasem
        sugerujących, że to przemyślenia własne dziennikarki.
        Wybrane wypowiedzi były wedle klucza- im bardziej radykalnie i
        krytyczne -tym lepiej. Dziewczyna, króra założyła to forum , po
        artykule zrezygnowała z roli matki założycielki.

        Czuję się, jakbym musiała sprzątać kurnik- jak by powiedział Bernard
        Żeromski.


        • dlania Re: artykuł a fani 04.12.07, 20:04
          To fakt, że tak naprawde wierszówka za ten artykuł należy sie 3-4 dziewczynom z
          forum, a nie pani redaktorce, która po prostu powybierała sobie posty pasującego
          do jej tezy, czasem zupełnie wyrwane z kontekstu.
          • iwoniaw Re: artykuł a fani 04.12.07, 23:22
            > do jej tezy, czasem zupełnie wyrwane z kontekstu.

            Żeby to czasem... "Najlepsze" jest potraktowanie jako postulatów do autorki
            wątku z propozycjami rozwoju akcji z założenia autorów absurdalnymi. To, że
            artykuł jest kompilacją wypowiedzi z forum, nie byłoby aż tak złe, gdyby nie
            fakt, że jest to kompilacja bez zachowania podstawowych reguł gry - nie dość, że
            cytowane fragmenty postów wyrwane są z kontekstu w sposób często kompletnie
            zmieniający ich sens, to jeszcze nie zawsze cytat jest zaznaczony. Te kawałki,
            które się pani autorce spodobały najbardziej, umieściła jako własne komentarze.
            Żenada.
        • mama_kasia Re: artykuł a fani 04.12.07, 20:32
          O właśnie - przeczytałam artykuł, zajrzałam na forum i
          też zrobiło mi się przykro, i żal założycielki, i innych
          forumek :(
          A ja, jak ten głupek, i tak dalej kupuję książki MM i mimo
          różnych "ale" ciepełko z nich czerpię, choćby z fragmentów.
          • hophopi Re: artykuł a fani 05.12.07, 11:56
            artykuły krytyczne - jak najbardziej, ale tylko wówczas, gdy ich
            twórca ma cokolwiek sensownego do powiedzenia, miast nieudolnego
            dziergania patchworków z cudzych słów...
            czy rzeczywiście głównym problemem w przypadku MM jest to, czego nie
            ma? przecież to w jej książkach cenimy - ciepły świat; dla kogo jest
            on nieralany, dla tego nieralny; ja se w ten świat uparcie i naiwnie
            wierzę.
            zajęłabym się raczej problemem spadku jakości - w ostatnich
            książkach widać straszny pośpiech. o Małomównym MM pisała kiedyś, że
            był gruntownie przeredagowywany. wspomninała też, jak ciezko jej się
            czasem zabrać do systematycznej pracy...
            i ja mam właśnie takie wrażenie - że ostatnio pani MM zaliczkę
            przejada, po czym się orientuje, że terminy gonią, a ona w lesie i
            pisze książkę w galopie. no i tu jest miejsce dla redakcji, która za
            coś chyba kasę bierze... a mam wrażenie, że książki przed wydaniem
            czytane były w redakcji jednym okiem i nie poprawiane wcale. bo
            skoro ja, kartkując od niechcenia, widzę, że bohater na początku ma
            długie spodnie, a kilka stron dalej nagle krótkie; bohaterka zamyka
            okno, po czym wiatr [przez te okno zamknięte] rozwiewa jej włosy
            itd., itp. - no to sorry, redakcja zauważyć też to powinna, coś jest
            nie tak. to są błahostki, ale dla mnie znaczące, że za mało w to
            włożono pracy.
            no ale cóż - jestem z tych, co kupią siłą przyzwyczajenia kolejny
            tom "mimo wszystko" i z nadzieją na... ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka