Dodaj do ulubionych

Brakuje mi wspólnego czytania ...

25.07.08, 14:51
Brakuje mi wspólnego czytania ...

Początek lipca był naszym wspólnym czasem gdzie można było czytać i
czytać. Za wiele nie zabrałyśmy co by za dużo bagażu ... Więc
zabrałyśmy dwa Laroussy, Julki, Emila ze Smalandii i Lottę. Wybór
okazał się znakomity. Szczególnie Emil czytany w letnim klimacie, z
dala od wielkiego miasta/niemalże na wsi, z ciekawą wszystkiego
czterolatką. Rewelacja!!!

Moje dziecko od dwóch tygodni a wakacjach u dziadków a mi tak
strasznie brakuje tych wspólnych chwil z książką. Przychodzę sobie
do jej pokoju i patrzę na te cudne zasoby książkowe i nie mogę się
doczekać kiedy wreszcie wrócimy do naszych rytuałów.
Już sobie robię nową listę zakupów na najbliższy czas kiedy znów
będziemy razem.
Na pewno będą to:
- Mój kochany Kotopies
-Zdumiewające opowieści pandy
- Kareta z piernika
- Kotek który merdał ogonem
- Florka. Z pamiętnika ryjówki

W dalszej perspektywie nowy Piaskowy wilk, Ja i moja siostra Klara,
Adaś i Słoń.
Zosia
Obserwuj wątek
    • abepe Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 25.07.08, 15:13
      No patrz, Zosiu, Grzesia nie ma trzeci dzień i niecierpliwię się, bo
      Miki Mol urwany pod koniec pierwszej części a tu jeszcze dwie stoją
      na półce. Ale dobrze, że go nie ma, moi rodzice wzięli go, bo
      młodszy chory i do wczoraj wciąż u mnie na rękach. Naczyłam sie
      czytać chodząc z małym śpiącym w chuście dookoła stołu i w ten
      sposób przeczytałam 3 książki, które także czekają na Grzesia.
      Małemu gorączka chyba spadła na stałe a Grześ dziś wraca:))
    • alistar1 Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 25.07.08, 15:23
      Ani się obejrzysz, a dziecko wróci do Ciebie spragnione książek:-)
      Pociesz się, że zmiana otoczenia, wypoczynek na świeżym powietrzu,
      nowe wrażenia i ogólnie letnie miłe chwile- też są istotne dla
      rozwoju dziecka, a czytanie jest zaledwie jednym z elementów
      prawidłowego rozwoju.
      Lista książek, jaką szykujesz dla córki na pewno jej się spodoba.
      U nas nastał błogi czas, bo synek chce czytać to, co moja M. A zatem
      czytamy sobie r a z e m wszelkie zakamarki, choć oczywiście zdarzają
      się różnice interesów;-) Czasem jest tak, że na czytanie braknie
      czasu, choć nie znamy czegoś takiego, jak dzień bez jednej choćby
      książki. Dzieci budują babki z piasku, hasają na świeżym powietrzu,
      mają brązowe od słońca buziaki- to też radość:-)
      Pozdrawiam
      • bagietka77 Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 25.07.08, 15:39
        dziewczyny, Wasze dzieci będą miały kiedyś fajne wspomnienia -
        takie wspólne czytanie to naprawdę fajna sprawa ;-)
        a już za niedługo przyjdzie jesień i dłuuugie wieczory - w sam raz
        do ... czytania - oczywiście.
        pozdrawiam
      • ewamamaolka3 Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 25.07.08, 15:47
        Mnie tez brakuje tego czytania mimo iz dzieciaki na miejscu:)
        Mamy tyle zajec letnich. Codzienne wielogodzinne pobyty na plazy i
        basenie wyciagaja z nas ostatnie resztki energii. Wieczorem po
        kapieli padamy do lozek zasypiajac kamiennym snem:)
        Zdecydownie czytanie zaczyna sie jesienia i zima przy cieplej
        herbacie i cieplych kocach. Jak ja lubie te nasze jesienno zimowe
        wieczory:)
        • i2h2 Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 25.07.08, 16:20
          Oj, bo zaczyna mnie korcić heppening :-)
          Wyobraźcie sobie - kocyki, przytulanki, ulubione lektury i takie
          tłumne czytanie forumowe ;-)
          • zuzannao Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 25.07.08, 16:46
            Bardzo mi się to podoba! To kiedy...?
            • i2h2 Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 25.07.08, 16:50
              Jesienią, kiedy najlepszy czas na czytanie:-)
          • abepe Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 25.07.08, 16:52
            i2h2 napisała:

            > Oj, bo zaczyna mnie korcić heppening :-)
            > Wyobraźcie sobie - kocyki, przytulanki, ulubione lektury i takie
            > tłumne czytanie forumowe ;-)

            Miałyśmy taki heppening tydzień temu, ale czytała chyba tylko Sara,
            reszta zbierała dzieci i usiłowała rozmawiać:)
            • alistar1 Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 25.07.08, 21:17
              Nie wiem, czy podołałabym happeningowemu czytaniu;-) U nas czytanie
              wymaga jednak właściwej chwili, momentu, no i pewnego skupienia,
              żeby nie powiedzieć intymności, o ile to możliwe przy dwójce
              chętnych do czytania dzieci. Więc właściwie taki happening to ja mam
              codziennie.
              • alistar1 Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 25.07.08, 21:19
                Na przekór zaś wszelkim happeningom, otoczona błogą ciszą śpiącego
                domu, idę (zupełnie sama) czytać RYMSY:-))))
    • alistar1 Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 25.07.08, 21:32
      zf71 napisała:

      > Już sobie robię nową listę zakupów na najbliższy czas kiedy znów
      > będziemy razem.
      > Na pewno będą to:
      > - Mój kochany Kotopies
      > -Zdumiewające opowieści pandy
      > - Kareta z piernika
      > - Kotek który merdał ogonem
      > - Florka. Z pamiętnika ryjówki
      >
      > W dalszej perspektywie nowy Piaskowy wilk, Ja i moja siostra
      Klara,
      > Adaś i Słoń.

      U nas na drugą "połówkę" zostały do przeczytania

      Nasza mama czarodziejka (z ilustracjami Ewy Poklewskiej Koziełło)
      Afryka Kazika
      no i, czywiście, Domek:-)

      • i2h2 Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 25.07.08, 21:47
        A ja właśnie przeglądam to, czym będziecie się zachwycać i co
        będziecie czytać od września. Sporo tego będzie... ;-)
        • abepe Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 25.07.08, 22:37
          Będą zapowiedzi na brombie?
          • i2h2 Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 25.07.08, 22:44
            Będą :-)
            I konkursy będą :-)
    • ash3 Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 25.07.08, 22:47
      A ja własnie mogę zastanowić się, co zabrać na drugą część wyjazdowych wakacji.
      Po pierwszym wyjeździe zauważyłam, ze na wakacjach czyta się jakoś inaczej. W
      związku z koniecznymi samoograniczeniami trzeba było wziąć ksiażki, które zdadzą
      egzamin w różnych warunkach, na rózne potrzeby. A więc: coś nowego; coś
      zaczytanego, czyli żelazna pozycja do czytania przed snem; oraz coś, co można
      czytać wiele razy, ma fajne obrazki i się nie znudzi tak szybko. Pierwsze to
      pożyczony z biblioteki "Dzień dziecka w Bullerbyn" (świetna ksiązeczka, akurat
      tematycznie pasowała, bo wyjazd na wieś), trzecie to wytwórniowy Tuwim, który
      nadzwyczajnie się sprawdził, bo czasu do czytania było dużo i słuchaczka oraz
      czytający tym razem częściej tata odkrywali coraz to nowe utwory, szlifując
      recytację gdy dopadało znużenie w czasie pieszych wedrówek za dnia.
      Oczywiście na wakacjach najważniejsze są nowe miejsca, nowe możliwości, ale
      właśnie w takich innych warunkach te znane rzeczy, jak Tuwim, fajnie odkrywa się
      na nowo...
      • i2h2 Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 25.07.08, 22:53
        My wyjazdowo w miarę możliwości eksplorujemy biblioteki - zwłaszcza
        w mniejszych miejscowościach można znaleźć na półkach coś, czego w
        Warszawie już się pozbyli.
        Natomiast a propos Twojej T. "Florka.." R.Jędrzejewskiej-Wróbel mi
        przyszła do głowy :-) Oraz "Binta". Idę o zakład, ze obie by jej się
        spodobały.
        • ash3 Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 25.07.08, 23:17
          Ha, nawet wypatrzyłam bibliotekę na Placu Czarnieckiego w Tykocinie - ale
          zamknięta na przerwę wakacyjną.
          O, jakoś myślałam, że "Florka..." jest dla starszego dziecka, wypróbuję już po
          powrocie. "Bintę" miałam już w rękach, ale... oko padło na "O wędrowaniu przy
          zasypianiu" i jednak to będzie lektura na teraz:-)
    • katrio_na Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 26.07.08, 07:52
      A ja już zupełnie chodzę struta od jakiegoś czasu bo moje dziecko ma
      wymarzone dłuuuugaśne wakacje- nie powiem ile bo wyjdę na wyrodną
      matkę ;) Zabrało ze sobą tylko te naj czyli Findusy, Piaskowego,
      Lottę i parę Laroussów. Po jakimś czasie dosłałam mu 4kg!!! innych -
      miał nawet przygotowaną listę !!!
      Za 30 dni będę miała tego urwisa z powrotem i czekają na niego 2
      półki nowych książek. Cały czas walczę ze sobą aby jednak dawać mu
      je stopniowo - tak 1 dziennie chociaż ;)
      Oczywiście wszystkie już przeczytałam sama - właśnie czytam Miki
      Mola na przemian z Bractwem Srebrnej Łyżeczki.

      Oj brakuje, brakuje...
      • i2h2 Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 26.07.08, 07:54
        A po wakacjach zrobimy realny konkurs czytania dzieciom - od
        tygodnia szukam dobrego tekstu (Strzałkowska?).
        • katrio_na Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 26.07.08, 08:13
          Wiedziałam, że znajdziesz sposób aby pochwalić się swoją czytającą 6
          latką :))))))))

          Buuuu, no to walnę stereotyp, że chłopcy to zawsze póżniej... [tylko
          mi się tu Abepe nie wtrącaj bo stracę ten mocno naciągany
          argument ;) ]

          • i2h2 Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 26.07.08, 08:20
            NIe zrobimy konkurs dzieciom, tylko czytania dzieciom ;-P
            Znaczy my będziemy trenować, jak nie opluć widowni przy szczególnie
            karkołomnych zwrotach ;-))
            • katrio_na Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 26.07.08, 08:23
              No to ta cholernia seria ABC co była w kioskach nadaje się w sam
              raz ;)
            • abepe Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 26.07.08, 12:13
              i2h2 napisała:

              > NIe zrobimy konkurs dzieciom, tylko czytania dzieciom ;-P
              > Znaczy my będziemy trenować, jak nie opluć widowni przy
              szczególnie
              > karkołomnych zwrotach ;-))

              Ooooooo, ja mam wprawę w trudnych zwrotach:))
              Ale wczoraj zaskoczył mnie Grześ - usiłowałam wypowiedzieć
              carcharodontosaurus, wyszło za trzecim razem, on na to : "to trudne
              dla dzieci? carcharodontosaurus". Z pięknie, nowo nabytą "erką":)
              -Wiesz, Grzesiu, mysz po angielsku nazywa się mouse.
              -Małs? Jak małs molski?
          • abepe Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 26.07.08, 12:09
            Katrio_no - chłopcy zaczynają później czytać? Nie znałam tego
            stereotypu:)) Ale mówić, oczywiście, że później:)) Ale za to
            szybciej chodzą na piwo:))
    • zf71 Dziecko przyjechało w odwiedziny :) 26.07.08, 23:45
      Dziecko przyjechało w odwiedziny do rodziców na trzy dni :)
      Ach, czytania nie było końca, z półki brała co wadło w ręce, a i mi
      było bojętne było "co", byle razem :)
      O dziwo z wielką ciekawością zaczytywałyśmy się w przedszkoludkach
      A.Frączek. (Joasia bardzo lubi przedszkole, w tej książce widzi
      siebie i całe swoje przedszkole i widziałam w jej oczach że tęskni
      za tym miejscem mimo iż wakacje też sobie bardzo chwali - chyba tak
      ogólne potrafi doceniać wszystko i cieszyć się każdym miejscem w
      jakim się znajdzie, wiele nam to ułatwia).
      A późnym wieczorem wpadła nam w ręce Florka (świeżo nabyta) i
      ogromnie nam się spodobała, aż się Joasia zaśmiechiwała. Piękna
      lektura na koniec dnia.
      Jutro też sobie poczytamy, a potem znowu rozstanie ...
      • alistar1 Re: Dziecko przyjechało w odwiedziny :) 28.07.08, 07:17
        zf71 napisała:

        > A późnym wieczorem wpadła nam w ręce Florka (świeżo nabyta) i
        > ogromnie nam się spodobała, aż się Joasia zaśmiechiwała. Piękna
        > lektura na koniec dnia.
        > Jutro też sobie poczytamy, a potem znowu rozstanie ...

        Zosiu, jeśli się nie mylę, na stronie Literatury widziałam zapowiedź
        kontynuacji Florki:-) Samą Florkę oglądałam jakis czas temu w
        księgarni- ale wtedy coś innego było mi potrzebne.
        Bardzo lubię R. Jędrzejewską-Wróbel, pewnie więc dopiszę Florkę do
        najbliższych zakupów;-)
        • zf71 Re: Dziecko przyjechało w odwiedziny :) 28.07.08, 10:10
          Tak wiem, zapowiedź jest też w książce.
          Florka jest naprawdę przesympatyczna, świetnie się czyta, jest jakby
          specjalnie dla nas napisana. Drugą część kupimy na pewno :).
          A tak na marginesie to pochwalę się, że nie spodziewałam się że mam
          aż tak dzielne dziecko. Dzisiaj rano pojechała z babcią pociągiem i
          to ja musiałam trzymać się mocno żeby nie rozpłakać a moje dziecko
          pełne wiary i radości pojechało na wakacje machając nam na
          pożegnanie. Chyba ma to, na czym tak bardzo mi zależało – pewność
          siebie i DUŻE poczucie bezpieczeństwa. Strasznie się cieszę :).
          • alistar1 Re: Dziecko przyjechało w odwiedziny :) 28.07.08, 10:52
            :-)))
            Dzieci potrafią nas pięknie zaskoczyć. Sama po sobie wiem, że to ja
            dużo gorzej znoszę rozstania z nimi, niż one ze mną;-)
            Z drugiej jednak strony, czterolatka (zahartowana pierwszym
            przedszkolnym rokiem) to już całkiem niezły materiał na
            podróżniczkę... Co innego prawie, prawie dwulatek przyklejony
            spódnicy ;-)
            Chyba kupię Florkę na nasz kolejny wyjazd, skoro zachęcasz. A "Nusię
            i baranie łby" czytałyście? Myślę o tym ostatnio, ale się jeszcze
            waham.
            • zf71 Re: Dziecko przyjechało w odwiedziny :) 28.07.08, 11:06
              Tak, Nusia zaliczona jeszcze przed wakacjami, fajna bardzo.
              Jom jom ;) Puti puti;) Jak przeczytasz to wejdzie do języka :)
              Polecamy :)
              • alistar1 Re: Dziecko przyjechało w odwiedziny :) 29.07.08, 10:47
                Już się na nią przyczaiłam ;-) Jest w pobliskiej księgarni, więc
                zdążę przed wyjazdem. Kupiłam też "Florkę"- przekartkowałam sobie
                trochę wczoraj i myślę, że będzie się miło czytalo:-) Pamietników
                jeszcze chyba nie czytaliśmy.

                Za to z młodszym (1,7) mam problem. Twardostronnicowymi trochę się
                znudził, stąd odpuściłam sobie Elę i Olka, choć są śliczne. Siedzi
                za to wpatrzony rozmarzonym wzrokiem w Petera i Lenę i Jak tata
                pokazał mu wszechświat;-) Próby odłożenia lektury kończą się rykiem.
                W międzyczasie czytam mu Bintę.
                Podpowiecie coś? Jedno jest pewne- on chce czytać poważną
                literaturę;-PPP
                Na osłodę dostanie Misia w niebiekim domu - do miętoszenia na
                wydmach;-)
    • lili2006 Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 28.07.08, 12:34
      a ja właśnie w środę dołączę do mojego wakacjującego się z dziadkami
      dziecka i oczywiście chciałam mu zabrać do wspólnego wieczornego
      czytania jakąś nowość. Do tej pory przed snem czytaliśmy z
      powodzeniem: misia Uszatka, Tupcia Chrupcia i Myszkę Klementynkę.
      Ale raz że synek zna je prawie na pamięć i mnie wyprzedza
      w "czytaniu", dwa - mama ma potrzebę odmiany:) co polecacie? Franek
      ma 2 lata i 3 m-ce.
      • i2h2 Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 28.07.08, 15:32
        Np. "Ach, ten Emil"A.Lindgren, "Florka, z pamiętnika ryjówki"
        R.Jędrzejewskiej-Wróbel, "Całus na dobranoc" i "Czy źle się czujesz,
        Sam?" A.Hest.
        • abepe Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 29.07.08, 10:12
          A nasze dziecko po 3 dniach u dziadków nie chciało zostawać w domu
          rycząc "jak ktoś ma dzieci to powinien mieć
          ogróóóóóóóóóódeeeeeeek!!!"
          Obraziłam się, że woli ogródek niż rodziców (choć dziadek donosił,
          że tęsknił do rodziców i Kacperrrrrrrrrka).
      • abepe Lili2006 29.07.08, 10:19
        Poszukaj bajek ze starej kolekcji Dziecka, nasz G miał akurat 2
        lata, gdy zaczęły wychodzić i były przebojem.
        www.agora.pl/agora_pl/1,66469,2915340.html
        • alistar1 Re: Lili2006 29.07.08, 10:34
          abepe napisała:

          > Poszukaj bajek ze starej kolekcji Dziecka, nasz G miał akurat 2
          > lata, gdy zaczęły wychodzić i były przebojem.
          > www.agora.pl/agora_pl/1,66469,2915340.html

          Ale tylko wybrane jednak ;-) Polecam "Trzy świnki"- wątek z
          musztardą ciągnął się u nas długo, długo...
        • lili2006 Re: Lili2006 29.07.08, 10:35
          dziękuję, dziewczyny, poszukam jeszcze dziś w empiku:) wczoraj
          kupiłam "Nasza mama czarodziejka" Papuzińskiej i czuję, że niektóre
          opowiastki będą strzałem w dziesiątkę, Franek uwielbia takie
          klimaty:)
          • alistar1 Re: Lili2006 29.07.08, 10:51
            Nasza mama... jest piękna:-) Też ostatnio sobie kupiliśmy.

            A swoją drogą jestem zdumiona, że jeszcze nie tak dawno można było
            dostać "Mamę" z ilustracjami Anety Krelli- Moch, a teraz wyszła w
            ołówku Ewy Poklewskiej Koziełło. I obie w Literaturze.
            • i2h2 Re: Lili2006 29.07.08, 11:02
              A co Cię tak zdumiewa? Ja tam lubię być dopieszczana przez wydawcę
              możliwością wyboru :-)
              • alistar1 Re: Lili2006 29.07.08, 11:03
                Ja też lubię. Ale zdziwiłam się, że jedną książkę w krótkim odstępie
                czasu wydano z różnymi ilustracjami.
            • zf71 Re: Nasza mama ... 29.07.08, 11:35
              A to i ja sięgnę jesienią do „Naszej mamy ...” , ale u nas wydanie z
              mojego dzieciństwa, stare, widać że było w użyciu przez nas
              wszystkich (piątka nas była), miejscami poplamione (co za świnia
              jadła na książce ;)) no i ilustracje chociaż świetne to ich
              jakość ... matko, przesunięcia w druku, więc mimo iż to moje własne
              z dzieciństwa jakieś takie odpychające wydanie. Chyba coraz bardziej
              nie lubię starych/zużytych książek.
              Czas na nowszą wersję.
              To która najlepsza graficznie?
              • abepe Re: Nasza mama ... 29.07.08, 11:43
                Mozliwość wyboru jest świetną sprawą, dopoki nie chce się mieć obu
                wersji (jakby się strzeliło 6 t totka to można by mieć wszystkie,
                ale trzeba by grać:)
              • alistar1 Re: Nasza mama ... 29.07.08, 11:49
                To wydanie z dzieciństwa, o którym piszesz, to pewnie to z
                ilustracjami Janiny Krzemińskiej:-) Bardzo je lubię i właśnie czegoś
                w podobnych klimatach poszukiwałam dla moich dzieci.
                Wybrałam to najnowsze. To z ilustracjami Krelli-Moch jakoś mi nie
                pasowało.
                • zf71 Re: Nasza mama ... 29.07.08, 12:04
                  Też je kiedyś lubiłam bardzo i sama po części osobiście pewnie tak
                  je zaprawiłam, niestety. Jest dowodem rzeczowym, jednym z kilku
                  ocalałych.
          • lili2006 Re: Lili2006 09.08.08, 21:54
            wróciliśmy i muszę wam zdradzić, że dziecię było zachwycone Mamą
            Czarodziejką:) szczególnie opowiadanie "Jak mama powiększyła
            samochód" opowiedział mi chyba z 10 razy:)
            • alistar1 Re: Lili2006 09.08.08, 22:01
              My też mieliśmy to ze sobą na wakacjach:-) Najbardziej zaś adekwatne
              było opowiadanie z chmurką do wyprania;-))))
    • mamapodziomka Re: Brakuje mi wspólnego czytania ... 28.07.08, 14:06
      Mnie tez juz bardzo brakuje, tym bardziej, ze niestety jeszcze dosc dlugo...
      Nowej pracy nie powinno sie zaczynac przed wakacjami :( bo nie ma szans na
      urlop, a tak bym miala ochote gdzies polazic po gorach z mloda, poszukac w
      przewodnikach roslin i zwierzat...

      W zamian siedze godzinami w pracy, a wieczorami odgruzowuje, przemeblowuje i
      sprzatam mieszkanie. A konca nie widac, tyle, ze ksiazki u mlodej juz poukladane
      i miejsce na nowe, te ktore przywioza z babcia zrobione....

      A babcia czyta i czyta i tez juz ma troche dosc, zwlaszcza klapkowych
      Encyklopedii Larousse'a ;) Nakablowalam, ze to przez Was tak sie meczy, ale
      chyba tez jej sie spodobalo, bo mloda doniosla, ze ma ich juz siedem ;) I Petera
      i Lene w szkole, bo przenioslam mloda i po wakacjach pojdzie do zerowki w
      szkole. Tylko Julkow nie polubila; nawet nie daje sporobowac sobie poczytac,
      widac kolorowe ilustracje sa jeszcze bardzo, bardzo wazne.

      A ja juz sobie kompletuje liste do kupienia na jesienne wieczory i juz sie na
      nie bardzo ciesze :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka