Dodaj do ulubionych

To ja syn mojej mamy ....Kamil

01.01.05, 05:39
Jestem syne mojej mamy. ... mam na imie Kamil... mam 14 prawie 15 lat .
wychowywalaa mnie moja mama przez te wszystkie lata . ( teraz ja juz jako
matka nie pisze ) wydawalo by sie komus ze .........znowu jakis
problem .nie ...!!!! moj syn chce pisac SAM !!!!! kocham swojom mame i zaluje
ze zrobilem jej taka kzywde.dopiero ostatnio zaczelem myslec co ja takiego
zrobilem mojej mamie przeciez ona wychowywala mnie przez 14 lat dopiero
zrozumialem gdy zobaczylem bartusia zrozumialem ze moja mama nic mi takiego
nie zrobila wzruszylo mnie to ze bylem przy bartku,dotykalem go robilem
zdiecia ja tez bylem na tych zdieciach przez 4 miesiace zastanawialem sie co
ja takiego zrobilem mamie ze ja jej sie tak odwdzieczam ze czaskam dzwiami
jej przed nosem ja jestem inny niz sebastian czy ania jak bym zabil mruwke to
by mi bylo by jej zal i to bardzo ,ja bym oddal zycie za byle co jak muj brat
daniel sie pyta o np.ciastko to mi sie robi zal i mu dam.mam przyjaciela
kturemu sie zawsze zwiezam i zawsze mu muwie prawde i tylko prawde chcial bym
zeb moje zycie sie zmienilo chcal bym zeby moja rodzina sie pogodzila zebysmy
sie spotykali jak przestalem robic zle zeczy to moje mazenia zaczely sie
spelnaic chcialem miec telewizor to mam chcialem miec telefon komurkowy no to
mamchcialem miec lepszom mame noto mam i bardzo sie z tego ciesze nie wiecie
jak bardzo.licze bardzo zeby muj brat byl choc na tydzien w domu w naszym
domu oddal bym wszystko za to zeby byl w domu na prawde wszystko moja mama
tego nie pisze tylko jak kamil we wlasnej osobie ja bartka zobaczylem tylko
jeden raz ale mama powiedziala mi ze wezmie mnie jeszcze do niego i ja bardzo
w to wieze i licze na to ze bartus bedzi bardzo,bardzo dlugo zyl moja
mama,muj tata tez liczy na to,muj brat daniel choc jest niekiedy nieznosny
dla mnie i dla mojej mamy ale w koncu za kilka lat zrozumie czemu byl taki
nieznosny muj brat sebastian tez mi muwil ze za kilka lat zrozumie dlaczego
bylem taki nieznosny

to ja syn mojej mamy...moja mama tego niewiedziala ze ja to pisze, ja to
pisze pokryjomu bo chcialem zebyscie sie dowiedzieli ze kocham mojom mame
moja mama w koncu sie o tym dowie ale bedzie sie cieszyc ze moglem sie w
koncu wybowiedziec po swojemu.
Obserwuj wątek
    • neo_anna Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 01.01.05, 20:09
      tia, dziwne że styl tego dziecka bardzo podobny - wręcz identyczny ze stylem
      matki, nawet błędy takie same!!!!! Czemu to ma służyć? Co chcesz przez to
      osiągnąć?
      A tak na marginesie: moje dzieci nie znają hasła do mojego konta na gazecie,
      nie mówiąc już o tym że o tej porze nie korzystają z komputera.
      • aankaa Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 01.01.05, 21:01
        jeżeli to pisała mama Kamila - może chciała z siebie "coś" wyrzucić
        nie oceniaj zbyt szybko ...
        • hic_mulier Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 01.01.05, 21:10
          Dziwne to jakieś - i jesli to pisał naprawde nastolatek - przerażajace. Cos
          bardzo niedobrego dzieje się w tym domu niezaleznie od tego czy to pisał syn
          czy matka. Dziewczyny wybaczcie że sie wtracę ale moim zdaniem tu potrzebna
          jest fachowa pomoc a nie niefachowe porady i pocieszenia na forum aby nie
          doszło do tragedii za która wszyscy będziemy odpowiedzialni. Wybaczcie ze sie
          wtracam wiecej nie będę ale nie mogłam być cicho obawiam się że coś jest bardzo
          bardzo źle i to nie tylko ze zdrowiem dziecka.
          • thaures Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 01.01.05, 21:19
            Mam takie same odczucia jak poprzedniczka...
          • eleanorrigby Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 01.01.05, 21:26
            Witam!
            Ja tez odnosze takie wrazenie.Sledze sprawe Uli od dluzszego czasu i tez coraz
            bardziej sie niepokoje.Urszula jak pisze ma kontakt z psychologiem,ale czy
            rzeczywiscie? Mozemy sie spierac o to, co wolno a czego nie wolno mowic na
            forum, ale pamietajmy, ze w tej chwili, na naszych oczach rozgrywa sie jakis
            dramat, dzieje sie cos czego ja przynajmniej do konca nie rozumiem (za malo
            danych),ale tez obawiam sie ze moze sie zle skonczyc.Nie chce stac z boku i
            patrzec na to bezczynnie.Tylko co moge zrobic?
            Kasia
            • maliniaq Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 01.01.05, 21:36
              Oj, niedobrze.... Ja jestem nauczycielką, pedagogiem, z różnymi ludźmi miałam
              kontakt... To mógł napisać chłopiec, błędy o niczym nie świadczą, mogą być
              wynikiem zaburzeń percepcyjnych, dysgrafii, dysortografii, itd, nieważne. Ważne
              jest to, co zostało napisane, treść, nie forma. Niezależnie od tego, czy
              nadawcą jest matka czy dziecko (jakoś bardziej skłaniałabym się do dziecka), to
              w tym potoku napisanych słów kryje się takie mnóstwo emocji, którego umysł 14
              latka nie może i nie potrafi ogarnąć. Wiele jakichś wyrzutów sumienia, brak
              stabilizacji i poczucia bezpieczeństwa. Kurczę, nie chcę nikogo oceniać,
              zresztą byłoby to nietaktem z mojej strony, ale naprawdę coś jest nie tak. Tej
              rodzinie jest potrzebna pomoc. Tylko jak pomóc????????? Agnieszka.
    • dziubelek2 Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil - do bejoy 01.01.05, 21:31
      może to właśnie Ty mozesz sie skontaktować z Ulą - z ktorychś wczesniejszych
      postów pamietam, że macie bezpośredni kontakt.
      tez mi się wydaje, że coś jest nie tak.....
      • hic_mulier Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil - do bejoy 01.01.05, 22:01
        Dziewczyny zróbcie coś przeczytałam ten list jeszcze parę razy uwaznie i się
        przestraszyłam. Zwróćcie uwage że jest on pisany pod kontrolą matki , pierwsze
        zdania listu o tym swiadczą, jest w nim poczucie winy którego 14 latek nie
        powinien w takim stopniu doznawać, bo wiadomo, ze w tym wieku tak się dzieci
        zachowują. Nie tylko a moze nawet nie przede wszystkim Uli potrzebna jest pilna
        pomoc, wydaje mi się ze jest ona potrzebna w niemniejszym stopniu jej starszym
        dzieciom które nie tylko cierpią z powodu brata ale takze z powodów których ja
        zrozumieć do końca nie mogę.
        Mam wyrzuty sumienia że tu piszę poniewaz jestem trollem i w żadnym innym
        przypadku nie osmieliłabym się ze swoimi głupimi postami wejść na to szczególne
        forum. Ale i trolle maja sumienie i w tym wypadku piszę naprawdę jako
        zatroskana matka a nie jako troll. Jeszcze raz wybaczcie.
        • marta_i_koty Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil - do bejoy 02.01.05, 02:51
          W tej rodzinie chyba faktycznie fatalnie sie dzieje... Ktoś tego chłopca musi
          wpędzac w poczucie winy ( jeżeli on to pisał, choć trochę dziwne, że 14-latek
          nie śpi o tej godzinie...), może właśnie matka? Przykro mi, ale Ula nie budzi
          mojej sympatii i mam wrażenie, że nie jest szczera...
          • marta_i_koty Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil - do bejoy 02.01.05, 03:20
            Na liście "kto jest kim" Urszula pisze o sobie, że jest mamą dwójki dzieci,więc
            nie dziwią mnie relacje panujące w tej rodzinie...
    • ben11 Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 02.01.05, 04:43
      Jak ktoś ma kontakt z autorką, to niech od razu działa. Dzieci powinny miec
      natychmiast zapewnioną opiekę psychologiczną. Rozumiem, że samej Uli ciężko
      teraz jakoś pomóc ze względu na ogrom cierpienia (a i alkohol swoje robi - vide
      powyższy post), ale dzieciom można pomóc dość szybko i skutecznie.
    • mucha.cha Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 02.01.05, 12:01
      Witam Ula z Żor mama 10 letniego Daniela i maleńkiego Bartusia ur.20.10.04
      przebywa na oiom-ie dysplazja oskrzelowo-płucna i prawdopodobnie serduszko ale
      jeszcze nie ma ostatecznej diagnozy.I mama czterech aniołków Mateuszek 18
      tc,Kruszynka 9tc, Karolinka 25 tc i Kubuś 27 tc żył tylko 24 dni.Pozdrawiam
      wszystkich
      Czegos tu nie rozumiem... Ula nic nie pisala ze ma jeszcze syna Kamila.. ale
      przepraszam, ze sie wtracam...
      • mucha.cha Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 02.01.05, 12:04
        przepraszam ale zapomnialam o cudzyslowie cytujac post Urszuli zamieszczony w
        watku "Kto jest kim"
        • miriam_b Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 02.01.05, 12:12
          ja już w ogóle zgłupiałam....mieszkam blisko...jest ktoś kto cche ze mną
          pomóc????gg1682037
    • haidi1976 Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 02.01.05, 12:13
      Witam,
      do tej pory nie pisałam w sprawie Urszuli. Ale zaczynam sie co raz bardziej
      zastanawiać co się tam dzieje.
      Od jakiegoś czasu wchodząc na forum natykam się prawie wyłącznie na posty
      Urszuli. Każdy ma prawo tu pisać. Ale zastanawia mnie to że osoba która jak
      wynika z artykułu ma 800 zł. miesięcznie, ma być eksmitowana, prosi o pomoc
      finansową itp. posiada komputer i stałe łącze z internetem (może nie stałe, ale
      jakieś łącze).
      Poza tym mając dziecko w szpitalu, ma zadziwiająco dużo czasu na spędzanie
      czasu w internecie.
      Dziwny również wydaje mi się post jej syna. Uczę 14-sto latki i nie wydaje mi
      się żeby to on pisał ten post. Błędy nie mają znaczenia. Ale czy to nie dziwne
      żeby znał nick matki i jej hasło??
      Wiem jakie są wytyczne tego forum, ale Urszuli chyba potrzebny jest lekarz. Bo
      to co czami pisze to granie na ludzkich uczuciach.

      Haidi
      • motyl_nocny Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 02.01.05, 13:49
        Gdy niedawno zwrócilam uwage na nienormalnosc całej sytuacji,skrytykowalam
        Urszule, dostalam po glowie, o pogardzie tez cos bylo.
        To wszystko kupy sie nie trzyma, cala pokrecona sytuacja Uli jest wg mnie
        wynikiem jej braku zrównowazenia.
        Zadna inna osoba doknieta nieszczesciem, obecna tu na forum, nie wypisuje tak
        dziwnych postów, zauwazyliscie?
        Urszula widac wymaga stalego zainteresowania swoja osoba, co chwila pisze o
        dolach, co chwile domaga sie pocieszania, według mnie ten post niby od syna
        wyszedł spod jej reki.

        • eleanorrigby Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 02.01.05, 14:07
          Czytalam Twoj post,mysle ze nie Ty jedna czulas,ze cos jest w tej sytuacji nie
          tak,tylko takie osoby wolaly sie nie ujawniac.Ja np.po odpowiedziach na Twoj
          post wolalam nie pisac,chociaz moze jednak powinnam.Z drugiej strony,czy to by
          cos zmienilo?
          Mysle ze nie ma co juz dyskutowac o Uli,tylko trzeba sie zastanowic,jak jej
          pomoc,czy taka "forumowa spolecznosc" w ogole moze cos zrobic i czy,co
          najwazniejsze chce? Niby wszystko moze zostac jak bylo,Ula bedzie pisac,my ja
          bedziemy pocieszac-tak jak to jest w zalozeniu forum,zakladajac ze Ula wlasnie
          tego potrzebuje.Nie wiem, jak mysle o tym realnie,to wiem,ze niewiele moge,a z
          drugiej strony...tak tylko sie przygladac...
    • dziunia32 Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 02.01.05, 15:17
      Dotychczas bardzo wspolczulam Uli(i nadal tak jest)ale macie racje,ze tam jest
      cos nie tak...Prawde mowiac zal mi najbardziej tych dzieci.Pracuje wlasnie z
      takimi z trudnych rodzin i wiem,jak cierpia.
      Nie wiem zupelnie,jak w tej sytuacji pomoc.Najlepiej byloby dotrzec do rodziny
      Uli i na miejscu zbadac sprawe.Moze ktos mieszka blisko-poki jeszcze nie doszlo
      do jakiejs tragedii!
      Agnieszka
      • miriam_b Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 02.01.05, 23:54
        no pisałam wcześniej że ja!!!!kto się przyłącza???? byle dziś!!!!
    • blanqua Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 02.01.05, 15:37
      Mam nadzieję,że nie uznacie mnie z trolla... Śledzę Wasze forum ( z pewnych
      względów jestem nim bardzo zainteresowana, dotyczy mnie). Sprawę Urszuli znam z
      forum i z wyborczej (śląski dodatek). Rzeczywiście syn Kamil jest. Nie podała
      przedstawiając się ani, że jest mamą Kamila ani że jest mamą Sebastiana (to ten
      syn, o którym wyborcza napisała, że powiedziała mu, że nie jest ojcem swojego
      dziecka). Sprawa ta wygląda coraz gorzej jak dla mnie. Urszula rzeczywiście
      chce być w centrum uwagi, daje sugestie, że sobie coś zrobi. A ten list
      Kamila... Myślę, że był pisany pod jej nadzorem. Ale niezależnie od tego dzieje
      się tam wiele złego w tem rodzinie a poczucie winy w jakie wpędzony jest
      chłopiec jest straszne.
      Tak naprawdę pomocy najbardziej potrzebują dzieci jak mi się zdaje - Kamil i
      Daniel.
      Myślę, że alkohol też odgrywa coraz większą rolę, niestety dołącza się do
      niezrównoważenia.
      Punktem zaczepienia jest to, że wiemy skąd pani Urszula jest. Może dałoby się
      znaleźć placówki, które mogłyby pomóc dzieciom? Nawet jeśli to Urszula sama
      pisała list podpisany jako Kamil (co jest bardzo możliwe) to świadczy o tym jak
      ona widzi Kamila, w jakiej on jest sytuacji.
      Myślę, że należy pomóc
      Sama jestem ze Śląska więc w razie czego chętnie pomogę
      Blanka
      • ewa9922 ja też jestem ze śląska 02.01.05, 16:03
        czły czas myślę, gdzie tu uderzyć , kościół, pomoc społeczna, gazeta.
        Jak bardzo można ingerować w sytuacje rodziny? Czy ona chce pomoc , bo że musi
        ją dostać jest pewne ,myślcie jak dotrzeć z pomoca.
        • joasiiik25 Re: 02.01.05, 16:26
          Dziewczyny moze te ktore wiedza gdzie Ula mieszka faktycznie moga jej pomoc i
          jej rodzinie. Nalezy moim zdaniem zaczac od szkoly chlopca (porozmawiac
          delikatnie z pedagogiem lub wychowawca) jezeli w tej rodzinie naprawde dzieje
          sie cos zlego dobry pedagog to zauwazy.Tej rodzinie potrzebna jest terapia,
          wspolpraca z dobrym psychologiem, ksiedzem itp
          jeedno jest pewne trzeba cos zrobic zamin dojdzie do tragedii
        • hic_mulier Re: ja też jestem ze śląska 02.01.05, 16:29
          Zastanowiła mnie jeszcze jedna rzecz. Opowieść Urszuli na pewno jest prawdziwa
          bo kilka osób ją zna widziało chore dziecko itd. Nie jest to na pewno
          naciągaczka. Ale skąd w takim razie przy takich dochodach i takim zadłużeniu
          grożącym eksmisją telewizor i komórka dla czternastolatka? Coś zdecydowanie nie
          pasuje. Wydaje mi się ze niestety w tym wypadku nie należy przekazywać
          pieniędzy bezpośrednio na konto p.Urszuli mam bowiem wątpliwości coraz
          powazniejsze na co będą wydawane. Na pewno jednak chłopcami powinien ktoś
          natychmiast się zainteresować. W dodatku o ile rozumiem to nie są synowie
          obecnego męża a stosunki z mężem zaczynają się psuć kto wiec w ogóle zajmuje
          się dziećmi? Wiem ze w takiej ciężkiej sytuacji zdrowe dzieci z konieczności
          schodza na drugi plan ale jednak cos tu nie gra.
    • blanqua Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 02.01.05, 16:32
      Co do wpłacania pieniędzy na konto... też się zgadzam, że lepiej niekoniecznie.
      Ale na pewno da się pomóc inaczej - musi być coś takiego jak Centrum Pomocy
      Rodzinie. Pedagog i psycholog szkolny.
      Te starsze dzieci wymagają pomocy. Mozna sobie tłumaczyć, że jak ejst jedno
      chore dziecko to innymi nie zajmują się rodzice, tymi zdrowymi. Ale sądząc po
      mailach Urszuli i jej syna (?) to w tej rodzinie sprawy zaszły za daleko...
      Blanka
      • sion2 o Kamilu... 02.01.05, 16:38
        Drogie mamy,
        chciałam wam tylko zwrócić uwagę, że Urszula wielokrotnie wczesniej wspominała ,
        ze ma syna Kamila - zajrzyjcie chociażby do jej opowieści o wigilii, gdzie pisze
        kto jej jakie życzenia składał.
        W tej rodzinie dzieje się tragedia - na pewno, i na pewno trzeba im pomóc.
        Natomiast nie wiem czemu posądzacie Ulę o "ukrywanie" że ma 3 a nie 2 dzieci,
        przeciez pisała wiele razy o Bartusiu, Danielu i Kamilu...

        pozdrawiam wszystkich cieplutko
        kasia
        • asaroth Re: o Kamilu... 02.01.05, 17:02
          Będę niemiła ale ja nie rozumiem jak kobieta i matka może "zapomnieć" ?? o
          wszystkich swoich dzieciach ... a jest Daniel, Kamil, Bartuś ale jeszcze
          Sebastian i Ania ... za to Ula bardzo dobrze pamiętała wszystkie dzieci, które
          są Aniołkami z dokładnością do tygodnia (czemu to miało służyć ? większemu
          wspólczuciu ??).. Nie chcę tego komentować bo niestety ta Pani skłamała (nie
          wiadomo w jakim celu i dlaczego) i to bardzo paskudnie skłamała jak na to
          forum ...
      • eleanorrigby Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 02.01.05, 16:51
        Sa rozne telefony zaufania:ogolny, dla kobiet, "rodzina",ośrodek interwencji
        kryzysowej, oddzial komitetu praw dziecka i inne,numery podaja lokalne
        gazety.Ja sprobuje gdzies zadzwonic,moze dowiem sie,co mozna zrobic w takiej
        sytuacji.Moze ktos ma jakies namiary na autorke arykulu z
        wyborczej,p.Malgorzate Goslinska,ona pewnie tez cos wie o tej rodzinie

        Nie wiem tylko,czy Ula nam za to podziekuje czy wrecz przeciwnie

        Jeszcze jeden artykuł o Uli i jej rodzinie
        www.zory.dlawas.pl/index.php?sid=989Kasia
        • eleanorrigby Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 02.01.05, 21:27
          Sorry w podanym linku Kasia to oczywiscie moj podpis
          Powinno byc tak:

          www.zory.dlawas.pl/index.php?sid=989
        • sdr Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 02.01.05, 21:28
          Eleanorrigby,gdzie tego szkac na tej stronie???
          • eleanorrigby Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 02.01.05, 21:42
            Kliknelam teraz ten link,jest OK.Otwiera sie strona Zor,i troszke ponizej (tuz
            pod jakas reklamowka "spinoza club" jest wytluszczonym drukiem tytul "Maly
            Bartus walczy o zycie", ponizej ten artykul.Mozna tez wpisac w wyszukiwarke
            Bartus Pers,pojawia sie kilka linkow
            Kasia
    • sdr Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 02.01.05, 21:08
      Od jakiegos czasu tez sledzę z uwagą wątki zakładanę przez urszulę i zakazdym
      razem miałam poczucie niesmaku. Przepraszam, ale tak własnie było. Jestem w
      stanie sobie wyobraziż jej ból, cierpienie i nerwy. Ale nie rozumiem dlaczego
      wyzywa się tu na tym forum i na kobietach, które najmniej na to zasługują? Mam
      wrażenie, że Urszula nie może obyć sie beż obarczania kogoś poczuciem winy. A
      jesli chodzi o list jej syna, to moim zdaniem został napisany nie tyle pod
      nadzorem ile na jej żądanie. Aby ratować własny wizerunek ludzie są w stanie
      zrobić wszystko. I zgadzam się z dziewczynami, które uważaja, że takie forumowe
      głaskania juz nic nie załatwią. Tu chyba trzeba interwencji z zewnątrz.I tego,
      żeby Kobieta wzięła troche zycie we własne rece. I przestała tak histeryzować,
      bo to zaburza jakikolwiek w miare racjonalny pogląd na sytuację. Oprócz
      Maleńkiego Bartusia sa jeszcze inne dzieci. I nimi tez nalezy się zająć
      ps. z tego co sie zorientowałam w okresleniach padajacych na tym forum to
      pewnie zostane trollem. trudno.
      • zonaraka Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 02.01.05, 21:19
        Zgadzam sie z sdr. Bardzo mi przykro z powodu Bartusia - szkoda mi tez Uli bo
        naprawde wiele przeszła, ale są na tym forum również mamy nie mniej
        pokrzywdzone przez los!!!!!
        Uważam, że Urszula powinna wreszcie wziac sie w garść bo nie jest TUTAJ sama -
        takich mam jest wiecej - wkoncu takie jest założenie tego forum.

        Pozdrawiam
        • eleanorrigby Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 02.01.05, 23:03
          Dowiedzialam sie,ze w takiej sytuacji najlepiej opowiedziec o swoich
          spostrzezeniach w wydziale pomocy spolecznej w Zorach.Oni maja wtedy obowiazek
          w terminie do 7 dni zbadac sprawe.Maja tez
          specjalistow,pedagogow,psychologow,sa w stanie udzielic odpowiedniej
          pomocy.Przynajmniej w teorii,ale pani z centrum kryzysowego twierdzila,ze w
          praktyce tez.Pozostaje tylko znalezc telefon albo udac sie do tego wydzialu
          osobiscie.Tylko dlaczego Ula sama tego nie zrobila?Czy na pewno tego chce?Czy
          powinnismy? A moze nie warto sie zastanawiac,tylko dzialac, w najgorszym
          wypadku Ula wyrzuci ich za drzwi i dostanie sie nam na forum. Co o tym myslicie?
          Kasia
        • ulkar Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 03.01.05, 10:59
          Sorry, ale najgłupsze co można powiedzieć to - WEŹ SIĘ W GARŚĆ - trudniej
          powiedzieć jak to zrobić. No więc jak? hę? wrrrrrrrrrrr
    • bei Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 03.01.05, 03:30
      A mnie nie dziwi zachowanie Uli....ale tez jestem zdania- że trzeba jej
      pomóc....
      rozchwiane emocje....ja ją rozumiem- że można dosłownie wariować w takiej
      sytuacji...ból matki chorego dziecka...
      na pewno jej pomaga- gdy sie wypisze- pomaga na moment takie wylewanie
      emocji...pamiętam jej pierwszy wątek- byłam przerażona i płakalam...

      Nie wiem- czy to Kamil pisał czy nie...( moje haslo i login zna każdy domownik-
      każdy moze zajrzeć do mojej poczty- nie mam tajemnic...ale w domu są zasady-
      nie zaglada sie do czyjejs kieszeni, do czyjejs szuflady, do portfela, do
      komórki, do konta na kompie...)
      Kom Kamila- może ma kupowana kartę raz na kwartal....nie musi to byc duży
      wydatek... jego blędy- zastanawiają- bo dyslektyk- robi ich ok 50 % ( mam synów
      z takim orzeczeniem)...a w poscie Kamila prawie każda zasada ort
      jest "odwrócona"- czyżby Kamil robił je celowo?- tylko po co?

      Och.....
      jedno jest pewne! Ula potrzebuje pomocy....jej emocje ją zamęczą...
    • mamisio Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 03.01.05, 09:48
      "wydawałoby sie komus że...... znowu jakiś problem.nie..!!! mó syn chce pisac
      SAM!!!"
      ten styl wydaje mi się być ewedentnie stylem Uli. Bardzo mnie niepokoi brak
      odpowiedzi ze strony Uli. Dzieje się coś bardzo niedobrego i obawiam się żeby
      nie doszło do tragedii.
      Dziewczyny, może jest ktoś kto mieszka na Śląsku i mógłby podjechać i sprawdzić
      co się dzieje.
      Magda
    • melka_x Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 03.01.05, 10:08
      Czy ktoś z Was choć przez chwilę wziął pod uwagę, że jest jakieś
      prawdopodobieństwo, że to jednak Kamil?

      Czy ktoś z Was pomyślał o tym, jak chłopiec poczuje się czytając Wasze
      odpowiedzi?

      I jeszcze - czy ktoś z Was ma licencję terapeuty i co najmniej kilkuletnie
      doświadczenie w terapii nastolatków, żeby wyrokować jakie poczucie winy jest u
      14-latka normalne, a jakie nie? Szczególnie w takiej sytuacji.
      • melka_x Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 03.01.05, 10:10
        Jeszcze jedno - czasem w depresji wystarczy jedno nieostrożne słowo, żeby
        doszło do tragedii.
    • sdr Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 03.01.05, 10:46
      zaglądam tu dziś, żeby zobaczyc, czy Urszula się pojawiła. Ale nie. I po raz
      kolejny przeczytałam ten list. Pomijam błędy itp., ale styl i dynamika tego
      przekazu są bardzo, ale to bardzo podobne do sposobu pisania Uli. Haos, dramat -
      przepraszam, ale 14-letni chłopiec nie jest chyba w stanie tak emocjonalnie
      pisac. Miedzy wierszmi wyczytuje sie dramat kobiety, która traci dzieci. I nie
      tylko w sposób dosłowny. I nie może sobie z tym dać rady, co akurat nie dziwi.
      Tylko dlaczego w ten sposób się zachowuje?
      • mami2 Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 03.01.05, 12:25
        Dziwicie się że Ula się nie pojawia? Ja wcale. Gdyby mnie ktos coraz bardziej
        pogrązał i starał się na siłę pokazywac co jest dla mnie dobre i jak powinnam
        życ juz dawno bym odpusciła. Ula i tak jest dla mnie wyjątkowo twardą osobą, że
        się tu jeszcze w ogóle pokazuje. Ciekawe, bo tu wiele było forumowiczów którzy
        mieli powazne kłopoty z emocjami i jakos nigdy nikt nagonki na nich nie
        uprawiał. Ale wtedy to było inne forum....A teraz mieszkając kilkanascie
        kilometrów od Uli zastanawim się czy faktycznie nie wsiąsc w samochów i nie
        pojechac jej szukac, po tej całej akcji jaka się tu wydarzyła. Ulo! Jezeli to
        czytasz napisz chociaz na priva. Jezeli do jutra nie dasz odpowiedzi uruchamiam
        machinę poszukiwawczą;)Martwie się o Ciebie. Zrozumiałe, że nikt z Warszawy czy
        Poznania się nie bedzie mogł tego zrobic . Ja jestem tuz obok i chcę Ci pomóc.
        Mami
        • mharrison Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 03.01.05, 12:32
          Chciałabym się zapytać czy ktoś z osób znającym Ulę osobiście bądź
          telefonicznie (z postów wywnioskowałam, że takie istnieją) skontaktowały się z
          Ulą? Czy ktoś mieszkający blisko podjechał do Żor?

          Chciałam dodać, że moje pytanie nie wynika ani ze "zwykłej ludzkiej ciekawości"
          ani z prób "rozliczania" nikogo.
          • melka_x Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 03.01.05, 12:38
            Dołączam się do prośby. Jeśli ktoś miał kontakt z Ulą pozaforumowy, proszę
            niech spróbuje się z nią skontaktować i da nam znać.
    • mamisio Do bejoy Re: To ja syn mojej mamy ....Kamil 03.01.05, 13:10
      Nie wiem jak inni, ale wydaje mi sie że Ula ma tutaj sporo życzliwych jej osób
      i martwiących się o nią. Post pt. "To ja syn mojej mamy... Kamil", wzbudziła
      wiele kontrowersji, ponieważ jest uderzająco podobny do postów, których autorką
      jest Ula. To nie jest ważne czy napisała go Ula czy też jej syn, ważne jest to,
      że post wbudził niepokój, bo przyznasz sama, że bije z niego wołanie o pomoc.
      Jeżeli tylko możesz skontaktuj sie z Ulą, nie musi niczego wyjaśniać, tylko
      ostatnio Ula bardzo dużo pisała, a na ten post nie zareagowała?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka