Dodaj do ulubionych

Ronić po ludzku

02.02.05, 10:11
polityka.onet.pl/162,1214070,1,0,artykul.html
warto przeczytać..............
tekst autorstwa naszych forumowych Mam.
dziękuję Wam, ze jesteście.
Obserwuj wątek
    • olab1 Re: Ronić po ludzku 02.02.05, 11:31
      To tylko fragment artykułu. Warto sięgnąć po Politykę.
      Nareszcie zaczęli pisać o nas.
      Dziękuję Wam Dziewczyny.
      Ola
      • zorka7 Re: Ronić po ludzku 02.02.05, 11:44
        I znów ruszamy wielką machiną.:)
    • vinga_o Re: Ronić po ludzku 02.02.05, 11:46
      Dziewczyny, brawo i gratulacje :-)
    • aniao3 Re: Ronić po ludzku 02.02.05, 12:29
      Kochani!
      wreszcie po wielu miesiacach zostal opublikowany nasz tekst o poronieniach i
      traktowaniu kobiet w szpitalu (to nie jest lektura mila, latwa i przyjemna).
      Jest to druga czesc materialu o stracie dzieci, pierwszy artykul "Kilka godzin
      macierzyństwa" został opublikowany w Polityce nr 41/2004 - pena wersja dostepna
      w sieci:
      polityka.onet.pl/162,1192126,1,0,2473-2004-41,artykul.html
      Wiele z was towarzyszylo nam podczas pracy nad tymi tekstami,niektore juz
      dorobily sie w miedzyczasie swoich dzieci, inne wlasnie czekaja na
      rozwiazanie :) jeszcze inni maja tylko swoje dzieci we wspomnieniach...
      Chcialam wam raz jeszcze podziekowac za wasze zaufanie, wasze posty i wiele
      rozmow. Bez nich nie byloby tych tekstow.

      Mam nadzieje, ze dzieki nim cos zacznie sie zmieniac w podejsciu ludzi do
      problemu zwanego poronieniem i strata dziecka.
      Pelen tekst "Ronic po ludzku" bedzie w sieci od pon.
      Sciskam was mocno
      Ania z Michasiem (36 tc)
    • annall Re: Ronić po ludzku 02.02.05, 12:50
      Dziewczyny, wielkie dzięki za ten artykół...jest mi aż zbyt bliski...
      Ania
      • mathab Re: Ronić po ludzku 02.02.05, 14:48
        oby ta machina ruszyla pelna para...i skonczylo sie tak przedmiotowe i
        nieludzkie traktowanie nas w szpitalach
        sama bylam swiadkiem jak na polnej w poznaniu potraktowano 2 dziewczyny; przy
        mnie mowiono im o stracie...przy mnie osobie postronnej przechodzacej
        obok...lekcewazaco...bez zadnego wytlumaczenia..tylko z nakazami nie jesc, nie
        pic, z durnymi pytaniami na ktore czlowiek nie jest w stanie odpwoiedziec typu
        "jadla cos pani? no jadla cos pani dziasiaj od rana??!!! przeciez w tyym
        momencie i takim stanie nikt nie jest w stanie logicznie odpowiedziec...i
        tekstem "kuba gdzie idziesz ja tu trzeba skrobac" !!!
        jak tak mozna...
    • black_currant Re: Ronić po ludzku 02.02.05, 19:21
      Dziewczyny,

      a może warto połączyć siły?
      tinyurl.com/4oekn
      Pozdrawiam
      Ania
      • aniao3 Anula B_C :) 02.02.05, 23:06
        Melduje, ze sily od 2 mies polaczone :)
        Wuchowa - Monika, zalozycielka tego watku na Bocianie od strony informatycznej
        tworzy www.poronienie.pl na ktore ja oraz Emily (tez z Bociana) i Justa/Adju -
        (zalozycielka forum poronienie na gazecie) piszemy teksty, wyszukujemy linki, i
        zbieramy materialy. I wszelka inicjatywa oraz pomoc - baaardzo mile widziane :)

        Natomiast o tym, ze "dluga droga, daleka przed nami" by zmienic jakos
        standardy w Polsce w podejściu do poronień i straty dziecka, swiadczy list jaki
        dzis przyszedl w sprawie podania linku do www.poronienie:

        > Okręgowa Izba Lekarska w Gdańsku nie jest zainteresowana umieszczeniem linku
        > dot. tej sprawy
        :(

        No coz, na publikacje artykulu czekalysmy kilka miesiecy, mamy wprawe, a nasze
        dzialania sa dlugodystansowe. Zatem nie tracimy wiary ze za rok o tej porze
        choc troche w szpitalnej rzeczywistosci i lekarskiej mentalnosci uda sie
        zmienic.
        Sciskam
        anka
    • dororka Re: Ronić po ludzku 04.02.05, 21:09
      Po raz kolejny wróciły koszmarne wspomnienia. Jakbym czytała o sobie...
      Ale to dobrze - chcę pamiętac.
      Może w szpitalach zmieni się nie prędko, ale w moim przypadku oba artykuły w
      Polityce pomogły męższczyznom w moim otoczeniu conieco zrozumiec. Czasami trudno
      jest znaleźć zrozumienie i oparcie w najbliższych, przełamać tabu. Ta zmiana tez
      jest wazna. Bynajmniej dla mnie. Czasami męższczyźni sami nie wiedza co
      powiedziec, co zrobic- aby nie dołożyc cierpień. Czasami borykaja się z
      poczuciem winy, bezradności wynikającym z niewiedzy. Są jak poza zaklętym
      kregiem. Myślę, że takie artykuły pozwolą im zbliżyć się do naszych przeżyć,
      dowiedzieć się czegoś, o co boją się nas zapytac. Mój mąż pierwszy artykuł
      czytał ukradkiem, ten już nie. Wiem, że sięgnął po niego i mój ojciec.
      Pozdrowienia.
    • female Re: Ronić po ludzku 04.02.05, 22:31
      I u mnie wróciły wspomnienia...
      Minęło 9 lat, a ciągle jeszcze boli.Radością jest to, że mam dwoje cudownych
      dzieci, ale zawsze będę się zastanawiać, jakie byłoby to moje pierwsze
      Maleństwo...
      Poroniłam w 12 tygodniu, a od 6 tygodnia dawano mi ciągle nadzieję, choć jej
      już wtedy nie było.
      Szpital, brak wyjaśnień za stony lekarza (bo i po co jeśli już "po")i "królicze
      badanie" przy asyście wszystkich lekarzy. Jeden po drugim, jakby bólu było za
      mało...
      I ten nieprzerwany ból w sercu...
      To już 9 lat, a czuję, jakby to było wczoraj...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka