mamawikusia
13.02.05, 20:49
Tak sobię myśle: dlaczego tak boimy się śmierci?
Większość z nas jest katolikami.Nasza religia mówi nam,że tutaj na ziemi
jesteśmy tylko pielgrzymami.Od nas samych zależy co nas czeka Potem.
Dążymy do tego aby być w raju i jednocześnie boimy się śmierci.
Wiemy ,ze śmierć jest nieunikniona ,ze każdego z nas zabierze,a kiedy nas
dotyka czujemy się jaby Bóg nas opuścił.
Kiedy przychodzi do mnie ból,ta świadomość,że mojego Wici nie ma,że nie mogę
Jego przytulić,mówię sobie: nie bądz egoistką,cholerną egoistką.On jest Tam
w Niebie,gdzie Ty nie wiadomo czy trafisz,bo musisz sobie to wypracować.
On jest w raju,a ty użalasz się nad sobą.
Przecież każda matka chce dla swojego dziecka jak najlepiej-
więc dlaczego ja się nie cieszę???
Bardzo wszystko to trudne.
Staram się zrozumieć,pojąć-tylko sama nie wiem co się staram zrozumieć-może
czym jest śmierć?
Ostatnio natknęłam się na taki cytat:
W istocie rzeczy nikt nie wie,czym jest śmierć,CZY DLA CZŁOWIEKA NIE JEST
NAJWIĘKSZYM BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM ;wszelako ludzie jej się lękają,jak gdyby
wiedzieli z całą pewnością,że jest najgorszym złem.
(Sokrates , w obronie Sokratesa Platona)
Tak sobie rozmyślam,mam nadzieję ,ze Was nie zanudziłam.