nuss
15.03.05, 10:39
Jeszcze wczoraj o tej porze czulam, jak kopie i wymachuje rączkami. Mial 24 tyg.
Do 14.03.05, do popoludnia.
A dzis czuje sie, jak gdyby ktos dał mi obuchem w głowe.
Ciąża przebiegala prawidłowo, bez komplikacji. Dopiero te wczorajsze bóle
sprawiły, iz swiat zacząl sie walic. I zawalil sie.
Nie ma juz Adasia. Nie będe mogla juz zobaczyc jego slicznych, ciemnych oczu i
kreconych wloskow ( a pewnie takie mialby, po tacie). Jego taty tez juz nie
ma-zostawil nas od razu na wiesc o ciąży.
Nie mam juz nawet sily plakac.
I jak poradzic sobie np z odwiedzinami u kolezanek, szczegolnie u tych, ktore
mają malutkich chlopcow?
Pozdrawiam Was gorąco.