Dodaj do ulubionych

jak to mozliwe

30.05.05, 16:40
powiedzcie mi jak to jest mozliwe po 3 latach malzenstwa pierwsze drzenie we
mnie, i w 26 t.c straszna wiadomosc serduszko nie bije to byla rutynowa
wizyta....porod straszne przezycie cala noc za sciana slyszalam ktg innego
dziecka a wokol mnie taka smiertelna cisza... Po 2 latach kolejna próba
wielkie przygotowania, szczescie do 5 mca a potem szpital zle zle i
pozegnalismy nastepny skarb.michalek i weronika moim szczesciem jest to ze
maja wspolny grob
Obserwuj wątek
    • borowka78 Re: jak to mozliwe 31.05.05, 12:53
      modle sie za Twoje Aniołki...one czuwaja nad Toba...ja kiedys stracilam aniolka
      w 8tc...bolalo...minely trzy lata i tule teraz moj najwiekszy skarb-
      trzymiesiecznego Synka, ktorego kocham ponad wszystko...wiara czyni cuda...
      A
    • mcmcwc potrzebuje WAS! 13.01.06, 12:13
      jestem na forum od jakiegos czasu niewiele pisze,ale juz pare razy opisalam
      swoja historie.mam sie lepiej raz gorzej , ale ostatnio bardzo doskwiera mi
      bol, bo wokol rodza sie wciaz male dzieci ,ktorych sie panicznie boje, zdobywam
      sie na szczyty swoich mozliwosci odwiedzajac mamy w ciazy ale,..potem wyje w
      poduszke.
      moj kochany maz wyjechal do pracy za granice,dla chleba..cholerna rzeczywistosc!
      potrzebuje was, pomozcie mi czasem z trudem markuje ze obchodzi mnie reszta
      swiata,bo tak naprwde obchodzi mnie najbardziej jak nam sie zyje osieroconym
      rodzicom, w tzw. normalnym swiecie.
      dziekuje kilku osobom ktore odpowiedzialy na moje stare watki i tym ktore
      napisaly na priv. bardzo potrzebuje nie czuc sie sama

      mama 2 aniolkow
      michalka 2003
      weroniczki 2005

      www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec193.htm
      • martka.b Re: potrzebuje WAS! 13.01.06, 12:25
        Przytulam Cię bardzo mocno. Ja straciłam Maluszka w 12 tc. Jedyne co mogę to
        powiedzieć, ze będę się modlić za Ciebie. A Ty w chwilach samotności rozmawiaj i
        zwracaj się do nas, ale przede wszystkim do swoich Aniołków. One są tuż przy
        Tobie i dodadzą Ci sił. Wokół mnie tez mnóstwo ciężarnych, pierwsze kontakty z
        ciężarną miałam juz w szpitalu. Z czasem przestanie tak boleć. Ja odnośnie
        najbliższych koleżanek drżę jak o swoje dziecko i wciąż pytam czy wszystko w
        porządku. Cieszę się ich szczęściem i wciąż czekam na swoje, choć jeszcze długa
        droga przede mną..
        • inezka6 Re: potrzebuje WAS! 13.01.06, 12:33
          Kochana, ja też jestem gdzieś obok, może nie tak blisko jak inni, ale się
          staram. Równo tydzień temu straciłam moje drugie dzieciątko, tak samo jak
          poprzednie skazane na śmierć- moje dzieci nie miały nerek. Nie mam zbyt dużo
          siły, żeby się nią dzielić, ale jestem.

          www.republikadzieci.org/problemyiniepokoje/strata/pamiec192.htm
          • anniia Re: potrzebuje WAS! 13.01.06, 13:01
            przytulam cieplutko

            Ania
            mama *Majunii* i Mateuszka
    • asieek Re: jak to mozliwe 13.01.06, 13:18
      Przytulam Cię bardzo mocno. Asieek
    • monia10000 Re: jak to mozliwe 13.01.06, 13:38
      To dla twoich aniołków (*)(*)(*)(*)(*)..pozdrawiam i jestem z toba..Monia

      mama aniołka Nikoli..
    • mcmcwc Re: jak to mozliwe 13.01.06, 14:45
      dziekuje
      kochane jestescie, moze jedynym sensem jaki widze tego cierpienia ktore nas
      spotkalo jest to ze ono wyzwala dobroc wokol.
      dziekuje wam bardzo bardzo

      dla naszych skarbow w niebie
      [*][*][*]
      pozdrawiam was serdecznie

      marta
    • margaretek Re: jak to mozliwe 13.01.06, 15:28
      Przytulam Cię bardzo serdecznie...
      • zorka7 Re: jak to mozliwe 13.01.06, 19:11
        Bardzo mi przykro...

        Pytasz jak to możliwe... Możliwe jest wszystko, naprawdę - od totalnego
        okrucieństwa po cud. Przygotuj się na to, że - o dziwo może - stanie się coś
        dobrego. Taki psikus losu.
        • mcmcwc Re: jak to mozliwe 16.01.06, 13:35
          wiesz to pytanie postawilam w swoim pierwszym poscie na forum , a potem kiedy
          podnioslam ten watek jeszcze raz chcialam sie jakos na nowo odezwac i nie
          wiedzialm co napisac.
          wiara ze mozliwe sa wszystkie dobre rzeczy po wszystkich zlych to jest cenna,
          tylko ja jeszcze jej nie czuje najbardziej przemawiaja do mnie historie ze
          mozna po 2,3 stratach byc jeszcze mama zdrowego dziecka,..

          ja sie panicznie boje dzieci ,kontaktu z malutkimi dziecmi, wiec to chyba nie
          moj etap jeszce wiem ze moj maz chcialby i ja gdzies w srodku tez.
          ale po pierwszej stracie 2 lata zbieralam sie , zeby zajsc w ciaze
          moja wiara byla bardzo watla ale uwierzylam zapewnieniom, ze to sie nie
          powtorzy ..jednak...,
          to nie znaczy ze dobre rzeczy nie moga mnie zaskoczyc oby oby ;-)
    • joamol Re: jak to mozliwe 14.01.06, 13:05
      Bardzo mi przykro. Straciłam jedną córeczkę tuż przed terminem porodu.
      urodziłam martwą. Tęsknię za nią. I ty będziesz, pewnie już tęsknisz za swoimi
      maluchami. One już na zawsze są w tobie i żyją na ziemi tak długo jak ty.
      Trzymaj się ciepło, myśl o sobie. wierzę, że los się odmieni.

      (*)Ściskam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka