26.09.05, 21:39
Od pewnego czasu przyglądam się życiu naszego forum i mam mieszane uczucia.
Ostatnimi czasy jest tu bardzo spokojnie. Mniej więcej rok temu, codziennie
przybywało ok 100 postów! Jesli ten spokój jest odzwierciedlaniem spokoju
forumowiczów, to ok, niech bedzie jak najdłużej. Ale ja obawiam się, ze Wy
nie piszecie, bo może macie jakieś opory?
Zachęcam Was do aktywności. Jeśli tylko macie ochotę pisać -piszcie smiało.
Nawet jeśli miałby to być setny wątek o Waszym dziecku. To forum jest dla nas
wszystkich i mozecie pisać o wszystkim. Kiedyś Uli nie chcialo się pisać i
był watek milczący. Innym razem Megan podzieliła się przepisem na ciasto (
Kropla rosy to była?). Nie zamierzam Was ciągac za języki, ale zachęcam Was
do pisania, jeśli macie na to ochotę, i nie miejcie żadnych oporów.

Pozdrawiam, aga
Obserwuj wątek
    • mamajaromira Re: Kochani 26.09.05, 21:50
      Aga, dzięki za te słowa. Ja bardzo często chciałabym się czymś podzielić
      (zazwyczaj rozpaczą, która mnie dopada), ale nie wiem czy ktoś nie pomyśli, tak
      ten wątek już był, poczytaj sobie...
      A we mnie tyle bólu jeszcze...
      Dzięki Tobie może się jeszcze kiedyś odważę:))
      monika
      • agablues Re: Kochani 26.09.05, 21:58
        Moniko, dla mnie to forum, to była terapia. Pisałam bardzo dużo. O wszystkim.
        jak mnie cos wkurzało, i jak mnie cieszyło. O Igusi mogłam ciągle. Wcale się
        nie przejmuj co, kto sobie pomyśli, niech sobie myśli! A jak Tobie pomaga, to
        pisz. Wątki bedą się powtarzały, bo każdy z nas przechodzi przez podobną mękę,
        a jesteśmy na róznych etapach. Ale czy tylko ci, którzy byli pierwsi na tym
        forum, mają prawo pisać do woli?

        To forum jest dla nas wszystkich, a w szczególny sposób dla tych, ktorzy
        szaleją z rozpaczy i nie mają z kim tej rozpaczy dzielić w życiu realnym.
        Ale jak ktoś ma lepszy dzień i chce napisać i czymś pogodnym, też niech pisze.
        Nie ma cenzury i nakazów o czym pisać.
        Sciskam, aga
        • kama.garbi Re: Kochani 26.09.05, 22:25
          a ja pomimo ze krótko to bardzo Wam dziękuje za to że jesteście że moge tu
          pisac o mojej Werce
          i kilkakrotnie dziennie zaglądam tutaj i czekam co tam u Was
          piszcie
          • ladyhawke12 Kochani 27.09.05, 07:52
            Czasami pisalam, ostatni raz pisalam przed 20 sierpnia i 20 sierpnia, o tym ze
            straszmnie tesknimy za naszym Damianem,ale nikt go juz z forum nie pamietal, i
            nikogo nie interesowalo aby choc nachwilke przytulic wirtualnie i powiedziec
            pamietam, poglebilo to tylko moj smutek, stwierdzilam ze trzeba radzic sobie
            samemu, przepraszam dwie osoby pamietaly i im dziekuje, wczorajszy dzien tez
            jest dla mnie szczegolny ale juz nie bede o tym pisac na tym forum.
            • aska_f Re: Kochani 27.09.05, 08:01
              Ja rzadko tu zagladam, ale pamietam. Moze akurat na tamten watek nie trafilam,
              ale pamietam...
            • agablues Re: Kochani 27.09.05, 09:12
              Aniu, forum ostatnio śpi, jest bardzo mało aktywnych osób. Poza tym, pamiętaj o
              tym, ze część osób, które rok temu czytały o Damianie, nie bywa już tutaj tak
              często jak dawniej. Są nowe osoby, które - obawiam się - boją się cokolwiek
              napisać, bo ... ?
              Pamiętajcie, ze forum, na którym się już nie pisze, umiera. Po co komu forum,
              na którym o niczym się nie rozmawia? Czy wyobrażacie sobie spotkanie grupy
              wsparcia, na którym nikt już nie ma nic do powiedzenia?

              Zachęcam do aktywności szczególnie nowych forumowiczów. Jeśli oczywiście
              chcecie pisać cokolwiek. Pamiętajcie, ze forum, to ludzie, my wszyscy. Od
              wszystkich zależy jakie będzie - czy będzie to azyl, internetowa grupa wsparcia
              czy miejsce spotkań bliskich sobie ludzi, czy po prostu umrze smiercią
              naturalną.

              Pozdrawiam, aga
              • gosiarut Re: Kochani 27.09.05, 10:00
                Witajcie,
                Ja trafiłam na to forum w lutym tego roku, kiedy dowiedziałam się o chorobie
                mojego dziecka. Później śmierć małego, ja cały czas jestem z Wami. Piasałam parę
                razy, ale za każdym razem pod wpływem silnych emocji. Teraz powoli się wyciszam,
                staram wrócić do życia. Czytam forum codziennie, bardzo tego potrzebuję.Po
                śmierci synka znalazłam tutaj wiele cennych wskazówek, praktycznych nawet,
                dotyczących pogrzebu, radzenia sobie. Wiele razy chciałam się odezwać, ale
                szczerze mówiąc często byłam onieśmielona mądrością wypowiedzi. Zwyczajnie nie
                potrafiłam znaleźć odpowiednich słów. Myślę,że może wiele dziewczyn myśli
                podobnie jak ja. Forum przetrwa, bo jest nam wszystkim bardzo potrzebne. Bardzo
                w to wierzę.
                Pozdrawiam, Gosia
            • mamajaromira Re: Kochani 27.09.05, 13:50
              Aniu, ja też raz, kiedy było tak źle, że nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić,
              postanowiłam napisać. Odpowiedziały wtedy tylko dwie (kochane z resztą)
              duszyczki. Też zabolało, też poczułam się taka samotna, z tym co mam w środku.
              Nie potrafiłam w pierwszym momencie zrozumieć dlaczego, bo przecież w takich
              chwilach tak niewiele trzeba... wystarczą dwa ciepłe słowa... Wyłumaczyłam to
              sobie tak, że może nie umiem słowami opisać tego co czuję (bo i jak?!) i
              ludzie, którzy nie znają mojej historii, po prostu nie wiedzą o co mi chodzi. W
              związku z tym postanowiłam - jak mnie dopadnie dół to nie zabiorę się za
              pisanie.
              Możesz być jednak pewna, że ja cały czas pamiętam o Tobie i Damianku. 20.08
              paliłam światełko dla Niego. Jak Ci będzie bardzo źle to pisz na priva. Ja na
              pewno odpiszę:))
              Ściskam Cię mocno
              monika
              • agafa30 Re: Kochani 27.09.05, 14:05
                ale to nie tak!
                Ja też nie odpisuję na wątki, ale czytam i myślę ciepło o Was, po prostu nie
                wiem co i jak napisać, jeszcze sama sobie nie poradziłam z moim bólem i czasami
                myślę, że już sobie nie poradzę, i cóż ja mam napisać innym? a szczególnie tym,
                których tragedia wydarzyła sie niedawno?
                Ja też nie zaczynam nowych wątków, prawie wcale nie pisałam od jakiegoś czasu,
                po prostu dlatego, że chciałam podzielić się w końcu czyms radosnym, a nic
                takiego nie wydarzyło się w moim życie. Wciąż tkwię w tym samym punkcie i nie
                chcę "zanudzać" innych wciąz tym samym.
                To smutne, że czujecie się tu samotne, bo wcale tak nie jest. To tak jak w
                życiu, masz bliższych i dalszych przyjaciół, niektórzy pamiętają o np. Twoich
                urodzinach inni nie, ale gdyby się dowiedzieli, to na pewno życzyliby
                wszystkiego najlepszego, czy też - podzieliliby Twój ból.
                • agafa30 a propo czegoś wesołego... 27.09.05, 14:13
                  choć to wcale nie jest śmieszne :-)
                  dziś się ze mnie śmieją w pracy, bo wstałam rano z bólem w karku, i
                  chodzę "pokręcona", nie jestem w stanie już dziś pracować przez ten ból, na
                  szczęście jeszcze tylko godzinka i do domu :-) a na dodatek mój mężczyzna się
                  śmieje, że zadaje się z babcią :-) ciekawe, czy sam zrobi dziś obiad?
                  I gdzie mam szukać współczucia :-)
                  • mamajaromira Re: a propo czegoś wesołego... 27.09.05, 14:30
                    jako "babcia" masz pełne prawo do opieki ze strony "młodszych", nie?
                    więc obiadek musi być ;-)
                  • agablues Re: a propo czegoś wesołego... 27.09.05, 14:31
                    Aga, gdybyś miała bliżej zaprosiłabym do siebie, u mnie obiad już gotowy :)
                    Jak to mówią, starość....
                    Pozdrawiam, aga
                    • agafa30 Re: a propo czegoś wesołego... 27.09.05, 14:41
                      Dzięki dziewczyny :-)
                      Aga - z Zielonej Góry do Warszawy lata samolot (chyba już), więc mam nadzieję,
                      że to było szczere zaproszenie...upsss...dopiero zauważyłam, że
                      napisałaś "zaprosiłabym" ;-) więc nie zapraszaj, bo zaraz przylecę :-)
                      Co do babci - to właśnie dziś rano usłyszałam "moja ty babciu" ;-)
                      A obiadek - to wystarczy podgrzać, bo przywieźliśmy w niedzielę od mojej mamusi
                      jedzonka na trzy dni, więc mam nadzieję, że jak wrócimy z pracy, to Krzyś
                      zabierze się do roboty i sobie poradzi, a później nasmaruje mnie maścią i jutro
                      będę mogłą "poszaleć" głową :-))
                      • agablues Re: a propo czegoś wesołego... 27.09.05, 15:09
                        zapraszam!!!
                        • agafa30 Re: a propo czegoś wesołego... 27.09.05, 15:24
                          Bardzo Ci dziękuję za zaproszenie :-))
                          Ale właśnie się dowiedziałam, że samolot z Zielonej Góry do Warszawy będzie
                          latał dopiero od października :-(
                          Więc następnym razem, jak mnie pognie, to przylecę :-))
                          A na razie życzę smacznego :-)
            • mama.mimi Re: Kochani 01.10.05, 09:57
              Pisz!! Większość z Nas często czuje się nie na miejscu, niepotrzebnie, bo
              milczenie.
              Jest Nas tak dużo, ze może i zapomniano o Twoim dziecku. O moim też pewnie nikt
              nie pamięta, ważne że ja pamiętam. Ja zawsze dopisuję co się stalo, bo mają
              prawo inni nie pamiętać.
              Wiem, że to boli, że ktoś zapomniał, mnie też to boli, ale na forum nie mam
              żalu że zapomnieli

              Pozdrawiam gorąco

              monika
              • mama.mimi ten post powyżej jest do ladyhawke 01.10.05, 10:03
    • sataga Re: Kochani 27.09.05, 15:37
      Ja napiszę szczerze,że czuje sie tu trochę jak osoba nieupoważniona do
      pisania ...
      o tym co czuję,o tym ,ze czasem jest mi żle,że chodzą rózne trudne myśli po
      głowie,bo nie jest kolorowo...
      poprostu czuje sie obco tutaj...jako matka 2 chorych nieuleczalnie synów..
      (mukowiscydoza)jedyna bratnia dusza agab51
      tutaj jest tak jakby każdy sie zajmował swoim schorzeniem i to tylko jest
      najwazniejsze...
      pisze tak jak czuje i pewnie polecą na mnie gromy..

      uważam ,ze to jednak bardziej miejsce dla mam aniołków ..
      pozdrawiam serdecznie.sataga
      • mama.mimi Re: Kochani 01.10.05, 09:53
        Nie czuj się niupoważniona do pisania tutaj!!! Masz chore dzieci!!!
        To za mało???
        Ja mam aniołka,nie jednego ale mam zdrowe dziecko i wcale nie jestem pewna
        której z Nas jest ciężej. Licytować się nie będę.
        Czujesz że każdy zajmuje sie swoim schorzeniem, może i tak. W odpowiedzi komuś
        nawiązuję do swojego bólu dość często, ale wiem, że jak ktoś odpowiada na mój
        post i opisuje swój ból to też mi pomaga, bo przeczytał, czuje podobnie,
        odpisał, nawet jeśli pisze o sobie to nic.

        pozdrawiam gorąco
    • edycia11 Re: Kochani 27.09.05, 17:49
      oporów brak i brak czasu na pisanie:)
      pozdrawiam ciepło wszystkich forumowiczów
    • marcel25 Re: Kochani 27.09.05, 22:47
      Ja pisuję bardzo rzadko ale czytam wszystko codziennie. Wydawało mi się, że
      nieporadne słowa mogą tylko dołożyć bólu ale jak tutaj dziewczyny wspomniały, że
      było im przykro, że nikt nie odpisał i wolałyby chociażby te dwa słowa to już
      nie będę miała takich oporów. Jeśli zaś chodzi o mamy chorych dzieci to
      faktycznie mało ich tutaj. A szkoda. Od siebie chciałabym dodać, że mi ostatnio
      bardzo trudno bo i 15 października a potem 1 listopada i grudzień (moje
      dzieciątko odeszło właśnie w grudniu). Nie lubię tych miesięcy.
      Marta
      • dalia771 Re: Kochani 28.09.05, 01:05
        To napiszę szczerze.
        Czytam codziennie. Wchodzę na forum, patrzę czy sa nowe posty.
        Ale nie odzywam sie, nie zakładam watków.
        Boję się, ze nie znajdę zrozumienia. Bo choc minęło 10 mcy od smierci mojego
        synka, to wciąż cierpię, wciąż nienawidze kobiet w ciąży, wciąż zazdroszczę aż
        do bólu mamom niemowlaków, jestem chora z zawiści. Nie znajdę zrozumienia,
        nawet tu.
        Coraz częściej pojawiaja się głosy o tym, że trzeba zyć i te, że nas
        podziwiają. Śmieję sie wtedy sarkastycznie. Mam wrażenie, że jestem sama na
        świecie z takimi odczuciami. Rozpoczęłam nawet terapię, jako juz chyba ostatnia
        deskę ratunku. Nie działa póki co.
    • alina30 Re: Kochani 28.09.05, 11:14
      Ja też czytam codziennie, choć nie pisałam od wieki wieków...
      Chciałabym pisać zawsze jak zaboli na nowo, ale z szacunku do cierpienia
      innych, zwłaszcza nowych osób, nie mogę wiecznie pisać o sobie. Czasem zaczynam
      odpisywać nowym osieroconym rodzicom, ale na końcu sie okazuje, ze nadal nie
      mam nic dobrego do powiedzenia.... Zdaje mi się, że wszystko już wykrzyczałam z
      siebie, a jednak wystarczy mały impuls i wraca gorycz mojej straty.
      Trzyamcie sie kochani, pozdrawiam serdecznie
    • pawelek22 Re: Kochani 29.09.05, 11:26
      Witam !
      Ja jako człowiek z " zewnątrz " czytam wasze posty bardzo często ( jak pozwala
      czas aby usiąść przy klawiaturze ) wzruszam się ,denerwuję na ignorancję
      lekarzy.Na forum zajrzałem po raz pierwszy jakoś tak z rok temu po przeczytaniu
      artykułu " Anioł na lewym ramieniu ".Wtedy też częsciej pisałem ,zapalałem
      światełka. W pewnym momencie stwierdziłem, że to co chciałem napisać to już ktoś
      napisał.Stwierdziłem ,że nie będę się powtarzał w takim razie.Ale to było chyba
      błędne mniemanie bo czym więcej odp na dany post nawet takich podobnych to
      przecież świadczy ,o tym że ktoś to co piszemy czyta i nie jest to obojętne innym.
      Piszmy więc .Gdy coś sobie myślimy to nikt o tym nie wie dopóki sami o tym nie
      powiemy lub napiszemy.A możemy sprawić tym przyjemność jeśli okażemy , że czyjś
      ból nie jest nam obojętny.
      I jeszcze jedno chyba zanikł piękny zwyczaj zapalania światełek tym obcym
      dzieciaczkom,ktore umarły a o których piszą w gazetach lub ktoś o nich słyszał.
      pozdrawiam p.
      • gruchotka Re: Kochani 01.10.05, 09:22
        pawelek22 napisał:

        > I jeszcze jedno chyba zanikł piękny zwyczaj zapalania światełek
        > tym obcym dzieciaczkom,ktore umarły a o których piszą w gazetach
        > lub ktoś o nich słyszał.

        Nie wiem, czy to był zwyczaj i do tego piękny...
    • ela2225 Re: Kochani 29.09.05, 15:59
      Aga mam wrażenie że po Twoim "apelu"coś się ruszyło
      Pozdrawiam
      Ela
    • tokitg Re: Kochani 01.10.05, 12:06
      ja obawiam się czegoś innego. Wielkie poruszenie na forum miało miejsce po serii artykułów m.in. w GW. Potem wszystko przycichło. Choć mogę się mylić bo zaglądam tu dopiero drugi raz po bardzo długiej przerwie.
      • mama.mimi Re: Kochani 01.10.05, 17:47
        Wiele osób ma za złe wielu osobom, że milczą, że nie pamiętają. To bez sensu.
        Ja też nieraz nie mam siły pisać, bo czuję się wypalona i nie mam nic do
        powiedzenia czytając o cudzej tragedii. A cisza nieraz jest nietylko na tym
        forum. Z drugiej jednak strony jak tak sobie czytam to jest wiele osób które
        zaglądają co kilka miesięcy, bo widocznie nie mają potrzeby częściej tu
        zaglądać i wypowiadać się na jakikolwiek temat, wspierać innych.

        Przecież to wspieranie jest dobrowolne, może zatrudnijmy kogoś kto zawsze
        każdemu odpisze i problem mamy rozwiązany. Nikt nie będzie miał żalu, że został
        pominięty. Tak samo agablues nie ma siły i musi czasem odpocząć, bo inaczej
        zwariuje od ogromu bólu tutaj.

        Zaznaczam, że nikogo nie chcę urazić, z góry przepraszam, jeśli źle się
        wyraziłam.

        pozdrawiam
        • agablues Re: Kochani 02.10.05, 09:50
          Nie chodzi o to, by odpisywać etatowo.
          Chodzi o to, zebyście pisali, jeśli Wam to pomaga, przede wszystkim dla siebie.
          Jeśli chcecie pisać o swoich uczuciach, emocjach, żalach, złościach, dzieciach.
          ja jestem taką osobą, ze muszę się wygadać, "myślę" głośno, w ten sposób sobie
          układam w głowie to, co czasami trudno zrozumieć. Nie miałam z kim rozmawiac o
          chorobie Igi, o tym, ze umrze, potem , ze umarła, dlatego pisałam tutaj. Tutaj
          mogłam pisać do woli i nie przejmowałam się nawet tym, ze ktoś mi zarzucił, ze
          powinnam siedzieć przy Idze, a nie przy kompie. Do tego Was zachęcam. Jeśli
          czujecie, ze Wam cięzko, ze nie macie gdzie wyrzucić emocji, żalu - piszcie ,
          może Wam ulży.
          Poza tym, wiem, ze dzięki forum, powstały nowe, czasami bliskie znajomości.
          nawet jeśli te osoby nie piszą już na forum, to między sobą utrzymują bliski
          kontakt.

          Jak pisałam na początku, jeżeli cisza wynika z tego, ze każdemu jest dobrze -
          niech trwa jak najdłużej. Ale jeśli dlatego, ze macie jakieś opory,zachęcam do
          wyzbycia się oporów i bardzo chciałabym, zeby każdy z nas czuł się tu
          bezpiecznie.
          Pozdrawiam, aga
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka