Dodaj do ulubionych

Nieustająca tęsknota

17.01.06, 12:30
Od śmierci mego Tomka minęło już (a może dopiero) trzy lata i blisko trzy
miesiące. Komuś kto patrzy na mnie z boku, wydaje się z pewnością, że się z
tym pogodziłam i że żyję normalnie. Normalnie? nie ... to nie jest
normalność , co najwyżej "normalność" (w cudzysłowie). Niby pracuję, mam
córkę, załatwiam różne codzienne sprawy, czasem niecodzienne... ot, życie...
To jest jednak jedynie powłoka, pozory normalności i zwykłego życia.
wystarczy jedno słowo, żeby zburzyć ten misternie budowany "schron" ... żeby
rozpacz i ból rozdarły serce i duszę po raz kolejny. Wczoraj niewinny
telefon. zadzwoniłam do koleżanki, której córka jest koleżanką, czy wręcz
najbliższą Tomkową przyjaciółką. W niedzielę, robiła 18stkową imprezę. Cóż w
tym dziwnego? Czas przecież leci naprzód, nie zważając na to, że nasze dzieci
nie są z nami... Niby nic, zwyczajnie Martyna skonczy za dni parę 18 lat ...
A we mnie rozdarła się rana. Tomka mego tam nie było. Nie bawił się z
przyjaciółmi, nie kupował prezentu. Sam nie będzie obchodził z kolegami
swoich osiemnastych urodzin. Tak bardzo mnie to znowu zabolało. Zabolało
fizycznie serce, tak dosłownie. Cały wieczór miotało się w mojej piersi jak
oszalałe... znowu po raz kolejny ......
Obserwuj wątek
    • mraw Re: Nieustająca tęsknota 17.01.06, 13:37
      Tak już będzie zawsze... najpierw osiemnastka, potem matury, studia i egzaminy,
      potem śluby rówieśników, pierwsze wnuki... nie nasze...

      Może łatwiej to znieść, jeśli wiesz, że obok ktoś przeżywa to samo? że nie
      jesteś sama na całym świecie z tym bólem? Jeśli tak, to jestem obok,
      współodczuwam i współczuję, przytulam, choć wiem, że serce tak łatwo utulić się
      nie da...

      ...


      • ulkar Re: Nieustająca tęsknota 09.04.06, 17:32
        Coraz bardziej się boję ... to co prawda jeszcze parę miesięcy... ale co będzie
        z Tomkową 18-stką? Czy ktoś Go jeszcze odwiedzi ...? Kto Go jeszcze pamięta ...
    • mcmcwc Re: Nieustająca tęsknota 17.01.06, 15:44
      witaj mamo Tomka [*]

      nie ma takiej sily ktora by nas odciagnela od naszych dzieci, milosc ktora
      sprawia bol, nic nie wypelni miejsca po nich, to puste miejsce jest ich,
      naszych kochanych dzieci twojego Tomka i moich maluchow, i mnostwa aniolkow
      budowanie normalnego zycia okropnie duzo kosztuje, to prawda.

      chcialabym zebys poczula ze tu na forum nie trzeba udawac, na tle innych moze
      sie czujesz inna, ale tu przetacza sie taki ogrom nieszczescia ,.. nie jestes
      sama

      mama 2 aniolkow michalka i weroniczki
    • bczapska1 Re: Nieustająca tęsknota 17.01.06, 15:45
      Witam Cie bardzo mocno i cieplutko.
      Jestem mama 14-letniego Kacpra , zreszta może pamietasz moja historję bo
      odpisywałas na mój post zaraz po stracie Kacpra . Teraz zaczól sie dwudziesty
      drugi tydzień bez Kacury ,a w niedziele będzie 5 miesięcy . Licze te dni ,
      tygodnie , na razie miesiące a już niedługo i lata . Tylko nie wiem po co ,
      chyba tylko po to żeby wiedzieć o ile mam bliżej do spotkania z Kacprem . Boli
      coraz bardziej , coraz większa tęsknota i beznadzieja . Ja nawet nie mam nikogo
      obok siebie , Kacper był jedyny wymarzony i miał być zawsze .Niedawno były jego
      pierwsze imieniny bez niego , 7 kwietnia będą jedo urodziny skończyłby 15 lat .
      Tez zastanawjam sie jak ja to przezyje , zreszta często przychodzą mi do głowy
      mysli , że miała być 18-stka , studniówka , matura , studia , rodzina , wnuki i
      tego wszyskiego nie będzie .Do mnie tez przychodza Kacpra przyjaciele ,
      dziewczyny nawet upiekły ciasto i przyszły tak jakby na Kacpra imieniny bo
      dzień po 6 stycznia i po mszy za Kacurkę . To miłe jak widze że chcą pamiętac o
      nim i mówią ze do końca ich zycia Kacper będzie w ich sercach , z drugiej
      strony zawsze bardzo cięzko przeżywam odwiedziny młodzieży .Nawet nie
      zbudowałam jeszcze ochronnego kokonu na życie , nie umiem , nie umiem sie
      pożegnać z Kacprem i ciągle mi sie wydaje żę tylko gdzieś wyjechał i wróci ,
      będzie wtedy duzo dużo opowiadał i będzie sie śmiał i bardzo mocno sie do mnie
      przytuli . Codziennie jak przychodze do pustego domu mówie witaj synku i jak
      wychodz w mówię do zobaczenia po połódniu , tak jakby tam był .
      Myślę zę Tomek i Kacper spotkali się i myśle że to Tomek pomaga Kacprowi w
      adaptacji tam gdzie są teraz razem .
      Może jakbyś chciała możemy się wspierać wzajemnie , bo nasi synkowie mieli
      oboje po 14 lat , chyba że dla Ciebie to burzenie misternie zbudowanego
      schronu , to nie będe sie narzucać .
    • igga-81 Re: Nieustająca tęsknota 17.01.06, 20:39
      Mój misterny schron na razie mało skuteczny.
      A wsztko co najgorsze przede mną.
      Komunia
      Pierwszy dzień w szkole
      studia
      ... życie rówieśników, obecnie cieszących się życiem czterolatków!
      • ulkar Re: Nieustająca tęsknota 18.01.06, 13:15
        Czy czuję się lepiej ze świadomościa, że tragedie takie jak moja dotykają też
        innych? NIE! nie czuję się lepiej :( Chociaż oczywiście dobrze jest gdy ktoś
        rozumie, współodczuwa...bo to coś całkiem innego niż współczucie ... Zawsze
        najbardziej przeżywam, kiedy dowiaduje się z forum lub z innych źródeł o
        śmierci nastoletnich chłopców... to tak jakby kolejny raz odchodził mój Tomek.
        Bardzo ciężko jest uczyć się żyć po takiej stracie... Boję się przypominać
        sobie Jego gesty, słowa, przywoływać pod powieki Jego twarzyczkę ... boję się
        bo strasznie boli świadomość wówczas przychodząca, że teraz tylko takie
        spotkania są nam dane ... a z drugiej strony boję się nie przywoływać Go w
        myślach, ogarnia mnie lęk, że nieprzywołując zapomnę, gestów, głosu,
        powiedzonek, żartów... i wtedy odejdzie ode mnie jeszcze dalej... mój syn...
        mój przyjaciel ...
        Basiu... kontakt z rodzicami po takich samych traumatycznych przeżyciach jak
        moje, czy też kontakt z koleżankami i klegami Tomka, to nie jest rozdrapywanie
        ran. One się po prostu nie zabliźniły... Jeśli masz chęć na rozmowę ze mną,
        maile ... to jestem do dyspozycji i czekam...
    • rosemary4 Re: Nieustająca tęsknota 18.01.06, 13:15
      Mamo Tomka,
      nie wiem co mam napisać, ja po prostu nie wiem jak to jest.
      Bardzo mi przykro
      • mharrison Re: Nieustająca tęsknota 18.01.06, 17:09
        Ula tez tak mam.

        W listopadzie szłam do apteki po lekarstwa dla mojego młodszego syna. Z okien
        sąsiadów rozbrzmiewała dziecico-mlodziezowa muzyka. Balony, serpentyny.
        Urodziny.

        Wszyscy (no prawie wszyscy) rosną, bawią się, uczą.

        Rozumiem też to przyciąganie, przywoływanie Tomka. I strach przed igraszkami
        pamięci.

        Ściskam Cię Ulu mocno.
    • alina30 Re: Nieustająca tęsknota 19.01.06, 10:07
      Witaj Ula!
      ja też mam swoją "twierdzę" którą raz po raz ktoś sfosuje. To jest takie
      bolesne! Wiem co czujesz. Wiem jak boli ta bezsilność, że nic już się nie
      wróci, że naszych dzieci nie będzie już więcej w szkole i na zabawach z
      rówieśnikami. Czasem mam żal do innych, że żyją dalej, że się cieszą, bawią,
      etc. Ze mną już nikt nie chce się smucić.
      Mojego synka też nie ma z nami już 3 lata. Ten rok byłby dla nas przełomowy, bo
      Mateusz zacząłby chodzić do szkoły, a potem Komunia... Nie umiem się z tym
      pogodzić, ciągle o tym myślę. Dlaczego go nie ma??
      -
    • aaparzoch1 Re: Nieustająca tęsknota 10.04.06, 08:35
      Ulkar. Nawet sobie nie wyobrażam jak bardzo tęsknisz. Też jestem matką prawie
      już 10-latka z wadą serca. Ja z kolei kiedy czytam jak odszedł Twój syn
      panicznie boję się, że coś się może Radkowi stać. Kiedy siada przy komputerze
      serce bije mi mocniej. Przepłakałam wiele nocy kiedy bodajże Basia pisała o
      zespole wypadania płatka zastawki. Czasami myślę, że wizyty na forum źle na
      mnie wpływają. To moje jedyne dziecko. A do tej pory wszyscy, których kocham
      odchodzą. Zbyt młodo, za wcześnie. I pozostaje pustka, tęsknota. I paniczny
      strach, że ta seria nigdy się nie skończy.
    • agablues Re: Nieustająca tęsknota 10.04.06, 18:32
      A mnie prześlduje to prywatne przedszkole dla maluchów - grupy wprowadzające -
      2- latki. Za każdym razem jak tam parkuję ( na przeciwko wejścia na cmentarz),
      gorzko myślę, ze zamiast odebrać roześmianą Igę z przedszkola, idę na jej grób.

      Trzymaj się Ula.
      Sciskam gorąco. aga
    • jula1107 Re: Nieustająca tęsknota 13.04.06, 09:41
      Od śmierci mojego synka minęło sześć lat. Mam czteroletnią córeczkę, więc
      muszę stwarzać pozory normalnego zycia. I podobnie jak Ty żyję niby
      normalnie... kiedy odbieram córkę z przedszkola ukradkiem zerkam na chłopców z
      zerówki i myślę sobie jakby to było gdyby teraz z tej sali wybiegł mój synek? I
      zamiast we dwie, wracalibyśmy z przedszkola we trójkę... jak wyglądałby teraz,
      jak wyglądałoby nasze życie... Zamiast tego codzienne wyprawy na cmentarz na
      drugi koniec miasta i odpowiedzi na pytania czteroletniej dziewczynki. Łzy same
      cisną się do oczu kiedy mała głaszcze pomnik i mówi bratu, że tęskni za nim a
      przechodząc koło cmentarz mówi "to jest niebo mojego braciszka". Strasznie to
      wszystko trudne i napewno po latach nie jest łatwiej...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka