betka_1713
05.09.06, 20:02
Mam 30 lat 3 coreczki i 2 aniołki 6 i 9 tydz.c wiem jak to jest wyć z bólu jak
zwierzę, kiedy z rozpaczy boli całe ciało...a rana goi sie bardzo długo. .. i
nie ma słow które ukoiły by ból matki po stracie ale chciałabym choc trochę
pocieszyć mamy chorych dzieci którym nikt nie daje nadziei ja byłam takim
dzieckiem na ktorym wszyscy postawili krzyżyk nawet dziadkowie i własny ojciec
tylko moja mama wierzyła i walczyła o moje zdrowie.Urodziłam sie w 76r
stwierdzono u mnie wade serca lekarz stawiający dignozę powiedział mojej mamie
"niech sie pani postara o drugie bo z tego pozytku nie bedzie"mialam nie
dozyc 2 lat ale dozylam mimo przebytych zapalen pluc i powiklan dopiero w 83r
mialam operacje w CZD lekarz prowadzacy powiedzial ze sa nikle szanse zebym
przezyla operacje ktora miala trwac 2 godz trwała 6 godz.odprowadzajac mnie na
blok operacyjny mama nie płakała bo pielegniarka która sie mna opiekowała
powiedziała jej że dziecko odbiera na odległosc odczucie mamy a mi potrzebna
jest jej siła jak nigdy dotad.Po operacji nadal dawano mi 10% szans nie
owijano w bawełnę uwazali ze operacja została zrobiona za pozno ...a jednak
zyje jestem zdrowa nie biore lekow jestem matka a moja mama babcia